logo
Piątek, 19 października 2018 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Piotra, Jana, Pawła, Izaaka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp
Chwalcie łąki umajone...
materiał własny
 


Pieśnią wesela witamy,
O Maryjo, miesiąc Twój!
My Ci z serca cześć składamy,
Ty nam otwórz łaski zdrój.
W tym miesiącu ziemia cała
Życiem, wonią, wdziękiem lśni.
Wszędzie Twoja dźwięczy chwała,
Gdy majowe płyną dni...
 
 Jak Polska długa i szeroka wedle starej praojców tradycji, odprawiamy, celebrujemy i śpiewamy nabożeństwa majowe. Ileż w nich uroku, ciepła, wzruszenia i modlitewnego skupienia. Wierny polski lud spieszy do swych kościołów, bądź gromadzi się przy Krzyżach przydrożnych, przy figurach, grotach i kapliczkach maryjnych. Dźwięk majowych dzwonów niesie się po wiosennych, zielonych łąkach i ukwieconych polach, wszędzie słychać przejmujący i przepiękny śpiew: „Chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone...”, chwalcie Boga za Maryję, za Matkę, która Polski jest Królową.
Chyba nigdzie na świecie nie ma tak pięknego maja, jak nasz „polski maj”!
O tym właśnie wyjątkowym, polskim maju napisał poeta, Kazimierz Laskowski:
Nie ma ładniej w żadnym kraju,
Jak w tej mojej wsi o maju,
(...).
Kiedy słonko przejdzie niebem,
Srebrna rosa świeci chlebem,
Kiedy się sadek stroi w wieńce,
Ponad strugą kwitną kaczeńce,
Pod oknami bzy ...
Nie ma ładniej w żadnym kraju,
Jak w tej mojej wsi o maju,
Jak w tej mojej wsi!
 
(...)
Nie ma ładniej w innych światach,
Jako u nas w niskich chatach
O majowych dniach ...
Gdy to izby wybielono,
Tatarakiem przystrojono,
Gdy się grzędy mienią tęczą,
Kiej już pszczoły rojem brzęczą,
Słowik drze się w krzach...

(...)
Nie ma nigdzie takich świątek
Wśród królowiąt, czy pamiątek,
Jako w naszej wsi!
Gdy maj stanie pod figurą,
Gdy oblegną ludzie chmurą,
Kiedy nasza pieśń przeleci:
Błogosławże Twoje dzieci
Panieneczko, Ty!
Nie ma nigdzie takich świątek
Wśród królewiąt, czy pamiątek,
Jako w naszej wsi w maju,
Jako w naszej wsi!
 
Jakże piękna jest ta nasza polska maryjność, tak powszechna, cudowna i niezmiennie żywa, najpiękniejszy miesiąc maj, „miesiąc Maryi”, gdy przyroda już w pełni zbudziła się do życia, zazieleniła się wszystkimi odcieniami koloru nadziei i miłości.
Cóż za piekne i „magiczne słowo” – MAJ... W Słowniku języka polskiego czytamy – „maić”, tzn.:  przybierać, zdobić coś zielonymi gałązkami, liśćmi, kwiatami; możemy „maić” bramy, ściany naszych domów. Inne hasło w tym samym słowniku – „maik”, jest objaśniane jako stary, ludowy zwyczaj witania wiosny, polegający na obnoszeniu po wsiach przystrojonej zielonej gałązki albo drzewka i śpiewaniu tradycyjnych pieśni.
 
Nieprzypadkowo chyba w tych objaśnieniach pojawia się także słowo „ludowy”.
Polski kult maryjny wyrósł przecież z pobożności ludowej, wyrósł z bezgranicznego zawierzenia Matce Bożej, czczonej w niezliczonych wizerunkach słynącymi cudami w naszej Ojczyźnie i w tylu przydrożnych kapliczkach, jak nigdzie na świecie. Właśnie te przydrożne groty, kapliczki i krzyże, na których także umieszcza się obrazek Matki Bożej, każdego roku, każdej wiosny zostają „umajone”, czyli udekorowane, upiększane i ozdabiane w tym pięknym i wyjątkowym miesiącu maryjnym, a gromadzący się przy nich polski lud śpiewa „Litanie Loretańskie”, śpiewa pieśni maryjne i Apele Jasnogórskie.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Michał Gryczyński
Dla Matki Pana Jezusa był to dzień rytualnego oczyszczenia, czyli wyzwolenia z dziedzictwa grzechu pramatki Ewy. Stąd jeszcze do niedawna Ofiarowanie Pańskie nazywano Oczyszczeniem Maryi Panny. Natomiast tradycja polska nazywa ów dzień świętem Matki Bożej Gromnicznej. Obecnie akcent położony jest jednak bardziej na Osobie Chrystusa niż Maryi.
 
Michał Gryczyński
Dar Szkaplerza jest wprawdzie przywilejem, ale nade wszystko zobowiązaniem. Wymaga pogłębionej wiary, kształtowanej przez Tę, która stała się dla swej wiary błogosławioną, oraz pełnej odpowiedzialności za zbawienie własne i braci. Sama Maryja zdaje się to podkreślać w objawieniach w Lourdes i w Fatimie...
 
ks. Tomasz Opaliński
Zbyt mało patrzymy na kochające oblicze Matki, pierwszej Uczennicy Pana, w której najpełniej zrealizował się Kościół i zbyt mało pamiętamy o tym, że Kościół nie jest instytucją, ale... najbliższą rodziną - tak bliską, że gdy jej zabraknie, jesteśmy osieroceni. Czasem niestety może zapomnieć o tym nawet znany teolog: uznając, że sam jest sobie „sterem, żeglarzem i okrętem” mówi, że zerwał z Kościołem, i powoduje nie tylko ból Matki, która go zrodziła, ale również... własne osierocenie.
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama