logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Wojciech Giertych OP
Chwałą Ojca żywy człowiek
Mateusz.pl
 


Człowiek jest obrazem Bożym wtedy, gdy postępuje dojrzale, z miłości, angażując w pełni swoje władze duchowe i swoją samodzielność. Postrzeżenie właśnie tego, i umiejscowienie przez św. Tomasza tego stwierdzenia na samym wstępie drugiej, czyli "moralnej" cześci Sumy teologii ma ogromne znaczenie. Oznacza to, że człowiek najpełniej obrazuje Boga, gdy będąc pod wpływem Ducha Pańskiego, kieruje się swoim rozumem, dokonuje własnych wyborów, i jak byśmy powiedzieli, stoi na własnych nogach, to znaczy jest w pełni odpowiedzialny za swe działanie. Bogu nie zależy na miernocie i na potulnym posłuszeństwie. Wyczulenie na poruszenia serca Ojcowskiego, w niczym nie kaleczy ludzkiej dojrzałości i wolności, a wręcz przeciwnie, ją potęguje. Tylko takie uczynki, które są naprawdę dojrzałe, w pełni wolne, mają szansę zobrazować Boga. Bogu nie zależy na tym by człowiek był psychicznie złamany, by się lękał, by mu brakowało inicjatywy. Dojrzała miłość, otwarta na miłosierdzie Ojca, Ojca obrazuje - bo wtedy naprawdę człowiek jest ojcem swoich uczynków. Po powrocie z odległych krajów, po radosnej uczcie, syn marnotrawny nie stanął przed perspektywą negacji swego doświadczenia i swej inwencji. Nie miał teraz się zachowywać jak starszy brat. Dar z siebie, składany z miłości do Ojca w sposób wolny, choćby jak w przypadku Tego, który "przyjąwszy postać sługi... uniżył samego siebie... aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej", czy też w przypadku dzielącej się cukierkami upośledzonej dziewczynki, wymagają całego czaru człowieczej osobowości. Chwałą Ojca jest żywy człowiek, w pełni dysponujący swoimi władzami. Syn Boży dlatego przyszedł na świat, abyśmy życie mieli, i to życie w obfitości (J 10, 10).

W całej obszernej, drugiej części Summy teologii, św. Tomasz szuka odblasku Boga, wpatrując się w ten szczególny sposób bycia Boga, jakim jest obecność Jego łaski w bogactwie dojrzałego ludzkiego działania.[7] Człowiek wyprostowany, kierujący się własnymi wyborami, zdolny do konsekwentnego i twórczego działania, a zarazem zawierzający żywemu Bogu, przez co otwiera się na dynamikę nadprzyrodzonej miłości, staje się żywym, przekonywającym obrazem Boga. Św. Tomasz z wielką dokładnością, studiuje obecność Boga przez łaskę, w psychice, w wolnych wyborach, w usprawnionych działaniach, prowadzonego w sposób wolny przez Boga, człowieka. Teologia moralna św. Tomasza dostarcza drobiazgowego studium wszystkich naturalnych elementów człowieczej psychiki w ich wewnętrznym zintegrowaniu i w ich nadprzyrodzonej transformacji, sprawiającej, że obraz Boży wyłania się z człowieczego działania. Spoglądanie na ludzką moralność z tego najwyższego, teologicznego pułapu, tłumaczy dlaczego św. Tomasz tak wiele miejsca w swoim dziele poświęca cnotom, a tak mało powinnościom i przykazaniom. On nie daje nam instruktażu moralnego, on ma wzrok wyczulony na płodność Bożej łaski, a ta się przejawia w ludzkiej twórczości. Uwaga zatem jest skupiona na samego Boga, i na rozchodzenie się Bożego wpływu poprzez łaskę w człowieczej inwencji. Obszernie omawiane przez św. Tomasza cnoty ukazują wielobarwność Bożego wpływu w człowieczym podejmowaniu przeróżnych moralnych wyzwań. Tylko żywy człowiek, żywy w swej bogatej, ofiarnej osobowości, jako obraz Boga, nastraja do chwalenia Ojca!

To wspaniałe, teologiczne i ikoniczne spojrzenie na przemienione przez łaskę ludzkie działanie znalazło odbicie w niedawno wydanym Katechiźmie Kościoła katolickiego. (Jeśli się potraktuje Katechizm jak encyklopedię łatwo można tego nie zauważyć. Skoro szczegółowe zagadnienia moralne są omawiane w Katechiźmie za pomocą schematu Dekalogu, można ulec pokusie traktowania ich wyrywkowo i wtedy będzie się zdawało, że znowu w nauczaniu moralnym mamy do czynienia jedynie z katalogiem moralnych powinności.) Katechizm czytany w całości, ze szczególnym wyczuleniem na strukturę dzieła i na wzajemne powiązanie podawanych prawd ukazuje nam moralność chrześcijańską pod wspólnym tytułem "życie w Chrystusie". Autorzy Katechizmu poprzedzając szczegółowe omawianie dylematów moralnych długim wprowadzeniem, określonym jako "Powołanie człowieka: życie w Duchu Świętym", które treścią i kolejnością rozważanych zagadnień nawiązuje do Ia-IIae Sumy teologii św. Tomasza, wyraźnie zadbali o to, by nie zawężać chrześcijańskiej refleksji moralnej do katalogu powinności.

Życie chrześcijańskie jest życiem w Chrystusie, życiem zjednoczonym przez wiarę z Osobą Chrystusa. Człowiek ochrzczony, zjednoczony ze Zbawicielem, który przeszedł dla niego misterium paschalne, już nie jest na etapie czy to młodszego czy starszego brata z przypowieści. Syn Boży, wsłuchany całkowicie w Ojca, z wyczuleniem reagujący na poruszenia Ojcowskiego serca, każdego człowieka pociąga ku Ojcu.
 
Zobacz także
ks. Edward Staniek
Ta historia często się powtarza. Wielu podchodzi do Boga nie z prośbą, lecz z żądaniem. Rzecz się ma podobnie jak w kawiarni, gdzie gość przy stoliku prosi kelnera, ale jego prośba jest żądaniem. Kelner ma obowiązek spełnić tę prośbę, a gość ma prawo stawiać żądania. Przeniesienie tej postawy na Boga to poważne nieporozumienie. Jest bowiem wręcz odwrotnie, to Bóg mógłby potraktować człowieka jak kelnera, jak pełniącego Jego polecenia, nigdy odwrotnie. 
 
Stanisław Łucarz SJ
Jezus nie zgodził się na to, aby Mu nałożono prawdziwą, złotą koronę królewską i dano do ręki złote berło, żeby Go odziano prawdziwym królewskim płaszczem purpurowym, ale przyjął bez protestu koronę z ciernia, trzcinę zamiast berła i strzęp czerwonego żołnierskiego płaszcza. Zamiast korony chwały, przyjął koronę hańby. Jest więc swoistym wyrazem niezrozumienia najgłębszych intencji naszego Pana zdejmowanie Mu korony cierniowej i nakładania korony ze złota, której On nigdy ani nie nosił, ani nie chciał, co więcej, przed którą się bronił. 
 
o. Piotr Hensel OCD
Warto o pamiętać, gdy na widok prostej pobożności ludowej rodzi się w nas pokusa lekceważącego uśmieszku, że w podobnym kontekście i św. Paweł przestrzegł chrześcijan pochodzących z pogaństwa, by zbytnio nie wynosili się nad starszymi braćmi w wierze: jeżeli się wynosisz, [pamiętaj, że] nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie (Rz 11,18)...
 
 
___________________
 
 reklama