logo
Czwartek, 29 września 2022 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Paweł Kłys
Diakonat - pierwsze święcenia
Rycerz Młodych
 
fot. Josh Applegate | Unsplash (cc)


Czas pobytu w seminarium duchownym – „szkole” przygotowującej do pełnienia posługi kapłańskiej powoli dobiega końca.

 

Czas ostatecznej decyzji

 

Pod koniec piątego roku nauki przychodzi czas całkowicie szczególny – przygotowania do przyjęcia pierwszych święceń, święceń diakonatu. Napisałem, że jest to szczególny czas. Na czym polega owa szczególność? Otóż wraz ze święceniami kleryk staje się już duchownym, zaczyna przynależeć do stanu duchowieństwa. To wielka radość i zaszczyt, ale także wiążące się z tym obowiązki i zadania. Dlatego też przygotowania również są istotne. Trzeba być pewnym, całkowicie pewnym swojej decyzji, pójścia za Jezusem i pełnienia Jego woli w swoim życiu. Trzeba chcieć stać się sługą dla wiernych, a za chwilę pasterzem – duszpasterzem.

 

Ktoś powie: Przecież jak się idzie do seminarium, to idzie się w jakimś celu, po coś. Owszem! Każdy chłopak w głębi serca ma pragnienie pójścia za Panem i służenia Mu, ale... gdy przychodzi czas ostatecznej decyzji i powiedzenia: Tak, ja chcę być księdzem!, wówczas przychodzi zły i rozpoczyna swoje nęcenie, swoje kuszenie i podpowiadanie planów co do ludzkiej przyszłości. Przychodzi i mówi: Wiesz, nigdy nie będziesz miał żony, nie będziesz miał swojego dziecka, nie będziesz miał własnego domu, nie będziesz mógł powiedzieć – skończyłem pracę, nic mnie nie obchodzi. Zobacz, jak żyją twoi znajomi, a ty? A ty nie będziesz mógł tak żyć! Czy warto? Czy nie można być dobrym katolikiem, pobożnym wiernym? Czy od razu musisz być księdzem? Inni, nie będąc nim, zbawią się, więc i ty tak możesz. To ewidentne pokusy szatana, który – jak pisałem – przychodzi i podsuwa różne myśli, ale zapomina lub wcale nie chce pamiętać o słowach i obietnicy Pan Jezusa: ...każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy (Mt 19,29).

 

Dlatego czas piątego roku w seminarium powinien być oparty na modlitwie i byciu w zjednoczeniu z Jezusem. Być na modlitwie i pytać Pana: Czy ja się nadaję, czy Ty mnie chcesz jako księdza, czy to jest moja droga? Te pytania trzeba stawiać sobie, ale i pytać się Jezusa. A Jezus... On przyjdzie z odpowiedzią... jeśli nie wprost, to przez usta przełożonych, spowiednika, czasem przez innych ludzi lub przeróżne wydarzenia naszego życia. Przygotowanie do pierwszych święceń – jak widać – jest też walką wewnętrzną, zmaganiem się z pokusą, ale także czasem łaski wejścia w relację, głębszą relację z Jezusem.

 

Gdy w swoim wnętrzu wyczuwasz już – jesteś przekonany – że to właśnie ta droga, z radością biegniesz i pytasz, czy przełożeni także widzą w tobie tego, który ma powołanie. Bywa i tak, i tak... Jednak najczęściej jest to zgoda na przyjęcie święceń. Gdy zgody zabraknie, kandydatowi daje się czas do przemyśleń, modlitwy i zastanowienia się nad swoją drogą do kapłaństwa.

 

Co, jeśli „tak”?

 

Gdy usłyszy się słowo: „tak”, rusza „machina” związana z przygotowaniem do święceń – tym zewnętrznym i wewnętrznym. Jeśli chodzi o wymiar zewnętrzny, to w sklepach lub u sióstr zakonnych zamawia się stuły diakońskie, niektórzy zamawiają dalmatyki (szata z rękawami, w której posługuje diakon w czasie sprawowania Eucharystii). Przygotowuje się asystę na Liturgię przyjęcia święceń, no i zaproszenia dla rodziny oraz najbliższych. Tyle, jeżeli chodzi o wymiar zewnętrzny, natomiast gdy idzie o wnętrze, a to zupełnie inna sprawa. Zanim kandydat przyjmie święcenia, tuż przed nimi odprawia wraz z innymi kandydatami swoje pięciodniowe rekolekcje w jakimś ośrodku rekolekcyjnym. Są to rekolekcje zamknięte, które służą wyciszeniu, medytacji Słowa Bożego i adoracji Najświętszego Sakramentu. To dobry czas spotkania z Panem Jezusem i potwierdzenia wyboru pójścia za Nim! Rekolekcje głosi osoba wyznaczona przez biskupa lub przełożonych seminarium. Po zakończeniu rekolekcji kandydaci przyjeżdżają do seminarium, by następnego dnia przyjąć święcenia. Ale... jeden dzień od drugiego oddziela noc, która (w moim seminarium) jest czasem spotkania z Panem Jezusem w cztery oczy! W kaplicy jest adoracja Najświętszego Sakramentu i każdy z kandydatów ma godzinę, by spotkać się z Tym, komu ma służyć jako diakon, spotkać się oko w oko i porozmawiać z Nim, oddać się Mu, powiedzieć, że Go kocha.

 

Rano, w obecności całej wspólnoty seminarium, przyszli diakoni w kaplicy seminaryjnej składają swoje wyznanie wiary i przysięgę wierności Panu Bogu i Kościołowi katolickiemu wraz z Jego głową – Ojcem Świętym.

 

Po zakończeniu uroczystości w seminarium już tylko chwila i Msza święta z obrzędem święceń. W procesji wejścia do ołtarza tuż przed kapłanami idą kandydaci do święceń, ubrani w białe alby. Po kazaniu wszyscy wstają, a rektor seminarium wzywa kandydatów po imieniu. Następnie biskup stawia pytania – Czy chcesz: zostać diakonem, pełnić posługę w Kościele, zachowywać dyscyplinę sakramentalną (celibat), odmawiać Liturgię Godzin (brewiarz)? Kandydaci do diakonatu padają na twarz (kładą się krzyżem) i śpiewana jest Litania do Wszystkich Świętych, by przez Ich wstawiennictwo Pan Bóg udzielił łaski nowym diakonom. Następnie biskup odmawia modlitwę święceń i w ciszy nakłada ręce. Diakoni przywdziewają szatę diakońską – dalmatykę. Kolejnym ważnym momentem święceń jest wręczenie Pisma Świętego, którego diakon jest głosicielem, i znak pokoju. Na koniec przez komentatora padają słowa – oto mamy nowych diakonów (i rozlegają się brawa). Dalej Msza święta celebrowana jest według znanego porządku.

 

Oto kleryk końca piątego roku został diakonem, stał się częścią kościoła hierarchicznego. Stał się duchownym, najbliższym współpracownikiem biskupa i kapłanów. Ale czy to już koniec drogi? Nie! Jeszcze droga do kapłaństwa trwa... Jednak koniec już coraz bliżej!

 

Co może robić diakon?

 

1. Czytać Ewangelię w zgromadzeniu liturgicznym.
2. Głosić kazania i homilie.
3. Sprawować sakrament chrztu świętego.
4. Asystować przy sakramencie małżeństwa.
5. Odprawiać pogrzeb chrześcijański.
6. Rozdawać Komunię świętą wiernym.
7. Zanosić Eucharystię chorym.
8. Celebrować nabożeństwa.
9. Święcić i błogosławić ludzi oraz rzeczy.

 

ks. Paweł Kłys
Rycerz Młodych 39/1/2014

 
Zobacz także
Grażyna Starzak

Gdy dzisiaj mówi się o rodzinie, mamy na myśli głównie kobietę, mężczyznę oraz dzieci. Ale terminu rodzina zwykło się także używać w odniesieniu do siostrzeńców, stryjenek, teściów, szwagrów, do wszystkich bliższych i dalszych kuzynów. A ponieważ współczesne rodziny kurczą się, bo mamy coraz mniej dzieci, nasze potomstwo mówi "ciociu", "wujku" także do przyjaciół domu. 

 
Ks. Mariusz Pohl
W rzadko którym fragmencie Pisma Świętego lepiej widać, jak Bóg ceni i szanuje człowieka, zapraszając go do współpracy w swoim dziele. Bóg w swoim żniwie, czyli dziele głoszenia Ewangelii i zbawienia człowieka, nie chce obyć się bez nas, lecz korzysta z naszego zaangażowania. 
 
Paweł Kozacki OP

Treść kolekty ze Środy Popielcowej definiuje istotę Wielkiego Postu: jako chrześcijanin, uczeń Jezusa Chrystusa powołany jesteś, by przez walkę ze złym duchem i z własnym grzechem przybliżyć się do Tego, który już pokonał szatana, przechodząc przez mękę i śmierć do chwały zmartwychwstania. Jako człowiek grzeszny zaproszony jesteś do zrzucenia kajdan grzechu, aby zakosztować wolności dziecka Bożego, która w całej pełni zostanie tobie dana w dniu wieczystej Paschy. Tradycyjnym orężem w tej walce są trzy elementy: post, modlitwa i jałmużna.

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm