logo
Środa, 06 lipca 2022 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Salij OP
Co to znaczy, że Jezus nas odkupił?
Miesięcznik W drodze
 


Niektórym ludziom pojęcie odkupienia wydaje się kontrowersyjne. Jest jakby uwikłane w język wymiany handlowej. Bo czy godzi się mękę Chrystusa Pana opisywać w kategoriach ekonomicznych?
 
Najpierw porównajmy może ze sobą dwa pojęcia: odkupienie i zbawienie. W języku potocznym zbawienie to ratunek przychodzący w sytuacji śmiertelnego zagrożenia. Przez odkupienie rozumiemy wyzwolenie z niewoli – zwłaszcza wtedy, kiedy o własnych siłach nie potrafilibyśmy się z niej wyrwać.
 
Wydaje się, że oba pojęcia mówią o tej samej rzeczywistości: dotyczą grzechu, w którym rozpoznaliśmy wroga i dlatego już go nie chcemy, ale on jest silniejszy od naszych dobrych chęci. Otóż jeżeli przeraża nas to, że grzech uśmierca w nas życie Boże, wówczas błagamy Chrystusa, ażeby okazał się dla nas Zbawicielem. Jeżeli natomiast widzimy przede wszystkim to, że grzech pozbawia nas wolności i czyni nas swoimi niewolnikami, wówczas tęsknimy za Chrystusem jako naszym Odkupicielem.
 
Niektórym ludziom pojęcie odkupienia wydaje się kontrowersyjne. Jest jakby uwikłane w język wymiany handlowej. Bo czy godzi się mękę Chrystusa Pana opisywać w kategoriach ekonomicznych? – że On, jak się modlimy, odprawiając Drogę Krzyżową, „przez swoją mękę i krzyż świat odkupić raczył”, że „za wielką cenę zostaliście nabyci” (1 Kor 6,20; 7,23), że „zostaliśmy wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy” (1 P 1,18-19)?
 
A ponadto: Jeżeli zostaliśmy odkupieni, to od kogo? Czyżby od szatana?
 
Dwie intuicje starotestamentalne
 
W wyjaśnieniu idei odkupienia pomoże nam niepozorne wydarzenie opisane w Księdze Rut. Kiedy Noemi, matka zmarłego Elimeleka, męża Rut, dowiedziała się, jaką życzliwość Booz okazuje jej synowej, powiedziała do niej: „Człowiek ten jest naszym krewnym, jest jednym z mających względem nas prawo wykupu” (Rt 2,20). Innymi słowy: Ten człowiek mógłby podjąć wobec nas obowiązki goela, czyli najbliższego krewnego.
 
Instytucja goela była bardzo charakterystyczna dla społeczności starotestamentalnej. Wyglądało to tak: Jeśli ktoś znalazł się w sytuacji bez wyjścia, np. w długach nie do spłacenia albo w niewoli lub w jakimś innym beznadziejnym utrapieniu, jeden z jego najbliższych krewnych brał na siebie obowiązek zrobienia wszystkiego, co możliwe, żeby wyciągnąć go z niewoli, wykupić zadłużoną ziemię (dla niego, nie dla siebie), a jeżeli on umarł bezpotomnie – poślubić wdowę, aby dzieci zrodzone z tego związku były uważane za dzieci zmarłego. Dla biedaka, który się znalazł w sytuacji rozpaczliwej, oraz dla wdowy po nim – brak krewnego, który ma prawo wykupu, był prawdziwym dramatem (por. Rt 4,14). Podjęcie obowiązków goela było nie tyle przywilejem, ile obowiązkiem i trudem, niekiedy ponad siły. To dlatego faktycznie najbliższy krewny Elimeleka wymówił się od tego obowiązku i przekazał go Boozowi (por. Rt 4,1-13).
 
Ilekroć w Starym Testamencie mówi się, że Bóg dokonuje odkupienia swojego ludu, zawsze stoi za tym intuicja, że Bóg w swoim miłosierdziu raczył wejść w rolę goela, czyli naszego najbliższego krewnego, i w sytuacji beznadziejnej przyszedł nam z pomocą. W Starym Testamencie Bóg wielokrotnie nazywa siebie Goelem swojego ludu
(np. Iz 43,14; 44,6 i 26; 47,4; Jr 50,34).
 
Pierwszym wydarzeniem zbawczym, które w Piśmie Świętym jednoznacznie przedstawione jest jako odkupienie, było wyprowadzenie ludu Bożego z niewoli egipskiej. Przecież jesteśmy Twoim ludem – modlił się król Dawid – „który wykupiłeś z Egiptu!” (1 Krn 17,21). „Nie gardź dziedzictwem Twoim, które wykupiłeś dla siebie z Egiptu”– wołał Mardocheusz w momencie śmiertelnego zagrożenia narodu (Est 4,17g).
 
Zauważmy: Nawet przez myśl nam nie przejdzie, że Bóg mógłby mieć coś z tego, że odkupił swój lud. Zatem co to znaczy, że odkupił?
 
Odpowiedź wydaje się prosta: Nasza przynależność do Boga jest pierwotna, wynika z tego, że On nas stworzył, a w odniesieniu do ludu wybranego nawet więcej – uczynił swoją własnością. Jednakże uległa ona zatarciu wskutek tego, że zdecydowaliśmy się służyć bogom, którzy nie są Bogiem. A to z zasady kończy się sprowadzeniem na siebie utrapień, od których sami nie potrafimy się uwolnić.
 
Zatem odkupienie jest to wejście Boga w nasze biedy, które sami na siebie sprowadziliśmy. Bóg nie wchodzi wówczas w żadne relacje z faraonem ani z bożkami, ani z żadnymi innymi swoimi wrogami. Odbiera tylko to, co jest Jego. Kiedy mówimy, że odkupił swój lud, to znaczy, że go odzyskał, bo wyrwał go z mocy faraona oraz wszelkich innych ciemnych sił.
 
Oczekiwania, że Bóg znów upomni się o nas jako o swoją własność i zechce powtórzyć swoje odkupieńcze dzieło z czasów wyjścia, szczególnie często formułuje prorok Izajasz. „Owego dnia to się stanie: Pan podniesie po raz drugi rękę, aby wykupić Resztę swego ludu, która ocaleje, z Asyrii i z Egiptu, z Patros i z wysp na morzu” (11,11; por. 48,20; 51,9-10).
 
Izajasz mówi, że być odkupionym to znaczy znów należeć do Boga, należeć jako do Tego, kto kocha: „Tak mówi Pan, Stworzyciel twój, Jakubie, i Twórca twój, o Izraelu: Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś moim!” (43,1). Spójrzmy na jeszcze jedną wypowiedź Izajasza o Bogu Odkupicielu, która spontanicznie przywołuje obraz Pasterza z miłością biorącego na ramiona odnalezioną owieczkę: „W miłości swej i łaskawości On sam ich wykupił. On wziął ich na siebie i nosił przez wszystkie dni przeszłości” (63,9).
 
1 2  następna
Zobacz także
Marcin L. Morawski
Na początku Wielkiego Postu słyszymy słowa, które Pan wypowiedział do Adama w raju: Prochem jesteś i do prochu wrócisz, słowa, przypominające skutki grzechu: śmierć i wygnanie z rajskiego ogrodu. W późnym średniowieczu wyprowadzano w Popielec pokutników na zewnątrz kościoła, na zachód, i czytano fragment z Księgi Rodzaju, mówiący o pierwszych rodzicach, którzy musieli opuścić raj wskutek swojego grzechu. Wielki Post miał być dla nich drogą powrotu... 
 
ks. Marcin Węcławski

Sąd Boży jest światłem Bożej miłości, bo Bóg jest miłością. Po śmierci czeka nas Boża sprawiedliwość, ale inna niż ludzka. Boża sprawiedliwość jest pełna miłosierdzia. Oczyma dobrego Boga zobaczymy całe swoje życie – całe dobro i całe zło przez siebie uczynione. Poznamy do końca miłość Bożą. Gdybyśmy ją już teraz do końca poznali, nie moglibyśmy już dłużej w ciele żyć na ziemi.

 
Ojciec Jerzy
Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm