logo
Niedziela, 17 stycznia 2021 r.
imieniny:
Antoniego, Henryki, Mariana, Rościsława  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Błażej Strzechmiński OFMCap
Dom Ulgi w Cierpieniu
Głos Ojca Pio
 


Wsparcie ONZ
 
Z pomocą w dalszej budowie Domu Ulgi w Cierpieniu przyszli liczni ofiarodawcy i pielgrzymi, którzy wspierali ją swoją modlitwą i datkami. Należała do nich Barbara Ward, redaktorka londyńskiego czasopisma „The Economist”. Do niej dołączył później jej nawrócony na katolicyzm narzeczony, który jako członek Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy i Zaopatrzenia (UNRRA) pozyskał fundusze niezbędne do zakończenia budowy.
 
Pierwszy oddział szpitala
 
26 lipca 1954 roku otworzono pierwszy oddział szpitala – ambulatorium. Nie urządzono wtedy żadnych oficjalnych uroczystości, lecz Ojciec Pio w gronie lekarzy, pielęgniarek, zakonników i robotników dokonał jego poświęcenia. W ten sposób idea domu ulgi w cierpieniu zaczęła przemieniać się w praktykę.
 
Organizacja personelu medycznego
 
W tym czasie rozpoczęła się organizacja personelu szpitalnego. Ojciec Pio bardzo pragnął, by pracujący w nim lekarze i pielęgniarki oraz personel pomocniczy żyli świadomością, że w każdym potrzebującym pomocy jest obecny Chrystus, że trzeba jednocześnie leczyć ciało i duszę człowieka.
 
O zwerbowaniu lekarzy myślano od samego początku. Idea była taka, że będą się oni rekrutować spośród dzieci duchowych Ojca Pio. Ideą jest, że Boża Opatrzność pomoże osiągnąć maksimum – pisał dr Sanguinetti w jednym z pierwszych projektów – i że w większości nasz personel będzie się składał z jednostek, które przybędą do szpitala pełnić misję miłości bliźniego i miłości chrześcijańskiej, nie obciążając zatem administracji wynagrodzeniami za swoją pracę, lecz korzystając jedynie z niezbędnych środków utrzymania. Były to założenia szlachetne, które okazały się jednak nierealne. Niezbędne były nade wszystko kompetencja i zdecydowanie. I w tej materii swą pomoc zaoferowali włoscy specjaliści, którzy wybrali zespół lekarzy rekrutujących się spośród ich najlepszych studentów.
 
By pozyskać personel pozamedyczny, zorganizowano kursy pielęgniarskie. Do współpracy zaproszono także siostry zakonne ze Zgromadzenia Apostołek Serca Pana Jezusa. Zatrudnione we wszystkich oddziałach i gabinetach szpitala, miały się opiekować chorymi i dbać o porządek.
 
Inauguracja szpitala i sesja naukowa kardiologów
 
Dwa lata po otwarciu ambulatorium i banku krwi, tj. 5 maja 1956 roku otwarto szpital. Na uroczystości przybyli: kardynał Giacomo Lercaro z Florencji, generał zakonu kapucynów, ojciec Benignus, przedstawiciele władz świeckich i 15 000 wiernych. Ojciec Pio odprawił Mszę Świętą, po której odbyła się sesja naukowa z udziałem sławnych kardiologów z całego świata. Zakonnik wygłosił wtedy swoje przemówienie, w którym zachęcił wszystkich zebranych do pracy nad doskonaleniem i rozwojem szpitala, nie tylko poprzez poszerzanie wiedzy naukowej i postęp techniczny, lecz także przez modlitwę i kontemplację cierpienia ukrzyżowanego Chrystusa.
 
Po uroczystościach inauguracyjnych uczestniczący w sympozjum lekarze złożyli w klasztorze wizytę Ojcu Pio, prosząc go o błogosławieństwo i dobre słowo. Zakonnik przypomniał wówczas o szczególnych obowiązkach lekarza, płynących z miłości do pacjentów i wiary w Boga: Waszym obowiązkiem jest leczyć chorych. Jeśli jednak do łoża chorego nie zaniesiecie miłości, to wątpię, czy zdołacie spełnić swą posługę... Miłość wyrażona słowem nie może być mniejsza od tej wyrażonej w konkretnym czynie... Zanieście więc chorym nadzieję, zanieście chorym Boga. Uczestnicy sympozjum byli pod ogromnym wrażeniem skierowanego do nich orędzia (nie mówiąc o dech zapierającym szpitalu). Zakonnik stał się dla lekarzy przykładem wyrzeczenia się samego siebie w służbie człowieka.
 
Sam ojciec święty Pius XII z okazji inauguracji Domu Ulgi w Cierpieniu wystosował telegram gratulacyjny, w którym udzielił dziełu Ojca Pio apostolskiego błogosławieństwa. Trzy dni później na specjalnej audiencji przyjął lekarzy uczestniczących w sympozjum i przedstawicieli komitetu budowy szpitala z San Giovanni Rotondo, wyrażając swoje uznanie i poparcie dla tej inicjatywy.
  
 
Zobacz także
Marie Mazurek
„Pasja miłości” to stan, w którym dusza do tego stopnia daje się ogarnąć płomieniem Bożej miłości, że przenika on ludzką istotę do głębi, na co człowiek daje pełne zezwolenie. Św. Jan pisze przy tym o „Bożym dotknięciu”, które może temu doświadczeniu towarzyszyć. Nie wszystkie „Boże dotknięcia” są takie same...
 
Ks. Aleksander Radecki
Było to w pierwszym roku mojej pracy kapłańskiej jako proboszcza. Parafia liczyła około tysiąca wiernych. Jakże się zdziwiłem, że na pierwszy piątek miesiąca nie zgłoszono ani jednego chorego, by go odwiedzić, niosąc Jezusa w Komunii Świętej! Czyżby tę właśnie wieś omijały wszelkie choroby?...
 
Małgorzata Wszołek
Są ludzie, którzy czują się odpowiedzialni wszędzie, zawsze i za wszystko. Tak naprawdę są niby-odpowiedzialni, bo konkretnie za co, gdzie i kiedy? Czasami jesteśmy obecni wszędzie, pomagając wszystkim (nawet wbrew ich woli) pomagamy wyłącznie... własnemu samozadowoleniu. Przecież jesteśmy tak baaardzo odpowiedzialni, że aż wpychamy nos w nie swoje sprawy. Może to jest jednak przesadna odpowiedzialność? Tymczasem sprawy, które do nas należą, czekają nietknięte.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー