logo
Środa, 20 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Zbigniew Kapłański
Czy wolno być smutnym?
Droga
 


czyli jak podejmować własne decyzje,
cieszyć się własnymi zwycięstwami, popełniać własne błędy
 
 Tego dnia nie było modlitwy. Tylko trochę, na końcu spotkania grupy, która co tydzień gromadziła się, aby wspólnie uwielbiać Boga, wspólnie prosić i dziękować. Powód? Parę minut przed rozpoczęciem wbiegła Aldona wyraźnie podenerwowana, ale szczęśliwa. Oczywiście wszyscy ją otoczyli pytając, co się stało. Gdy zaczęła opowiadać, prowadzący - Ania z Maćkiem - uznali, że trzeba wysłuchać tej relacji, bo sprawa jest ważna i dotyczy wszystkich.
 
Otóż Aldona godzinę wcześniej została zaczepiona przez dwoje młodych ludzi, którzy zaczęli ją namawiać, aby przyszła na spotkanie ludzi poszukujących Pana Boga. Cytowali Pismo Święte, zachęcali atmosferą życzliwości panującą wśród osób, które się zbierają w mieszkaniu pewnej rodziny, nawet mówili o zbawieniu, bo ich wspólnota prostą drogą dąży do szczęścia w niebie. Wszyscy zrozumieli, że Aldona była zachęcana do jakiejś sekty - wynikało to ze sposobu rozmowy, z wyraźnej agresywności przekazu, z używanych argumentów. Dla Aldony było ważne, że umiała znaleźć słowa, że umiała odeprzeć argumenty, że okazała zdecydowanie, to był w jakimś znaczeniu sprawdzian jej dojrzałości, również religijnej. Nie pamiętała wszystkich słów, jakimi ją zasypywano, ale pamiętała zakłopotane miny rozmówców. Była zdecydowana i nie dała sobą manipulować! Długo trwało jej opowiadanie, tak, że na końcu zostało nam już tylko kilka minut na wspólne dziękczynienie. Spotkanie tego dnia było zupełnie nietypowe, lecz bardzo radosne.
 
Postanowiliśmy jednak, że zagadnienie manipulacji musimy omówić szerzej pokazując wiele zagrożeń i sposoby ich omijania. To, co napisałem poniżej, to streszczenie dyskusji na ten temat.
 
O własnych, prostych decyzjach
 
Aby pokazać wielkość zagrożenia, trzeba zobaczyć, z jak wielu stron pojawiają się ludzie, którzy nas do czegoś namawiają. Wcale nie ogranicza się to do spraw religijnych: to są zachęty, aby coś kupić, aby zainwestować, aby pożyczyć, aby kogoś wesprzeć, aby ubrać się tak, czy inaczej.
 
Jedni bezpośrednio proszą, używają wypracowanych sposobów, tonu głosu, zakładają na siebie takie ubranie, aby było widać ich potrzeby, biorą do ręki małe dziecko (to zawsze bardziej porusza ludzkie uczucia), przygotowują opowiadania, które sugerują ich sytuację bez wyjścia. Czy mamy jednoznacznie odrzucać takie prośby? Czy uczynić serce nieczułym i z góry zakładać kłamstwo? Nazywać ich naciągaczami? Na pewno trzeba ludziom pomagać na miarę naszych możliwości, ale też na pewno powinniśmy okazywać wielką roztropność, aby z jednej strony być gotowym do dawania jałmużny, a z drugiej nie pomagać oszustom, którym się nie chce pracować. Jak to odróżnić? Czasem bardzo trudno. Mówi się, że już lepiej czasem dać się oszukać, niż nie pomóc prawdziwie potrzebującemu. Pierwszą zasadą jest: nie dawać pieniędzy. Jak spotkamy kogoś, kto prosi o jedzenie, to - jeśli jesteśmy przygotowani - można kupić zupę w barze czy bułkę z serem w sklepie. Czasem po sposobie podziękowania, po samym sposobie jedzenia łatwo poznać, że spotkaliśmy kogoś, kto naprawdę dawno nie jadł. Wielu ludzi nosi przy sobie, za okładką kalendarza, adresy miejsc, do których można odesłać potrzebującego, miejsc, gdzie każdy może dostać jedzenie czy nocleg - w każdym większym mieście są takie organizacje, takie bary czy noclegownie, ich adresy można spisać z Internetu czy poprosić o nie w kancelarii parafialnej. Znane metody wyłudzania pieniędzy - na lekarstwo, na bilet powrotny łatwo dają się sprawdzić, bo rzadko ktoś z proszących chce pójść z nami do kasy biletowej czy apteki. Warto też pamiętać, że istnieją specjalne organizacje, które taką pomocą zajmują się w sposób profesjonalny, umieją sprawdzić rzeczywiste potrzeby i chociaż po części na nie odpowiadać. Dla nas jednak płynie zobowiązanie, aby wspierać takie organizacje, oczywiście przedtem starając się dobrze poznać ich działalność.
 
Inni przekonują nas do czegoś w sposób bardziej wyrafinowany. Trzeba wiedzieć, że na przykład psychologia reklamy doskonale rozpracowuje sposoby myślenia człowieka - używa kolorowych, przyciągających wzrok reklamówek i posługuje się znajomością psychiki ludzkiej. Na przykład zauważmy, że w dużych sklepach produkty codziennego użytku umieszczone są na samym końcu, aby do nich dojść trzeba przejść obok regałów, na których jest mnóstwo promocji, a obok stoją specjalnie zatrudnieni młodzi ludzie, którzy do czegoś szczególnego zachęcają. I na to jest metoda: przed wejściem do sklepu mieć przygotowaną kartkę z zaplanowanymi zakupami i świadomie zobojętnieć na kolorowe zachęty. Inni dodają, że zakupów w sklepie spożywczym raczej nie powinniśmy robić, gdy jesteśmy głodni - kupimy wtedy więcej niż nam potrzeba, często więcej niż bylibyśmy w stanie zjeść.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Michał C. Kacprzak
Czym jest satanizm w swym filozoficznym aspekcie? Najkrócej mówiąc, jest kultem doczesności, cielesności, doraźnych doznań, najczęściej natury ekstatycznej, wreszcie sukcesu materialnego. Wszystko, co nie służy wyżej wymienionym celom, jest przez satanizm potępiane lub po prostu rugowane. Satanizm dobrze wpisuje się w materialistyczny światopogląd czasów współczesnych, w dionizyjskie tendencje postmodernizmu, w ideologię sukcesu...
 
Michał C. Kacprzak
Dzisiejsi miejscy magowie, astrolodzy, numerolodzy mają wynajęte przestronne lokale w centralnych punktach miasta, lokale z poczekalniami niczym u lekarza, w których królują sekretarki. Współczesny miejski „czarownik” jest najczęściej wyekwipowany nie tylko magicznie. Posiada dobry komputer, z którego błyskawicznie wydrukuje każdemu spersonalizowany horoskop. Można się z nim umówić korzystając z faksu, zadzwonić na komórkę... 
 
ks. Przemysław Bukowski SCJ
"Czy ksiądz jest święty z samego faktu bycia księdzem? Czy musi na swoją świętość zapracować tak samo jak my?"
Kapłani... Wiadomo, że nie spadli z nieba.  Z aniołami nie łączy ich żaden niebiański kod DNA, a jednak – jak uczy teologia – trzymają w rękach skarby, przed którymi nawet sfery archanielskie odprawiają adorację.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー