logo
Wtorek, 25 czerwca 2024 r.
imieniny:
Łucji, Witolda, Wilhelma, Prospera, Doroty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jolanta Kaczmarczyk
Chrześcijański sektor trzeci
Głos Ojca Pio
 


Chrześcijański sektor trzeci
 
Potrzeba pomagania
 
Od dłuższego czasu odczuwałam potrzebę zrobienia czegoś dobrego. Miałam bardzo ogólnikowe pragnienia, żeby np. zrobić kurs wolontariusza hospicjum. Nie myślałam, że inspiracją do tego może być życie któregoś ze świętych. Na co dzień pracuję w kancelarii prawno-podatkowej, dlatego zależało mi na prostej posłudze, niezwiązanej z moją pracą zawodową, – na pracy, w której miałabym bezpośredni kontakt z potrzebującym człowiekiem.
 
Postać Ojca Pio pojawiła się w moim życiu dość późno – najpierw w sferze prywatnej. Choć mieszkałam i pracowałam w Krakowie, długo nie znałam kościoła kapucynów. Odkryłam go dopiero później, w trakcie choroby Mamy, i z czasem zaczęłam do niego przychodzić, by się pomodlić, także przed obrazem Ojca Pio. W tym czasie miałam szczególne doświadczenie spotkania z Ojcem Pio we śnie. Choć bardzo mnie ono poruszyło, jednak nie zainspirowało do podjęcia konkretnego działania; nie spowodowało też chęci pogłębienia znajomości z Ojcem Pio. Był to dla mnie trudny czas ze względu na cierpienie tak bliskiej mi Osoby.
 
Pewnego dnia do naszego biura przyszedł po poradę ojciec Henryk, kapucyn. Początkowo nawet nie skojarzyłam, że jest z tego samego zakonu co Ojciec Pio. Dopiero kiedy zobaczyłam ulotkę seminarium z prośbą o wsparcie, uśmiechnęłam się. On spytał: – Dlaczego się Pani śmieje? – Bo to mój ulubiony klasztor – odpowiedziałam.
 
W trakcie tego spotkania ojciec Henryk mówił o kuchni św. Łazarza (bo tak wtedy nazywało się późniejsze Dzieło Pomocy) i spytał, czy mogłabym pomóc stworzyć dzieło charytatywne, które miałoby status organizacji pożytku publicznego. Tak zrodziła się idea Dzieła Pomocy.
Nie byłam za bardzo zadowolona z tej pracy, bo oczekiwano ode mnie typowej pomocy prawno-księgowej. Ale to był punkt zwrotny.
 
Ojciec Pio upominał się o mnie
 
Inicjatywa poświęcenia Dzieła Pomocy Ojcu Pio nie wyszła ode mnie. Pamiętam, że kiedy zastanawiano się nad nazwą, ojciec Henryk zakomunikował, że będzie ona brzmiała: „Dzieło Pomocy św. Ojca Pio”. Mówił: – To chyba dobrze, bo Pani jest blisko Ojca Pio.
 
Właśnie wtedy znowu zaczął się trudny czas dla mojej Mamy. Tym razem jednak w modlitwach polecałam ją już Ojcu Pio. Korzystałam z tekstu zamieszczonego na obrazku z relikwią Świętego, który wcześniej otrzymałam od znajomych. Dziś odkrywam, że Ojciec Pio – mówiąc potocznie – w ten sposób upominał się o mnie. Już wtedy tą prostą modlitwą z obrazka zaczynałam dzień w pracy, prosząc o pomoc i opiekę nad całą rodziną. I choć nie do końca otrzymałam to, o co prosiłam,  to jednak z czasem  zobaczyłam, że otrzymywałam dary o wiele cenniejsze…
 

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Ks. Krzysztof Wons
Ludzie czytają z mojego życia, czy ważna jest dla mnie modlitwa, Słowo Boże, Sakramenty i czy ważni są dla mnie oni sami, gdy się z nimi spotykam. Widzą też moje słabe dni, kiedy nie opieram się na Bogu, i zachowuję się jakbym nie wierzył. I rozumieją moją słabość, jeśli jej sztucznie nie ukrywam i nie gram innego niż jestem...
 
ks. Jerzy Bagrowicz

Nie zawsze udaje się własnymi siłami oswobodzić z uzależnienia i przejść do prawdziwej wolności, która przywraca porządek życiowej drogi. Najczęściej jest to długi etap wędrówki po pustyni życia, etap buntu, porażek, ale i podnoszenia się oraz powolnego dojrzewania do mądrości, której owocem jest wolność człowieka. Etap ten bardzo często łączy się z cierpieniem, które najczęściej – zwłaszcza na początku drogi – wydaje się bez sensu. Na tej niełatwej drodze, zwłaszcza w okresie dzieciństwa i młodości, potrzebuje człowiek obecności pełnego mądrości i miłości wychowawcy oraz przewodnika realizujących pedagogię mądrości i miłości.

 
o. Marek Raczkiewicz CSsR
13 listopada 386 r. były urodziny Augustyna. Po śniadaniu zaprosił on wszystkich współbiesiadników do łaźni na rozmowę. Oprócz Augustyna byli obecni: jego matka Monika i brat Nawigiusz, dwaj jego uczniowie Trygencjusz i Licencjusz, siostrzeńcy Lastidianus i Rustikus oraz syn Adeodatus. Rozmowa, żywa i intrygująca, przebiegała w przyjaznym klimacie. Goście Augustyna starali się odpowiedzieć na wszystkie pytania gospodarza. W jednych sprawach byli zgodni, w innych opinie były podzielone...
 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS