logo
Piątek, 07 maja 2021 r.
imieniny:
Augusta, Gizeli, Ludomiry, Róży – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Rafał Skibiński OP
Chrystus przyspieszający (cz. 2)
List
 


Chrystus przyspieszający
cz. 2

Jezus rodzi się w podróży i od tej chwili zawsze jest w drodze. Cały czas idzie i cały czas przyspiesza. Ale nie jest to tylko przyspieszenie zewnętrzne. Także sposób rozmawiania Jezusa wymaga od rozmówcy stałego przyspieszania. Gra idzie o wszystko, czyli o Boga. Trzeba o tym pamiętać, żeby rozumieć wagę tych rozmów. To jest pojedynek na śmierć i życie

Jezus mówi: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Jego Krwi, nie będziecie mieli życia w sobie (J 6,53). Żydzi są oburzeni: jak On może tak mówić? W Starym Zakonie jest napisane, że nie wolno spożywać krwi, a tu jeszcze chodzi o ludzką krew. Kim On jest, że tak mówi? Albo: Odpuszczają ci się grzechy twoje. ( Mt 9,2) Kto może odpuszczać grzechy, poza samym Bogiem? Albo: Zanim Mojżeszowi stał się JA JESTEM (J 8, 58). Słuchacze wiedzą, że tak właśnie przedstawiał się Bóg Mojżeszowi: Jahwe - Jestem Który Jestem.

Chrystus nie lekceważy praw tego świata, On je przełamuje. Nie jest z tego świata i musi dla swoich wypowiedzi skonstruować nową gramatykę, musi znaleźć nowy sposób budowania zdania. Schemat rozmowy jest następujący: Jezus zostaje zagadnięty w dosyć przyziemny sposób. Np. przyprowadzają Mu niewiastę przyłapaną na cudzołóstwie i pytają co mają z nią zrobić. Albo pytają czy należy płacić podatki, czy też nie? A Jezus nie odpowiada wprost, ale przerzuca rozmowę na inny, wyższy poziom. Zdania wypowiadane przez Niego zmieniają ciężar gatunkowy rozmowy. Przyspiesza i nie jest to tylko przyspieszenie zewnętrzne, jak wtedy, gdy przyspiesza kroku w drodze do Jerozolimy na mękę i apostołowie nie mogą za Nim nadążyć. Jest to przyspieszenie jakościowe. Rozmówcy nie wytrzymują tego przyspieszenia i odchodzą. Nawet ci, którzy widzieli cuda i słyszeli mowę popartą znakami mówią: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? (J 6,60). Jedni odchodzą z niesmakiem, inni ze zwątpieniem, jeszcze inni by uknuć spisek i zniszczyć tego Jezusa, który, według nich, bluźni. Tylko Piotr na pytanie: Czy i wy chcecie odejść? (J 6,67) z desperacką wiarą odpowiada: Panie do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego (J 6,68). To jest bardzo pokorne wyznanie własnej niewiedzy i wiary w Chrystusa. Pokorna reakcja na to, że trudna jest ta mowa.

Przyjrzyjmy się bliżej dwóm aspektom tego przyspieszenia, tego ruchu w górę, który Chrystus wykonuje. Pierwszy to dynamika, moc, siła widoczna w działaniu: cuda, wyrzucanie złych duchów, uspokojenie burzy, wszystko to, co każe słuchaczom pytać: co to za nowa nauka z mocą? Drugi aspekt to światło: wyjaśnianie, nauczanie w przypowieściach, Kazanie na Górze, kazania w synagogach, wszystkie krótkie dosadne odpowiedzi, a także długie polemiki. Także góra Tabor, gdzie Chrystus jaśnieje światłem, a ze świetlistego obłoku słychać głos: Oto mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie.

Ku czemu to wszystko zmierza? Jaki jest finał? Bo jeśli Chrystus wchodzi z takim impetem w różne sytuacje, burzy stare struktury i nieustannie przyspiesza, to pytamy o to, gdzie jest maksymalne natężenie tej mocy, tego światła?
Kiedy czytamy opis męki zaskakuje nas, że różne jej elementy są jakby odwrotnością tego co było do tej pory. Do tej pory Chrystus chodził, działał, mówił, nauczał. Teraz nie chodzi, nie działa, nic nie mówi. Z Piłatem nie chce rozmawiać, do Heroda się nie odzywa. Jest sąd, droga krzyżowa, przybicie do krzyża. Jest siedem słów na Krzyżu - siedem słów, jakaś pełnia - ale nie jest to nauczanie jak dawniej, to jest zaledwie sygnalizowanie. Chrystus, który zawsze był w ruchu, zostaje nagle unieruchomiony, przybity do krzyża, wkopany w ziemię. Ten, który był samą mocą jest obezwładniony i bezsilny, ten, który wciąż pędził, przyspieszał - zahamowany. Ten, który był światłem staje się jakby niewidoczny. Mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej (Mt 29, 45).

o. Rafał Skibiński OP

 
Zobacz także
Sławomir Kamiński SCJ
Kiedy myślimy o cierpieniu Chrystusa, nasza wyobraźnia niemal automatycznie podsuwa nam obraz krzyża. I nie ma w tym niczego dziwnego. Przecież znak ten pozostaje uprzywilejowanym świadectwem męki i śmierci naszego Pana i Zbawcy. Jednak odczytanie tajemnicy, którą skrywa krzyż, zależy od temperatury relacji, w jakiej człowiek pozostaje z Bogiem.
 
ks. Rafał Masarczyk SDS
Wieczny tzn. istniejący bez końca. W ścisłym znaczeniu, to co istnieje bez początku i końca, bez żadnych zmian i następstw. Definicja wieczności wg Boecjusza: "Wieczność to stałe i zarazem doskonałe posiadanie nieskończonego życia". Objawienie wypowiada się stanowczo na temat tej prawdy: Podobnie jak Bóg, prosty i nieskończony, niczym nie jest ograniczony przestrzennie, tak samo i przez czas nie może być ograniczony, ponieważ jest niezmienny. Bóg jest bez końca i bez początku.
 
O. Jacek Waligóra OFMCap.
Podejmując refleksję nad życiem duchowym oraz nad tym, co na nie wpływa, nie sposób pominąć zagadnienia tak ważnego, jakim jest codzienny rachunek sumienia. Czymże byłoby nasze życie, jeśli zabrakłoby w nim codziennie podejmowanej refleksji. Bez tej bardzo oczywistej, a zarazem prozaicznej praktyki duchowej, nie można mówić o jakimkolwiek wzroście duchowym i rozwoju. Nie jest przesadą stwierdzenie św. Ignacego, że zaniedbanie rachunku sumienia jest pierwszym stopniem prowadzącym do upadku całego życia duchowego...
 
___________________
 
 reklama