Chanel Santini Katolik.pl - Co jest najtrudniejsze w byciu księdzem?
logo
Niedziela, 05 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Ireny, Katarzyny, Kleofasa, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Przemysław Radzyński
Co jest najtrudniejsze w byciu księdzem?
eSPe
 
fot. Josh Applegate | Unsplash (cc)


Ponad dwustu uczniów wzięło udział w naszej ankiecie. Co według nich jest „najtrudniejsze w byciu księdzem”? Ilu z nich myślało kiedykolwiek o kapłaństwie i dlaczego?
 
Pod koniec ubiegłego roku, dzięki uprzejmości kilku ojców, przeprowadziliśmy ankietę w wybranych klasach pijarskich gimnazjów i liceów. Na pytania naszej ankiety odpowiedziało ponad 200 osób. W 128 numerze „eSPe” zajęliśmy się odpowiedziami dziewczyn i żeńskim życiem konsekrowanym. Tym razem analizujemy odpowiedzi chłopaków i obalamy niektóre z mitów dotyczących kapłaństwa.
 
TAK – myślałem o kapłaństwie
 
Jak już pisaliśmy w 128 numerze „eSPe”, na pytanie „czy kiedykolwiek myślałeś / myślałaś o kapłaństwie / życiu zakonnym?” TAK zdecydowanie częściej odpowiadają chłopcy niż dziewczęta. Z jakich powodów myślano o kapłaństwie? Dla wielu w dzieciństwie bycie księdzem wydawało się atrakcyjne i intrygujące – „podobało mi się to”, „byłem ciekaw” (może dlatego, że w mniemaniu niektórych, kapłani mają „dużo wolnego czasu”). Inni słyszeli w kościele o modlitwie „za powołania kapłańskie i zakonne” i wtedy myśleli o sobie. Czerwona lampka zapalała się także wówczas, gdy ktoś – zwłaszcza z rodziny – sugerował, że w przyszłości mogliby być księżmi. Niektórzy z ankietowanych byli ministrantami i myśleli, że bycie księdzem jest tego prostą konsekwencją.
 
Wśród odpowiedzi uzasadniających aktualną myśl o kapłaństwie najczęściej pojawiają się motywacje religijne:
 
Byłbym bardzo blisko Boga,
Chciałbym się poświęcić Panu Bogu,
Chciałbym naśladować Jezusa,
Chciałbym poświęcić się dla innych,
Może łatwiej dostałbym się do nieba.
Niektórzy ankietowani zaznaczali, że interesują się sprawami religii, albo chcieliby zdobyć większą wiedzę teologiczną. Jeden z chłopaków napisał, że w jego miejscowości od 60 lat nikt nie został księdzem; gdyby on zdecydował się na tę drogę, zwracano by na niego uwagę.
 
NIE – nigdy nie myślałem o kapłaństwie
 
A z jakich powodów ankietowana młodzież odpowiadała NIE na pytanie o to, czy myślała o kapłaństwie? Główna przyczyna to chęć założenia rodziny. Co ciekawe, trzykrotnie częściej chłopacy wskazują właśnie na życie rodzinne, a nie sam fakt bycia małżonkiem. Aczkolwiek jako osobna kategoria, ale także dość często pojawiają się wskazania dotyczące współżycia seksualnego, celibatu i czystości. Jedna osoba zwróciła uwagę, że nie chciałaby przez cały życie być sama.
 
Część ankietowanych zaznacza, że „nie mają powołania”, a co za tym idzie identyfikują kapłaństwo właśnie z powołaniem. Na drugim biegunie pojawia się z kolei myślenie o kapłaństwie jako zawodzie i zwracanie uwagi, że to „nudny zawód”, „powtarzalna”, ale też „trudna praca”.
 
Niektórzy zauważają, że są „grzeszni”, albo mało religijni i przez ten fakt nie nadają się do kapłaństwa. Kilku chłopaków zwróciło uwagę, że bycie księdzem „ma dużo ograniczeń” i nie przyniesie w ich życiu spełnienia.
 
Co jest najtrudniejsze w byciu księdzem?
 
Na pytanie o to, co w kapłaństwie uważają za najtrudniejsze stosunkowo często pojawiają się odpowiedzi dotyczące zadań typowych dla duchowieństwa: modlitwa, sprawowanie sakramentów – zwłaszcza „odprawianie mszy” i „spowiadanie”, głoszenie kazań, katechizacja w szkole, ale także zarządzanie parafią. Równie często wypunktowano to, co ankietowanych osobiście zniechęciło do kapłaństwa, czyli brak własnej rodziny i konieczność życia w celibacie (celibat jest absolutnym liderem tej części ankiety).
 
Młodzi zwracają uwagę, że ksiądz nie może wyrażać swojej osobowości przez strój i wg nich pewien problem stanowią sutanna / habit czy koloratka. Niektórzy uważają, że w kapłaństwie trudne jest wczesne wstawanie; inni, że problematyczną umiejętnością może być „dobre śpiewanie” czy „znajomość Pisma Świętego na pamięć”.
 
Kapłaństwo kojarzone jest też z posłuszeństwem przełożonym, które często związane jest z koniecznością przyjęcia wskazanego rodzaju i miejsca posługi, a sam ten fakt wprowadza swego rodzaju niepewność co do miejsca zamieszkania i może skutkować poczuciem wyobcowania, z dala od rodziny i przyjaciół, a w konsekwencji samotnością.
 
Ankietowani zwracają także uwagę, że kapłaństwo związane jest z dużą odpowiedzialnością, ale wyrażają to także w taki sposób: „trzeba być świętym – jeśli ktoś zobaczy, że ksiądz grzeszy, to może zrazić się do Kościoła”, „trzeba być ciągle przykładem dla innych”. Do tego, księża nieustannie wystawieni są na oceny innych, a poza tym często są niedoceniani za to, co robią. Młodzież wskazuje, że ksiądz nie ma czasu dla siebie a kapłaństwo uniemożliwia samorealizację.
 
Niektórzy uważają, że trudne jest bycie pobożnym, poświęcenie całego życia Panu Bogu a także drugiemu człowiekowi. Inni uszczegóławiają, że trudność może stanowić „wysłuchiwanie próśb i pomagania osobom przychodzącym po porady” czy „dawanie dobrych rad, które pomogą rozwiązywać trudne problemy”. W tym miejscu wskazują także na możliwość poczucia bezradności w spotkaniu z niektórymi ludzkimi dramatami.
 
Do stereotypowych można zaliczyć odpowiedzi wskazujące, że w kapłaństwie trudne jest: „nieposiadanie telefonu” czy „niepicie alkoholu”. Symptomatyczne zdają się być określenia typu „wytrwanie w powołaniu”, „wytrwanie w wierze”, niejako zakładające, że trwałość w innego rodzaju życiowym wyborze nie jest już tak obligatoryjna. Intuicyjnie młodzi czują, że od kapłana wymaga się pewnego rodzaju wyrzeczeń czy wręcz ubóstwa.
 
 
Przemysław Radzyński 
eSPe nr 130
 
Zobacz także
Anna Pudlarz

Dlaczego tak ważne jest, abyśmy trwali w naszym „tu i teraz”, a nie rozpamiętywali przeszłości lub nie uciekali do przyszłości? Ponieważ tylko „tu i teraz” mogę usłyszeć, co mówi do mnie Bóg, do czego zaprasza mnie dzisiaj w konkrecie mojego życia. Warto szukać Boga w teraźniejszości i pytać: „Panie, czego Ty dzisiaj dla mnie pragniesz?”.

 
Marian Zawada OCD
Wielbicieli precjozów niezwykle inspiruje przypowieść o drogocennej perle (Mt 13, 46). To szczególny rodzaj ozdoby i biżuterii. Drogocenna perła stanowi metaforę skarbu tak wielkiego, że warto za niego wszystko dać, a nawet zaprzedać siebie, jak kiedyś św. Antoni Pustelnik. Legenda głosi, że perły zrodziły się z kropelek rosy napełnionych światłem księżyca, a inna – że to łzy wypędzonych z raju Ewy – koloru różowego, czarnego – Adama.
 
Józef Augustyn SJ
Nie chciałbym dramatyzować relacji między dziećmi i ich ojcami, ale przyznam się, że na tysiące spotkań niewiele miałem takich, w których synowie bardzo dobrze mówili o ojcach. Pewnie dlatego, że miłość ojcowska, miłość w rodzinie, jest czymś tak naturalnym i oczywistym jak czysta woda. Prawdziwa woda jest czysta i dobra. Miłość ojcowska, macierzyńska jest też jak powietrze. O czystej wodzie i czystym powietrzu nie rozmawia się – one po prostu są...
 
 
___________________
 
 reklama