logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Wojciech Giertych OP
Chwałą Ojca żywy człowiek
Mateusz.pl
 


Jest oczywiste, że to odwzorowanie Ojca niebieskiego w naszych uczynkach nie może się dokonać jedynie mocą naturalnego działania. Upodabnianie się człowieka do obrazu jakim jest Syn Boży dokonuje się "za sprawą Ducha Pańskiego" - ale równocześnie musi się to dokonywać tak, aby człowiek nic ze swej podmiotowości nie tracił. Porównanie z Chrystusem, który - jak to bronił św. Maksym Wyznawca - nie stracił ludzkiej woli, wskazuje że naznaczenie człowieka i jego uczynków przez Ducha Pańskiego, dokonuje się wewnątrz, a nie obok człowieczej osobowości. Człowiek nie może być przez Ducha Bożego miotany. Jedynie człowiek, który jest w pełni sobą, prawdziwie w każdym wymiarze ludzki, może przekonywująco stawać się doskonałym obrazem Boga. Zresztą, czy mielibyśmy odruch chwalenia Ojca który jest w niebie, widząc rzekomo dobre uczynki człowieka, spełniane jedynie z musu, z zimnej powinności, z lęku, od niechcenia, czy też w stanie agresji lub narkotycznego uniesienia? Tak jak bóstwo Chrystusa w niczym nie okaleczyło Jego ludzkiej woli, tak działanie człowiecze, jeśli obrazuje Boga, musi być w pełni i dojrzale ludzkie, osobiste. Nie jest w tym tak ważne, aby człowiek był fizycznie czy nawet umysłowo zdrowy, aby obrazował swoją osobą Ojca, który jest w niebie. Ale jest ważne by to co czyni, czynił autentycznie i "za sprawą Ducha Pańskiego". 

Skoro można namalować ikonę Chrystusa tak, aby ona jakoś w tajemniczy sposób odsłaniała niewidzialnego Ojca, (i do tego wniosku Kościoł doszedł w sporze z obrazoburcami), to podobnie w człowieku "za sprawą Ducha Pańskiego" może być wymalowany, czy też wygrawerowany "charakter", który odsłania obraz Boży. Pytanie o sposób dokonywania się tego jest pytaniem, mającym praktyczne, duchowe i moralne znaczenie. Można nawet powiedzieć więcej: nie ma dla człowieka ważniejszego pytania. Na czym to polega, że w człowieku, w jego uczynkach, jawi się urzekający wpływ i obraz Boga? Jak na to zobrazowanie Boże można się otworzyć? Czasem, opierając się na doświadczeniu duchowej intuicji, możemy w kimś zauważyć Boży odblask. Król Baudouin z Belgii, z zachwyceniem zanotował obraz Boży, podpatrzony przez niego podczas spotkania z dziećmi:


W kącie była grupa dzieci upośledzonych, wśród których było wiele dzieci z zespołem Down'a. Podszedłem z talerzem pełnym cukierków do dziewczynki, która z trudnością posługiwała się swoją dłonią. Z wielkim wysiłkiem wzięła ona do ręki cukierka, ale ku memu ogromnemu zdziwieniu, dała je drugiemu dziecku. Przez dłuższą chwilę brała te cukierki, i nie jedząc samemu, rozdawała je wszystkie po kolei zdrowym dzieciom, które z osłupieniem się jej przyglądały. Obserwowanie tego było wspaniałe. Co za tajemnica miłości u tych dzieci tak fizycznie zdeformowanych...![6]
 

Przemawia w tej obserwacji duchowa intuicja. Ale sama intuicja rzeczywistości Bożej miłości w człowieku jeszcze nie zaspokoi naszej ciekawości. Korci bliższe określenie specyfiki tegoż grawerowanego w człowieku obrazu Bożego.

Dociekliwą próbę określenia istoty tego odwzorowania obrazu Bożego w człowieku znajdziemy w centrum refleksji św. Tomasza z Akwinu. Rozpoczynając drugą część swojej Sumy teologii, poświęconą obecności Boga przez łaskę w ludzkim działaniu, wprowadza on na samym wstępie wątek obrazu Bożego. W Prologu, który będzie wyznaczał tematykę całości dzieła, pojawia się krótki cytat wzięty od św. Jana Damasceńskiego. Tenże św. Jan Damasceński, który uczestniczył w ostro rozdzierającej Kościół VIII w. polemice z obrazoburcami, był szczególnie wrażliwy na możliwość wypełnienia materii przez łaskę. Podobnie jak Bóg, przywoływany przez malującego ikonę, nasyca tą ikonę swoją łaską i sprawia, że modlący się następnie przed nią spotyka się z Bogiem, tak też Bóg przemienia łaską człowieka i upodabnia go do obrazu Syna Bożego. W swym Wykładzie wiary prawdziwej św. Jan wyróżnia trzy cechy składające się na obraz Boga w człowieku. Człowiek wtedy jest obrazem Boga, gdy kieruje się swym umysłem, swoim wolnym wyborem, oraz kiedy z własnej mocy podejmuje działanie (intellectuale et arbitrio liberum et per se potestativum). Jest oczywiste, że nie chodzi tutaj o sam fakt racjonalności ludzkiej natury, wyróżniający ją od świata zwierzęcego. Człowiek obrazuje Boga, nie automatycznie. Jest wiele ludzi, u których brak otwartości na Ducha Pańskiego, skutkiem czego, ich uczynki nie skłaniają do chwalenia Ojca który jest w niebie.
 

 
Zobacz także
ks. Jacek Siepsiak SJ
Bóg jest tak dobry, że Jego dobroć nie pozwala Mu na karanie. To dość logiczne dla wierzącego w Boga. Taka perspektywa pozwala patrzeć na biblijnego, karzącego Boga jedynie jak na ludzkie wy­obrażenie Boga mające zaspokoić naszą potrzebę. Jaką potrzebę? Chodzi o potrzebę kary. Albo lepiej: o potrzebę kary nieuchronnej. 
 
ks. Edward Staniek

Św. Paweł napisał: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wiara nasza, a my należymy do najbardziej naiwnych ludzi na świecie”. On spotkał Zmartwychwstałego i wiarę w Niego i Jemu przypieczętował swoim życiem jako męczennik. My, obchodząc pamiątkę zmartwychwstania Jezusa, dziękujemy za zmartwychwstanie nasze. Wiara w nie jest boską nadzieją, miliony razy przewyższającą wszelką nadzieję ludzką. Bóg dał nam trzy dary: wiarę, nadzieję i miłość. I one dają pewność czekającego nas zmartwychwstania.

 
Roman Zając
Wzmianka o sądzeniu aniołów przez ludzi pojawia się niejako mimochodem, bez podania bliższych wyjaśnień, co sugeruje, że była to kwestia znana odbiorcom. My jesteśmy w gorszej sytuacji, gdyż to zaskakujące stwierdzenie jest całkowicie odosobnione w Nowym Testamencie. Teksty sugerujące jakieś ograniczenie wiedzy aniołów (1 P 1, 12) lub podporządkowanie aniołów ludziom jako duchów służebnych (Hbr 1, 14), nie są przekonującymi analogiami do sądzenia aniołów przez chrześcijan.
 
 
___________________
 
 reklama