logo
Poniedziałek, 30 listopada 2020 r.
imieniny:
Andrzeja, Maury, Ondraszka, Konstantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Maciej Szeszko SDS
Diogenes z Synopy
materiał własny
 


z cyklu: Historia filozofii z pigułce
 
Diogenes z Synopy
 
ŻYCIE
 
Diogenes ur. się w Synopie. Żył na przełomie V i IV r. przed Chr. (zmarł ok. 324 r. przed Chr.). Ojciec Hikezjos był bankierem - prawdopodobnie za fałszowanie pieniędzy został wypędzony z miasta. Niektóre źródła podają, że to sam Diogenes bił fałszywą monetę, został wygnany lub sam uciekł, zanim został skazany. Długi czas przebywał w Atenach, następnie w Koryncie, gdzie zmarł. Starożytne źródła podają, że Diogenes był uczniem Antystenesa, twórcy teorii cynizmu. Słuchał jego wykładów, a jako wygnaniec żył skromnie.[1]
 
Diogenes gdy przybył do Aten, to tak długo chodził za Antystenesem, aż ten przyjął go jako swego ucznia. Po śmierci Antystenesa Diogenes uchodził za najważniejszego kontynuatora. Antystenes rozwinął teorię szkoły cynickiej, natomiast jego uczeń był świetnym praktykiem założeń cyników i to całym swym życiem, prowadząc do skrajności. W literaturze spotykamy określenie: Diogenes – filozof mieszkający w beczce. Ten wielki filozof nie miał własnego domu, spał gdzie popadło, kąpał się w strumieniu, żywił się tym co otrzymał od ludzi. W starogreckiej i rzymskiej literaturze można odnaleźć liczne opowieści o tym włóczędze z wyboru, abnegacie i prześmiewcy, opowieści służące jako pouczenia. Wzorem Sokratesa chodził i zaczepiał przechodniów, uważając się za jedynego, który naprawdę wie, co oznacza cnotliwe życie. Mimo, że Diogenes i Platon byli uczniami Sokratesa ich koncepcje były nie do pogodzenia. Podzielili między siebie nauki mistrza, nadając im radykalniejszą postać. Antyplatonizm, polegający bardziej na ośmieszeniu nauk Platona niż na racjonalnej dyskusji, charakteryzuje szkołę cynicką.[2]
 
Diogenes przeżył 90 lat wg wzmianki jaką podaje Diogenes Laertios. Są różne wersje odnośnie śmierci. Jedni podają, że zjadł surowe mięso polipa morskiego, po którym dostał bólów wątroby i po tym zmarł. Inni opowiadają, że sam wstrzymał oddech, tak stwierdzają najbliżsi, którzy znali go osobiście. Przyjmują – jak podaje Antystenes w Sukcesji filozofów – że zaciskając wargi zębami wstrzymał oddech. Został pochowany przez swoich uczniów przy bramie prowadzącej do Istmu. Postawiono mu obelisk a na nim psa z marmuru.[3]
 
NAUKA
 
Cynizm rozpoczął się od teorii, potem przeszedł do praktyki i to dzięki Diogenesowi. Był wybitnym filozofem mimo, iż nie pozostawił żadnych zdobyczy teoretycznych. Wypominał swojemu mistrzowi – Antystenesowi, że opiera się tylko na teorii nie wprowadzając jej w życie. Cynizm wymagał wyzbycia się wszelkich wytworów kultury (nie tylko ujemnych). Diogenes miał wielu naśladowców. Byli to dziwacy, bez domu i własności, obrażali umyślnie opinię publiczną drwiąc sobie z niej. To właśnie od ich czasów taki styl życia – naigrawający się z opinii, kultury i powszechnie cenionych dóbr – nazwano cynizmem. Najwybitniejszym uczniem Diogenesa był Krates z Teb, który wraz z żoną należał do szkoły cynickiej; pierwszy z cyników, który posiadając majątek i stanowisko dobrowolnie je porzucił.[4]
 
Jak już wyżej wspomniano Diogenes piętnował swojego mistrza nazywając go nawet „trąbą nie słuchającą niczego poza sobą”. Niezadowolony z obojętności Antystenesa wobec zewnętrznych dóbr cywilizacji był propagatorem pozytywnego ascetyzmu dla uzyskania wewnętrznej wolności. Za tym idzie publiczne ośmieszanie wszelkich konwencji. Przypisywano mu opowiadanie się za wspólnotą żon i dzieci oraz za wolną miłością. W dziedzinie politycznej stwierdzał, iż jest obywatelem świata. Często też nazywał siebie „psem” i uważał życie zwierząt za wzorzec dla ludzkości. Całej cywilizacji świata helleńskiego przeciwstawiał życie zwierząt i ludów barbarzyńskich.[5]
 
Diogenes był także jednym z pierwszych, który głosił myśl powrotu do natury w swoim rozumieniu, bowiem przez naturę rozumie nie tyle przyrodę, co raczej nieskrępowaną naturę człowieka, najprostsze czynności biologiczne. Cnota, do której należy dążyć polega na pozbyciu się sztucznych pragnień, odrzuceniu wszelkich zaprzątających umysł przyjemności i pokus, ale to nie znaczy umartwianie się, czy nienawiść do ciała. Ciało – główny  przedmiot troski – ma swoje potrzeby i wystarczy je zaspokoić, aby człowiek był szczęśliwy. Szczęście krowy czy psa to jeść, pić, wydalać, spać, kopulować. Diogenes szokuje załatwiając swoje potrzeby publicznie. Podobnie jak pies nie musi niczego ukrywać, dla niego to jest normalne. Kiedy podczas jednej z uczt rzucono Diogenesowi kości jak psu, ten jak pies oblał ich swoim moczem.[6]
 
Charakterystyczna dla Diogenesa szczerość w mówieniu wiązała się ze szczerością (wolnością) w działaniu. Niekiedy owa szczerość posunięta była do granic bezczelności. Metodę Diogenesa, która może prowadzić do wolności i cnoty, a więc i do szczęścia, można streścić w dwóch pojęciach: ćwiczenia i trudu. Potrzeba prowadzenia takiego życia, które potrafi zahartować ciało i duszę do trudów stawianych przez naturę, jednocześnie jest to przyzwyczajanie człowieka do władania przyjemnościami. Jak można dostrzec dla Diogenesa najwyższym ideałem było wystarczanie sobie samemu, nie potrzebował niczego i nikogo, apatia i obojętność wobec wszystkiego. Charakterystyczne dla tego filozofa jest symboliczne wydarzenie, kiedy to przychodzi do Diogenesa, wygrzewającego się w słońcu, król Aleksander, który miał powiedzieć: Proś mnie o co chcesz. Na co filozof odparł, aby ten nie zasłaniał mu słońca. Diogenes utrzymywał też, że mędrzec nie potrzebuje pomocy bogów, czy nagród pośmiertnych, mimo że wierzył w istnienie bóstwa, i że wszystko jest pełne bogów.[7]
 
Jeśli chodzi o ustrój państwa to uważał, że jedynym państwem dobrze urządzonym byłoby państwo obejmujące cały świat. Uznawał tylko takie małżeństwa, w których mężczyzna zdołał nakłonić kobietę, aby z nim żyła, i aby na to się godziła. „Nie jest rzeczą zdrożną – dowodził – ukraść coś ze świątyni ani spożywać mięso jakiegoś zwierzęcia. Nie jest tez bezbożnością spożywać mięso ludzkie, jak to jest wiadomo z obyczajów innych ludów” – tak wzmiankował o nim Diogenes Laertios.[8]
 
Sławne zdanie Diogenesa: „Szukam człowieka”, które wypowiadał chodząc podczas dnia z zapaloną pochodnią, z oczywistą ironią, miało oznaczać poszukiwanie człowieka, który by autentycznie żył ze swoją istotą człowieka, który poza zewnętrznymi przejawami, poza konwenansami i wszystkimi regułami narzuconymi przez społeczeństwo, a także ponad kaprysami losu i fortuny, odkrywa swoją prawdziwa naturę, żyje z nią w zgodzie i jest w ten sposób szczęśliwy.[9]
 
Wraz z Diogenesem i po Diogenesie cynizm stał się najbardziej antykulturalną filozofią pośród tych wszystkich , które znane były w Grecji i na Zachodzie. Przesłanie, które ludzie epoki hellenistycznej przejęli od Diogenesa i na różne sposoby je przemyśleli i pogłębili, to takie że życie wystarcza sobie.[10]
 

Przypisy:
[1] Por. G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, Lublin 1999, s. 43 – 44
[2] Por. D. Leszczyński, Filozofowie i ich filozofie, Wrocław 2002, s. 71 - 72
[3] Por. D. Laeritos, Żywoty i poglądy słynnych filozofów, Warszawa 1982, s. 350 – 351
[4] Por. W. Tatarkiewicz, Historia Filozofii, t. I, Warszawa 1990, s. 80
[5] Por. F. Copleston, Historia Filozofii, t. I, Warszawa 1998, s. 142
[6] Por. D. Leszczyński, dz. cyt., s. 72
[7] Por. G. Reale, dz. cyt., s. 53 – 55
[8] Por. D. Laeritos, dz. cyt., s. 349
[9] Por. G. Reale, dz. cyt., s. 55
[10] Por. Tamże, s. 44
 

opracował: Maciej Szeszko SDS
 
Zobacz także
ks. Paweł Bortkiewicz TChr
Kim nie chce być człowiek? – tak postawione pytanie budzi w pewnej chwili uśmiech politowania. Jak to: kim nie chce być? To oczywiste – nie chce być wielkim przegranym w grze tego życia. A więc – nie chce być chorym, biednym, pozbawionym prestiżu, odartym z uznania, nie chce być wykluczonym, nie chce być zmarginalizowanym, nie chce być samotnym… 
 
ks. Paweł Bortkiewicz TChr
Nie ma tu przypadku: postawa sokratejska i chrześcijańska zakłada istnienie wspólnej natury ludzkiej oraz prawdziwego celu życia, którego osiągnięcie pozwala nazwać człowieka szczęśliwym i wolnym. Ten cel to naturalne dążenie człowieka do prawdy, dobra i piękna, które tak zalecał Ateńczykom Sokrates, a dwa i pół tysiąca lat później inny filozof – Jan Paweł II...
 
ks. Paweł Bortkiewicz TChr
Czy może się zdarzyć, że za kilka lat posłowie uchwalą prawo zobowiązujące wszystkich przechodzących na emeryturę do obowiązkowego poddania się eutanazji? No, może z ewentualnym wyłączeniem z tego obowiązku samych posłów i ich rodzin? Nieludzka i przerażająca to wizja, ale niemal codziennie przekraczane są kolejne bariery absurdów i okrucieństwa...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー