logo
Piątek, 02 października 2020 r.
imieniny:
Racheli, Sławy, Teofila – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paweł Hańczak OCD
Czy Bóg karci i ćwiczy?
Głos Karmelu
 


Sprawiedliwy czy miłosierny?
 
Przez całe wieki w potocznym myśleniu ludzi dominował pogląd, że Bóg jest Bogiem przede wszystkim sprawiedliwym, a zatem Bogiem, który karze, zsyła klęski, znaki, kataklizmy, czeka na błąd i grzech człowieka. Wiek XX przyniósł świeże spojrzenie na Boga – szczególnie poprzez orędzie Miłosierdzia Bożego św. Siostry Faustyny oraz Sobór Watykański II. Ale czy to w związku z tym oznacza, że Bóg jest Bogiem przede wszystkim miłosiernym, a Jego sprawiedliwość jest na dalekim miejscu albo jej nie ma? I czy w związku z tym Bóg już nie karze, a wcześniej najwyraźniej robił to dosyć często? Jak to tak naprawdę należy rozumieć?

Klucz rozumienia Boga
 
Święci Karmelu, a w głównej mierze św. Jan od Krzyża, chcą nam rzucić trochę światła tej kwestii, pokazując wiele niuansów i zapewniając głębsze zrozumienie prawdy o naszym Bogu, który przecież jest samą Miłością i, jak podkreśla

św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Miłością Miłosierną. Powie też ona: „Jaka to słodka radość pomyśleć, że Dobry Bóg jest sprawiedliwy, to znaczy, że zważa na nasze słabości, że doskonale zna kruchość naszej natury. I czego więc miałabym się lękać?” Już powoli widać, jaki jest klucz rozumienia Boga – jednoznacznie pozytywny.
 
Doktor Wiary, św. Jan od Krzyża, opisując życie duchowe człowieka, powie, że następują w nim kolejne etapy, które przeplatają się „nocami” – ogołoceniem, przewartościowaniem, pójściem dalej. Najpierw jest czas, gdy to my musimy działać, żeby postąpić naprzód (oczywiście zawsze z Bożą pomocą) – czas ascezy, wewnętrznej dyscypliny, pracy nad słabościami i grzechami. Jeśli tylko dobremu Bogu na to pozwolimy, wkracza On ze swoim działaniem oczyszczającym, które boli, wypala wewnętrznie korzenie naszych słabości i grzechu, które są w nas głęboko wrośnięte i przemienia nas w „nowego człowieka”. Jest to czas, w którym nie wszystko rozumiemy albo nie rozumiemy prawie nic, czas wewnętrznego zmagania i ogromnych oschłości i pustyni, czas rozdarcia, często czas choroby fizycznej lub zmagań emocjonalnych i psychicznych. Ale po co to wszystko: to całe ćwiczenie i ogołocenie, i „karanie” przez Boga?

Ognień Ducha Świętego
 
To wszystko po to, by zjednoczyć się z Bogiem, czyli jak mówi św. Teresa od Dzieciątka Jezus – by żyć miłością, w każdej chwili, zawsze, wszędzie, nie wyłączając już naprawdę nikogo, żadnego człowieka. By tak się naprawdę stało, nasz egoizm i pycha muszą zostać zniszczone przez Boże działanie, przepalone ogniem Ducha Świętego. Ale wtedy inaczej już się patrzy i rozumie całą rzeczywistość oczyszczeń, „karcenia i ćwiczenia” nas przez Pana Boga.
 
Św. Jan od Krzyża w poemacie „Noc ciemna” pisał w taki sposób:
 
„O nocy coś prowadziła,
Nocy ty milsza nad jutrznię różaną!
O nocy, coś zjednoczyła
Miłego z Ukochaną,
Ukochaną w Miłego przemienioną!”
 
Karmelitański Doktor Kościoła chce nam pokazać już z perspektywy bycia w jedności z Bogiem, że to wszystko jest potrzebne, że to wszystko ma głęboki sens, choć boli i często wszystko w nas krzyczy, by się zatrzymać i cofnąć. Święta Teresa od Jezusa natomiast, zachęcając nas do wejścia w przestrzeń mocnego i stanowczego działania Pana Boga, pisze w taki sposób :
 
„Nie bójcie się zatem siostry, byście na drodze, prowadzącej do źródła, miały zginąć z pragnienia. Nigdzie na tej drodze nie ma takiego braku pociechy, by była nie do zniesienia. A kiedy tak, idźcie za moją radą, nie ustawajcie w drodze i walczcie jak przystało na mężne bojowniczki, gotowe raczej umrzeć, niż sprawy podjętej odstąpić.” (DD 20,2)

Łaska Jezusowa
 
Czyż nie są to słowa Jezusa skierowane do świętego Pawła, że wystarczy mu łaski Boga, by iść do przodu, by trwać, by ostatecznie kochać bliźniego z całego serca, by stać się człowiekiem, który żyje skierowany ku drugiemu, chce kochać i dawać siebie? Po to właśnie jest potrzebne stanowcze Boże działanie, które przepala jak złoto w tyglu, które, jak powie święty Jan od Krzyża, sprawia, że nasza dusza zostanie przebóstwiona i stanie się jedno z Umiłowanym nade wszystko Bogiem.
 
Paweł Hańczak OCD
 
Zobacz także
O. Jacek Salij OP
Wiara nadprzyrodzona zaczyna się w momencie, kiedy pojawia się we mnie zdolność do tego, żeby wierzyć Bogu. Bóg przestaje już być dla mnie jakąś ideą, której odpowiada jakaś rzeczywistość, albo i nie. Staję przed Nim jako przed Kimś żywym, komu powinienem zaufać, kto chciałby ogarniać mnie swoją mocą i swoją miłością...
 
ks. Czesław Krakowiak
W perykopie o wskrzeszeniu Łazarza (rok A) Chrystus jawi się jako Zmartwychwstanie i Życie (J 11,1-45). Kto w Niego wierzy, będzie żył i nie umrze na wieki. Prawda ta jest dobrą nowiną nie tylko dla katechumenów, ale także dla wszystkich wierzących w Chrystusa. Dlatego Ewangelia o wskrzeszeniu Łazarza ukazująca Chrystusa jako Pana życia i śmierci jest tradycyjną perykopą chrzcielną i paschalną. 
 
ks. Marek Dziewiecki
Celem nauczania religii jest pomaganie dzieciom, by zaprzyjaźniły się z Bogiem i wiedziały, że On nas rozumie, kocha i uczy kochać. Katechizacja w ramach nauki religii w szkole dostarcza uczniom obszernej wiedzy na temat chrześcijaństwa. Ważnym zadaniem osób katechizujących jest poma­ganie dzieciom i młodzieży, by rozumieli, co stanowi istotę naszej religii. W przeciwnym przypadku kate­chizowani zdobędą dużo szczegółowej wiedzy, lecz nie będą rozumieli, jakie są najważniejsze prawdy o Bogu i człowieku, które głosi chrześcijaństwo.
 
 
___________________
 
 reklama