logo
Środa, 20 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paweł Szpyrka SJ
Dekalog pielgrzyma
Posłaniec
 


Manresa
 
Dla wytchnienia przed dalszą podróżą miał się zatrzymać tutaj tylko kilka dni. Został prawie rok, ćwicząc się w postach i innych umartwieniach, rozmawiając z Bogiem, który prowadził go przez stany strapienia i pocieszenia. Bóg obchodził się z nim podobnie jak nauczyciel w szkole z dzieckiem i pouczał go. Nękany pokusami raz jeszcze spoglądał na swoje dotychczasowe życie. Pojawił się lęk o przyszłość i wątpliwości dotyczące skuteczności zastosowanych przez niego ascetycznych środków, takich jak: biczowanie, posty wycieńczające organizm, długie czuwania i zaniedbywanie osobistej higieny. Rezygnując z nich, Inigo powoli odkrywał prostą drogę prowadzącą do spotkania z Bogiem. Owocem tych doświadczeń są Ćwiczenia Duchowne, w których nieustannie pobrzmiewa zachęta - czwarte przykazanie: Reflektuj nad własnym postępowaniem.
 
Jerozolima
 
Opowieść Pielgrzyma szczegółowo opisuje trudy podróży: brak pieniędzy, niebezpieczeństwa na statku, choroba morska, głód, zagrożenie ze strony Turków, a nawet ze strony współtowarzyszy, kiedy piętnowanie ich jawnych grzechów o mało nie spowodowało wysadzenia go na jakiejś wyspie. Nic jednak nie mogło zdusić radości, którą odczuł, gdy wreszcie zobaczył Święte Miasto. Ujrzawszy Miasto [4 IX 1523] Pielgrzym doznał wielkiej pociechy. I według tego, co inni mówili, pociecha ta była powszechna u wszystkich wraz z radością, która nie wydawała się być tylko naturalna. Inigo planował nawet pozostanie w Ziemi Świętej, ale nie uzyskał na to pozwolenia i musiał wrócić do Europy. Nie był to jednak powód do zniechęcenia w myśl piątego przykazania: Nie bój się przygody i nowych doświadczeń.
 
Barcelona - Alkala - Salamanka
 
Odtąd Pielgrzym zrozumiał, że nie było wolą Bożą, aby pozostał w Jerozolimie, zawsze zastanawiał się nad sobą, quid agendum - co teraz robić. W końcu poczuł w sobie skłonność do podjęcia nauki przez jakiś czas, aby móc pomagać duszom. Decyzja o podjęciu nauki w tak późnym wieku była kolejnym przejawem duchowej brawury. Okres studiów w Hiszpanii związany był z wieloma przeciwnościami, wynikającymi z prześladowania ze strony władz kościelnych. Inigo nie zaprzestał prowadzić kierownictwa duchowego. W Alkala zwrócił na siebie uwagę inkwizytora i został osadzony w więzieniu. W Salamance uwięzili go dominikanie, zapraszając na obiad do swego klasztoru. Pielgrzym zawsze starał się wyjaśniać każdą sytuację, by móc oczyścić się z krzywdzących i opartych na donosach zarzutów. Mimo że w żadnej ze studiowanych przez siebie dziedzin nie osiągnął wybitnych sukcesów, z naiwnym uporem pragnął przekonać wszystkich, że życie chrześcijanina opiera się na umiłowaniu Prawdy. Kochaj prawdę - to było jego szóste przykazanie.
 
Paryż
 
Wcześniejsze doświadczenia nauczyły go, że nie powinien łączyć studiów podjętych w celu lepszego pomagania duszom z duszpasterskim zaangażowaniem. W tym czasie [X 1529-IV 1535] przestawał z magistrem Piotrem Favre i z magistrem Franciszkiem Ksawerym, których potem pozyskał za pomocą Ćwiczeń [Duchownych] do służby Bożej. Wokół nich zgromadzili się pierwsi towarzysze. Z ich przyjaźni narodziło się Towarzystwo Jezusowe. Doświadczenie Ćwiczeń oraz złożone na Montmartre śluby ubóstwa, czystości i pielgrzymki do Jerozolimy scaliły grupę przyjaciół poruszonych wspólnym pragnieniem. Z podjęciem tego wielkiego dzieła zdecydowali się jednak czekać do ukończenia studiów, by tym owocniej móc się jemu poświęcić. Z tego doświadczenia wypływa jedna z podstawowych maksym Ignacego, niestety często zapominane siódme przykazanie: Jeśli chcesz coś robić dobrze, skup się na jednej rzeczy.
 
Wenecja
 
Oczekując na statek do Ziemi Świętej, towarzysze posługiwali w szpitalach i przytułkach, prowadzili rozmowy duchowe. Pragnęli zobaczyć ojczyznę Jezusa, a spotykali Jego umęczone oblicze w ludziach potrzebujących pomocy. Wzniosłe plany w zderzeniu z szarą codziennością stały się sprawdzianem trwałości pragnień i czystości motywacji. Tutaj także pojawili się ludzie wątpiący o dobroci ubogich kleryków. Oni jednak widzieli w działaniu, które podejmowali, realizację największego przykazania: Kochaj Boga i bliźnich. W Wenecji ci, którzy jeszcze nie byli kapłanami, przyjęli święcenia.
 
Vicenza
 
Pielgrzymowi wypadało wędrować z Favrem i Laynezem do Vicenzy [lipiec 1537]. Tam znaleźli poza miastem pewien dom bez drzwi i okien. Spali w nim na garści słomy, którą sobie przynieśli. Dwaj z nich chodzili zawsze żebrać w mieście dwa razy dziennie, lecz przynosili tak mało, że prawie nie mogli się z tego utrzymać. Zazwyczaj jedli trochę chleba ugotowanego w wodzie, jeśli go mieli, ten zaś z nich, który pozostawał w domu, zajmował się gotowaniem. W ten sposób spędzili tam 40 dni, poświęcając się tylko modlitwie. Wspólne trudy, jakie podjęli, jeszcze bardziej scementowały grupę. Doświadczenie wspólnoty w misji stało się fundamentem dojrzewającego projektu założenia nowej wspólnoty zakonnej. Ósme przykazanie to: Staraj się, by ci, z którymi pracujesz, byli także twoimi przyjaciółmi.
 
Rzym
 
Aby oddać się do dyspozycji papieża, trzeba było znaleźć się w Rzymie. Stąd, poza krótkimi podróżami, Ignacy nie wyjeżdżał, porozumiewając się ze współbraćmi za pomocą listów. Papież Paweł III bullą Regimini militantis Ecclesiae, ogłoszoną 27 IX 1540 r. zatwierdził nowy zakon Towarzystwo Jezusowe. Ignacemu - wybranemu na generała - zlecone zostało zadanie napisania Konstytucji. On ponadto angażował się w posługi duchowe i charytatywne: Z pomocą Pielgrzyma i towarzyszy założono w Rzymie kilka dzieł pobożnych jak Dom Katechumenów, Dom św. Marty, Dom Sierot i inne. W dwu osobnych zakładach opiekowano się sierotami: chłopcami i dziewczętami. W dwóch innych mężczyznami i kobietami przygotowującymi się do wyznania wiary, przede wszystkim żydami, a niekiedy i muzułmanami. Dom św. Marty dawał schronienie upadłym kobietom, które w ten sposób otrzymywały szansę rozpoczęcia nowego życia. Podobne domy powstały w Bolonii, Florencji, Mutinie, Messynie i w Palermo. Pełne miłosierdzia spojrzenie na drugiego człowieka, zwłaszcza złamanego grzechem i poczuciem winy, charakteryzowało starego, kulawego Baska, który z dumnego rycerza stał się towarzyszem Chrystusa, powtarzającym często swoje dziesiąte przykazanie: Słuchaj innych, starając się wydobyć z nich to co najlepsze…
 
Paweł Szpyrka SJ
 
 
Zobacz także
Marcin Jakubionek
Przyszli jak zwykle nocą. W małym pokoiku w domu przy via Santa Maria degli Anieli panował mrok i na wyciągnięcie ręki nie było nic widać, ale oni poruszali się tak, jakby byli u siebie. Zbliżyli się do łóżka, w którym spał o. Pio. Tłum postaci, ciemniejszy niż otaczająca ciemność, stłoczył się nad jego głową. Zaczęli coś szeptać mu na ucho, obiecywać, przekonywać, perswadować...
 
Marcin Jakubionek
Powołanie jest dla księdza darem i tajemnicą. Podjęcie decyzji można tłumaczyć konkretnymi okolicznościami, ale w gruncie rzeczy nie da się go do końca pojąć. Próbą zrozumienia powołania jest danie świadectwa – opowiedzenie, jak doszło do wstąpienia do seminarium, do święceń. Karol Wojtyła odkrył powołanie do kapłaństwa w warunkach wyjątkowych, ale sposób, w jaki odkrywał drogę życia, warto naśladować również dziś.
 
Wojciech Świątkiewicz
Zaczynał się nowy rozdział w historii. Nikt chyba nie potrafił sobie wyobrazić, jakie konsekwencje dla Polski i świata przyniesie ten pontyfikat. Wybrany 16 października 1978 r. Jan Paweł II rządził Kościołem blisko 27 lat i od początku do końca był to pontyfikat wielkich przełomów. Dzisiaj rozumiemy to coraz bardziej. Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! - te słowa wypowiedziane 22 października 1978 r. stały się mottem pontyfikatu papieża Polaka...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー