logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Aleksander Radecki
Czy mogłabym zakupić Mszę Świętą?
Magazyn Salwator
 


„Smutno mi, Boże”,
gdy patrzę w księgi mszalne naszych parafii, gdyż także one są wymownym świadectwem wiary danej wspólnoty Kościoła lokalnego.
 
Smutek pierwszy: coraz częściej strony i rubryki ksiąg intencji mszalnych, oznaczające poszczególne dni i godziny sprawowania Mszy Świętych, świecą pustkami. Owszem: w niedziele, święta - tak, bywa tłoczno i trzeba się zgłaszać z wielkim wyprzedzeniem dla rezerwacji wybranego terminu. Ale w dni powszednie? Wiem, że czasem należałoby z duszpasterzami przedyskutować, czy godziny porannych i wieczornych celebracji są dostosowane do potrzeb i możliwości wiernych danej wspólnoty parafialnej, bo z tym bywa różnie.
 
Tu pozwolę sobie na pewną refleksję: W czasie rekolekcji czy misji parafialnych widać, jak wielu ludzi byłoby w stanie przyjść na Mszę Świętą o godz. 9.00, a nie o 6.30 czy 7.00. Z kolei w wielkich miastach widać, jakim „powodzeniem” cieszą się nabożeństwa w późnych godzinach wieczornych czy wręcz w samo południe. Najbardziej zastanawia fakt ogłaszania Mszy Świętych o tych samych porach w kościołach znajdujących się blisko siebie w jednym mieście, co znów wielu ludziom ogranicza dostęp do Eucharystii.
 
WIĘKSZOŚĆ jednakże WIERNYCH NIE ZAMAWIA MSZY ŚWIĘTYCH W SWOICH INTENCJACH NIGDY. Może z wyjątkiem ślubu lub pogrzebu.
 
Smutek drugi: znakomita większość odprawianych Mszy Świętych ma swymi duchowymi owocami obejmować zmarłych. „Myśl jest święta i zbawienna modlić się za zmarłymi” - śpiewamy w jednej z pieśni. Z całą pewnością ta modlitwa za zmarłych jest  świadectwem naszej wiary, nadziei i miłości.
 
Ale co z żywymi? Nie mamy Boga za co przepraszać, nie mamy Mu za co dziękować i o co prosić?
 
Mają rację wytrawni proboszczowie gdy mówią, że o poziomie życia duchowego parafian świadczy najwyraźniej liczba Mszy Świętych dziękczynnych! Imieniny (urodziny), rocznice ślubu, matura, szczęśliwe operacje, otrzymana praca, mieszkanie... Ewangelia pokazuje nam, że Jezusowi było jednak przykro, gdy po uzdrowieniu dziesięciu trędowatych z podziękowaniem wrócił tylko jeden (por. Łk 17,11-19).
 
Czy sami też zdołamy wynagrodzić Panu Bogu za nasze grzechy i zaniedbania? Czy nie byłoby z naszej strony znakiem żywej wiary i roztropności odwoływać się do Bożego Miłosierdzia właśnie przez Eucharystię, by doprosić się potrzebnych nam darów doczesnych i wiecznych?
 
Rachunek sumienia
* Ile razy w roku zamawiam Mszę Świętą we własnych intencjach?
* Czy proszę o Msze Święte we własnej parafii także w trosce o potrzeby  pracujących w niej duszpasterzy?
* Czy nasz „Kościół domowy” ma zwyczaj spotykać się przy stole eucharystycznym z racji swoich rodzinnych uroczystości?
* Czy wiem jaka jest zwyczajowa (regionalna) wysokość stypendium mszalnego w naszej parafii?
* Czy jeszcze (już) wiem, co to są Msze Święte Gregoriańskie?
* Czy zdarzyło mi się prosić o odprawienie Mszy Świętych w intencjach świadczących o mym zatroskaniu o sprawy innych i dobro wspólne (Ojczyzna, Ojciec Święty, pokój, parlament,  głodujący, misje święte w świecie, sieroty...)?
* Czy mam jakiś pomysł na to, by w mojej parafii więcej ludzi brało udział we Mszy Świętej - także w dni powszednie?
 
Ks. Aleksander Radecki
 
 
Zobacz także
Jarosław Jurkiewicz

O swojej sytuacji mówią z trudem. Bo to dotyczy intymnej sfery ich życia: relacji z Bogiem i z człowiekiem, z którym dzielą codzienność. Opowiadają o tym, co robią, by nie zerwać więzi z Kościołem. Bo niesakramentalni też w nim są. Raz w miesiącu spotykają się w kaplicy domu parafialnego koszalińskiej katedry. Uczestniczą we Mszy Świętej, odmawiają różaniec, słuchają katechezy. I podkreślają, że to jest szkoła życia. To jedna z najdłużej działających wspólnot osób żyjących w związkach niesakramentalnych w Polsce.

 
Mirosław Rucki
W obliczu coraz większej liczby rozpadających się małżeństw wiele osób, którym związek się nie udał, myśli o „rozwodzie kościelnym”. Rozwód taki miałby na celu spełnienie nadziei wyrażonej w słowach: „A może tym razem mi się powiedzie?”.
 
Maria Szcześniak
Obrazy religijne mają swoje niekwestionowane miejsce w każdej świątyni. Pomagają się skupić, wyobrazić daną scenę, "wejść" w przedstawioną sytuację – a przez to przybliżyć się do Boga i prawd życia chrześcijańskiego. Mogą być bramą pozwalającą dostatecznie wrażliwemu widzowi na kontakt z Absolutem. Są też zwyczajnie piękne. Zdobią ściany kościołów i ta pełniona przez nie funkcja dekoracyjna także nie jest bez znaczenia w życiu Kościoła. 
 
 
___________________
 
 reklama