logo
Wtorek, 01 grudnia 2020 r.
imieniny:
Blanki, Edmunda, Eligiusza, Natalii, Florencji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Wioletta Ostrowska CSL, Małgorzata Stachera
Czy Pan Bóg o nas się troszczy?
Różaniec
 


Rozmowa z o. prof. dr. hab. Jackiem Salijem OP – Kierownikiem Katedry Teologii Dogmatycznej UKSW


Jakiś czas temu media podały, że na Suwalszczyźnie kobieta została śmiertelnie porażona prądem. Zostawiła sześcioro dzieci. Cztery lata wcześniej dzieci straciły ojca. Jak taką tragedię pogodzić z Bożą Opatrznością? Dlaczego wszechmocny i kochający Bóg do takiego nieszczęścia dopuścił?

Podobny los spotkał Julię Rodzińską, przyszłą dominikankę, jedną ze 108 polskich męczenników z czasów II wojny światowej, których beatyfikował Jan Paweł II. Była jednym z czworga dzieci, kiedy osierociła ich matka, dwa lata później umarł im ojciec. Nikt z rodziny nie chciał – albo nie mógł – zająć się sierotami. Na szczęście miejscowy proboszcz razem z siostrami zakonnymi zadbali o to, żeby dzieci nie pozostawić samym sobie. Słowem – najpierw starajmy się podać rękę temu, kogo nieszczęście spotkało, i dopiero z tej perspektywy ewentualnie pytajmy, dlaczego Pan Bóg dopuszcza różne nieszczęścia.

A no właśnie, dlaczego?

Tego ja przecież nie wiem. Pozytywny owoc nieszczęścia tylko stosunkowo rzadko narzuca się z całą oczywistością, tak jak owej kobiecie: „Gdyby nie ten wypadek samochodowy, nie poznalibyśmy się z moim kochanym Wackiem i nie bylibyśmy małżeństwem”. Niekiedy słyszę świadectwo: „Tego się nie da opowiedzieć, jak bardzo ciężka choroba naszego brata zjednoczyła całą rodzinę”. Najczęściej jednak sensu nieszczęść, jakie nas spotykają, nie widzimy ani nie rozumiemy.

Trudno pojąć śmierć niewinnego dziecka. Jak wtedy nie stracić wiary w Bożą miłość, w Jego opiekę?

Kiedy przychodzą do mnie rodzice, którzy utracili dziecko, staram się przyłączyć do ich żałoby i jak najwięcej ich słuchać. Nie przerywam im, nawet jeżeli zaczynają bluźnić przeciw Bogu. Choć oczywiście wolałbym, żeby nie bluźnili. Niekiedy odważam się przeczytać im fragmenty czwartego rozdziału Księgi Mądrości na temat sensu śmierci przedwczesnej: „Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy (…). Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości”.

 
1 2  następna
Zobacz także
Julianna z Norwich
Julianna z Norwich jest jedną ze znanych przedstawicielek mistycyzmu chrześcijańskiego. Thomas Merton nazwał ją największym angielskim mistykiem i teologiem. Żyła jako rekluza, czyli zamurowana w swojej celi pustelnica. W czasie ciężkiej choroby, będąc już niemal na progu śmierci, miała serię widzeń mistycznych. Spisała je, dodając do nich komentarz...
 
ks. Mirosław Tykfer
Bóg nas stworzył do pełni życia. Bóg jest miłośnikiem życia. Jego wolą jest, abyśmy żyli, żyli z Nim na wieki. Jednak po grzechu pierworodnym nasza natura jest pęknięta. Jest w niej rana. Z tej rany rodzi się dwuznaczność: jest pragnienie dobra, ale są też namiętności, które prowadzą do zła. Jest w nas skłonność do grzechu. Bóg jednak z nas nie rezygnuje.

O targających nami uczuciach, rozeznawaniu duchowym i duszpasterskich pokusach zastępowania sumienia, z o. Krzysztofem Wonsem rozmawia ks. Mirosław Tykfer
 
 
Jacek Dziedzina
To nie jest tak, że Kościół ma być utożsamiony ze światem. Są takie obrazy Kościoła w Ewangelii, które mówią, na ile Kościół ma przemieniać świat od wewnątrz. Chrystus mówi o soli, zaczynie. W jakich proporcjach? No przecież nikt nie wrzuca kilograma soli do garnka z wodą! 

Z  bp. Grzegorzem Rysiem rozmawia Jacek Dziedzina.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー