logo
Poniedziałek, 30 listopada 2020 r.
imieniny:
Andrzeja, Maury, Ondraszka, Konstantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marcin Jakimowicz
Bóg ludzi i frajerów
Gość Niedzielny
 


Biblie szły jak ciepłe bułeczki. Do każdej celi trafiała malutka, drobniutko zadrukowana książeczka. Świeżo upieczony kapelan jednego z dolnośląskich zakładów karnych cieszył się, że u więźniów obudził się wielki głód słowa. Jego entuzjazm osłabł, gdy kiedyś, idąc obok celi, usłyszał: A najlepiej to, k…, pali się Izajasz! W mig pojął, że Biblie znikały, bo były znakomitym materiałem na bibułki papierosowe. – Zna ksiądz tę historię? – pytam ks. Tomasza Sękowskiego. Wśród więźniów pracuje od piętnastu lat.

Niewiele jest go w stanie zaskoczyć. – Ostatnio w Warszawie znalazł się sponsor i wydrukował sporą ilość Pisma Świętego, ale użył grubego, solidnego papieru, który nie nadaje się na skręty. I Izajasz już nie pali się najlepiej – śmieje się. Wchodzimy do Zakładu Karnego w Zabrzu-Zaborzu. Przed bramą zmarznięta kobieta z wózkiem czeka na widzenie z mężem. Obok nastolatka ze świątecznym prezentem dla taty. – Na co dzień chodzę tu po cywilu – ks. Tomasz otwiera bramę. – Ostatnio przyszedłem w sutannie. Słyszałem docinki: O, satanista idzie! Ale jestem już przyzwyczajony…

Kilkanaście metrów kwadratowych, sześciu facetów. Zaduch. Niektórzy przyszli po pracy i nie zdążyli się umyć. Z głośników sączy się muzyka Depeche Mode, na pryczy ktoś gra na komputerze. Polskie więzienia są przepełnione. Normą stała się mała cela nabita ludźmi. Dwa na trzy metry, mały kibelek za kotarą, w wysokich pryczach kilku facetów. Zdarzają się i cele dwunastoosobowe. Nawet do świetlic więziennych wstawia się już piętrowe łóżka. Za kratami wyraźnie widać dwa światy. Świat tymczasowo aresztowanych w aresztach śledczych, którzy siedzą w kompletnej niepewności, nie znając jeszcze wyroków, i świat skazanych. Ci drudzy wiedzą już wszystko. Siedzą i odliczają. Lata, miesiące, dni.

– W celi najważniejsze są zasady, zwłaszcza dotyczące „kąta” (w grypserze: ubikacja) – wspomina swój pobyt w Białołęce Jan K. na portalu prawy.pl. – Na owych 15 metrach kwadratowych celi swoje miejsce zajmuje jeszcze „kibelek”. Ta rura z plastikiem do siedzenia pamięta chyba jeszcze towarzysza Stalina, a cały przybytek osłonięty jest kotarą. To tłumaczy, dlaczego należy za każdym razem informować innych o załatwianiu swoich potrzeb fizjologicznych. Hasło może brzmieć tak: „Zarzucają?” (Czy ktoś je?), „Nie zarzucać!” (Nie jeść!), „Na krótko się kręci” (Będę sikał). Przy czym należy być w „kącie” zawsze w butach. Przed wykonaniem wspomnianej czynności należy odkręcić wodę i poinformować o otwarciu „beretu”, czyli klapy od ubikacji. Mamy tu całą ceremonię. Również onanizm jest meldowany na forum celi słowami „na wesoło”. Nic dodać, nic ująć. Takich reguł i regułek są dziesiątki.

Skazany na śmierć
 
– Powiem jasno: jednostki o słabej psychice mają bardzo, bardzo ciężko – ks. Sękowski oprowadza nas po więziennym korytarzu. – Ale jeśli ktoś jest silny wewnętrznie, a jednocześnie silny Bogiem, to sobie poradzi. Widzę jak oni w czasie Mszy nabierają sił. To nie jest jedynie piękna metafora… Ktoś, kto chce pomodlić się w celi, może mieć olbrzymie trudności. Po pierwsze: po co narażać się na kpiny kumpli? Często śmieją się: Co jest? Na wolności nie chodziłeś do kościoła, a teraz biegasz? A poza tym w celi prawie nigdy nie jest cicho. Z magnetofonów, głośników komputerowych słychać muzykę, często non stop leci telewizor. Telewizor czy komputer można mieć w celi tylko wtedy, gdy człowiek sobie czymś zasłuży. To nagroda, a nie norma. Ale w takiej celi siedzi kilku facetów, więc przy okazji i oni mogą (a wręcz muszą) oglądać program, który właśnie leci.
 
W wielu więzieniach funkcjonują wewnętrzne telewizje kablowe. Czy można zobaczyć w nich pornosy? Wszystko zależy od administracji – opowiada ks. Tomasz – Oficjalnie raczej nie, ale bywa różnie. Kiedyś chodziłem po celach, rozmawiałem z więźniami i rozdawałem obrazki z twarzą Jezusa z Całunu Turyńskiego. Wchodzę do jednej celi, a tu jakiś facet na pryczy ogląda na wideo „pompki”, czyli pornosa. Można to na chwilę wyłączyć? Można. Wcisnął pauzę. Nie ma co ukrywać, ci ludzie często tak właśnie patrzą na rzeczywistość. Praca w więzieniu uczy pokory i wdzięczności. Lubimy ponarzekać na sytuację w domu. Ale w porównaniu z tym, czego doświadczyli w domach moi skazani, naprawdę większość z nas ma sielankowe warunki. Oni pochodzą z rodzin, w których funkcjonuje kompletnie inny sposób myślenia. Wielu z nich słowo „ojciec” kojarzy się z wiecznie pijanym, agresywnym facetem, który może jedynie ranić. A poza tym, jeśli ktoś przez całe życie słyszy: „Jesteś zły, z ciebie już nic nie będzie” to podświadomie zaczynasz tak myśleć. – Łatwo się załamać – opowiada ks. Tomasz. – Dwa dni temu czytaliśmy Ewangelię o Janie Chrzcicielu siedzącym w więzieniu. Mówię skazanym: słuchajcie, on wpadł w depresję! Przecież świetnie znał Jezusa, widział rozstępujące się niebo, a mimo to wątpił. To tekst o was! Błogosławiony będzie ten, kto nie zwątpi. Oni doskonale widzieli, o czym mówię.
 
– W celi siedziało nas sześciu. Trzech winnych na trzech niewinnych – wspomina Jan K. z Białołęki. – Jak głosić Dobrą Nowinę o zmazaniu win „niewinnym”? – pytam ks. Sękowskiego. – Mnie nie interesuje, za co ktoś siedzi. Mnie interesuje człowiek. Łatwo się mówi: „Jezus cię kocha”, gdy facet ma siedzieć jeszcze kilkanaście lat. Czy moja praca jest orką na ugorze? Często nie widać konkretnych owoców. Spotkałem jednak wielu facetów, którzy przez całe lata nie chodzili do spowiedzi, aż w końcu coś w nich pękło i przyszli. Jasne, często wracają do dawnego trybu życia. Czy czuję się wtedy oszukany, wkręcony? Troszkę tak, ale ja nie jestem zbawicielem świata. A poza tym wierzę w cuda. To zasiane ziarno wyda prędzej czy później owoce.
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Mateusz Szerszeń CSMA

Pierwszy List do Tesaloniczan należy do najstarszych pism Nowego Testamentu. Święty Paweł wystosował go do gminy chrześcijańskiej, która przeżywała pierwsze problemy (zaraz po założeniu jej przez apostoła). Była to wspólnota młoda, gorliwa i wierna, ale pod nieobecność Pawła zaczęła błądzić doktrynalnie i w dziedzinie moralności.

 
ks. Paweł Sobierajski
Wielki Post w ogóle nie miałby żadnego sensu gdyby nie to, co stoi na jego szczycie. Gdyby nie krzyż. A sam krzyż byłby bezsensownym symbolem, drzewem hańby i narzędziem kata gdyby nie fakt, że z tego krzyża płynie dla nas Życie i cała historia krzyża, tak czy inaczej zanurza się w prawdzie zmartwychwstania. Pan Jezus nie przyszedł na świat po to, żeby umrzeć, ale po to żeby umrzeć i zmartwychwstać. Czyli na Wielki Post musimy patrzeć przez perspektywę zmartwychwstania...
 
Rafał Tichy
Te dziesięć wieków historii ludzkości określone zostało średnimi przez złośliwość. Ludzie oświeceni najchętniej nazwaliby je ciemnymi, lecz sąd wartościujący należało przemycić w bardziej ogładzonej formie. Czas więc na apologię średniowiecza. Nie po to, żeby być oryginalnym, wręcz odwrotnie, żeby powrócić do tego, co wielkie i, dzięki Bogu, nareszcie nie nowe...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー