logo
Sobota, 23 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fernandy, Jana, Rajmundy, Ildefonsa  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Ołdakowski SJ
Dary Ducha
Posłaniec
 


Potrzebujemy pociechy

Czasami pytamy, czego najbardziej potrzeba dzisiaj Kościołowi? Pragniemy pogłębionej wiary w moc Bożego działania pomimo ludzkich słabości; potrzebujemy większej przejrzystości oraz pokory w konfrontowaniu się ze słabościami i nadużyciami; oczekujemy pilnie na odczytanie w perspektywie Ewangelii sensu przemian cywilizacyjnych, żeby chrześcijaństwo nie stało się skansenem obyczajów i tradycji. Przede wszystkim jednak potrzebujemy pociechy, aby iść przez życie z nadzieją i odwagą. W uroczystość Zesłania Ducha Świętego Pan Bóg może zaspokoić wiele naszych oczekiwań i tęsknot.

Wewnętrzne pocieszenie

Czujemy się często w naszym świecie samotni, zagrożeni i zdezorientowani. Zwłaszcza gdy poddamy się szumowi informacyjnemu, który wpędza nas w osłabienie i przerażenie tym, co dzieje się wokoło, albo wywołuje powolne zobojętnienie i zamykanie się w sobie. Niektórzy pocieszają się, że wcale nie jest tak źle, jak przedstawiają to szukające sensacji media. Inni obrażają się na rzeczywistość, oskarżając kogo się da o spisek i celową walkę z wartościami.

Jesteśmy zmęczeni nadmiernym tempem życia, ale równocześnie niewiele robimy, aby wyhamować i nabrać dystansu, uważając, że w pojedynkę nie da się zmienić biegu historii oraz społecznego nastawienia, dodatkowo obawiając się uznania nas za dziwaków i wykluczenia ze środowiska, w którym jest miejsce dla silnych i skutecznych. Wielu z nas, myśląc o przyszłości, wpada w przerażenie, bo czas się kurczy i mimo chwilowych radości nieuchronnie jesteśmy skazani na przemijanie oraz rozstanie z tym światem. Czasem lękamy się również spotkania z Bogiem na progu wieczności, bo wydaje się nam, że nie jesteśmy przygotowani i nie mamy się jeszcze czym wykazać.

Bóg w nas

To właśnie w tej sytuacji, którą przeżywamy pod znakiem bezradności i zagrożenia, Pan Jezus pragnie nas pokrzepić, dodać otuchy oraz przywrócić nadzieję. Dlatego zapowiada w Ewangelii Pocieszyciela. Jest Nim Duch Święty, Bóg w nas. Nie będzie nas pocieszał z zewnątrz, z daleka, ale przebywając z nami, od wewnątrz, ze środka naszego "ja". 

Jako wierzący w Chrystusa powinniśmy być w naszych czasach świadkami niosącymi Boże pocieszenie. Trzeba, byśmy w naszym niespokojnym świecie oraz w klimacie ogólnego przygnębienia i zmęczenia byli jego siewcami. Czekając na kolejną Pięćdziesiątnicę naszego życia, odnawiajmy naszą przyjaźń z Duchem Świętym oraz poczucie, że pociecha, którą nam daje, nie znajduje się poza nami, ale jest w nas, aby mogła płynąć do ludzi.

Św. Paweł zachęca nas wszystkich w Liście do Tymoteusza do głoszenia Ewangelii w duchu mocy, miłości i trzeźwego myślenia.

Duch mocy

Pan Bóg daje nam ducha mocy, czyli daje siłę do przezwyciężenia słabości, potrzebną, aby powstać z grzechu, przełamać lęk i wyjść z zamknięcia w sobie. Otwarcie na moc z wysoka jest proporcjonalne do poczucia własnej słabości. Nasze przeżywanie choroby, niepełnosprawności i grzeszności ma być wołaniem do Boga.

Niewidzialna moc z wysoka nadaje naszym słowom i czynom inne znaczenie oraz nową jakość. One przekazują Boże życie. Bóg w swoim miłosierdziu chce się nami posłużyć, aby wyjść na spotkanie człowieka i pociągnąć go ku Sobie. Bez tej mocy z wysoka bylibyśmy propagatorami pięknej utopii lub papierowej ideologii. Bez tej mocy Kościół nie byłby sobą, ale grupą ludzi o podobnych poglądach, których łączy wspólny interes; rodzajem stronnictwa czy partii. Dzięki tej mocy grupa ludzi z zapadłej rzymskiej prowincji zapaliła świat Ewangelią.

Duch mocy – to Bóg, który działa w świecie, we wszystkich stworzeniach, jest aktywny i dynamiczny. Obdarza życiem i ożywiającym tchnieniem w każdym momencie. Duch mocy to Opatrzność, która kieruje historią naszego życia, losami narodów i pojedynczych ludzi. Duch mocy przezwycięża naszą śmierć i budzi nas do wieczności.

Ogień miłości

Największy z darów Ducha Świętego – miłość – to wewnętrzny ogień, który zapala równocześnie uczucie, prawe myślenie i mówienie, pragnienie dobra i szczęścia, obdarowywanie oraz wspólne budowanie. Mający w sobie ducha miłości są wyciągniętymi ramionami Boga, który przygarnia do serca wszystkich ludzi i raduje się nimi dlatego, że są.

Duch miłości powinien kierować naszym życiem, byśmy dostrzegali, że jest ono przede wszystkim duchową przygodą i świętym romansem. Bez tego stanie się szeregiem powielanych i wyuczonych zachowań, może nawet pobożnych, ale pustych i rutynowych. Świadectwem rozmiłowania w Bogu jest szacunek dla człowieka i stworzeń, ofiarność i chęć służenia. Duch miłości to coś więcej niż wewnętrzne uniesienie, z którego nic nie wynika. Owocuje on zaangażowaniem po stronie pokoju i sprawiedliwości, promocji człowieka i demaskowania niesprawiedliwych struktur.

Ewangelizacja to nie rodzaj manewrów wojennych służących pozyskiwaniu ludzi dla naszej organizacji, ale świadectwo bezwarunkowej i totalnej miłości, która nie potępia, ale leczy i zbawia. Takiego świadectwa świat bardzo od nas potrzebuje.

Miłość to uniwersalny język, który każdy rozumie. O Bogu trzeba mówić językiem miłości, bo język propagandy, konfrontacji i agresji nie tylko Go obraża, ale wręcz odpycha od Niego. Kościół nie może takiego języka używać.

Dar trzeźwego myślenia

Duch trzeźwego myślenia to potężne narzędzie ewangelizacji. Chodzi tutaj o myślenie odpowiadające rzeczywistości, a nie własnym pragnieniom i życzeniom. Wielu ludzi, także chrześcijan, myśli w kategoriach ideologicznych, uznając, że rację mają ci, którzy myślą podobnie do nich. Bronią oni własnych przekonań jak dogmatów wiary. Trzeźwe myślenie jest dzisiaj w cenie, bo towarzyszy nam presja sloganów reklamowych, kanonów poprawności, które bardzo utrudniają niezależne i samodzielne oceny.

Trzeźwe myślenie jest pierwszym krokiem na drodze dobrego rozeznania, decydującym i w wielu wypadkach wystarczającym. Nasz rozum oświecony wiarą mówi nam o różnych wydarzeniach, pozwala właściwie ocenić rozmaite sytuacje, w których znajdujemy się w codzienności, spojrzeć zdroworozsądkowo na to, co się wydarzyło, zająć odpowiednie stanowisko.

Trzeźwe myślenie nie oznacza odrzucenia tego, co nie da się zmierzyć zmysłami i rozumem. Część ludzi identyfikuje to, czego nie pojmuje, z tym, czego nie ma. Również nasz rozum potrzebuje pokory. Trzeźwe myślenie oznacza uznanie jego granic, szczególnie w poznaniu tego co duchowe i nadprzyrodzone. Pewien uczony teolog powiedział kiedyś, że nie wolno wierzyć w coś, co jest sprzeczne z rozumem. Nie można braków w naszej wiedzy i duchowej kompetencji zapychać tajemnicami wiary zarezerwowanymi dla Pana Boga. To oczywiście nie oznacza, że eliminujemy miejsce dla fantazji, wyobraźni i tajemnicy.

Duch mocy, miłości i trzeźwego myślenia jest nam potrzebny, aby nasze świadectwo było przekonujące i wiarygodne, aby poprzez nie sam Bóg udzielał się człowiekowi.

Krzysztof Ołdakowski SJ

 
Zobacz także
Alicja Gębarowska
Czy oglądając kolorowe świąteczne wystawy, „Mikołajów” w czerwonych kubraczkach witających nas nieomal na każdym rogu i w każdym sklepie, zastanawiamy się w ogóle, jak ważny czas, poprzedzający Święta Bożego Narodzenia, przeżywamy w Kościele? Czy trwający właśnie adwent ma dla nas jeszcze jakiekolwiek znaczenie?
 
Fr. Justin
Co oznaczają charyzmaty? Niektórzy mówią, że chodzi tu przede wszystkim o zjawiska nadzwyczajne - ekstazy, wizje, cuda, przepowiednie, mówienie nie znanymi językami.
 
Natalia Budzyńska
Miłości potrzebujemy jak powietrza. Bez niej usychamy wewnętrznie, tracimy sens życia, radość codzienności. Potrzebujemy czuć się kochanymi, słyszeć czułe słowa pod swoim adresem, móc liczyć na pełne życzliwości wsparcie i zrozumienie. Potrzebujemy także kochać, dawać siebie innym, troszczyć się o kogoś, być potrzebnymi. Bez niej nawet dobro i piękno tracą blask. Jak więc czerpać z miłości siłę? Jak żyć nią na co dzień? I jak nie sprzedać jej za przysłowiową garść srebrników?
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー