logo
Niedziela, 29 stycznia 2023 r.
imieniny:
Franciszka, Konstancji, Salomei, Gildasa, Zdzisława  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Rufus
Dobro czy zło? O szerzeniu dobra lub zła
Franciszkański Świat
 


O świadomym i nieświadomym
szerzeniu dobra lub zła


Zapomniana wartość

Pochłonięci codziennym czy świątecznym życiem zapominamy często o rzeczach podstawowych, które decydują o tym, że nasze życie nie jest tylko gonitwą wokół napełniania żołądka, ubrania, dorabiania się czy spełniania zachcianek własnych i innych ludzi. W natłoku koniecznych obowiązków łatwo przychodzi nam stracić z pola widzenia cel naszego życia, sens zabiegania, trudzenia się koło tego wszystkiego, co pozwala potem spokojnie zasypiać, albo niespokojnie i z niecierpliwością czekać poranka.
W tym ferworze walki z życiem i o życie codzienne, ginie również myśl o własnej śmierci i duszy. Potrafimy zatracić nie tylko ostateczną perspektywę naszego istnienia, ale także pamięć o własnej duszy: o jej istnieniu, o potrzebie zadbania o jej stan, o tym, że życie duchowe nadaje sens naszemu zabieganiu, tej całej krzątaninie jaką w życiu czynimy. Zabiegani, zapominamy o własnym powołaniu – tym podstawowym, najważniejszym, którym jest powołanie do wiecznego szczęścia, przebywania w niebie, bycia z Bogiem "twarzą w twarz" na wieki, bez końca.

Trafić natomiast tam można tylko z pomocą Boga. To dar, który darmo otrzymujemy. Nawet największe starania, wielkie i wspaniałe akcje nie wystarczą, aby samemu zasłużyć na tę łaskę - bez łaskawości Boga pozostają tylko "rzucaniem się z motyką na słońce".
Do zbawienia potrzebna jest łaska uświęcająca. Bez wiary człowiek Bogu nie może się podobać, nie może cieszyć się nadzieją, że kiedyś będzie z Nim współkrólował, współrządził. Uczy nas Pismo:

Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy.[...] Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają( Hbr 11,1n). Wiara jest jakby pomostem między nami, ludźmi a Bogiem, który ma moc nas zbawić.

Wiara jak garnek

Naczynie gliniane łatwo rozbić. Można to uczynić specjalnie lub przez nieuwagę. Często rozbite naczynie nie nadaje się już do użytku. Czasem nawet sklejenie na nic się nie przyda. Ten mechanizm można również odnieść do wiary. Wiarę, która jest darem, łatwo utracić. Czasem dokonuje się to dobrowolnie, ale zdarza się też, że jest to nieświadome. Ten "garnek wiary" możemy rozbić sobie sami albo ktoś inny może nam go roztrzaskać lub pomóc w rozbiciu. My również możemy komuś specjalnie ten garnek tłuc, aby pękł, albo niechcący i nieświadomie przyczyniać się do tego, że ktoś nieznajomy "garnek wiary" rozbije.

Świadomie czy też nie - za złem

Jeśli chodzi o tych, którzy świadomie tłuką te garnki wiary, sprawa jest oczywista, są narzędziami szatana (wprost lub pośrednio). Działają oni pojedynczo lub są zorganizowani. Wielu jednak włącza się w działalność burzącą wiarę nieświadomie. Osoby takie nie posiadając zbyt szerokich horyzontów spostrzegania i myślenia, znajdują różne powody, dla których, czują się usprawiedliwione i rozgrzeszone z przyłączenia się do niszczycielskiego działania.

 
1 2  następna
Zobacz także
Wojciech Zagrodzki CSsR

Wydawać by się mogło, że problem ten istnieje jedynie marginalnie, i to przekonanie jest dość powszechne. A jest tak dlatego, że funkcjonuje pewne przekłamanie. Na pytanie: „Czy w Polsce istnieje problem alkoholizmu?” większość z nas odpowiada: „Nie!”. Dlaczego? Ponieważ alkoholik to – zwykle tak sądzimy – ktoś leżący w rynsztoku. Tymczasem wielu alkoholików nigdy nie leżało w rynsztoku. Gdybyśmy jednak zapytali inaczej: „Czy w Polsce istnieje problem nadużywania alkoholu?”, to musielibyśmy odpowiedzieć twierdząco!

 

Nie tylko o duszpasterstwie trzeźwości z księdzem Piotrem Brząkalikiem rozmawia Wojciech Zagrodzki CSsR

 
O. Rafał Skibiński OP

Jezus rodzi się w podróży i od tej chwili zawsze jest w drodze. Owszem, widzimy go w domu rodzinnym, kiedy jeszcze nie rozpoczął publicznej działalności, ale też spotykamy 12 letniego Jezusa w Jerozolimie jak rozmawia z doktorami. Kiedy się patrzy na Jezusa z zewnątrz, trochę z dystansu, to ten Jego ruch, ta mobilność są czymś, co najbardziej rzuca się w oczy. On cały czas idzie, cały czas gdzieś podąża...

 
Ks. Mariusz Pohl

Życia nie da się oszukać, podobnie jak nie oszuka się ziemi: jeśli wrzucisz w nią złe nasiona, zaniedbasz uprawę, wtedy wyrosną tylko chwasty. Każda beztroska i nieodpowiedzialność, każda pochopna decyzja, każde wybrakowane działanie - mści się na człowieku. W ten sposób najczęściej sami na siebie sprowadzamy nieszczęście. Potem lamentujemy, pytamy retorycznie: gdzie był Bóg, dlaczego do tego dopuścił, buntujemy się przeciwko cierpieniu i krzywdzie, ale pomijamy, że sami do tego doprowadziliśmy, że to nasza niefrasobliwość była powodem końcowego zła.

 
 
___________________

 reklama

katolicyzm