logo
Niedziela, 16 grudnia 2018 r.
imieniny:
Albiny, Sebastiana, Zdzisławy, Adelajdy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Donata Koska OSC Cap
Błogosławiona Maria Teresa Kowalska
materiał własny
 


(1902-1941)
 
 To już 750 lat rozlega się wołanie ze wzgórza asyskiego; czy podążysz za Mną i za Moimi wiernymi dziećmi - Franciszkiem i Klarą? To wołanie dotarło przeszło 80 lat temu do serca Mieczysławy Kowalskiej - Bł. Marii Teresy od Dzieciątka Jezus, kapucynki z Przasnysza. To wołanie poruszyło każde jej włókno, bo umiłowała tak mocno, aby „stać się jedno” w Panu Jezusie, Stwórcy naszym. Spłonęła cała w ogniu Miłosierdzia Bożego, jako ofiara za grzechy świata. Ziarnko obumarłe w ziemi wydało owoce miłości. Dnia 13 czerwca 1999 roku w Warszawie, Jan Paweł II zaliczył w poczet Błogosławionych, w grupie 108 Męczenników II wojny światowej siostrę Marię Teresę od Dzieciątka Jezus kapucynkę z Przasnysza.
 
Mieczysława Kowalska urodziła się 1 stycznia 1902 roku w Warszawie w rodzinie zateizowanej. Mając 13 lat, w dniu 21 czerwca 1915 roku przystąpiła do pierwszej Komunii świętej, a sakrament bierzmowania otrzymała 21 maja 1920 roku. W dniu 23 stycznia 1923 roku wstąpiła do klasztoru kapucynek w Przasnyszu, podejmując ekspiację za swego ojca i brata, zarażonych duchem niewiary. Do podjęcia tej decyzji zachęcił ją Ojciec Beniamin Zontag, kapucyn, jej kierownik duchowy. Mieczysława Kowalska rozpoczęła nowicjat 12 sierpnia 1923 roku i otrzymała imię Maria Teresa od Dzieciątka Jezus. Śluby czasowe złożyła 15 sierpnia 1924 roku. 26 lipca 1928 roku złożyła śluby wieczyste.
 
"Zaginięcie wielu dokumentów z archiwum klasztoru kapucynek w czasie zawieruchy wojennej pozbawiło badaczy duchowości siostry Teresy wielu ważnych źródeł. W przeprowadzonym procesie beatyfikacyjnym trzeba było odwołać się również do świadectw jej współsióstr. Z zeznań mniszek wynika jednoznacznie, że Błogosławiona wiernie żyła charyzmatem Zakonu, pomnażając dziedzictwo duchowości swojej wspólnoty." - tak pisze Ojciec dr Kazimierz Synowczyk OFM Cap w swej książce pt. "Miłosierdzie w życiu i męczeństwie bł. kapucynki Marii Teresy Kowalskiej.", wyd. Przasnysz 2003, s.29-31, 38-47. Cytuję dalej ojca K. Synowczyka: "W klasztorze siostra Teresa pełniła obowiązek furtianki, zakrystianki, bibliotekarki, mistrzyni nowicjatu i radnej w Zarządzie monasteru. Pomimo wątłego zdrowia posługi te spełniała z wielkim poświeceniem i radością. Wobec sióstr była łagodna i delikatna, bezpretensjonalna i zawsze wdzięczna, o wielkiej kulturze ducha". Siostra Immakulata Klicka takie o niej wydała świadectwo w procesie beatyfikacyjnym: "Jej stosunek do sióstr był bardzo przychylny i życzliwy. Była cicha i nie wywoływała żadnych konfliktów, raczej dążyła do życia w miłości i harmonii."
 
Prowadziła pogłębione życie duchowe odznaczając się wielką pobożnością. Naśladując świętego Franciszka i świętą Klarę z Asyżu, kontemplowała często Chrystusa Ukrzyżowanego. Na krzyżu swej celi napisała: "Cicho, cichusieńko, bo mój Jezus kona". W duchowości siostry Kowalskiej zaznacza się również rys pobożności maryjnej według powszechnie wówczas znanej drogi świętego Ludwika Grignon de Montfort. Oddanie się w macierzyńską niewolę miłości Maryi przekładało się na relacje siostrzane. Sama nazwie się Teresisko, aby pozostawać zawsze w obszarze pokornej służby i prawdziwego posłuszeństwa z miłości.
 
"W pamięci sióstr - zeznała siostra Konrada Głowicka w toku procesu beatyfikacyjnego - Sługa Boża została jako osoba delikatna, wrażliwa, wyczuwająca potrzeby innych i usłużna. Była bardzo sumienna w spełnianiu swoich obowiązków. Była cierpliwa i opanowana. Odznaczała się wielkodusznością. Chętnie śpieszyła, aby sprawić innym radość". We wspólnocie mniszek utrwalił się żywy obraz świątobliwej s. Kowalskiej, którą zaraz po wojnie stawiano młodemu pokoleniu kandydatek do życia klauzurowego za wzór życia kontemplacyjnego.
  
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Adam Hofmann
Piekło to nie więzienie o obostrzonym rygorze ani obóz koncentracyjny – tylko człowiek, który odrzucił na wieki Boga. Podobnie zresztą jak czyściec to nie ośrodek oczekujących na azyl polityczny, tylko człowiek, który wraca do Boga. Wciąż pozostaje jednak pytanie: jak tam będzie?
 
Adam Hofmann
Szkoła br. Alberta uczy, że uczynki miłosierdzia, do których zaproszeni jesteśmy wszyscy, nie tylko albertynki czy albertyni, prowadzą nas do konkretnego człowieka i jego potrzeb. Trzeba nakarmić, ubrać, napoić, odwiedzić, pocieszyć, pouczyć, poradzić, pogrzebać… Mądrość polega na tym, by chcieć nakarmić głodnego, a pocieszyć strapionego, nie odwrotnie.
 
Jacek Święcki
Francja nie jest dziś społeczeństwem katolickim, a nawet nie jest już społeczeństwem chrześcijańskim. Nie chodzi mi tu wcale o fakt, że jakakolwiek chrześcijańska praktyka religijna utrzymuje się w tym kraju zaledwie na poziomie 5 proc., że francuskie dzieci pytane o to, kto narodził się w stajence, która pojawia się na świątecznych dekoracjach, wskazują na Pierrota i Colombinę, ani o to, że dorośli Francuzi pytani o Dziesięć przykazań skłonni są raczej skojarzyć je sobie z filmem...
 
 
___________________
 
 reklama