logo
Wtorek, 29 września 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Stachewicz
Dla czego – żyjemy?
Zeszyty Karmelitańskie
 


Tytułowe pytanie jawi się jako fundamentalny problem ludzkiego życia. Kiedy jednak chcemy na nie udzielić konkretnej odpowiedzi, ujawnia swą złożoność i wielopiętrowość.
 
Można je wszak rozumieć na płaszczyźnie faktycznej i pytać, dla czego żyjemy hic et nunc?Dlaczego żyje człowiek współczesny, (po)nowoczesny, jak zwykło się go określać. Co jest dla niego ważne, jakie ma kryteria hierarchizacji dóbr? Jakie cele stawia sobie w życiu? Możemy pytanie „dla czego żyjemy?” rozumieć w kontekście normatywnym i zapytywać, dla czego powinniśmy żyć, nawiązując do klasycznego kształtu źródłowego pytania etyki – jak żyć?
 
Możemy wreszcie pytać o ostateczny cel ludzkiego bytowania, ku któremu, chcąc nie chcąc, żyjemy, ku któremu jesteśmy ze swej natury, wewnętrznej istoty ukierunkowani, niezależnie nawet od świadomości tego ostatecznego celu. Na etapie wstępnych refleksji rysuje się też organiczny związek tytułowego pytania z problemem sensu ludzkiego życia. Co nadaje sens egzystencji człowieka? Bóg, miłość, rodzina? Czy żyjąc tymi rzeczywistościami mamy gwarantowane poczucie sensu? Czy życie w ogóle potrzebuje takiej zewnętrznej instancji, dającej sens, czy też w samym życiu tkwi sensowność, jak chciał Victor E. Frankl? Spróbujmy zatem uporządkować płaszczyzny analizy pytania „dlaczego żyjemy?”.
 
Płaszczyzna fenomenologiczna
 
To płaszczyzna empirii, faktyczności, doświadczenia, stawiania pytań w przestrzeni wyzwań niesionych przez konkretne sytuacje życiowe, dylematy, które trzeba jakoś rozstrzygać, wybory, przed którymi stajemy. Decyzje z jednej strony wynikają z naszej hierarchii wartości, z drugiej określają nasz horyzont aksjologiczny. To, co czynimy, jest warunkowane w dużej mierze przez naszą świadomość aksjomoralną, ale też zwrotnie tę świadomość kształtuje i zmienia. Tego wewnętrznego scalenia obu elementów nie da się rozpętlić. Robimy coś zgodnie ze swym przekonaniem lub wbrew sobie, w zgodzie z własną gradacją dóbr lub przeciw jej logice. Kierujemy się własną korzyścią, pożądaniem dóbr, pogonią za przyjemnościami, poczuciem obowiązku, chęcią oddania sprawiedliwości temu, co ważne, istotne, doniosłe samo w sobie. Wydaje się, że ta płaszczyzna ujawnia dwa podstawowe poziomy.
 
Poziom opisowy
 
To przestrzeń badań i penetracji poznawczych historii, socjologii i psychologii. Najpierw pojawiają się tu pytania: – co ludzie cenią i preferują, dla jakich wartości żyją, co wypełnia ich codzienność, czym kierują się, dokonując wyborów, jak rozumieją własne życie.? I dalej, jakie zmiany w tym zakresie zaszły i zachodzą oraz jakie mechanizmy rządzą tymi przemianami? Dla czego żył człowiek starożytności i średniowiecza, człowiek renesansu i baroku, dla czego żyje człowiek współczesny? Jaką posiadał i posiada fizjonomię moralną i egzystencjalną?
 
Przez ostatnie dziesiątki lat wiele mówi się o kondycji ponowoczesnej współczesnego człowieka, o postmodernistycznym przeżywaniu życia. Zygmunt Bauman w tym kontekście mówi o epizodyczności i niekonsekwencji życia, utracie swoistej całości, jaką było życie dla poprzednich pokoleń, zatraceniu świadomości swego ostatecznego „celu ”, o utracie poczucia celu życia, o którym tak wiele mówili teolodzy, filozofowie, etycy i moraliści ubiegłych wieków, o wyzwalaniu się spod dyktatu etycznych norm i zasad.
 
O ile człowiek nowoczesny może być określany jako homo viator, pielgrzym, znający kres swej wędrówki i konsekwentnie, choć nie bez potknięć i upadków, doń zmierzający, o tyle człowieka ponowoczesnego możemy określać mianem spacerowicza, włóczęgi, turysty (moda na „turystykę” to temat na osobne opracowanie) czy gracza. Człowiek ponowoczesny stoi wobec chaosu i płynności, próbując swe życie przeżyć podobnie.
 
Pisał Bauman: „Rozpad «„projektu życiowego»” na kalejdoskop samoistnych epizodów, niepowiązanych ani przyczynowo, ani logicznie, rezonuje z równie kalejdoskopową ponowoczesną kulturą „«nieustającego karnawału»”, która zastępuje kanon kulturowy korowodem krótkotrwałych mód” (Dwa szkice o moralności ponowoczesnej, Warszawa 1994, s. 17).
 
Wszystko to rodzi problemy człowieka ponowoczesnego z tożsamością, z odpowiedzią na pytanie, kim jest, kim chce być. W płynności czasów i kultury roztapia się tożsamość konkretnego człowieka, który nie potrafi znaleźć wspólnego mianownika dla swego niekoherentnego w swej epizodyczności życia. Płynny jest zawód, powołanie, płynne role rodzinne i społeczne, próbuje się wręcz spowodować poczucie płynności własnej płci. Brak jakiegoś jądra osobowości, podstawy bycia tym oto człowiekiem powoduje kłopoty z określeniem własnej tożsamości.
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Janusz Serafin CSsR
Każde pokolenie odkrywa dla swojego życia z postaci Maryi coś nowego, bo patrzy na Nią z perspektywy swojej epoki i jej problemów. Na przykład w I tysiącleciu chrześcijaństwa, kiedy to zmagano się teologicznie z kwestią wyjaśnienia tajemnicy Boga-Człowieka i Trójcy Świętej, podkreślano rolę Maryi we Wcieleniu, Jej Boże rodzicielstwo i dziewictwo, widziano w Niej "nową Ewę". 

Z Grzegorzem Bartosikiem OFM Conv, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Mariologicznego i kierownikiem Centrum Studiów Mariologicznych UKSW "Kolbianum" w Niepokalanowie, rozmawia Janusz Serafin CSsR
 
ks. Andrzej Kielian
Z uczniami, którzy otwarcie przyznają się do swojej niewiary i z tymi, których za takich uważamy, bądź z tymi, którzy chodzą, lecz nie wydaje się, aby w nich to wiele zmieniało, na lekcjach religii spotykamy się powszechnie. Chcielibyśmy mieć na lekcji jak najwięcej osób praktykujących i zaangażowanych. Tymczasem rzeczywistość jest inna...
 
Jakub Kołacz SJ
Szczególną formą opowiadania o miłości Boga i uwielbienia wielkiej czułości, z jaką odnosi się On do człowieka, jest kult Serca Jezusa, któremu corocznie poświęcamy miesiąc czerwiec. Litanie, specjalne nabożeństwa oraz pełne ciepła pieśni ukazują nam najwyższą wartość Bożej miłości, a jednocześnie rozbudzają nasze uczucia, abyśmy - na ile nas tylko stać - odpowiadali na Bożą miłość. 
 
 
___________________
 
 reklama