logo
Piątek, 26 lutego 2021 r.
imieniny:
Bogumiła, Eweliny, Mirosława, Porfiriusza
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Błażej Strzechmiński OFMCap
Dom Ulgi w Cierpieniu
Głos Ojca Pio
 


Organizacja wewnętrzna szpitala
 
W dniu otwarcia szpital posiadał już oddziały: chirurgii ogólnej, urologii (z dwiema salami operacyjnymi), kardiologii, ortopedii, urazowy, pediatryczny, położniczo-ginekologiczny, radiologii i fizykoterapii. Gotowe były także: sala porodowa oraz laboratoria badań naukowych i obsługa transfuzji. Do dyspozycji chorych było w sumie 300 łóżek. Ponadto działało ambulatorium oraz pogotowie ratunkowe.
 
Pacjenci
 
Wkrótce do szpitala przyjęto pierwszych pacjentów. Zgodnie z wolą Ojca Pio pomocy udzielano wszystkim, którzy się zgłosili, bez względu na ich stan, pochodzenie czy majętność. Biednych leczono bezpłatnie, zgodnie ze statutem, w którym zdeklarowano się przyjąć każdego potrzebującego pomocy i miłości w imię Chrystusa.
 
Ojciec Pio był nie tylko inicjatorem Domu Ulgi w Cierpieniu, zabiegał także o jego rozwój i troszczył się o chorych, którym oprócz pocieszenia i modlitwy udzielał błogosławieństwa, Komunii Świętej, a z okazji uroczystości odprawiał Mszę Świętą i organizował procesje z Najświętszym Sakramentem po wszystkich oddziałach szpitala.
 
Ojciec Pio wskazywał chorym sposób przezwyciężania cierpienia poprzez świadomą akceptację swego bólu i poprzez pogodne poddanie się swojemu losowi jako drodze do Boga. Wiedział dobrze, że wobec choroby nawet najbogatszy i najsilniejszy czuje się pokonany, odkrywając w niej własną słabość, całkowite zagubienie, niewypowiedziane osamotnienie, a nade wszystko granice ludzkich możliwości. Taki stan niektórych prowadził do rozpaczy, innych zaś do szukania wartości nadprzyrodzonych, dlatego Zakonnik zachęcał wszystkich cierpiących do odwagi w znoszeniu bólu za pośrednictwem Maryi. U Niej szukał pomocy dla swoich chorych i polecał ich Jej wstawiennictwu i opiece.
 
Rozbudowa szpitala
 
Po roku okazało się, że szpital nie jest w stanie pomieścić wszystkich chorych. W takiej sytuacji Ojciec Pio postanowił: Postawcie nowe łóżka, zlikwidujcie pomieszczenia biurowe, a nigdy nie mówcie chorym: nie! Chorym nie można odmówić niczego. Kiedy okazało się, że takie rozwiązanie nie przynosi oczekiwanych rezultatów, Zakonnik zadecydował o powiększeniu szpitala.
 
W 1966 roku otwarto nowe skrzydło budynku, które mogło pomieścić 600 chorych. Wkrótce jednak pojawiły się zarzuty, że szpital jest zbyt luksusowy i nowoczesny. Ojciec Pio skwitował je słowami: Zbyt luksusowy? Gdyby to było możliwe, to bym ten dom zbudował ze złota..., gdyż chorym jest Jezus, a to wszystko tak mało, cośmy uczynili dla Pana. Całkowicie bezinteresowne umiłowanie ludzi było jego życiowym przesłaniem, które rozchodziło się po świecie i przyciągało rzesze ludzi szukających pomocy i ratunku w cierpieniu i chorobie.
 
Charyzmatyczny Zakonnik przewidział wiele instytucji i akcji towarzyszących rozbudowie szpitala. Jego projekty zaczęły się powoli realizować. Widział w tym nie swoją genialność, ale wolę Bożą, dlatego podkreślał, że one nie są moim dziełem, lecz Pana Boga. Jego pragnieniem było wybudowanie szpitala-miasta, w którym ze względu na miłość do Boga i bliźnich niesiono by ulgę w cierpieniu, zabiegając o zdrowie ciała i wychowując do przyjęcia cierpienia po chrześcijańsku. Tak powstał szpital, który różnił się od innych tym, że łączył w sobie doświadczenie cierpienia chorych z cierpieniem Chrystusa na krzyżu, który lecząc ciało, leczył i ludzkiego ducha.
Po śmierci Ojca Pio zbudowano nowoczesny pawilon. Wraz ze szpitalem tworzy on ogromny kompleks, nowocześnie wyposażony i dysponujący doskonałymi specjalistami.
 
 
Zobacz także
Ela Konderak
Nieprzeciętny do granic możliwości! We wszystko, co robił, angażował zawsze wszystko, czym był. Miał tak wielki autorytet w pierwotnym Kościele i tak wiele mądrych rzeczy wypowiedział o Chrystusie, że niektórzy złośliwcy mówią nawet, że to on wymyślił chrześcijaństwo. Dzieje Apostolskie poświęcają mu aż piętnaście rozdziałów z dwudziestu siedmiu, które zawierają. Jedyny Apostoł, który nie znał Mistrza, a ośmielał się pouczać Dwunastu. A jednocześnie u Piotra i pozostałych Apostołów szukał potwierdzenia swego wybrania i swej misji. Są tacy, którzy chcieliby widzieć w nim epileptyka i w ten sposób pomniejszyć wielkość jego dokonań. Łatwiej im uwierzyć w chorobę Pawła niż w Jezusa, którego spotkał. Mówią też, że był człowiekiem surowym, w przeciwieństwie do swego Mistrza. A przecież "Listy" i działanie Pawła są pełne niezwykłego miłosierdzia.
 
Ks. Marian Piątkowski
Poddajemy się przygnębieniu, bo żyjemy w trudnych czasach, czarno widzimy przyszłość, nie potrafimy podjąć cierpienia, nawet małego, nieustannie narzekamy. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych młodzież powtarzała w piosence: "Źle było, źle będzie, w Polsce, zawsze i wszędzie...". Jeszcze nie tak dawno mówiliśmy: "Bylibyśmy szczęśliwi, gdyby był chleb z solą i woda, byle byśmy mieli wolność i prawdę"...
 
Jacek Dziedzina
To nie jest tak, że Kościół ma być utożsamiony ze światem. Są takie obrazy Kościoła w Ewangelii, które mówią, na ile Kościół ma przemieniać świat od wewnątrz. Chrystus mówi o soli, zaczynie. W jakich proporcjach? No przecież nikt nie wrzuca kilograma soli do garnka z wodą! 

Z  bp. Grzegorzem Rysiem rozmawia Jacek Dziedzina.
 
 
___________________
 
 reklama