logo
Czwartek, 04 marca 2021 r.
imieniny:
Adrianny, Kazimierza, Wacława, Eugeniusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tomasz Stroynowski
Bogactwo i ubóstwo
Mateusz.pl
 


Pragnienia dobre i właściwe?

W dzisiejszej Ewangelii Bóg mówi do bogacza: Głupcze! Czy Bóg nie lubi bogatych ludzi? Czy Jezus potępia bogactwo? Czy można być chrześcijaninem i być człowiekiem bogatym?
 
W świecie, w którym tak bardzo liczy się sukces zawodowy, status materialny i w którym tak wiele towarów jest nam oferowanych, to pytanie jest chyba bardzo istotne, szczególnie dla chrześcijanina, chcącego na poważnie realizować Ewangelię. Wszyscy chcemy żyć lepiej, wygodniej, przyjemniej, możemy mieć tyle wspaniałych rzeczy, ale to znaczy, że potrzebujemy więcej pieniędzy, żeby móc kupować i nabywać: a to telewizor, a to sprzęty gospodarstwa domowego, a to samochód itd. Czy w świetle dzisiejszej przypowieści Jezusa nasze pragnienia są dobre i właściwe? Jak to się ma do chrześcijańskiej nauki o ubóstwie?
 
Zacznijmy od kilku podstawowych kwestii: kto powinien być ubogi? Trudności z odpowiedzią nie będzie. Ubóstwo jest zalecane wszystkim, każdy chrześcijanin ma być ubogi, każdy – ponieważ Chrystus był ubogi, a każdy z nas ma obowiązek naśladować Jezusa, jesteśmy w końcu Jego uczniami. Każdy chrześcijanin ma być ubogi albowiem, prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Czy zatem bogaty nie będzie zbawiony? Nie, nie będzie.

Stan ducha, a nie posiadania
 
Ale zanim poślemy do piekła wszystkich naszych znajomych mieszkających w pięknych willach i wyjeżdżających na wczasy na Majorkę czy Hawaje, zatrzymajmy się przy następnym ważnym ustaleniu: co należy rozumieć pod słowami ubogi i bogaty? Najczęściej bowiem używa się ich w znaczeniu potocznym, ale niestety wcale nie ewangelicznym. Kiedy Jezus mówi o ubogim albo o bogatym, wcale nie chodzi Mu – jakbyśmy to potocznie rozumieli – o stan posiadania, ale o postawę duchową, o stan serca, czy mówiąc jeszcze prościej, o stosunek do rzeczy materialnych i do Boga. Myślę, że warto by mówić raczej o bogaczach i ubogich, niż o bogatych i ubogich, może to rozróżnienie: bogacz i bogaty – pomoże nam poprawnie odróżniać stan ducha od stanu posiadania oraz rozumieć, że nie trzeba wiele posiadać, aby być bogaczem.

Kim jest bogacz? To chciwiec, który gromadzi skarby dla siebie. To ktoś, kto pokłada całą ufność w majątku i któremu się wydaje, że obejdzie się bez Boga, bo ma pieniądze, bo ma wpływy i układy. Jeżeli Bóg mówi dziś do bogacza: "głupcze", to dlatego, że bogaczowi wydaje się, iż jest bezpieczny i że to on sam może decydować o swoim losie, a przecież wiemy dobrze, że tylko Bóg może decydować o naszym życiu. Na tym między innymi polega ułuda bogactwa, że ludziom wydaje się, iż przez bogactwo uwolnią się od lęku, będą bezpieczni, tymczasem tak nie jest. Są rzeczy, których nie można kupić. Dobra materialne nie dają wolności od bezradności, zagubienia, pustki czy cierpienia. Bogacz myśli, że jego życie jest zależne od tego, co posiada. Tymczasem Jezus mówi: nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia (Łk 12,15)
 
Podobnie ubóstwo jest stanem ducha. Ubogi to ten, kto pokłada ufność w Bogu, którego serce jest  u – B o g a . Ubogi to człowiek, dla którego największymi wartościami są Bóg i życie wieczne. Ubóstwo zatem, podobnie jak bogactwo, nie polega na posiadaniu lub nie posiadaniu dóbr materialnych, ale na właściwym stosunku do nich. Ubóstwo jest rezygnacją z pragnienia nieustannego gromadzenia dóbr i uzależniania od nich swojego życia, to po prostu wyzbycie się chciwości, dlatego już św. Ambroży 1500 lat temu powiedział: Bóg nie potępia tych, którzy mają bogactwa, ale tych którzy ich nie umieją używać.

Ubóstwo w duchu jako obowiązek

Każdy więc może być ubogi i co więcej także człowiek majętny może nim być, istnieją bowiem dwa rodzaje ubóstwa: ubóstwo w duchu i ubóstwo materialnym. Ubóstwo materialne polega na dobrowolnym wyrzeczeniu się posiadania dóbr materialnych, jest to szczególne powołanie realizowane w zakonach. Życie zakonne jest często mylone z kapłaństwem i trzeba to mocno podkreślić, że księża diecezjalni, czyli ci którzy nie są zakonnikami, nie są zobowiązani do ubóstwa materialnego, tak więc oburzanie się niektórych na "bogactwo księży" jest nieporozumieniem. Ksiądz może posiadać dobra materialne tak samo jak inni chrześcijanie. Ubóstwo w duchu jest obowiązkiem każdego chrześcijanina. Człowiek bogaty również może być ubogi w duchu, jeśli będzie umiał właściwie wykorzystać dobra materialne, które posiada.

Kiedy możemy o sobie powiedzieć, że jesteśmy ubodzy w duchu? Ubóstwo jest przede wszystkim stylem życia Jezusa. Jeśli zastanowimy się jak żył Jezus zrozumiemy też czym jest ubóstwo. Po pierwsze Jezus żył w całkowitym zawierzeniu miłości Ojca, ufał, ze Ojciec zatroszczy się o potrzeby materialne. Pierwsza więc rzeczą jest zaufanie dobroci Boga, położenie swej nadziei w Bogu oraz wdzięczność za wszystko, co posiadam. Następnie Jezus nie był próżniakiem, lecz pracował na swoje utrzymanie, Jezus uczy nas, że człowiek ubogi, nie żyje na cudzy koszt. Jesteśmy wiec ubodzy jeśli utrzymujemy się z pracy własnych rąk. Po trzecie Jezus jest wolny, nie narzeka kiedy jest spragniony i głodny, nie unika ostentacyjnie wspaniałych przyjęć jak te w domu Zacheusz czy Marty, umie cieszyć się dobrami materialnymi i umie się bez nich obyć, daje jałmużnę z tego co otrzymuje od innych, choć sam, nie ma wiele, umie się dzielić. Ubóstwo jest więc wolnością, jeśli umiemy cieszyć się tym, co mamy i dzielić się tym, co posiadamy jesteśmy ludźmi ubogimi. Kolejną cechą ubóstwa jest unikanie zbytku, nie gromadzenie majątku i wystrzeganie się nieumiarkowanego zysku. Jezus uczy nas, że największym naszym zyskiem jest Królestwo Niebieskie, jaką bowiem korzyść odniesie człowiek choćby cały świat zyskał, a na swej dyszy szkodę poniósł albo co da człowiek w zamian za swoja duszę?

Walka z ukrytą chciwością

Nie są to więc warunki nie do spełnienia, choć pewnie nie są one tak łatwe do zaakceptowania. Jednak nasza reakcja na nie jest świadectwem na ile jesteśmy ubodzy, a na ile potrzebujemy jeszcze pracy nad sobą i walki z ukrytą w nas chciwością o to, aby być ludźmi ubogimi. Jednak trzeba walczyć o ubóstwo duchowe, bo dobra materialne są przemijalne i nie zabierzemy ich do wieczności, a ich prawdziwa wartość polega właśnie na tym, aby korzystając z nich zdobyć dobra wieczne.

ks. Tomasz Stroynowski
 
Zobacz także
Michał Golubiewski OP
To niezwykłe, że liturgia Kościoła oddaje cześć św. Józefowi właśnie jako oblubieńcowi Maryi. Niezwykłe tak, jak niezwykłe było ich małżeństwo – dziewicze, lecz prawdziwe. W prefacji na tę uroczystość Kościół modli się do Boga słowami: jako męża sprawiedliwego dałeś go Bogurodzicy Dziewicy za Oblubieńca, a jako wiernego i roztropnego sługę postawiłeś nad swoją Rodziną, aby rozciągnął ojcowską opiekę nad poczętym z Ducha Świętego Synem Twoim. 
 
ks. Feliks Folejewski SAC
Jak słusznie zauważył Benedykt XVI: „W minionych dziesięcioleciach postępuje duchowe «pustynnienie»”. Coraz bardziej nagłaśniana jest i wprowadzana w życie praktyka: „Żyjmy tak, jakby Boga nie było, a Chrystusa wyrzućmy poza nawias życia codziennego”.
 
s. Damaris
Mam dziś tylko 27 lat, ale w życiu doświadczyłam wiele zła i sama zadałam wiele bólu. Wiem, co to samotność, agresja, brak miłości, przytulenia. Jako młoda dziewczyna przeżyłam bunt. Spędzałam czas w "knajpach", barach, na dyskotekach. Kłamałam, kradłam i piłam alkohol. Później wpadłam w sferę grzechów nieczystych. Nie chodziłam nawet na niedzielną Mszę św...
 
 
___________________
 
 reklama