logo
Środa, 24 października 2018 r.
imieniny:
Arety, Marty, Marcina, Antoniego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Zbigniew Kapłański
Bliższy niż dotyk
Droga
 


Jak to dobrze, że hasło tego roku brzmi "W komunii z Bogiem". Komunia to słowo wywodzące się z greki i łaciny (w tym języku rozumienie tego słowa jest nieco zawężone), oznacza jedność zarówno cielesną, jak i duchową. Zdanie wybrane na ten rok jest okazją, by zauważyć, że na bardzo wiele sposobów możemy jednoczyć się ze Stwórcą i Zbawicielem, chodzi przecież o to, by robić to jak najbardziej świadomie, z jak największą korzyścią. Otrzymaliśmy łaskę wiary, a dzięki temu Bóg może być bliższy niż dotyk.

Bardziej bliżski od...

Jako wprowadzenie potraktujmy krótkie spostrzeżenie psychologiczno-religijne. Postawmy pytanie:  "Jak człowiek może przeżywać bliskość innej osoby?". Odpowiedzieć można trojako:

– przez kontakt bezpośredni, patrząc, słuchając dotykając kogoś;

– zachowując duchową łączność (mimo że jesteśmy oddaleni od siebie, myślimy o sobie);

– poprzez wiarę tak można przeżywać łączność z Bogiem i z Kościołem, nawet z tymi, którzy już odeszli z tego świata, wiara nam na przykład podpowiada, że przyjmując Ciało Chrystusa podczas Mszy Świętej jednoczymy się również ze zmarłymi, którzy teraz są w pełni zbawienia albo w czyśćcu.

Może najważniejsze jest to, że owej bliskości – zwłaszcza w wierze – zwykle nie czujemy, a nawet nie powinniśmy tego czucia się spodziewać.

Słowo komunia tłumaczymy jako: współuczestnictwo, udział, współdziałanie, stanowienie jedno, jedność , wspólnota albo wzajemna pomoc. Spójrzmy dzisiaj na kilka sposobów owej Komunii z Bogiem.

Komunia to jedność z Bogiem

Święty Jan Ewangelista zapisał słowa Pana Jezusa: Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim (J 6, 56).

Nie mamy wątpliwości, że chodzi tu o przyjmowanie Komunii Świętej - Ciała i Krwi Pańskiej, które na mocy Ducha Świętego są obecne na każdym ołtarzu, gdy kapłan wypowie słowa konsekracji. Nasi biskupi przypomnieli (na wszelki wypadek), że Komunię Świętą można przyjąć tylko w stanie łaski uświęcającej, grzechy śmiertelne mogą być odpuszczone podczas Sakramentu Pokuty i Pojednania, a powszednie gładzi akt pokuty na początku Mszy Świętej. Jeśli ktoś nie jest w stanie łaski, a przyjmuje Komunię Świętą – popełnia świętokradztwo.
Ale nie tylko chodzi o przyjęcie Komunii Świętej. Miliardy ludzi wiedzą, że jedność z Panem Bogiem możemy przeżywać również przez modlitwę. Mówię tu o prawdziwej modlitwie, nie o zaklęciu, nie o magicznej formule. Aby to zrozumieć, przeczytajmy dwie relacje:

Zawsze Pan Bóg był mi bliski. Tak zostałem wychowany. Ale jakby mi kto w dzieciństwie powiedział, że nie istnieje kres w pogłębianiu tej zażyłości, to pewnie bym nie uwierzył. Teraz, po prawie sześćdziesięciu latach życia już wiem, że każdego dnia można być bliżej Boga. Z zawodu jestem lekarzem, chirurgiem. Studia medyczne wybrałem, bo chciałem pomagać ludziom i ten sposób wydawał mi się najbardziej oczywisty. Specjalizację wybrałem prawie przypadkowo, ale też nigdy tego nie żałowałem.

Ukochania ludzi, którzy mi zaufali, nauczył mnie dziadek, również lekarz, także chirurg. Zwierzył mi się kiedyś z tajemnicy, którą już niejednokrotnie zdradziłem, zupełnie świadomie i dobrowolnie, z miłości do ludzi i do Pana Boga, który ich stworzył. Otóż dziadek powiedział mi kiedyś, że nigdy nie operuje sam. Jako licealista już wiedziałem, że na sali operacyjnej jest asystent, anestezjolog, instrumentariuszka i tak dalej, ale dziadek wyraźnie był niezadowolony, gdy mu się tą wiedzą chwaliłem. Powiedział wtedy: "Zawsze przed operacją idę do szpitalnej kaplicy, klękam i powierzam pacjenta, który jest przygotowywany do zabiegu Panu Bogu. Proszę o pomoc jego Anioła Stróża, mojego Anioła Stróża, Maryję. I jestem pewien, że oni wszyscy mi towarzyszą. Tylko nie wiem, jak liczyć Pana Boga jako jednego czy jako trzech pomocników" zażartował na koniec.
Od samego początku robię to samo, nawet staram się jeszcze wcześniej, jadąc do szpitala, modlić się Różańcem za dzisiejszych pacjentów. I doskonale wiem, co dziadek miał na myśli. Niemal codziennie widzę nadprzyrodzoną pomoc.

Ale przecież nie tylko to. Moje życie małżeńskie, moja służba jako ojca i dziadka jest przepełniona nieustannym zachwytem i zadziwieniem. Pan Bóg powierza mi swoje ukochane dzieci, abym im Jego właśnie pokazywał. Nie mogę zawieść Jego zaufania, nie mogę im pokazywać wykoślawionego obrazu Stwórcy i Zbawiciela. Wiem, że udaje mi się ta misja, bo codziennie Go zapraszam do mego życia i widzę, jak działa w sercach moich najbliższych.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Elżbieta Tąta
Rozdarta jestem, bo tyle wyborów, które przecież wyborami nie są, a koniecznością odrzucenia tego, czy innego rozwiązania, tej lub innej alternatywy, szukaniem priorytetu, motaniem się w niepewności, ciągłym szukaniem nie tylko siebie. Już nie raz zdarzyło mi się wstać rano z ogromnym pragnieniem, by nagle gdzieś się zaszyć, zapaść pod ziemię, bo właściwie i tak mnie jest... za mało, nie potrafię pojawić się wszędzie tam, gdzie rzeczywiści muszę, a grafik pełen miejsc, osób, wydarzeń. Jestem tylko człowiekiem...
 
Roman Zając

Kim są cztery zwierzęta, które według Apokalipsy św. Jana znajdują się przy tronie Boga? Księga Apokalipsy Św. Jana obfituje w symbole i obrazy nawiązujące do Starego Testamentu i apokaliptyki żydowskiej. Powinniśmy to mieć na względzie, gdy próbujemy wyjaśnić tożsamość Czterech Zwierząt znajdujących się przy tronie Bożym.

 
ks. Robert Klemens COr
Maryja jako Służebnica Pańska, decydując się twierdząco odpowiedzieć na Bożą propozycję, przyjmuje również związany z nią obowiązek uczenia się Bożej wizji świata i wizji Jej osobistej przyszłości. Przecież zaskoczona chce wiedzieć: „Jakże się to stanie...”. Powszechnie wiadomo, że uczenie polega na stawianiu mądrych pytań i szukaniu na nie mądrych - co wcale nie znaczy wygodnych - odpowiedzi. Maryja jest więc Tą, która zadaje pytanie i otrzymuje odpowiedź. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama