logo
Niedziela, 03 lipca 2022 r.
imieniny:
Anatola, Jacka, Mirosławy, Tomasza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Amelia Pasternak
Czy pierwszych chrześcijan możemy nazwać komunistami?
materiał własny
 


Pojęcie komunista oznacza kogoś żyjącego w komunie, czyli zespole ludzi łączących się w celu współżycia na zasadzie wspólnoty majątku i pracy. Ktoś mógłby powiedzieć, że pierwsi chrześcijanie byli komunistami, bo jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich "Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne" (Dz 4,32).

To prawda, że młody Kościół jerozolimski w euforii po Zesłaniu Ducha Świętego doświadczył wielkiego braterstwa, które znalazło odbicie w przekazywaniu pieniędzy ze sprzedaży majątków na ręce Apostołów, na rzecz wspólnoty chrześcijańskiej (Dz. 4,32-36), jednak odrzucenie własności prywatnej, oddanie całego majątku na rzecz wspólnoty nie było konieczne by stać się wyznawcą Chrystusa. Było to działanie całkowicie dobrowolne, mogli być chrześcijanami pozostając w posiadaniu własnych majątków, przestrzegając tego, czego nauczał Jezus, a przekazywali im Apostołowie. Chcąc temu zaprzeczyć ktoś mógłby przytoczyć opowiadanie o Safirze i Ananiaszu (Dz. 5,1-11), którzy zostali ukarani śmiercią za to, że część pieniędzy ze sprzedaży ziemi postanowili ukryć przed Apostołami i zostawić dla siebie. Jednak uważny czytelnik zorientuje się, że zostali oni potępieni nie za to, że chcieli mieć coś dla siebie, ale za to, że okłamując Apostołów skłamali Duchowi Św. Św. Piotr wyraźnie mówi do Ananiasza: "Dlaczego szatan zawładnął twoim sercem, Ze skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? (...) Nie ludziom skłamałeś lecz Bogu." (Dz. 5,3-4).

Jezus nie przyszedł na ten świat aby zlikwidować własność prywatną czy też by wprowadzić nowy porządek ekonomiczny. Nasz Zbawiciel był świadom, że bogactwo niezależnie czy się go ma czy tylko pragnie się je mieć niesie ryzyko bałwochwalstwa, gdy pieniądz staje się ważniejszy od Boga, tak, że cały nasz czas poświęcamy na jego zarabianie lub myślenie o tym jak się wzbogacić i dla Boga nie mamy już czasu. Nasze pragnienia zostają zniewolone żądzą posiadania i miłość do Boga i bliźnich staje się niemożliwa. Jezus obiecuje Królestwo Boże "ubogim", ale nie chodzi tu o by nie posiadać niczego(sam Chrystus też posiadał sakwę, którą powierzył Judaszowi), ale by rozdawać tak by trzeba się było ograniczać. Takie właśnie ubóstwo propaguje Jezus i Apostołowie sami służąc za przykład.

Bez dóbr materialnych życie jest niemożliwe, ale własność prywatna, do której starali się zdystansować pierwsi chrześcijanie, jest tylko jednym ze sposobów ich posiadana. Dlaczego postępowali oni w ten sposób? Można przypuszczać, że było to związane z tym, iż sądzili oni, że powtórne przyjście Chrystusa nastąpi jeszcze w czasie ich życia na ziemi, chcieli więc już na ziemi żyć w jedności z Królestwem Niebieskim. Potrzeba było trzydziestu lat, by zrozumieli, że Kościół może, a nawet powinien trwać i rozwijać się, bo: "Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do Was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia" (2 P 3,9).

Chciałabym poruszyć jeszcze jeden aspekt tej sprawy: czy w obecnych czasach chcąc być prawdziwym chrześcijaninem należy pozbyć się własności prywatnej na rzecz wspólnoty? Sami pierwsi chrześcijanie na własnej skórze przekonali się ,że nie można żyć stale tylko "przejadając" kapitał. W końcu Kościół jerozolimski zaznał nędzy i św. Paweł musiał na ich rzecz zorganizować zbiórkę (Dz. 24,17;1 Kor 16,1; 2 Kor 8). Św. Paweł mówił także o tym, by każdy usłyszawszy wołanie Pana nadal wykonywał tę samą pracę i zajmował tę samą pozycje społeczną oraz walczył z pokusą lenistwa, która polegała na tym by żyć na koszt wspólnoty (2 Tes 3,11-12). Oczywiście również dzisiaj zastąpienie własności prywatnej własnością wspólnotową jest możliwe (ma to miejsce w wielu zakonach) i może przyczyniać się do uświęcenia osoby jeżeli jest to wolny wybór tego człowieka przeżywany w miłości. Ale zastosowanie tego na zbyt dużą skalę wyjaławia z inicjatywy, stwarza możliwość oszukiwania i życia na koszt innych a w efekcie powoduje regres ekonomiczny wspólnoty.

Amelia Pasternak

 
Zobacz także
Fr. Justin
Kobiety broniące prawa do usuwania ciąży twierdzą, że ciało jest ich własnością. Mogą więc robić z nim, co się im żywnie podoba. Czy rzeczywiście maja takie prawo? Czy mogą się rządzić jak szara gęś w tak wielkich sprawach?
 
Tomas Molnar
Bez dystansu i świadomości historycznej nie sposób badać sytuacji instytucji powszechnych. W przypadku Kościoła katolickiego jest to stosunkowo proste, gdyż od dwóch tysięcy lat jest on jednym z głównych aktorów na scenie świata i historii i nawet wobec kryzysu, jaki dziś przeżywa, dysponuje wystarczającymi wewnętrznymi rezerwami, byśmy mogli uwierzyć, że nic się w gruncie rzeczy nie zmieniło ani w obszarze życia duchowego, ani instytucjonalnego...
 
O. Augustyn Jankowski OSB
... dlaczego potrzebne jest człowiekowi Objawienie? Jak uczy II Sobór Watykański, "od początku stworzenia Bóg prowadzi dialog z człowiekiem" a Pismo Święte jest właśnie jednym z elementów tego odwiecznego dialogu. Jeżeli więc ktoś chce naprawdę rozmawiać z Bogiem, nie może nie uznawać Jego słów, które zostały zapisane właśnie w Piśmie Świętym. Jest to dla mnie naczelny sposób przekazania żywego Słowa Bożego w dialogu z człowiekiem. Czy do tego dialogu nie mogłaby wystarczyć tylko modlitwa?...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm