logo
Środa, 20 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paweł Wieczorek
Człowiek nie jest bezużyteczną pasją
materiał własny
 


Sartre znany jest też ze swojego powiedzenia: "Piekło to inni". Trzeba przyznać, że kontakt z drugim człowiekiem potrafi być trudny. Całe życie uczymy się współżycia z innymi. Sartre prezentuje jednak bardzo jednostronne podejście do  relacji międzyludzkich. Filozofia klasyczna stoi na stanowisku, że człowiek jest istotą społeczną. Potwierdza to Sobór Watykański II. W konstytucji Gaudium et Spes czytamy: "Ze społecznej natury człowieka jasno wynika, że istnieje wzajemna zależność pomiędzy rozwojem osoby ludzkiej i wzrostem społeczeństwa. Zasadą bowiem, podmiotem i celem wszystkich instytucji społecznych jest i powinna być osoba ludzka, zwłaszcza, że ze swej natury niewątpliwie wymaga ona życia społecznego. Ponieważ więc życie społeczne nie jest dla człowieka czymś przychodzącym z zewnątrz, rozwija on wszystkie swoje uzdolnienia i może odpowiedzieć na swoje powołanie poprzez spotkania z innymi, wzajemne służenie sobie i dialog z braćmi."

Człowiek nie jest samotną wyspą. Powołany jest do życia we wspólnocie i współtworzenia dobra wspólnego, przy czym właściwie rozumiane dobro wspólne uwzględnia zarówno dobro całej wspólnoty jak i wszystkich poszczególnych jej członków.

Istnienie nadsensu negował też Albert Camus (1913-1960). Twierdził mianowicie, że świat posiada jedynie tyle znaczenia ile nada mu każdy indywidualny człowiek. Swoją tezę zobrazował w słynnym eseju pt: "Mit Syzyfa". Camus pokazuje w nim, że los mitologicznego Syzyfa jest metaforą losu każdego z nas. Wszelka ludzka aktywność pozbawiona jest głębszego celu. Wszystko co robimy przypomina wtaczanie głazu pod górę, z której i tak stoczy się w dół.

Pojawia się wobec tego pytanie co miałoby nas powstrzymać przed popełnieniem samobójstwa? Camus wyjaśnia, że receptą na bezcelowość ludzkich wysiłków nie jest śmierć a właśnie bunt przeciwko niej. Ma się on wyrażać w walce z bezsensem. Fundamentalnego sensu świat jest jednak pozbawiony, z czym należy się zwyczajnie pogodzić.
Buntowanie się przeciwko złu i niesprawiedliwości jest jak najbardziej godne pochwały.
Buntować  można się też przeciwko absurdalnej wizji świata, przeciwko zamknięciu człowieka w immanencji widzialnej rzeczywistości.
Już starożytni obserwując otaczający ich świat określili go mianem kosmosu czyli harmonii. Ta z kolei domaga się Twórcy.

Zgoda na absurd oznacza zaprzestanie opartych na rozumie i doświadczeniu poszukiwań nadsensu wszelkich ludzkich działań a w konsekwencji arbitralne odcięcie się od nich. Tym bardziej jest to nieuzasadnione, że z góry przekreśla się sens jakiejkolwiek argumentacji filozoficznej wskazującej na istnienie duchowego elementu w człowieku.

Tymczasem Blaise Pascal (1623-1662) snuł bardzo ciekawe refleksje na temat wyjątkowego statusu człowieka we Wszechświecie:"Myśl stanowi wielkość człowieka. Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą. Nie potrzeba by cały Wszechświat uzbroił się, aby go zmiażdżyć: mgła, kropla wody wystarczą aby go zabić. Ale gdyby nawet Wszechświat go zmiażdżył, człowiek byłby i tak czymś szlachetniejszym niż to, co go zabija, ponieważ wie, że umiera i zna przewagę , którą Wszechświat ma nad nim. Wszechświat nie wie nic." Duchowość człowieka domaga się z kolei duchowego Stwórcy, który nadaje światu sens.

Zarówno Sartre jak i Camus prezentują pesymistyczną wizję człowieka i świata. Instynktownie buntujemy się przeciwko przyrównywaniu naszego życia do losu skazanego Syzyfa, który nadaremnie wtacza kamień pod górę. Wyczuwamy, że nie jest to klimat mentalny odpowiadający godności człowieka. Człowiek bowiem zawsze był skierowany ku wartościom absolutnym. Zawsze poszukiwał i będzie poszukiwał Boga. Potwierdza to powszechność fenomenu religii będącej zjawiskiem uniwersalnym ze względu na czas i przestrzeń.W Boga wierzą ludzie różnych kultur, o różnych profesjach, biedni i bogaci, prości i wykształceni. Gdyby Bóg nie istniał ludzka natura musiałaby być skierowana ku pustce.

Chrześcijaństwo nadaje sens nawet tym momentom ludzkiego życia, wobec których egzystencjalizm ateistyczny rozkłada bezradnie ręce: cierpieniu i śmierci. Dla chrześcijanina życie doczesne jest oczekiwaniem na spotkanie z Bogiem, a nie byciem ku nicości. Wbrew temu co głoszą niektórzy ateiści wiara w życie wieczne nie jest powodem do lekceważenia życia doczesnego a jedynie przydaje mu głębszy wymiar.

Problematykę cierpienia podejmuje zarówno Stary jak i Nowy Testament. Dla przykładu historia Hioba uświadamia nam, że w obliczu cierpienia ludzi sprawiedliwych właściwą jest postawa zaufania Bogu. Musi nam wystarczyć wiara w to, że nasze cierpienie posiada głębsze znaczenie, nawet jeśli go nie znamy, że jest do czegoś potrzebne.

Przed ucieczką od trudów życia przestrzega nas sam Jezus mówiąc: "Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien" (Mt 10,38).
Poprzez swoje życie i śmierć Chrystus zachęca nas do przyjęcia postawy ufności w bożą opatrzność.
Jezus jest Barankiem Bożym, który pozwolił się przybić do krzyża, mimo, że był bez grzechu. Sens swojej misji wyjaśnia w słowach: "Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu" (Mk 10,45).

W życie każdego z nas wpisane jest cierpienie i śmierć. Bóg, który przybiera ludzka postać, który cierpi i umiera na krzyżu pokazuje, że nie może być inaczej, bo ten świat tak jest po prostu skonstruwany. Daje zarazem panaceum na rozpacz pokazując, że tylko poprzez wiarę w sens krzyża można osiągnąć zbawienie, że należy go nieść powtarzając: Jezu ufam Tobie.

Paweł Wieczorek
compelston@gmail.com


Bibliografia:
1. Ks. Stanisław Kowalczyk, Podstawy światopoglądu chrześcijańskiego,              Warszawa 1979,
2. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Poznań - Warszawa 1990,
3. B. Pascal, Myśli, Warszawa 1952,
4. V.E.Frankl, Homo Patiens, Warszawa 1971,      
5. Sobór Watykański II Konstytucje Dekrety Deklaracje, Pallottinum - Poznań       2002,  
6. A. Camus, Dwa eseje, Warszawa 1991,
7. Antoni Kępinski, Rytm życia, Kraków 1978. 
8. Władysław Tatarkiewicz, Historia filozofii tom 3, Warszawa 2005.

 
 
Zobacz także
Ewelina Gładysz
Wrażliwa to kłopot. Wrażliwy jest w świecie pożądany, budzi zachwyt. Za wrażliwość jest nagradzany. Ona widzi za dużo. On po prostu widzi więcej. Jak nam na co dzień z wrażliwością mężczyzn i kobiet? Uwaga: trąci feminizmem. 
 
Ewelina Gładysz
Immanuel Kant urodził się 1724r. w Królewcu jako syn rzemieślnika. W tym też samym mieście oraz najbliższej okolicy spędził całe swoje życie do 1804 r. W latach 1732-1740 uczył się w Collegium Friedricanum, następnie do 1746 studiował na wydziale filozoficznym uniwersytetu w Królewcu, gdzie w późniejszych latach przeszedł wszystkie szczeble kariery zawodowej...
 
ks. Marek Dziewiecki
Nie jesteśmy w stanie płynąć żaglówką pod silny wiatr, ale jesteśmy w stanie postępować inaczej niż chcą tego popędy, instynkty, hormony, znajomi czy dominujące ideologie. Wolność jest prawdziwa właśnie dlatego, że nie da się nikogo przymusić do życia w wolności...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー