logo
Sobota, 23 października 2021 r.
imieniny:
Edwarda, Marleny, Seweryna, Jana Kapistrana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Jacek Hadryś
Dlaczego Matka Teresa została wyniesiona na ołtarze, skoro straciła wiarę?
Katecheta
 


Święta od ciemności

Jeśli kiedykolwiek będę Świętą – na pewno będę Świętą "od ciemności". Będę ciągle nieobecna w Niebie – aby zapalać światło tym, którzy są w ciemności na ziemi [1].

Powyższe słowa Matki Teresy z Kalkuty odsłaniają istotny i zarazem wyjątkowy element misji, którą otrzymała od Boga. Niniejsze przedłożenie jest poświęcone ukazaniu owego fenomenu ciemności oraz jego teologicznej interpretacji, ponieważ zapoznanie się z nim pozwoli odpowiedzieć na pytanie, w którym zawiera się stwierdzenie o utracie wiary przez Matkę Teresę.

Otóż w marcu 1953 roku Matka Teresa ujawniła swoje doświadczenie wewnętrznej ciemności, która praktycznie towarzyszyła jej już do końca życia: Proszę o szczególną modlitwę za mnie, żebym nie zniszczyła Jego dzieła i żeby nasz Pan mi się ukazał – bo mam w sobie tak straszną ciemność, jak gdyby wszystko obumarło [2]. Fakt pojawienia się takiego stanu ducha na początku istnienia Misjonarek Miłości potwierdziła również w innych listach: Ojcze – od roku 49 albo 50 to straszliwe poczucie pustki – ta niewypowiedziana ciemność – ta samotność – ta nieustanna tęsknota za Bogiem – która przyprawia mnie o ten ból w głębi serca [3]. Pojawienie się ciemności zaskoczyło Teresę, gdyż zostało poprzedzone niezwykle silnym, mistycznym doświadczeniem obecności i bliskości Boga. Otóż 10 września 1946 roku podczas podróży pociągiem otrzymała powołanie w powołaniu, które zaowocowało powstaniem Misjonarek Miłości [4].

Od tego dnia do połowy 1947 roku słyszała słowa i doświadczała widzeń wewnętrznych, nie mając wątpliwości, że mówi do niej Jezus.

Po upływie dziesięciu lat od powstania Misjonarek Miłości Teresa otrzymała znak, który był dla niej dowodem, iż Bóg był zadowolony z pracy sióstr: Modliłam się do Niego o dowód, że Bóg jest zadowolony ze Zgromadzenia. I z miejsca znikła ta długotrwała ciemność, ten ból z powodu utraty – z powodu samotności – z powodu tego dziwnego cierpienia tych dziesięciu lat. Dziś moją duszę przepełnia miłość, niewypowiedziana radość – niczym niezmącone miłosne zjednoczenie [5]. Po upływie miesiąca ciemność pojawiła się znowu, stając się nieodłącznym elementem codziennego życia Teresy: Nasz Pan uznał, że lepiej będzie dla mnie, jeśli będę w tunelu – więc znowu odszedł – zostawiając mnie samą. – Jestem Mu wdzięczna za ten miesiąc miłości, który mi dał [6].
 
Opuszczenie i tęsknota

Matka Teresa dźwigała w sobie – z jednej strony – poczucie całkowitego opuszczenia przez Boga, a z drugiej – ogromną tęsknotę za Nim. Taka sytuacja powodowała ból trudny do zniesienia. Dodatkowym elementem owego stanu było poczucie głębokiego osamotnienia. Bardzo znamienna jest modlitwa, której tekst otrzymał od Matki Teresy ojciec Lawrence Trevor Picachy: Panie, mój Boże, kim jestem, że mnie opuszczasz? Twoim ukochanym dzieckiem – a teraz stałam się jakby najbardziej znienawidzonym - tym, które odrzuciłeś, jakbyś go nie chciał - nie kochał. Wołam, lgnę, pragnę - i nie ma Nikogo, kto by mi odpowiedział - Nikogo, do kogo mogłabym przylgnąć - nie, nie ma Nikogo. - Sama. Ciemność jest taka ciemna - a ja jestem sama. - Niechciana, opuszczona. - Samotność serca, które pragnie miłości, jest nie do zniesienia. - Gdzie jest moja wiara? - nawet tam głęboko, w samym wnętrzu, nie ma nic prócz pustki i ciemności. (…) Boli bez przerwy. - Nie mam wiary. - Nie ośmielam się wypowiadać słów i myśli, które kłębią mi się w sercu - i sprawiają, że cierpię niewypowiedziane katusze. Tak wiele we mnie pytań bez odpowiedzi - boję się je odsłaniać - w obawie przed bluźnierstwem. - Jeśli jest Bóg, wybacz mi, proszę. (…) Kiedy próbuję wznosić myśli ku Niebu - jest tam tak przytłaczająca pustka, że te same myśli wracają i jak ostre noże ranią mnie w samą duszę. - Miłość - to słowo - nic sobą nie przedstawia. - Mówią mi, że Bóg mnie kocha - jednak rzeczywistość ciemności i chłodu, i pustki, jest tak wielka, że nic nie porusza mojej duszy. (…) Mimo wszystko - ta ciemność i pustka nie są tak bolesne Jak tęsknota za Bogiem. - Czuję, że ta sprzeczność wytrąci mnie z równowagi [7].

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Ludmiła Grygiel
Krzyż znajduje się w centrum nauki chrześcijańskiej. Cała Ewangelia prowadzi do krzyża. Jesteśmy w lepszej sytuacji niż Apostołowie, którzy na początku nie wiedzieli, że finałem Chrystusowego nauczania będzie Jego śmierć na drzewie hańby. Piotr z oburzeniem odrzucał taką możliwość (Panie, nie przyjdzie to nigdy na Ciebie), bo myślał nie na sposób Boży, lecz na ludzki...
 
o. Gabriel od św. Marii Magdaleny
Dzisiejsze czytania podają nam rozważanie o pokorze, tym bardziej potrzebnej, im mniej ta cnota jest rozumiana i praktykowana. Stary Testament (I czytanie: Syr 3, 17-18. 20. 28-29) również mówi o jej konieczności – tak w obcowaniu z Bogiem jak i z bliźnim: „O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana” (tamże 18). Pokora człowieka nie polega na zaprzeczaniu własnym zaletom, lecz na uznaniu, że one są wyłącznym darem Boga; stąd wynika, że im ktoś jest „większy”, czyli bogatszy w zalety, tym bardziej winien upokarzać się uznając, że wszystko dał mu Bóg. 
 
Marian Zawada OCD

Zawierzenie, jak wynika ze struktury słowa, pochodzi z wiary, idzie za wiarą (za-wierzyć, po-wierzyć). Oddanie się jest reakcją na czyjeś darowanie się (od-danie) i pojawia się przestrzeni teologii daru, która wypływa ze zobowiązania do odpowiedzi. Poświęcenie zaś idzie dalej, by uczynić z siebie ofiarę złożoną na cześć Boga. Oddanie jest “stwierdzeniem zależności oraz przynależności ochrzczonych dzieci Bożych przez chrzest do Boga w tajemnicy Chrystusowego Odkupienia”. Akt oddania nazywamy zwierzeniem. Akt oddania posiada podwójną skuteczność: wewnątrzosobową i społeczno-narodową. Pierwszą reprezentuje bardziej duchowość św. Teresy, drugą zaś polski typ zawierzenia.

 
___________________
 
 reklama