logo
Poniedziałek, 24 września 2018 r.
imieniny:
Dory, Gerarda, Maryny, Hermana, Pacyfika – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Edward Staniek
Cieśla z Nazaretu
Mateusz.pl
 
fot. Ian Schneider | Unsplash (cc)


Kim jest Jezus?

Św. Marek w swej Ewangelii usiłuje sformułować odpowiedź na pytanie: Kim jest Jezus? W kronikarskim zapisie przytacza szereg wypowiedzi, które w sumie ukazują tajemnicę Chrystusa. Czytając tę najkrótszą z Ewangelii dowiadujemy się kim był Jezus dla Boga Ojca, dla Jana Chrzciciela, dla duchów nieczystych, dla niewiasty cierpiącej na krwotok, dla setnika stojącego pod krzyżem. Dla mieszkańców Nazaretu – według Marka – Jezus był cieślą. „Czy nie jest to cieśla, syn Maryi?”.
 
Jezus wychowywał się w rodzinnym kręgu, dzieląc los swoich rówieśników, niczym się nie różniąc od innych chłopców Nazaretu. Tkwił w nurcie życia swego miasteczka i jeśli zwracał na siebie uwagę, to chyba jedynie tym, że miał już trzydzieści lat, a nie szukał żony i nie zamierzał zakładać rodziny. Był znanym w Nazarecie stolarzem, bo słowo „cieśla” bardziej się nam kojarzy z budowniczym domów z drewna niż z tym zawodem, jaki pod okiem św. Józefa opanował Jezus.

Dzieło Mistrza z Nazaretu
 
Chętnie byśmy dziś podziwiali dzieła rąk Jego. Fachowcy oceniliby solidność roboty, a dla nas wierzących byłaby to cenna pamiątka. Mieszkańcy Nazaretu musieli mieć sporo rzeczy wykonanych przez Jezusa, skoro Ten pracował w swoim zawodzie blisko piętnaście lat. Niestety, do naszych czasów potomni nie przekazali nic z doczesnych dzieł Mistrza z Nazaretu. Nie da się więc urządzić muzealnej izby pamięci gromadzącej wyroby z warsztatu Jezusa. Zostawmy jednak żale z powodu braku tego rodzaju pamiątek po Cieśli z Nazaretu. Mamy jedyną izbę pamięci ciągle żywą. Wieczernik otwarty wszędzie tam, gdzie kapłan bierze do rąk chleb i wino i użycza Jezusowi swoich ust wypowiadając słowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje”.
 
Warto jednak uświadomić sobie, że połowę swego życia na ziemi Jezus spędził przy pracy jako cieśla. Zdecydowana większość ludzi może i powinna Go naśladować przede wszystkim w tej pracy. Powołanie kapłańskie należy do wyjątków, a i ono winno być oparte na dobrze opanowanej pracy zawodowej.

Bóg chce z nami świętować... i pracować
 
My sobie nie możemy wyobrazić, by Syn Boga mógł ślęczeć całymi godzinami przy warsztacie mocując się z opornym materiałem, jakim jest drewno. Gdybyśmy weszli do Jego warsztatu, to w imię naszej troski o Niego odebralibyśmy Mu narzędzia, a Jego poprowadzili na ucztę. Przecież do wykonania drzwi czy stołu nie trzeba być Synem Boga, to może zrobić każdy inny stolarz... Tego typu praca według nas ubliża godności Bożej. I tu popełniamy błąd. Ciągle chcemy z Bogiem świętować, podczas gdy On chce z nami pracować. Zamiast odrywać Go od pracy, trzeba zapytać, w czym Mu pomóc, i radować się z okazji, że możemy w Jego warsztacie uczyć się pracy, przez którą wielbimy Stwórcę i w której odnajdujemy siebie.
 
Jeśli chrześcijanin nie spotka się z Jezusem w jego warsztacie stolarskim i nie spędzi z Nim kilkunastu lat, nigdy nie odkryje właściwych proporcji Ewangelii. Publiczne nauczanie Jezusa, trwające niespełna trzy lata, jest głęboko zakorzenione w tej cichej pracy cieśli w Nazarecie. Rozumieli to doskonale Apostołowie. Po zmartwychwstaniu Mistrza pracują nadal w swoim zawodzie łowiąc całą noc ryby, a Paweł, wielki misjonarz, nie rozstaje się z igłą szyjąc namioty. Ewangelia, jeśli ma wydać owoce, musi być zakorzeniona w życiu rodzinnym i zawodowym. Gdy tego zabraknie, początkowo może zdumiewać i radować szybkim wzrostem, ale próby czasu nie wygra, z braku korzenia skarłowacieje i nie wyda owoców.
 
 
ks. Edward Staniek 
mateusz.pl
 
Zobacz także
Fr. Justin
Koran dobrze wyraża się o Biblii. Dlaczego więc muzułmanie jej nie czytają?
 
ks. Tomasz Stroynowski
Wielu ludzi podejmuje szczere wysiłki, aby zbliżyć się do Boga, a jednak, chociaż są religijni i pobożni odczuwają głęboki niedosyt, mają poczucie braku, którego nie potrafią jasno opisać ani scharakteryzować. Czują jakąś pustkę i bezradność. Noszą w sobie wielkie niezaspokojone pragnienie doświadczenia bliskości Boga. Może to jest także twoje pragnienie, może patrząc lub słuchając ludzi, którzy głęboko przeżywają swoją wiarę zastanawiasz się dlaczego życie religijne nie każdemu się udaje?
 
Rafał Sulikowski
Kościół w swojej historii kanonizował ponad 2 tysiące ludzi, których nazywamy „świętymi”. Pierwsza chronologicznie święta to Anna, babcia Jezusa Chrystusa. Pokolenie jedno później to święty Józef i Jego Oblubienica, Najświętsza Maryja Panna. W kalendarzu liturgicznym codziennie wspominamy jakiegoś świętego. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama