logo
Piątek, 19 października 2018 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Piotra, Jana, Pawła, Izaaka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marcin Majewski
Dotykając tajemnicy Kościoła
Posłaniec
 


Dotykając tajemnicy Kościoła

"Kościół z natury jest misyjny". "Tato, idziemy do kościoła?" "Kościół to serc ludzkich wspólnota". "Chrystus wciela się w Kościół". "Kościół uczy, że eutanazja jest grzechem".
Te kilka wyrwanych z kontekstu zdań łączy jedno: wszędzie w nich jest mowa o Kościele. Dlaczego więc nie da się jednoznacznie przyrównać tych obrazów? Dlatego, iż Kościół w swej istocie jest misterium, jest tajemnicą....

Kościół nie jest rzeczywistością tego świata, która poddaje się wszelkim miarom i analizom, która daje się ująć w ramy jakiejś definicji. W tym życiu nie może zostać doskonale poznany, owszem, pozostaje skryty jakby za jakąś zasłoną. Jest bowiem Kościół tajemnicą wiary (mysterium fidei). We wspólnym Credo, które co niedzielę w liturgii ponawiamy, mówimy: Wierzę w Kościół - jeden, święty, powszechny i apostolski. Jest to więc nie tyle kwestia wiedzy i poznania, co kwestia wiary. I podobnie jak wszystkie inne tajemnice przekracza możliwości i siły naszego umysłu. A w tajemnicę wierzy się pośród ciemności, tajemnicę rozważa się w ciszy serca.

Jednakże już na kartach Pisma Świętego spotykamy się z jasną ideą Kościoła, z ziarnem Kościoła, które zasiał Jezus, a które zawiera całą jego istotę. Świadomość swej istoty Kościół od samego początku zdawał się mieć nadzwyczaj głęboką. Aby opisać to mysterium Ecclesiae sam Jezus, a potem Ojcowie Kościoła używali rozmaitych obrazów branych z życia, by "ujaśnić" jego wewnętrzną naturę. Zanim jednak przyjrzymy się bliżej niezwykle głębokim biblijnym obrazom Kościoła, zauważmy, że Kościół w Nowym Testamencie ma swe korzenie w Starym. Modelem i prototypem Kościoła jest naród izraelski. Bóg wybiera sobie lud i czyni z niego kahal Jahwe: zebranie się ludu wokół Boga z Jego daru i z Jego inicjatywy. Ten hebrajski termin tłumaczy się na grecki jako Ecclesía tu Theu, a na łaciński Ecclesia Dei. I tu korzeniami sięga Lud Boży Nowego Testamentu.
To, co Stary Testament zapowiedział i przygotował, wypełniło się w Jezusie, który przyszedł ogłosić Królestwo Boże i założył Kościół do realizacji tego Królestwa.

Złożona wewnętrzna natura Kościoła daje nam się poznać w obrazach. W Konstytucji dogmatycznej o Kościele (LG, 6) są wyliczone i skomentowane najważniejsze z nich. Kościół jest owczarnią, której bramą jedyną i konieczną jest Chrystus: Ja jestem bramą owiec (J 10,7). Jest Kościół trzodą, której sam Bóg zapowiedział, że będzie jej pasterzem. Izajasz zawoła na pocieszenie Izraela, będącego w niewoli babilońskiej: Oto Pan, Jahwe przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Podobnie pasterz pasie swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie (Iz 40,10n). Podobnie u Ezechiela Bóg - Pasterz wystąpi w obronie swej trzody, tym razem przeciw pasterzom Izraela, których ustanowił, a którzy sami siebie paśli, a nie paśli owiec: Albowiem tak mówi Jahwe Pan: "Oto Ja sam będę szukał moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne" (Ez 34,12). Owczarnię Kościoła prowadzi i żywi sam Chrystus, Dobry Pasterz i Książę pasterzy (por. J 10,11;1P 5,4), który życie swoje oddał za owce (por. J 10,11-15).

Obraz Chrystusa Pasterza i Kościoła Owczarni przechodzi u Ojców Kościoła w szeroko opisywaną wizję Chrystusa Króla i Kościoła jako armii Chrystusowej (Jan Chryzostom), jako zastępu Boga Żyjącego (Tertulian). Chrzest jest przyłączeniem się do stada Chrystusa, jest także znakiem zaciągnięcia się do Jego wojska: Już zapisano wasze imiona - pisze św. Cyryl Jerozolimski - już was powołano do służby wojskowej. Duch Święty opieczętowuje wasze dusze. Zostaliście wybrani do służby wielkiemu Królowi (Katecheza III, 3). A Teodor z Mopsuestii (IV/V w.) powie do nowoochrzczonych: Owo wpisanie (pieczęć chrztu), którym zostałeś teraz naznaczony, jest znakiem, że odtąd jesteś naznaczony jako owca Chrystusa, jako żołnierz Króla niebieskiego (...) Tak więc teraz i ty zostałeś wybrany dla Królestwa niebieskiego, przyjrzawszy się poznajemy, że jesteś żołnierzem Króla nieba (Homilie katechetyczne, XII, 17). Pismo Święte, które w istocie jest "księgą walk Pana", zapowiada i przygotowuje Kościół - armię Chrystusa.

Jest Kościół także rolą uprawną, czyli rolą Bożą (1Kor 3,9). Chrystus sieje w nią ziarno - swe słowo, choć wie, że wyniki zasiewu będą różne (Mt 13,1-9 i paralele). Wewnętrzną moc i dynamikę Kościoła obrazuje przypowieść o zasiewie rosnącym własną siłą (Mk 4,26-29), a istnienie zła w Kościele tłumaczy Jezus w przypowieści o zbożu i kąkolu (Mt 13, 24-30).
Rolnik niebieski zasiał Kościół jako winnicę wybraną. Założył ją, otoczył murem, wykopał w niej tłocznię i zbudował wieżę, w końcu oddał w dzierżawę rolnikom i wyjechał (Mt 21,33-43 i paralele). Obraz ten Pan Jezus wziął z przepięknego tekstu Starego Testamentu. Oto Pan Bóg - Gospodarz skarży się, że Jego winnica, o którą troszczył się i którą pielęgnował na wszelkie możliwe sposoby, zamiast pięknych winogron - cierpkie wydała owoce. Cóż jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? - ze wzruszeniem czytamy (Iz 5,1-7). Jezus powie o sobie: Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami (J 15,5). To Chrystus życia i urodzajności użycza latoroślom, to znaczy nam, którzy przez Kościół w Nim samym trwamy, a bez Niego nic uczynić nie możemy (J 15,1-5). Św. Ambroży powie: Winnica Pańska przedstawia nas, ponieważ Kościół założony na pniu latorośli wznosi się ponad ziemię. (...) Jak podwiązywana winnica podnosi się, jak obcinana nie zmniejsza się lecz wzrasta, tak jest i z ludem świętym: gdy się go wiąże - uwalnia się, gdy się go przycina - wieńczy się. Bądź pozdrowiona, Winnico, godna takiego Strażnika!

Często również nazywany jest Kościół budowlą Bożą (1Kor 3,9). Siebie samego porównał Pan do kamienia, który odrzucili budujący, ale który stał się kamieniem węgłowym. (Mt 21,42 i paralele). Na tym fundamencie budują apostołowie Kościół (por. 1Kor 3,11), od niego też bierze on swą moc i spoistość. Pasterz Hermasa - dzieło z II w., w wielu Kościołach lokalnych uważane podówczas za kanoniczne, ukazuje Kościół poprzez obraz budowy wieży (patrz s. 1).

A tak o Kościele - świątyni duchowej pisze Euzebiusz z Cezarei (zm. 339 r.): Jedynym olbrzymim przedsionkiem chwały Króla niebieskiego, Boga jednego i jedynego, przyozdobił całą świątynię. Wszędzie i zewsząd wybrał sobie żywe i mocne kamienie dusz i z wszystkich buduje wielki i królewski przybytek, wspaniały i zalany wewnątrz i zewnątrz światłem, jako że nie tylko dusza i umysł, ale i ciało ich jaśnieje w pełnym rozkwicie krasy czystości i skromności. Oto wielka świątynia, jaką na całym świecie zamieszkałym pod słońcem wzniósł Wielki Stwórca wszechświata - Słowo, a wzniósł ją, aby na całej ziemi dać obraz duchowy tego, co się mieści ponad sklepieniem niebios, by od wszelkiego stworzenia odbierał chwałę i cześć Jego Ojciec.

W Nowym Testamencie budowla Kościoła otrzymuje różne nazwy: dom Boga (1Tm 3,15), w którym mieszka Jego rodzina; mieszkanie Boże w Duchu (Ef 2,19-22); przybytek Boga z ludźmi (Ap 21,3); przede wszystkim zaś świątynia święta, którą, wyobrażoną przez kamienne sanktuaria, sławią święci Ojcowie, a którą w liturgii przyrównuje się nie bez racji do miasta świętego, do nowego Jeruzalem.

Kościół, nazywany "górnym Jeruzalem" i "matką naszą", przedstawiany jest jako nieskalana Oblubienica niepokalanego Baranka (Ap 21,2). Pieśń nad pieśniami, ten niezwykły poemat liryczny, korzeniami sięgający myśli proroków Ozeasza, Jeremiasza, Ezechiela o oblubieńczym stosunku Jahwe do narodu wybranego, może pomóc zobrazować nam wzajemną miłość Chrystusa i Kościoła. Św. Paweł taki oto wzór postawi chrześcijańskim małżonkom: Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić. (...) Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało, przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół (Ef 5,25-29). Kościół, symbolizowany przez panny mądre i głupie, tęsknie wyczekuje Oblubieńca Chrystusa (Mt 25,1-13), wołając w Duchu Świętym: Przyjdź, Panie Jezu! (Ap 22,17.20).
Także wszystkie postaci niewiast biblijnych (Sara, Rebeka, Anna, Judyta, Estera...), a zwłaszcza Maryja, święta Boża Rodzicielka, są uznawane za obrazy i typy Kościoła. Maryja jest najpełniejszym i najpiękniejszym obrazem Kościoła zrealizowanego, świętego, niepokalanego.

Wreszcie Kościół to Chrystus. Chrystus utożsamia się ze swoim Kościołem. Słychać to w Jego słowach, skierowanych do Szawła pod Damaszkiem: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? - zapytał Szaweł. - Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz (Dz 9,4-5). Pius XII w swej encyklice O Mistycznym Ciele Chrystusa całą naukę o Kościele przedstawia w oparciu o kategorię Ciała Chrystusa, zawartą w listach św. Pawła i pismach świętych Ojców stwierdzając, że nie można znaleźć określenia bardziej szlachetnego, bardziej dostojnego, bardziej wreszcie boskiego, nad to, które nazywa go (Kościół) Mistycznym Ciałem Chrystusa (MC, 13).

Niemniej II Sobór Watykański, posługując się na określenie Kościoła nazwą Lud Boży (KK, 9-17), uczynił ją zarazem ideą przewodnią w prezentacji natury i misji Kościoła. A w Starym Testamencie Ludem Bożym był Izrael, wybrany przez Boga i związany z Nim specjalnym przymierzem. Już samą swą egzystencją zapowiadał on i opisywał mający go zastąpić Lud Boży Nowego Testamentu, Kościół Chrystusowy. Ów "nowy Lud Boży" (KK,9), dzięki łasce wysłużonej przez Chrystusa, należy również do Boga, posiada Jego prawo i tworzy widzialną Wspólnotę zbawienia w wierze. Będąc głęboko zakorzenionym w historii, zmierza on do celu, który wykracza poza kategorie czasu i przestrzeni, do uszczęśliwiającego zjednoczenia z Bogiem.

Jak widać eklezjologia (nauka o Kościele) zbudowana na obrazach biblijnych jest bardzo głęboka i różnorodna. W Piśmie Świętym zawarte są wszystkie istotne elementy składowe, z których rozwinął się i stale się odnawia Kościół Boży. Pomimo wielu wyrażeń i obrazów oraz ujęć należy stwierdzić, że z kart Pisma Świętego wyłania się zasadnicza jedność idei Kościoła. Istnieje tylko jeden przez Chrystusa założony, na wieczność przezeń nabyty i z Nim najściślej zjednoczony Kościół, który - rzecz zrozumiała - posiada widzialną i niewidzialną stronę, ziemską i niebieską naturę, zewnętrzną postać i wewnętrzną tajemnicę. Złożona natura Kościoła nie da się zdefiniować w całości przez którekolwiek z powyższych określeń. Każde z nich w większym lub mniejszym stopniu oddaje tylko fragment prawdy o Kościele. Dopiero razem wzięte są zdolne ukazać jego pełną rzeczywistość.

Św. Jan Chryzostom zawoła: Nic nie dorównuje Kościołowi! Kościół ma taką wielkość, że zwalczany zwycięża, z zasadzek wychodzi cało, znieważany - bardziej jaśnieje, odbiera rany - a nie upada od nich, miotany bałwanami - nie tonie, porwany burzą - nie rozbija się, mocuje się - ale nie ulega, walczy - ale nie bywa zwyciężony... Dlatego Pismo Święte wskazując jego trwałość i niewzruszoność, nazywa go skałą; wskazując niewinność, nazywa go dziewicą; dla wspaniałości nazywa go królową, dla pokrewieństwa z Bogiem - córką; dla obfitości potomstwa nazywa - dawniej bezpłodną - rodzicielką siedmiu... Czy jedno imię nie wystarcza dla przedstawienia całego? Bynajmniej, ale dlatego tysięczne są jego imiona, abyśmy o Kościele dowiedzieli się przynajmniej odrobinę.

Marcin Majewski
tekst pochodzi z  Posłańca Serca Jezusowego

 
Zobacz także
 

ISMCH

___________________
 
 reklama