logo
Wtorek, 02 marca 2021 r.
imieniny:
Halszki, Heleny, Karola, Pawła, Radosława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Józef Augustyn SJ
Chrzest Jezusa
Mateusz.pl
 


Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? Jezus mu odpowiedział: Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.

(Mt 3, 13–17)

Obraz dla obecnej kontemplacji:
   Przedstawmy sobie Jezusa, który przychodzi nad Jordan, miesza się z tłumem grzeszników, wchodzi do rzeki Jordan i zbliża się do Jana Chrzciciela, aby otrzymać od niego chrzest. Następnie kontemplujmy sam chrzest Jezusa. Po chrzcie zaś zobaczmy Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę. Wsłuchajmy się też w głos mówiący z nieba: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.

Prośba o owoc kontemplacji:
   Prośmy o łaskę przyjęcia naszego chrztu jako wielkiego daru; prośmy także o łaskę rozumienia naszego synostwa w Bogu Ojcu, naszego braterstwa w Chrystusie oraz naszej świętości w Duchu Świętym.

Jezus przyjął chrzest

Wszyscy czterej Ewangeliści zgodnie opisują chrzest Jezusa w Jordanie. Umieszczają go na początku Jego publicznej działalności. Od swojego chrztu Jezus rozpoczyna wypełnianie misji Proroka i Mesjasza.

Jak dla całego Kościoła Zesłanie Ducha Świętego było momentem, od którego rozpoczęła się jego działalność, tak dla Chrystusa tym wydarzeniem był Jego chrzest w Jordanie. Chrzest Jezusa to jakby pierwsze Zielone Świątki. W czasie swojego chrztu Chrystus otrzymuje pełnię Ducha Świętego. Otrzymuje też potwierdzenie swojego Boskiego synostwa i swojego wybrania przez Ojca.

Do mieszkańców Nazaretu Jezus będzie mówił z mocą: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi (Łk 4, 18).


Kościół od samego początku w swoim nauczaniu przywiązywał ogromną wagę do chrztu Jezusa w Jordanie, widział w nim bowiem pierwowzór sakramentu chrztu. Ikonografia chrześcijańska bardzo często przedstawiała scenę chrztu Jezusa. Scenę tę odnajdujemy zarówno w sztuce wczesnochrześcijańskiej, jak we wszystkich późniejszych okresach historii sztuki.

Chrzest Jezusa widnieje na freskach w katakumbach, na płaskorzeźbach sarkofagów rzymskich, w miniaturach najstarszych ksiąg liturgicznych, w rzeźbach katedr gotyckich, w malarstwie. Najstarsze dzieła sztuki przedstawiają scenę chrztu Jezusa w Jordanie w sposób bardzo prosty, bez żadnego przepychu i ceremoniału. Wielkie wydarzenia duchowe rozgrywają się zazwyczaj z dużą prostotą (H. Daniel–Rops).

Naszą modlitwę rozpocznijmy od dłuższej kontemplacji sceny chrztu Jezusa w Jordanie. Odwołajmy się przede wszystkim do opisu ewangelicznego. Możemy opis ten ubogacić wizją przedstawioną na jakimś znanym nam obrazie chrztu Jezusa: tłumy ludzi otaczają Jana Chrzciciela. Cierpliwie oczekują na jego chrzest. Do tłumu dyskretnie dołącza się Jezus. Staje pomiędzy grzesznikami, którzy chcą wyznać swoje winy i słabości przed Janem. W ten sposób Jezus upodabnia się do grzesznego ludu. Przyjmuje bowiem na siebie wszystkie jego grzechy, choć sam żadnego grzechu nie popełnił. I to właśnie czyni Go podobnym do nas we wszystkim, oprócz naszych grzechów.

Ale Jan Chrzciciel, podobnie jak Symeon w Świątyni Jerozolimskiej, za natchnieniem Ducha rozpoznaje jednak w Jezusie Mesjasza. Spontanicznie protestuje, podobnie jak uczyni to później Piotr przed umyciem nóg przez Jezusa: To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? Ale Chrystus wyjaśnia i uspokaja swego Poprzednika: Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
ks. Bogdan Poniży
W mowie Eucharystycznej zapisanej przez św. Jana (J 6, 22-59) chlebem życia, chlebem, który zstąpił z nieba, Chrystus nazywa samego siebie. I nakazuje nam troszczyć się nie o ten chleb, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki (w. 27). To On daje życie światu (w. 33). „Kto do mnie przychodzi, nie będzie łaknął” (w. 35). Jednak w odróżnieniu od manny, o której Chrystus mówi: „Ojcowie wasi jedli na pustyni mannę i pomarli” (…), Jezus jest chlebem żywym. (…) Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (w. 49.51).
 
ks. Krzysztof Guzowski
Powstaje wiele publikacji omawiających fenomen opętania przez złe duchy. Jak chrześcijanie powinni mówić o opętaniach i zniewoleniach, by było to zgodne z wolą Bożą? Panuje w tej kwestii wśród chrześcijan rzeczywiste zamieszanie: mówić o Szatanie czy nie? A jeśli mówić, to w jakiej formie? Philippe Madre pokazuje, że filmy i media laickie wykreowały pewną popularność Szatana, poprzez zachwalanie artystycznych sukcesów muzyków promujących satanizm oraz reklamę okultyzmu jako nowo odkrytego obszaru ludzkiego potencjału...
 
Fr. Justin
Skoro istotą sakramentu małżeństwa jest zgoda dwojga osób na przyjęcie go, dlaczego Kościół nie uznaje małżeństw katolików, którzy pobrali się w obliczu sędziego pokoju (a judge of the peace)?
 
 
___________________
 
 reklama