logo
Wtorek, 20 stycznia 2026 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Józef Naumowicz
Dlaczego Trzech Króli?
Idziemy
 
fot. Olga Safronova | Unsplash (cc)


To fakt, że przypadające 6 stycznia święto Objawienia Pańskiego skupia się na czci Jezusa objawiającego się światu. Jednak w tym dniu słusznie przywołujemy także świętych nazywanych tradycyjnie Trzema Królami.

Stanowią oni nie tylko zewnętrzną oprawę tego święta, ale pomagają zrozumieć istotę obchodów. Dlatego też w tradycji stali się bardzo popularni, chociaż o ich przybyciu ze wschodu do Betlejem traktuje jedynie Ewangelia według św. Mateusza.

Mędrcy, magowie czy królowie

Ewangelista nazywa ich magami (magoi), ale jest to określenie szerokie. Może odnosić się do kasty perskich kapłanów, związanych z tamtejszym kultem, ale także do wschodnich uczonych, którzy byli badaczami nieba i znawcami układu gwiazd, zajmowali się reinterpretacją snów i przepowiedni, ale także wyjaśnianiem zjawisk astronomicznych i innych osobliwości natury. Popularni w Babilonii, na dworach Persów i Medów, mieli poważny wpływ na tamtejsze życie polityczne, religijne i społeczne.

W tradycji chrześcijańskiej zostali nazwani mędrcami, bo okazali się na tyle rozważni, że potrafili odczytać właściwą gwiazdę i za nią pójść. Ewangelia nie wspomina o ich pogańskim kulcie, ale wskazuje, że byli badaczami gwiazd i swoje przybycie do Palestyny wiązali z interpretacją zjawiska astronomicznego.

Bardzo wcześnie zaczęto nazywać ich także królami. Nie tylko dlatego, że przynieśli Jezusowi królewskie dary. Liczyło się głównie to, że do nich odnoszono prorockie zapowiedzi dotyczące powitania przychodzącego Mesjasza.

Jeden z psalmów zapowiadał, że gdy przyjdzie Mesjasz, przyniosą Mu dary królowie różnych wysp i bogatych kolonii, złożą daninę królowie Szeby (kraina w południowej Arabii) i Saby (prowincja Etiopii lub Nubii albo Arabii). Psalm głosi: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły” (Ps 72,10-11).

Także Izajasz zapowiadał, że gdy przyjdzie zbawienie i dobrobyt dla Jerozolimy, będą jej służyć królowie: „napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie”, „wszyscy przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana”, okręty Tarszisz przywiozą swe srebro i złoto, „cudzoziemcy odbudują twe mury, a ich królowie będą ci służyli (Iz 60,5-11).

Te zapowiedzi o przyjściu do Palestyny królów z hołdem już Tertulian zestawiał z pokłonem magów w Betlejem. Oni przybyli więc jako królowie, by uznać w Nowonarodzonym Króla królów. Zresztą, jak dodawał ów autor, na Wschodzie magowie byli też królami. Stąd też ewangelicznych magów nazywa się mędrcami czy królami.

Przybyli ze Wschodu

Ewangelista podaje krótko, że „magowie przyszli ze Wschodu” (Mt 2,1). Nie określa bliżej kraju ani regionu, które mogły być ich ojczyzną. Można stwierdzić, że w stosunku do Jerozolimy i Betlejem, Wschód określał tereny za Jordanem i Morzem Martwym.

Najbardziej rozpowszechniona była opinia, że pochodzili oni z Persji. Na to wskazywała ich perska nazwa „magowie”, a także istnienie w Persji osobnej kasty magów. Mogli też przybyć z Arabii, jak pisał już św. Justyn Męczennik. Gdy bowiem królowa Saba przybyła z Arabii do Salomona – zauważał – ofiarowała mu podobne dary: złoto, aromaty i kamienie szlachetne. Królów z Arabii składających hołd przyszłemu Mesjaszowi wymienił także prorocki Psalm 72,10. Zresztą, południowa Arabia i Jemen słynęły z tego, że stamtąd karawany przywoziły do Cesarstwa Rzymskiego takie towary jak mirra, kadzidło, kasja czy cynamon.

Ojczyną magów mogły być także leżące między Tygrysem i Eufratem Chaldea lub Babilonia, bo tam szczególnie rozwijała się astrologia i astronomia. Tak uważali Orygenes i św. Augustyn, którzy, mówiąc o pokłonie magów, wspominali astrologiczne praktyki Chaldejczyków: na podstawie układu gwiazdy obliczali oni datę narodzenia sławnych ludzi. Podobnie mędrcy, którzy przybyli do Betlejem, wykorzystali swe badania dotyczące gwiazd, by odkryć, że akurat w Palestynie przychodzi na świat niezwykły król.


Na oświecenie pogan

Bardziej istotny był jednak fakt, że odkryli oni narodzenie Jezusa, będąc jeszcze poganami. Nie należeli do narodu wybranego, jak pasterze, którzy pierwsi stanęli przed żłóbkiem w Betlejem. Magowie byli przedstawicielami ludów pogańskich, którzy przybyli do Nowonarodzonego, by złożyć Mu pokłon. W ten sposób wskazywali, że wszystkie narody są wezwane do zbawienia.

Od Orygenesa pochodzi idea, że magowie pochodzili od Balaama, pogańskiego wróżbity, który według Księgi Liczb 24,17 zapowiedział, że z Izraela wyjdzie wielki mąż i że pojawi się niezwykła „gwiazda z Jakuba”. Trzej mędrcy, jako pogańscy astrologowie, dochodzili do prawdy na drodze rozumu i badania natury, ale byli także otwarci na przyjęcie oświecenia z góry. Dlatego stali się znakiem powszechnego objawienia się Chrystusa, nie tylko Izraelowi, ale całemu światu.

Jak pisał Augustyn, nie otrzymali oni Prawa, jak naród wybrany, nie słyszeli proroków przemawiających w imieniu Boga, dla nich „językiem nieba była gwiazda” (lingua coeli stella fuit). Odczytali ten język natury i język świata, by za nim pójść i dojść do Zbawiciela.


Symboliczne dary

Mędrcy złożyli Jezusowi pokłon, ale ofiarowali Mu także dary, którym w tradycji chrześcijańskiej nadano wartość symboliczną. Pierwszą tego rodzaju interpretację podał św. Ireneusz z Lyonu ok. 180 r.: „Magowie prowadzeni przez gwiazdę do domu Jakuba, do Emmanuela, pokazali przez złożone dary, kim jest Ten, któremu oddali pokłon: mirra oznaczała, że to był Ten, który dla naszego śmiertelnego rodzaju ludzkiego umarł i został pogrzebany; złoto zaś, że był Królem, którego królestwa nie ma końca, kadzidło zaś, że jest Bogiem”.

Ta interpretacja zdobyła popularność. Zwłaszcza ofiarowanie złota uznawano powszechnie jako uznanie królewskości Jezusa. Kadzidło oznaczało Jego bóstwo albo było symbolem Jego kapłaństwa. Różnie natomiast interpretowano mirrę. Najczęściej rozumiano je jako znak człowieczeństwa Chrystusa i Jego ludzkiej natury lub zapowiedź Jego męki, śmierci i grobu (nawiązanie do mieszaniny mirry i aloesu, jaka przyniósł na pogrzeb Jezusa Nikodem). Ale mirra była też traktowana jako symbol miłości. Stąd jej ofiarowanie Jezusowi rozumiano jako uznanie Jego miłości do swego ludu. Tak więc już autorzy wczesnochrześcijańscy poszukiwali ukrytego sensu ofiarowanych darów. W ich rozumieniu oznaczały one naturę i rangę Tego, któremu mędrcy przyszli oddać pokłon.

Także przy określaniu liczby magów, którzy przybyli do Betlejem, szukano liczby symbolicznej. Mówiono o czterech przybyszach, którzy reprezentują cztery strony świata, a więc całą ludzkość. Apokryfy wymieniały dwunastu magów: skoro było dwanaście pokoleń Izraela, musiało przybyć do Jezusa także dwunastu pogan. Najczęściej wyliczano trzech. Bo przynieśli trzy dary, a każdy musiał mieć dar.

Ta liczba trzy miała dalszą symbolikę. Przypominano trzech synów Noego, protoplastów wszystkich ludów. W starożytności znano też trzy kontynenty (Europa, Azja i Afryka; Ameryka został odkryta znacznie później), trzy rasy ludzi (biała, żółta i czarna), wymieniano trzy okresy życia ludzkiego (młodość, dojrzałość, starość) itd. To wszystko pomagało podkreślać powszechność zbawienia, jakie przyniósł Jezus.

