logo
Poniedziałek, 15 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Marii, Napoleona, Stelii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Andrzej Zwoliński
Czymże jest czas...
Któż jak Bóg
 


Czas należy do podstawowych wymiarów ludzkiej egzystencji. Rodzimy się, wzrastamy, rozwijamy twórczo, tracimy siły, chorujemy, starzejemy się i umieramy - zanurzeni w strumieniu czasu, który nieustannie przepływa przez każdą cząstkę naszej świadomości. Zanurzenie człowieka w czasie jest jego siłą i słabością, oczywistością i trudną do poznania tajemnicą, rodzi szereg pytań, a jednocześnie jest odpowiedzią na pytanie o ludzką kondycję.

Czy czas istnieje?

Arystoteles rozumiał czas jako ilość ruchu ze względu na "przed" i "po". Jego istota tkwi w rzeczy - w zmianach (ruchu) rzeczy. Św. Augustyn uważał, że czas zmierza do tego, że go nie będzie. Czym jest przeszłość – skoro jej już nie ma? Albo przyszłość - skoro jeszcze jej nie ma? Jest tylko teraźniejszość, której nie byłoby bez przeszłości i przyszłości. Rodzi się pytanie: jak istnieje czas, skoro składa się z czegoś, czego nie ma?

Newton postrzegał czas jako obiektywny, pusty i nieodwracalny – wszystko jest "w czasie", a on sam jest poza rzeczą. Kant uważał, że czas jest w nas. Gdyby nie pamięć – nie kontrolowalibyśmy zmian i nie zauważali czasu. Dla Bergsona czas jest rytmem życia. Jest od zawsze taki sam z punktu widzenia organizmu. Czas żywego organizmu charakteryzuje pamięć, czyli zdolność przechowywania przeszłości w teraźniejszości. Mieć świadomość znaczy mieć doświadczenie czasu przeszłego.

Stająca się wolność

Hegel uważał, że czas jest pełny, wypełniony od wewnątrz. Czasu nie można odwrócić. Jest miejscem objawiania się Boga. Przyjmował, że dzieje są – mimo pozoru – rozumne. Dzieje rozumne są syntezą dwóch rzeczywistości: wolności i namiętności, które łączą się dzięki etyczności, w narodowym państwie. Są one walką, ciągłym antagonizmem. Dzieje to stająca się wolność. Według Heideggera chrześcijaństwo żyje przede wszystkim przyszłością, nadzieją, oczekując na ponowne przyjście Chrystusa. Wezwanie św. Pawła "bądźcie trzeźwi - czuwajcie!" jest wezwaniem do odkrywania teraźniejszości przez światła przyszłości. Jest to proces "uczasownienia czasu". Od sposobu przeżywania czasu zależy sposób doświadczania bycia. Wybrać sposób życia to doświadczać teraźniejszości przez powiązanie przyszłości z przeszłością. Wybierając sposób przeżywania czasu człowiek tworzy dzieje. Współczesny socjolog niemiecki, Harmut Rosa (ur. 1965), autor pracy "Przyspieszenie: zmiana w strukturach czasu epoki obecnej" (praca hab. w j. niem. – 2005), porównuje współczesne przeżywanie czasu do zabawy pilotem telewizyjnym. Ogromne przyspieszenie życia staje się dla człowieka "plajtą temporalną" – nie rozumie sensu czasu, maleje stabilizacja jego życia, a nadmiar bodźców niszczy jego organizm.

Czwarty wymiar świata

Niektórzy myśliciele twierdzą, że czas jest – poza trzema wymiarami przestrzeni (przód – tył; prawo – lewo; góra – dół) – kolejnym, czwartym, niewidzialnym wymiarem świata. Fizyka współczesna próbuje wykazać istnienie "strzałki czasu", czyli prawa natury, które uniemożliwia cofanie się czasu. Kosmologia mówi o początku czasu, którym miał być Wielki Wybuch (Big Bang), moment, w którym 15 miliardów lat temu zrodził się Wszechświat. Niepewna jest natomiast, czy nastąpi jego koniec – gdy, np. zgodnie z teorią pulsacji, cały Wszechświat ponownie skoncentruje się w jednym punkcie (Big Crunch).

Próba zatrzymania czasu

Pierwotne kultury i religie podejmowały próbę "obłaskawiania" czasu, odnawiania go przez doroczne rytuały wypędzania demonów, chorób i grzechów oraz obrzędy dni poprzedzających Nowy Rok. Każdy nowy okres łączył się z nową nadzieją, z reaktywacją dobra, z odradzaniem świata. Jednocześnie w myśleniu takim zawarty był ciągły lękprzed końcem czasu. Dlatego starano się ponownie stwarzać świat, odnawiać go i udoskonalać. W rytuałach odwzorowana była świadomość istnienia cykli kosmicznych i historycznych, w które wpisana jest jednostka. Człowiek uznawał się za historycznego, przyznawał, że poddany jest "terrorowi historii". Próbował także znaleźć sens czasu, sformułować go, przynajmniej symbolicznie. Zrozumienie czasu było zawsze związane z pragnieniem oswojenia go, nawet gdy łączyło się to z dramatyczną wizją końca czasów. Jak początek świata rządzony był, w ludzkich wyobrażeniach i w kosmologicznych scenariuszach, przez chaos, który zwyciężyła stwórcza idea, tak najczęściej wizje przyszłości zawierały ideę czystości i pełni. Według religii, gdy historia przestanie istnieć, świat zostanie ocalony raz na zawsze, uwolniony z ciemności i zamętu. Szczegółowe "scenariusze" końca świata, opowiadane i spisywane dla potomnych, miały ukierunkować oczekiwania ludzkości, uczynić ją czujną i gotową na podejmowanie nowych wyzwań, uwrażliwić na znaki zbliżającej się przyszłości.

Wciąż nieuchwytny

Psychologia mówi o "czasie subiektywnym", który wpływa na sposób percepcji świata przez poszczególnych ludzi. Biologia każdą żywą istotę traktuje jako zegar biologiczny, "nakręcony" w momencie poczęcia. Technika próbuje uchwycić mijający czas, odmierzyć go i opisać za pomocą atomowych zegarów, utrzymujących stałe drgania kryształu kwarcu. Jednak czas nadal pozostaje nieuchwytny, wymyka się wszelkim próbom naukowego opisu. A pytania: Czy jest początek i koniec czasu? Czy biegnie on do przodu, czy też jest w nim możliwość powrotu do tego co było? Czy istnieje czas uniwersalny, czy tylko wiele czasów relatywnych? – nadal pozostają bez odpowiedzi.

Dusza w drodze

Paradoks świadomości czasu próbował, między innymi, uchwycić św. Augustyn. W "Wyznaniach" przyznaje: "Czymże jest czas? Jeśli nikt mnie o to nie pyta, wiem. Jeśli pytającemu usiłuję wytłumaczyć, nie wiem. Z przekonaniem jednak mówię, że wiem, iż gdyby nic nie przemijało, nie byłoby czasu przeszłego. Gdyby nic nie przychodziło nowego, nie byłoby czasu przyszłego. Gdyby niczego nie było, nie byłoby teraźniejszości (...). Istnieją trzy następujące dziedziny czasu: obecność rzeczy minionych, obecność rzeczy teraźniejszych, obecność rzeczy przyszłych. Obecnością rzeczy przeszłych jest pamięć, obecnością rzeczy teraźniejszych jest dostrzeganie, obecnością rzeczy przyszłych – oczekiwanie" (Wyznania, przekł. Z. Kubiak, Warszawa 1992, s. 355). I wydaje się, że pomiędzy tymi trzema wymiarami czasu rozpięta jest egzystencja człowieka, a świadomość bycia pielgrzymem na tym świecie wprowadza trwały porządek w jego wspomnienia, obecność i oczekiwania. Rozmyślanie nad "duszą w drodze" jest podstawową intuicją człowieka, a umiejętność rozróżniania  między  przeszłością,  przyszłością  i teraźniejszością stanowi jedną z najważniejszych zdolności umysłowych człowieka.

ks. Andrzej Zwoliński

 
Zobacz także
o. Stanisław Morgalla SJ
Między innymi dlatego w pierwsze listopadowe dni trudno przejść obojętnie obok cmentarzy. Jakoś wtedy nie straszą śmiercią, ale przyciągają tętniącym na nich życiem. I trudno się dziwić, bo polskim zwyczajem za dnia kwitną niczym egzotyczne ogrody pośród wszechobecnej szarej jesieni, a wieczorami przyciągają wzrok tysiącem skrzących się światełek.  
 
Rafał Sulikowski
Biografię świętej Siostry Faustyny zna każdy interesujący się miłosierdziem Boga. Jej życie zewnętrzne było typowe - takie, jak każdej dziewczyny, a potem kobiety w okresie międzywojennym w Polsce. Ciężka praca, wyłącznie fizyczna, bieda, choroby. Przeszkody zewnętrzne w realizacji swego celu, jakim było powołanie duchowe.
 
Fr. Justin
Kościół twierdzi, ze nasze życie po śmierci będzie trwać wiecznie. Czy ono w końcu się nie znudzi? Gdybym ciągle grał w brydża, ciągle słuchał koncertu albo ciągle ucztował, to w końcu wszystko by mi się znudziło, nawet w doborowym towarzystwie. Osobiście nie chciałbym żyć wiecznie - wystarczyłoby mi tysiąc lat.
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm