logo
Niedziela, 28 lutego 2021 r.
imieniny:
Ludomira, Makarego, Wiliany, Romana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
br. Andrzej M. Cekiera OCD
Chrześcijanin musi być zaczynem
Głos Karmelu
 


Może wytłumaczyłbyś nam na początek pewną niejasność: powszechnie utożsamia się Libańczyków z Arabami. Jednak nie można postawić znaku równości między tymi dwoma tożsamościami, prawda?
 
Owszem, choć to delikatna kwestia i opinie są podzielone. Niektórzy, zwłaszcza chrześcijanie, bronią tożsamości libańskiej wobec pewnych nurtów, które próbują zawęzić tożsamość arabską do muzułmanów. Mówią oni po prostu, że jesteśmy Libańczykami. Z kolei muzułmanie dążą do uwypuklenia tożsamości arabskiej wśród Libańczyków, by przez to podkreślić, że przynależymy do rozległego świata arabskiego (i muzułmańskiego). Sama konstytucja libańska mówi, że Liban jest krajem „o obliczu arabskim”, jednak natychmiast dodaje: „otwartym na Zachód”. Ta definicja jest wyrazem pewnego napięcia między chrześcijanami, którzy pragnęli takiego otwarcia na Zachód, a muzułmanami, dążącymi do ściślejszych relacji ze światem arabskim.
 
Tutaj na Zachodzie wielu dziwi się, jak to możliwe, że będąc chrześcijaninem, mówię po arabsku — ponieważ powszechne jest przekonanie, że Arab to z konieczności muzułmanin. Bez wątpienia łatwo o pomieszanie pojęć: jako rasa nie wszyscy jesteśmy Arabami, łączy nas język, a dla muzułmanów dodatkowym łącznikiem jest religia.
 
Co jakiś czas Libanem wstrząsają fale terroru i wojen. Ciekawi fakt, że to wcale nie Libańczycy są zarzewiem tych problemów...
 
Liban to kraj jeszcze młody, powstały po I wojnie światowej w 1920 r. pod egidą Francji, cieszący się niepodległością dopiero od 1943 r. Jego lokalizacja geograficzna oraz mieszanka kulturowa i religijna czynią z niego kraj „na rozdrożu”. Społeczność Libanu to 18 różnych wyznań religijnych muzułmańskich i chrześcijańskich. Jest to niezwykłe bogactwo, ale z drugiej strony również problem, ponieważ przez to Liban znajduje się zawsze na krawędzi wojny. Będąc krajem najmniejszym i najsłabszym, o kompozycji społecznej pozwalającej na łatwe dokonywanie przewrotów, Liban został wybrany jako swoisty „kozioł ofiarny”. To kraj bardzo dogodny dla tego, co w polityce nazywa się „lokalizacją wojen”. Wielkie potęgi, zamiast rozszerzać strefę konfliktu, umiejscawiają wojny w określonym punkcie i Liban jest niestety optymalnym terenem dla tego typu procederu. Znajdując się na granicy z Izraelem i Syrią, musieliśmy zapłacić cenę konfliktów między Palestyną a Izraelem, Syrią a Izraelem, między Stanami Zjednoczonymi a niektórymi krajami arabskimi, między Iranem a Izraelem... Wszyscy przenosili swoje problemy na nasze ziemie, co spowodowało wybuch konfliktu w roku 1975. Jego owoce trwają do dzisiaj, ogień tli się pod zgliszczami. Wy w Polsce możecie zrozumieć naszą sytuację, ponieważ macie doświadczenie cierpienia z okresu, kiedy wasz kraj był podzielony przez okupantów, którzy w taki sposób realizowali własne interesy. Liban wciąż walczy wobec ciągłych prób osłabienia go poprzez rozsiewanie konfliktów, dokonywanie ataków terrorystycznych, wzmaganie napięć politycznych — a powód jest ten sam: próby załatwienia przez innych swoich osobistych interesów na naszych ziemiach.
 
Jak przedstawia się sytuacja religijna Twojego kraju i jak ta wielość wyznań wpływa na życie codzienne?
 
Liban jest niczym mozaika, gromadzi wiele wspólnot religijnych. Papież Jan Paweł II docenił to bogactwo, zwołując specjalny synod biskupów dla Libanu. W 1997 r. odwiedził Liban i podpisał posynodalną adhortację apostolską, zatytułowaną Nowa nadzieja dla Libanu. Pozostawił też przesłanie, w którym określił Liban jako coś więcej niż kraj, nazywając go „orędziem” pokojowej koegzystencji różnych wspólnot religijnych. Liban jest wzorcem dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego. Jak już wspomniałem, na terenie Libanu istnieje 18 różnych wspólnot religijnych i etniczno-narodowych: maronitów, melchitów, prawosławnych Greków, Ormian katolickich i ortodoksyjnych, syryjskich katolików i ortodoksów, Chaldejczyków, Koptów, rzymskich katolików, protestantów, Asyryjczyków, sunnitów, szyitów, druzów, Żydów (większość z nich wyemigrowała w czasie konfliktu z Izraelem)... Wszyscy współistnieją na niewielkim skrawku ziemi zwanym Libanem (10 425 km˛).
 
W naszej historii notuje się momenty bardzo szczęśliwego współistnienia, a także chwile wielkich napięć i wojen. Myślę, że w moim kraju znaleźliśmy wyjątkową formułę jedności, pomimo wszystkich dramatycznych momentów. Ten model jedności przekłada się na życie codzienne i sferę polityczną. To dlatego Libańczyk od urodzenia oswojony jest z różnorodnością i łatwo akceptuje obecność drugiej zupełnie odmiennej osoby. Te przejawy współżycia wciąż udaje się zachować, mimo wielkiego kryzysu politycznego i pewnych ślepych idei, które dzielą kraj i powodują wzrost fundamentalizmu muzułmańskiego.
 
Osobiście wierzę mocno w libański model oraz w to, że pomimo wszelkich trudności można podtrzymać pokojowe współistnienie. Na co dzień spotykamy się z wieloma gestami solidarności chrześcijańsko-muzułmańskiej, tak w relacjach osobistych, jak i społecznych. Wiele osób swoim postępowaniem świadczy na korzyść współistnienia w pokoju. Problem jednak w tym, że nasze najgłębsze przekonania, marzenia i plany są różne i poddają się one z łatwością fundamentalizmowi, który zaczyna dominować w islamie, powodując też zmianę w samych Libańczykach. Stają się oni bardziej zamknięci i nieufni wobec innych.
 
Jak na tym tle jawi się sytuacja katolików?
 
Katolicy stanowią w Libanie mocną wspólnotę złożoną z różnych Kościołów katolickich obrządków wschodnich, Kościoła łacińskiego oraz Kościoła maronickiego, największej wspólnoty katolickiej w naszym kraju, dumnej ze swojej historii i ze swojej wierności Kościołowi rzymskiemu. Kościół w Libanie jest nadzieją wszystkich wspólnot chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie, ponieważ Liban jest jedynym krajem, gdzie chrześcijanie cieszą się wolnością kultu i wpływem na życie społeczne. W tym znaczeniu chrześcijanie mają zadanie pośredniczyć tak w dialogu ekumenicznym, jak i międzyreligijnym.
 
1 2 3  następna
Zobacz także
ks. Tomasz Sielicki SChr, ks. Jan Hadalski SChr
Jan Paweł II wybrał święto Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni na dzień życia konsekrowanego. To dobra okazja do refleksji nad tą formą realizacji chrześcijańskiego powołania. Czy współczesny świat potrzebuje zakonników, zakonnic? Komu jest potrzebne życie zakonne?...
 
Kard. Leon J. Suenens
To niezwykłe, że przygoda ta powtarza się we wszystkich częściach świata. Poruszenie Ducha Świętego obejmuje wszystkie kontynenty, wszystkie warstwy społeczne, wszystkie środowiska. Rozpoczęło się w środowisku uniwersyteckim i rozszerza się na parafie i klasztory, powoli nawracają się księża i biskupi...
 
Jacek Ponikiewski
Przez cały czas staramy się ze sobą zjednoczyć. Wprowadzamy zatem mechanizmy globalizacji, przeróżne komunikatory i wszędobylski Internet. Niestety mimo tego wszystkiego wciąż się od siebie oddalamy. Skrócenie odległości za pomocą sztucznych narzędzi, sprawia, że nasze kontakty takie też się stały...
 
 
___________________
 
 reklama