Nie ma święta Trzech Króli

W tradycji chrześcijańskiej trzej królowie otrzymali imiona: Kacper, Melchior i Baltazar. Apokryficzne pisma donosiły także o ich życiu i misji, jaka spełniali po powrocie do ojczyny, na Wschód. Otoczono ich także czcią jako świętych.

Ich kult stał się popularny od XII w., gdy ich relikwie sprowadzono do Kolonii i gdzie ich sanktuarium stało się wielkim ośrodkiem pielgrzymkowym. Pod wpływem tego kultu nawet samo święto Objawienia Pańskiego zaczęto popularnie nazwać – zwłaszcza w niektórych krajach Europy Środkowej – świętem Trzech Króli.

    Trzej Królowie pomagają nam przeżyć tajemnicę objawienia Pańskiego:
    możemy ich naśladować w odkrywaniu obecności Boga.

Takie określenie święta może być jednak mylące, jeśli wskazuje jedynie na osoby magów, a nie na Jezusa objawiającego się światu. Istotą święta Objawienia Pańskiego nie jest wspominanie samego pokłonu mędrców ani też wspomnienie własne Kacpra, Melchiora i Baltazara, tak jak istnieją wspomnienia innych świętych. To fakt, że ci trzej mędrcy są czczeni jako święci – według tradycji mieli głosić chwałę prawdziwego Boga w swoich krainach – jednak 6 stycznia nie jest ich wspomnieniem. Istotą obchodów jest prawda o Bogu, który objawia się w ludzkiej postaci. Na to wskazuje także właściwa nazwa święta: Objawienia Pańskiego.

Jednak dobrze, że święci Trzej Królowie pomagają nam przeżyć tajemnicę objawienia Pańskiego i że możemy ich naśladować w naszym odkrywaniu obecności Boga. Pisząc na drzwiach domów C/K + M + B, przyjmujemy, że jest to skrót łacińskiego wezwania Christus mansionem benedicat („Niech Chrystus błogosławi dom”), ale widzimy w tym skrócie także inicjały imion Kacpra, Melchiora i Baltazara. Pragniemy, by błogosławieństwo Boże i objawienie Pańskie dokonywało się za wstawiennictwem tych świętych mędrców. Tym bardziej, że znak „+” w tym skrócie nie oznacza „plus”, ale wskazuje na gest błogosławieństwa.

Taka jest istota święta Objawienia Pańskiego. Na chrześcijańskim Wschodzie jest skupione wprawdzie na chrzcie Chrystusa, a na Zachodzie na pokłonie mędrców, jednak w obu przypadkach tematem święta jest objawienie Boga w Jezusie Chrystusie, jedynym Zbawicielu.

ks. Józef Naumowicz
Idziemy nr 1/2018 

 
Zobacz także
ks. Krzysztof Gajewski SDS
Czy dopuszczalne jest wprowadzanie powszechnego udzielania Komunii świętej na stojąco? Jako powód podaje się , że w czasie Komunii tworzy się bałagan a moim zdaniem ksiądz chce być kuzynem szatana...
 
Piotr Koźlak CSsR
Nie ma w zasadzie wątpliwości, że współczesny kapłan jest odbiciem współczesnego społeczeństwa; jest taki, jakie są dzisiejsze rodziny, bo przecież przyszły kapłan wychowuje się w rodzinie. Współczesna zaś rodzina jest narażona na różnego rodzaju pokusy i lęki, dylematy czy frustracje. One wyciskają swe piętno na przyszłym kapłanie. I jeśli chce on sobie radzić z pokusami czy lękami, musi się stać księdzem, który żyje wartościami. 

 
Z ks. prof. Januszem Mastalskim, kapłanem archidiecezji krakowskiej, dziekanem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz kierownikiem Katedry Pedagogiki Ogólnej na tym wydziale, rozmawiał Piotr Koźlak CSsR 
 
ks. Tomasz Nawracała
W ogłoszonym w listopadzie 2015 roku liście pasterskim Episkopatu Polski na 1050-lecia chrztu Polski pojawiła się zapowiedzieć wielkiego aktu wieńczącego ten nadzwyczajny jubileusz. W sanktuarium w Łagiewnikach w sobotę, dnia 19 listopada 2016 roku nastąpi ogólnopolski akt zawierzenia losów Polski Jezusowi Chrystusowi, Królowi wszechświata. 
 

___________________