logo
Niedziela, 24 stycznia 2021 r.
imieniny:
Felicji, Roberta, Sławy, Franciszka, Mileny  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Roman Pindel
Cierpienie w Biblii
Posłaniec
 


Cierpienie w Biblii

STARY TESTAMENT A CIERPIENIE

Nie ulega wątpliwości, że autorzy Starego Testamentu nie są stoikami, którzy by byli obojętni na cierpienie związane z chorobą i śmiercią. Jeżeli zdrowie i długie życie są oznaką błogosławieństwa Bożego i należy o nie prosić, to choroba i cierpienie są tym, przed czym człowiek się broni ludzkimi środkami i odwołaniem się do Boga. Niektóre psalmy są zapisem modlitwy człowieka doświadczonego cierpieniem i wołającego do Boga o wyzwolenie: Panie, mój Boże, do Ciebie wołałem, a Tyś mnie uzdrowił. Panie, dobyłeś mnie z Szeolu, przywróciłeś mnie do życia spośród schodzących do grobu (Ps 30,3n). Niekiedy cierpienie fizyczne staje się obrazem grzeszności człowieka: Cuchną, ropieją me rany na skutek mego szaleństwa. (...) Bo ogień trawi moje lędźwie i w moim ciele nie ma nic zdrowego (Ps 38,6.8).

W niektórych tekstach Starego Testamentu można dostrzec nutę rezygnacji czy pesymizmu ze względu na niemożność uniknięcia cierpienia zakończonego śmiercią (Syr 40,1-11). Istnieje jednak tekst starotestamentalny, rewolucyjny wobec pozostałych. Jest to fragment noszący nazwę: Czwarta Pieśń Sługi Jahwe (Iz 52,13-53,12). Izajasz zapowiada sens pozytywny cierpienia tajemniczej osoby, określanej jako Sługa Jahwe. To co dotąd było niezrozumiałe, trudne do przyjęcia, przeklęte, w tym przypadku niesie skutki błogosławione dla ludzkości: Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszystko, co będzie przeżywał ów Sługa, głęboko nieestetyczne, jest ostatecznie przewidziane przez Boga i dobrowolnie przyjęte przez owego Męża boleści, oswojonego z cierpieniem. Tekst ten, niezrozumiały do czasu Męki Chrystusa, intrygował wielu i był w różny sposób interpretowany. Nieoczekiwane, przekraczające ludzkie wyobrażenia wypełnienie się tych słów dokonało się przez dobrowolne przyjęcie na siebie cierpienia przez Jezusa. Niewinny Syn Boży, nie zasługujący w najmniejszym stopniu na żadne cierpienie, poddał się mu, aby przez nie dokonać przebłagania za grzechy wszystkich ludzi. To niezawinione a dobrowolnie przyjęte cierpienie zastępcze jest w centrum wiary Kościoła. Na mocy tego cierpienia Jezusa mamy możliwość przyjęcia ofiarowanego nam zbawienia.

JEZUSOWE ODNIESIENIE DO CIERPIENIA

Ewangelie mówią wyraźnie o ludzkich odruchach Jezusa wobec cierpienia innych ludzi. Lituje się On nad wdową, idącą za marami swego jedynego syna (Łk 7,13), trzykrotnie płacze po śmierci swego przyjaciela Łazarza (J 11,33. 35.38), opłakuje przyszłe cierpienia mieszkańców Jerozolimy (Łk 19,41).
Ewangelie nie wspominają o żadnej chorobie, której by ulegał Jezus. Cierpienie, jakiego doświadcza, jest związane z męką i śmiercią na krzyżu. Wobec cierpienia, które Go czeka, Jezus się wzdraga. Potrzebuje modlitwy w Ogrodzie Oliwnym i prosi o modlitwę swoich uczniów. W najtrudniejszej modlitwie swojego ziemskiego życia Jezus godzi się na cierpienie na zasadzie przyjęcia woli Ojca: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! (Łk 22,42).

Autor Ewangelii przybliża nam dramatyzm tej modlitwy Jezusa, gdy ujawnia fakt nadzwyczajnej interwencji w czasie jej trwania: Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię (Łk 22,43-44). Jezus tym samym ukazuje sposób przyjmowania przychodzącego cierpienia: w czasie ekstremalnych trudności trzeba jeszcze usilniej się modlić.

Autor Listu do Hebrajczyków ukazuje inny wymiar cierpień Jezusa. Są one szkołą posłuszeństwa wobec Ojca: A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał (5,8). Również o niezwykłym procesie "wydoskonalenia", dokonującym się w ludzkiej naturze Chrystusa, śmiało wypowiada się autor tego Listu: Przystało bowiem Temu, dla którego wszystko i przez którego wszystko, który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienie (Hbr 2,10). Można więc śmiało mówić o możliwości doskonalenia człowieka przez cierpienie, jeżeli jest ono przyjmowane w perspektywie wiary.

CIERPIENIA UCZNIÓW JEZUSA

Fragment Listu do Filipian ukazuje ludzkie reakcje na chorobę człowieka (Flp 2,25-30). Współpracownik Pawła, Epafrodyt zachorował bardzo poważnie, tak że obawiano się o jego życie. Niepokoił się nie tylko Paweł, ale także rodacy Epafrodyta, wierzący z Filippi. Gdy wyzdrowiał, Apostoł uznał za stosowne odesłać go do miasta rodzinnego, by uspokoił rodaków oraz by dopełnił rekonwalescencji. Odesłaniu temu towarzyszy niezwykłe polecenie: Przyjmijcie więc go w Panu z całą radością! A takich jak on otaczajcie czcią, bo dla sprawy Chrystusa bliski był śmierci, naraziwszy życie swoje po to, by was zastąpić przy posłudze, której wy osobiście nie mogliście mi oddać (Flp 2,29).

Teksty Nowego Testamentu podejmują wielokrotnie temat cierpienia związanego z wyznawaniem wiary, bowiem powstały one w okresie dynamicznego rozwoju Kościoła, którego problemem było przede wszystkim głoszenie Ewangelii. W porównaniu do cierpienia wynikającego z prześladowania cierpienie związane z chorobą w takiej perspektywie jawi się jako marginalne. Możemy jednak przenosić wiele wniosków dotyczących cierpienia z tekstów odnoszących się do prześladowania na sytuacje wynikające z choroby. W obu przypadkach bowiem jest ten sam nieprzyjaciel, szatan, który ostatecznie jest sprawcą i grzechu, i choroby i jest inspiratorem działań prześladowczych.
Cierpienie jawi się jako coś zwyczajnego w życiu człowieka uczciwego i niewinnego, który uwierzył w Chrystusa. Św. Paweł nie waha się zapowiadać cierpień tym, którym głosi Ewangelię (1Tes 3,4). Zawsze się znajdą w otoczeniu tacy, którzy sprawią cierpienie. Do doświadczonych już w tym względzie młodych chrześcijan z Filippi pisze: Wyście się stali naśladowcami Kościołów Boga, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, ponieważ to samo, co one od Żydów, wyście cierpieli od rodaków (1Tes 2,14).

Także apostoł Piotr daje wymowne pouczenie odnośnie przyjmowania i przeżywania cierpienia, wskazując przy tym na wzór tego przeżywania w Jezusie: To się bowiem podoba Bogu, jeżeli ktoś ze względu na sumienie uległe Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie. Co bowiem za chwała, jeżeli przetrzymacie chłostę jako grzesznicy? - Ale to się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami (1P 2,19-21).

Wręcz zaszczytem jest dla wyznawcy Jezusa cierpieć z Jego powodu. Gdy bowiem apostołowie otrzymali po raz pierwszy chłostę i usłyszeli pogróżki pod swoim adresem, odchodzili od przywódców Izraela i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia Jezusa (Dz 5,41). Nie przeszkodziło to ani im, ani innym w dalszym, pomimo cierpienia, głoszeniu Ewangelii.

Sensu cierpienia można się więc dopatrywać najpierw w możliwości naśladowania Jezusa, który sam przeszedł taką drogę bez skargi i złorzeczenia komukolwiek: On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie (1P 2,23).
Cierpienie daje także możliwość włączenia się - oczywiście w sposób zupełnie inny niż uczynił to Chrystus - w to jedyne cierpienie, które przyniosło zbawienie światu. Człowiek może ofiarować swoje cierpienie Jezusowi, może je ofiarować dla dobra Kościoła czy konkretnych osób. Cierpiący i udręczony apostoł Paweł przyjmuje taką postawę: Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół (Kol 1,24).

Cierpienie jest paradoksalnie zestawiane z chwałą, jaka jest obiecana zbawionym. Wielkość cierpienia zyskuje perspektywę w takim zestawieniu. Kto uwierzył w Jezusa, stał się faktycznie dzieckiem Bożym i współdziedzicem wszystkiego wraz z Chrystusem. W tej sytuacji, skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale. Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić (Rz 8,17-18). Takie patrzenie zakłada oczywiście wiarę w to, że życie człowieka nie kończy się wraz ze śmiercią, ale że za progiem śmierci ma nie tylko swoje dopełnienie, ale i właściwy cel.

ks. Roman Pindel

 
Zobacz także
Anna Mularska
Spaceruję wśród studentów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i rozmawiam z ludźmi na temat cierpienia. Nie rozumiem, dlaczego tak wiele osób boi się tego tematu i uważa go za tabu swojego życia. Jakby uważali, że milczenie może być lekarstwem na zło świata, na ból fizyczny i duchowy. Zauważam jednak - wśród osób, które podejmują trud rozmowy - ogromną różnorodność poglądów...
 
Michał Wojciechowski
Z historii Tobiasza wynika, że sprawiedliwych dotykają ciężkie a niezasłużone cierpienia. Bóg jednak ich wspiera, opiekując się udręczonymi i odpowiadając na ich modlitwę. Pomoc ta ma w księdze charakter cudowny, ale warto zauważyć, że anielski posłaniec przybrał postać ludzką – ludzie bywają przysłani do nas przez Boga…
 
Fr. Justin
Większość ludzi przyjmuje, że ich życie ma jakiś sens, wierzą, że za wszystkim musi coś stać. A mimo to Bóg pozostaje dla nich obcy. Chcą mieć ścisłe dowody na istnienie Boga. Czy można udowodnić istnienie Boga?
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー