logo
Sobota, 27 lutego 2021 r.
imieniny:
Gabrieli, Liwii, Leonarda, Anastazji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marek Marczewski
Człowiek – Płeć – Mężczyzna – Ojciec (tezy do budowania teologii mężczyzny)
Cywilizacja
 


Rozważania nad znaczeniem człowieka, mężczyzny, płci i ojcostwa chcemy ukazać w świetle Objawienia. Ono bowiem nie pozwala, by te tajemnice ludzkiej egzystencji były rozważane w świetle częściowych, czasem powierzchownych lub pozornych miar własnej istoty...
 
Zagadnienie, którym mamy się zająć, powinno być podjęte zasadniczo w kontekście teologii małżeństwa i rodziny, ponieważ Bóg, powołując człowieka do istnienia z miłości, powołał go jednocześnie do miłości i wspólnoty, gdyż w sobie samym przeżywa tajemnicę osobowej komunii (wspólnoty) miłości: „Stwarzając człowieka na swój obraz i nieustannie podtrzymując go w istnieniu, Bóg wpisuje w człowieczeństwo mężczyzny i kobiety powołanie, a więc zdolność i odpowiedzialność za miłość i wspólnotę” [1]
 
W związku z tym – konstatował Ojciec Święty Jan Paweł II – „objawienie chrześcijańskie zna dwa właściwe sposoby urzeczywistnienia powołania osoby ludzkiej – w jej jedności wewnętrznej – do miłości: małżeństwo i dziewictwo. Zarówno jedno, jak i drugie, w formie im właściwej, są konkretnym wypełnieniem najgłębszej prawdy o człowieku, o jego istnieniu «na obraz Boży»” [2]. Płciowość ludzka (męskość i kobiecość), która w życiu małżeńskim jest znakiem całkowitego daru z siebie mężczyzny-męża i kobiety-żony, „nie jest bynajmniej zjawiskiem czysto biologicznym, lecz dotyczy samej wewnętrznej istoty osoby ludzkiej jako takiej” [3], to znaczy miłości [4].
 
Skupienie uwagi na mężczyźnie, wynikające z tematu niniejszego numeru „Cywilizacji”, mimo powyższych zastrzeżeń, może okazać się potrzebne i ważne, by więcej miejsca poświęcić zapoznanej tajemnicy męskości mężczyzny, to znaczy skupić uwagę na rodzicielskim/ojcowskim znaczeniu jego ciała [5]
 
Nasze rozważania nad znaczeniem człowieka/osoby, mężczyzny, płci i ojcostwa chcemy ukazać w świetle Objawienia. Ono bowiem nie pozwala, by te tajemnice ludzkiej egzystencji były rozważane w świetle tylko doraźnych, częściowych, czasem powierzchownych lub pozornych kryteriów i miar własnej istoty, lecz zmusza do tego, by zrozumieć do końca, by odnaleźć siebie przez przyjęcie, przyswojenie i zasymilowanie całej rzeczywistości Wcielenia i Odkupienia [6].
 
CZŁOWIEK
 
Biblia, a za nią powszechne przekonanie, określa człowieka jako stworzenie Boże (Ps 138 [139] 14-18). Ksiądz prof. Bartnik zauważa, że „właściwa idea «stworzenia» wywodzi się z Objawienia” [7]. W odniesieniu do człowieka znaczy, że powstał z niczego (2 Mch 7, 28; por. Rz 4, 17) [8]. Akt stwórczy jest aktem osoby, a więc posiada wszystkie cechy, jakie z nią wiążemy, nadto wyraża Boga na zewnątrz. W tym sensie człowiek jest sakramentem/obrazem Boga, bo „przynosi na świat swe szczególne podobieństwo do Boga” [9].
 
Człowiek został stworzony „na obraz Boży”
 
Biblijny opis stworzenia człowieka nie sugeruje, że jest on podobny do stworzeń, które Bóg powołał do istnienia, ale mówi o podobieństwie do Boga: „Tak stworzył Bóg człowieka na swe wyo¬brażenie, na wyobrażenie Boga go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27). Użyty w tekście termin człowiek (hebr. ha-’adam) jest rzeczownikiem zbiorowym i należy go przetłumaczyć jako ludzkość. Z jego stworzeniem wiąże się Boże błogosławieństwo, które dotyczy jego płodności i rozwoju: „Tajemnicy zaś jego kreacji («na obraz Boży go stworzył»), odpowiada perspektywa prokreacji («bądźcie płodni i zaludniajcie ziemię»), jakby owego stawania się w świecie i w czasie” [10].
 
Stworzenie na obraz Boży oznacza, że nie można dokonać „redukcji człowieka do «świata»”, co mocno podkreśla Psalmista: „Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz – / i czymże syn człowieczy, że się nim zajmujesz? / Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, / chwałą i czcią go uwieńczyłeś. / Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich, / położyłeś wszystko pod jego stopy: / (...) Panie, o Panie nasz, jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!” (Ps 8, 5-8. 10) [11].
 
Oznacza także, że człowiek jest osobą, a więc kimś [12]. Potrafi poznawać siebie, tworzyć wspólnotę z innymi, bo Bóg nie stworzył go jako istoty samotnej, lecz od początku „stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27), a ich związek tworzy „pierwszą formę wspólnoty osób”: „Człowiek bowiem z głębi swej natury jest istotą społeczną i bez kontaktów z innymi nie może ani żyć, ani rozwijać siebie samego i swoich uzdolnień” [13]
 
Stworzenie z niczego przez Boga kieruje człowieka ku swemu Stwórcy: „Niespokojne jest serce ludzkie, póki nie spocznie w Bogu” (św. Augustyn. Wyznania I, 1). Spośród wszystkich stworzeń tylko człowiek jest na Niego otwarty. To On postanowił wynieść ludzi do „udziału w życiu Bożym” [14] i wyposażył ich do dania odpowiedzi wiary i miłości, dzięki Duchowi Świętemu [15].
 
Wszystko, co Bóg uczynił/stworzył było bardzo dobre (Rdz 1, 31).
 
Płeć
 
Bóg stworzył człowieka jako płciowego: „Płeć jest uważana za wolę Bożą i zarazem wielki dar Ojca Niebieskiego” [16] (Rdz 1, 27; 5, 1-2). Stworzenie człowieka jako mężczyzny i kobiety jest związane z błogosławieństwem ich płciowego wyposażenia – płodności, która stanowi wyraz szczególnego uczestnictwa w miłości Bożej [17] oraz mocy Stwórcy i Ojca poprzez wolną i odpowiedzialną współpracę w przekazywaniu życia ludzkiego (Rdz 1, 28; FC 28) [18].
 
Pełne stworzenie człowieka prowadzi do stworzenia wspólnoty osób (communio personarum), jaką stanowią mężczyzna i kobieta. 
 
Płciowe rozróżnienie jest osobotwórcze
 
Ojciec Święty Jan Paweł II podkreślał, że płciowe rozróżnienie wskazuje, jak głęboko człowiek „przy całej swojej duchowej samotności, przy całej jedyności i niepowtarzalności właściwej osobie, ukon¬stytuowany jest przez ciało jako «ten» lub «ta»”: kobiecość odnajduje siebie w obliczu męskości, a męskość potwierdza się przez kobiecość [19]. Płciowe rozróżnienie pozwala człowiekowi doświadczyć swej jedności i jedyności. Płeć bowiem – pisał papież – „pozwala im «stając się jednym ciałem», poddać zarazem całe swoje człowieczeństwo błogosławieństwu płodności” [20].

Męskość/kobiecość jest znakiem stwórczego obdarowania
 
Płeć jest darem – darem Boga dla człowieka, a także darem mężczyzny dla kobiety i kobiety dla mężczyzny. W tym byciu „dla” ciało ludzkie odnajduje swój sens, który Ojciec Święty Jan Paweł II określił oblubieńczym [21]. Swój ostateczny obraz i wypełnienie odnajduje w paraleli św. Pawła, gdzie zasady życia małżeńskiego i eklezjologia wzajemnie przenikają się w obrazie małżonka/Oblubieńca/Chrystusa i małżonki/Oblubienicy/Kościoła (Ef 5, 21-33).
 
Autor natchniony przedstawia człowieka jako świadomego przeznaczenia swej płciowości (męskości i kobiecości), która w tajemnicy stworzenia jest nie tylko źródłem płodności i prokreacji, ale też zdolności wyrażania miłości, stawania się darem i spełniania się jako dar [22].
 
Ludzka płciowość ma też swój udział w afirmacji osoby, która przejawia się w tym, że wskazuje na szczególną zdolność wyrażenia miłości (bycia darem „dla”), a także w tym, że „drugi człowiek: kobieta dla mężczyzny, mężczyzna dla kobiety, jest także przez swoje ciało kimś chcianym przez Stwórcę «dla niego samego», w ten sposób kimś jedynym i niepowtarzalnym. Kimś wybranym w odwiecznej miłości. 
 
«Afirmacja osoby» to nic innego, jak podjęcie daru, które – poprzez wzajemność – stwarza komunię osób: konstytuuje ją od wewnątrz, a równocześnie ogarnia nią i obejmuje całą «zewnętrzność» człowieka, to co stanowi jego nagość, czystą i prostą nagość ciała w jego męskości i kobiecości” [23]
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Złe duchy potrafią z niezwykłą inteligencją i przebiegłością tak aranżować pokusy, aby wzbudziły w człowieku przekonanie, iż grzech jest rzeczywiście źródłem przyjemności i szczęścia, których niestety Pan Bóg zabrania. I tak na przykład dla żonatego mężczyzny pokusa romansu z inną kobietą pociąga obietnicę zrealizowania najskrytszych egoistycznych pragnień. Pokusa żądzy posiadania będzie ukazywała perspektywę szczęścia w zdobywaniu jak największej fortuny...
 
Ks. Mirosław Cholewa
Ważny jest pierwszy krok na drodze nawrócenia, gdy wyznajemy, że Jezus jest Panem, ale równie istotny jest każdy kolejny krok na tej drodze, kiedy otwierają się nowe przestrzenie jeszcze niepoddane panowaniu Jezusa. Duch Święty będzie nam odsłaniał przestrzenie jeszcze nieoddane w Jego ręce. A najważniejszy jest i tak ostatni krok... 
 
Ks. Mariusz Pohl
Chyba mało kto cieszy się na fakt zmartwychwstania i na wszystko, co się z nim wiąże. Może nawet ta perspektywa jest dla nas jakoś wstydliwa i kłopotliwa. Kto wie, czy potrafilibyśmy — jak św. Paweł na Areopagu, czy wcześniej Hiob — z taką siłą przekonania poruszyć temat zmartwychwstania i dać świadectwo swojej nadziei, czy też wolelibyśmy raczej zamilknąć. A motywów do przemilczania tego tematu chyba nie brakuje... 
 
 
___________________
 
 reklama