logo
Wtorek, 25 września 2018 r.
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa, Władysława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Michał Wojciechowski
Co wiemy o Bogu?
Idziemy
 


Mówiąc często o Bogu, wyobrażamy sobie, że wiemy, kim On jest. Pod pewnym względem jest to słuszne, ale nie do końca. Jeśli Bóg wszystko przewyższa, przewyższa też nasze wyobrażenia o Nim.
 
Od starożytności chrześcijanie znają tak zwaną „teologię negatywną”, według której każdemu wyobrażeniu o Bogu można by właściwie zaprzeczyć. Wszystkie określenia Boga czerpią z ludzkiego języka i dlatego nie są odpowiednie. A skoro samego Boga nie możemy wystarczająco poznać, to i Jego myśli i czyny nie będą dla nas w pełni zrozumiałe.
 
I nie jest to zastrzeżenie ze strony sceptycznych filozofów, gdyż również najwybitniejsi mistycy doświadczali niepoznawalności Boga. Pismo Święte mówi podobnie: „Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad waszymi myślami (Iz 55,9). Niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!” (Rz 11,33).
 
Wiedza naturalna
 
Jeśli w ogóle wiemy o Bogu, to dlatego, że się nam objawił. Zasadniczo na dwa sposoby: przez świat, który stworzył, i przez wyraźne objawienie się w historii. Stworzenie świata obejmuje stworzenie człowieka z jego cechami umysłowymi i moralnymi. Myśl ludzka nie chce się zatrzymać na świecie widzialnym i szuka jego przyczyny, tego, co poza światem. W tym sensie człowiek jest z natury religijny. Z kolei moralność nie ma podstawy w samej ludzkiej woli, lecz w porządku wyższym.
 
Te argumenty podsumował Immanuel Kant, stwierdzając, że o Bogu mówi mu „niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie”. Wiedziano to jednak na długo przed tym niemieckim filozofem. Greccy myśliciele starożytni uznawali, że źródłem wiedzy o bóstwie jest refleksja filozoficzna nad światem, która pozwala dostrzec jego rozumnego twórcę, oraz ład moralny w społecznościach ludzkich. Te źródła są ważniejsze od mitologii, poetyckiego bajkopisarstwa, natomiast można je uzupełnić o przeczucie boskości w pięknie, w tym pięknie sztuki sakralnej (tak Dion z Prusy). Znajomość wartości pozwala mówić o Bogu, że jest Najdoskonalszy, Najlepszy, Najwyższy itd.
 
Znając takie idee, św. Paweł mógł nawet pochwalić pogan, którzy idąc za swoją naturą żyją zgodnie z prawem Bożym (Rz 2, 14-15). Zapewne miał tu na myśli wymagającą moralnie filozofię stoicką, która powoływała się na rozumną naturę ludzką. Liczni filozofowie greccy uważali, jak Platon, że świat jest dziełem dobrego Stwórcy. Do ich myśli nawiązał potem św. Tomasz z Akwinu, proponując swoich „pięć dróg”, argumentów na istnienie Boga wysnutych z właściwości świata.
 
Człowiek ma jednak problem nie tylko z poznaniem istnienia Boga, ale i z rozumieniem słowa „Bóg”. Dla nas oznacza ono jedną istotę Najwyższą, ale w starożytności „bogiem” nazywano każdą siłę ponadludzką, dlatego boskie wydawały się żywioły i władcy. Stąd błąd politeizmu i zamykanie bóstwa wewnątrz świata. Błędem jest też utożsamianie bóstwa z jego wizerunkiem. Ponadto religijność naturalna nie jest w praktyce wystarczającym oparciem dla moralności (Rz 1, 20-32).
 
Trudność z poznaniem Boga może mieć bowiem podłoże moralne. Nawet dowiedziawszy się o Bogu, ludzie pyszni skłonni są Go odrzucać, ufni we własną wiedzę i potęgę. W nowszych czasach taka postawa kojarzy się z Marksem, ale nie jest nowa. Starożytny jeszcze autor, św. Kolumba, zauważył, że istnieje „uczona bezbożność” (docta impietas): umysł potrafi służyć zaciemnianiu prawdy.
 
A tak na co dzień okazuje się, że ludzie źle żyjący zaczynają mieć wątpliwości w wierze. Moralność może działać jak szyba w oknie: im brudniejsza, tym bardziej zasłania widok na zewnątrz. I odwrotnie, postawa moralna pomaga w wierze.
 
Czyny Boga
 
Szukanie Boga w świecie jest potrzebne przede wszystkim tym, którzy nie znają Jego objawienia w historii. Objawienie jednak nastąpiło. Pismo Święte jako całość relacjonuje spotkanie ludzi z Bogiem, który wkroczył w świat widzialny. Mówi przede wszystkim o Bogu, ale pokazując dzieje relacji Boga i ludzi. Dzięki kolejnym interwencjom Boga ludzie coraz lepiej go poznawali.
 
Historia więzi świata z Bogiem zaczyna się od stworzenia świata i od pierwszych ludzi. Wydarzenia te oświetlają oczywiście naturę i sytuację człowieka. Wskazują zarazem, kim jest Bóg wobec ludzi: miłującym, ojcowskim Stwórcą. Historia grzechu pierwszych ludzi też oświetla naturę ludzką, skażoną przez moralną samowolę. Była to jednak także okazja do pokazania Boga, który sprawiedliwie sądzi ludzi, ale czeka na ich nawrócenie. Nie zabiera ludziom wolności, ale pokazuje właściwą drogę, zaś wierzących wzmacnia. „Ci, którzy zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną bez zmęczenia” (Iz 40,31).
 
1 2  następna
Zobacz także
Jacek Salij OP
W świecie, który oddalił się od Boga i został zdominowany przez rozmaite potęgi bałwochwalcze, nic nie jest takie, jakim by być mogło i jakim być powinno. „Stworzenie bez Stwórcy marnieje” – trafnie określił to ostatni sobór. Tam, gdzie przestajemy liczyć się z Bogiem, nie tylko my sami mało już wiemy, kim jesteśmy i po co żyjemy, ale również wszystko, co tworzy nasz świat, jest jakoś wypaczone i pozbawione autentyczności. 
 
ks. Dariusz Larus
Przez całe życie, nieustannie i zawsze można czegoś pragnąć i nigdy tych pragnień nie realizować. Można ciągle i bez końca czegoś chcieć i nigdy tego czegoś nie mieć. Można w sobie nosić pragnienie poznania Boga i nigdy tego pragnienia nie podjąć.
 
ks. Roman Sławeński
Droga Wielkiego Tygodnia to intensywniejsze niż zazwyczaj podążanie śladami Jezusa, naszego Zbawiciela. Ostatnie dni Jego ziemskiego życia przykuwają naszą uwagę. Nie bez przyczyny. Tu przecież odczytujemy wypełnienie Jego misji. Dlatego tu potrzeba szczególnej uwagi...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama