logo
Poniedziałek, 18 stycznia 2021 r.
imieniny:
Beatrycze, Małgorzaty, Piotra, Woluzjana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Krzysztof Wieczorek
Ci, którzy odeszli
Wzrastanie
 


Ostatnio przeczytałem opis takiej sceny:
Oficer wysyła żołnierzy z beznadziejną misją w oblężonym mieście. Spotyka starca. Ten pyta:

- Coś ty taki smutny?
- Właśnie rozmawiałem z ludźmi, którzy mają umrzeć…
- Wiesz, codziennie takich spotykam. Właściwie to każdy, kogo spotykam…

Na co dzień nie myślimy o śmierci. Na co dzień bombardowani jesteśmy setkami reklam, filmów, informacji o jednoznacznym przekazie: liczą się młodzi, silni i zdrowi. To oni stanowią "target" dla marketingowców i dla większości mediów. To oni budują oblicze świata. Tego świata.

Nie znamy ich losu

Ale istnieje świat inny, dający o sobie znać przez płomienie zniczy o zmroku na cmentarzu. Świat ludzi prawie takich samych, jak my. Prawie… Bo my możemy dokonywać wyborów, a oni są już po wyborze ostatecznym.

Na co dzień nie myślimy o śmierci, na co dzień nie myślimy o zmarłych. Na co dzień nie zastanawiamy się nad losem dusz czyśćcowych ani nad radością zbawionych. Nie chcemy też pamiętać o niebezpieczeństwie potępienia.

Ale mamy listopad. I chcemy, czy nie chcemy, w ten codzienny szum wdziera się nam przesłanie o tych, którzy odeszli. Nie znamy ich losu. Możemy mieć tylko nadzieję, że jest im dobrze. Nie znamy ich losu, bo nie poznaliśmy dogłębnie ich serc. Naszą nadzieję opieramy tylko na przejawach dobra w ich postępowaniu i - przede wszystkim - na Bożym Miłosierdziu. Lecz ostatecznie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, "gdzie" kto jest (jedyny wyjątek - jeśli Kościół ogłasza kogoś świętym, to stwierdza bez żadnej wątpliwości, iż człowiek ten jest zbawiony).

Kontakt ze zmarłym

A przecież, niekiedy te dusze próbują się z nami skontaktować - czasem w wizjach, dużo częściej przez sny. Albo my kontaktujemy się z nimi. I tutaj trzeba to bardzo wyraźnie powiedzieć i jeszcze raz powtórzyć: jedyną formą kontaktu z osobami zmarłymi, dopuszczalną dla katolika, chrześcijanina, jest modlitwa przez ich wstawiennictwo. Absolutnie i pod żadnym pozorem nie może być mowy o próbach "wywoływania duchów". I to nawet nie dlatego, że nie wolno (zabrania tego i Pismo święte, i Magisterium Kościoła). Chodzi tu przede wszystkim o to, że ich to po prostu "boli", że jest to dla nich dodatkowe cierpienie. A po co ranić kogoś, o kim twierdzę, że go kocham?

Co robić, gdy ktoś zmarły jednak sam mi się ukazuje? Niezależnie od tego, czy to dzieje się we śnie, czy "na jawie", trzeba zapytać taką duszę, czego oczekuje ode mnie. Nie ma znaczenia, kim jest. Jeśli przychodzi do mnie, to znaczy, że Pan Bóg jej pozwolił i że ja mogę coś dla niej zrobić. I to też jest ważne: mogę, nie muszę. To koniecznie musi być z mojego wolnego wyboru. Jeśli będę czuł się przymuszony, jeśli będę reagował tylko na zasadzie: "twoja prośba jest dla mnie rozkazem", to moja ofiara nieskończenie straci na wartości. Tak przynajmniej twierdzą ci, którzy z duszami czyśćcowymi rozmawiali.

I tu warto wspomnieć, że dusze najczęściej proszą o ofiarę Mszy świętych i o Komunię świętą za nich ofiarowaną. A mają one dla nich taką wartość, jak sobie Eucharystię cenili za życia.

 
1 2  następna
Zobacz także
Rafał Kołodziej
Każdy człowiek ma tendencję do kontrolowania. Do tego, aby porządkować otaczającą rzeczywistość i doprowadzać ją do możliwie największego stopnia przewidywalności. Tak, aby nie wydarzyło się nic niepożądanego. Abyśmy w pełni panowali nad wszystkim i wszystkimi...
 
Marta Wielek
Pan Bóg daje wszystkim Siebie, swoją miłość, a nie jakieś określone doświadczenie. Biblia pokazuje, że człowiek został stworzony we wspólnocie z Bogiem. Ta wspólnota nie ustała nawet po grzechu pierworodnym. Lubię powtarzać słowa św. Pawła, które kiedyś były dla mnie oświeceniem: Bez miłości byłbym niczym (por. 1 Kor 13, 2).
 
Krzysztof Osuch SJ

Jest takie powiedzenie: Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Źle to czy dobrze? Dobrze, jeśli kryje się pod tym stwierdzeniem zdolność człowieka do adaptacji, do znoszenia rzeczy trudnych przy jednoczesnym, pełnym nadziei, dążeniu do celu. Wielki kłopot pojawia się wtedy, gdy „potrafimy” przyzwyczaić się do najwspanialszych obdarowań, a wskutek tego tracimy zdolność zdumiewania się, dziwienia i wdzięczności. 

 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー