logo
Czwartek, 29 października 2020 r.
imieniny:
Angeli, Przemysława, Zenobii, Narcyza, Felicjana, Violetty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Monika Sarnacka
Choroba na śmierć
Idziemy
 


 Cztery lata temu w kujawsko-pomorskim w wypadkach drogowych zginęło 30 osób. W tym samym czasie i w tym samym województwie samobójstwo w wyniku depresji popełniło 26 osób. Choć liczby są zbliżone, o wypadkach samochodowych słyszymy w mediach niemal codziennie; o śmierci, do której doprowadziła choroba psychiczna – tylko jeśli towarzyszy temu jakiś skandal.
 
Kto oglądał „Plac Zbawiciela”, pamięta bohaterkę, która po upokorzeniach doznawanych od teściowej, opuszczona przez męża i w wyniku zmagania się z trudną sytuacją materialną, przestała wstawać z łóżka, nie reagowała na żadne bodźce, robiła pod siebie. Zaniepokojona teściowa, choć wydawałoby się wykształcona i światła, potrafiła powiedzieć tylko tyle: „coś z nią nie tak”. Dziewczyna została bez pomocy. Stan, w jakim się znalazła, doprowadził ją do próby samobójczej i zamachu na życie dzieci.
 
Psychiatra oglądający ten film nietrudno zdiagnozowałby u Beaty depresję. Poziom leczenia tej choroby jest obecnie wysoki, jednak świadomość społeczna, która do tego leczenia powinna prowadzić, wciąż tkwi w mrokach średniowiecza.
 
MACHO U LEKARZA
 
– Do niedawna zaledwie 1/3 społeczeństwa uznawała depresję za chorobę – mówi dr Dariusz Wasilewski, przewodniczący Zespołu ds. Walki z Depresją przy Ministerstwie Zdrowia. – Jedynie 7% z nich deklarowało, że w razie zachorowania zgłosiłoby się do psychiatry – dodaje. Tymczasem depresja jest dziś czwartym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych na świecie i najczęstszą wśród chorób psychicznych! Szacuje się, że do 2020 r. będzie już nie czwarta, ale druga.
 
Na depresję zapada od 6 do 12% dorosłych i 15% osób starszych – wśród pacjentów powyżej 50. roku życia to najczęstszy powód hospitalizacji. Depresja nie jest sprawiedliwa: najczęściej dotyka ludzi starszych i młodzież. Nie jest też za równouprawnieniem: dwa razy częściej wybiera kobiety niż mężczyzn. To ci ostatni jednak częściej popełniają w jej wyniku samobójstwo – zwykle to mężczyźni w wieku produkcyjnym, na których opiera się i gospodarka państwa, i byt rodziny. Nie wiadomo zresztą, czy dane statystyczne nie kłamią – być może kobiety przodują w zachorowalności nie dlatego, że mają predyspozycje do zapadnięcia na depresje, ale dlatego, że ich choroba jest łatwiej zauważalna: po prostu częściej zgłaszają się po pomoc. Mężczyźni tymczasem radzą sobie z nią poprzez zachowania agresywne albo zaglądając do kieliszka. Poza tym „macho”, jakiego wykreowała współczesna kultura, nie szwenda się po lekarzach.
 
A depresja, można powiedzieć, jest stara jak świat – myśląc o cechujących ją objawach, jako o „melancholii” pisał o niej już Hipokrates. Profesor Antoni Kępiński, słynny psychiatra połowy XX w., nazywał ją „lękiem przed życiem”. – Depresja ma wiele twarzy – mówi dr Wasilewski. – Są depresje po urazach psychicznych (śmierci kogoś bliskiego, utracie pracy), depresje wywołane ciężkimi chorobami somatycznymi oraz depresje endogenne, czyli takie, które przychodzą nie wiadomo skąd – zdarza się, że mamy szczęśliwą rodzinę, pracę, dom, a mimo to chorujemy. W takiej sytuacji nie wyklucza się wrodzonych skłonności do tego schorzenia.
 
 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
rozmowa z o. Mirosławem Pilśniakiem OP
Mamy żyć w świecie, ale nie mamy grać według jego reguł. Logika świata nie jest logiką miłości – tu opłaca się być silnym, zdrowym i bogatym, i tylko takie życie ma sens, każde inne jest uważane za zmarnowane. Tymczasem Chrystus pokazuje, że nasze bogactwo rodzi się gdzieś indziej, nie w logice wyścigu...
 
rozmowa z o. Mirosławem Pilśniakiem OP
Ukrzyżowany Chrystus nie mieści się w kategoriach logicznego rozumowania Greków, zdaje się też skandalem dla Żydów, którzy pamiętają, że "zawieszony na drzewie jest przeklęty przez Boga" (Pwt 21, 23) i nie potrafią zaakceptować Mesjasza przybitego do drzewa hańby. Iluż jest dzisiaj takich "Greków" i "Żydów" ?
 
rozmowa z o. Mirosławem Pilśniakiem OP
Poznanie Boga nie jest tylko kwestią teoretyczną, nie jest zarezerwowane dla wąskiego grona sympatyków. To zaproszenie dla każdego, bo każdy jest przez Boga powołany do życia wiecznego. Poznanie Boga, doświadczanie Obecności, wchodzenie z Nim w głęboką relację daje życie. Stawka jest większa niż życie...
 
 
___________________
 
 reklama