Chanel Santini Katolik.pl - Dowartościowanie dziadków
logo
Piątek, 10 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Borysławy, Makarego, Michała, Fulberta – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
Dowartościowanie dziadków
materiał własny
 


Dowartościowanie dziadków

Jestem weteranem II wojny światowej i dziadkiem licznych wnuków, a nawet prawnuków. Boli mnie, gdy widzę kolegów lub koleżanki, towarzyszy niewoli radzieckiej, usuwanych z domów do przytułków. W moim domu dziadkowie cieszyli się ogromnym szacunkiem i miłością. Z ich wspomnień nauczyłem się wiele. Potem lepiej radziłem sobie w szkole na lekcjach historii i religii. Dzisiaj wskutek oddawania dziadków do przytułków, wnuki i prawnuki polskiego pochodzenia nie znają już mowy polskiej i dziejów Polski.

Człowiek starzejący się przeżywa okres negatywnego przełomu. Uważał pewne rzeczy za oczywiste - spodziewał się tzw. "jesieni życia" w kręgu dzieci i wnuków. Trochę może tego z początku zakosztował, ale dziś ... . Dziś nie jest już to oczywistością ani niekwestionowanym prawem.

"Dzieci nie mają dla mnie miejsca" - i niestety w obecnym konsumpcyjnym społeczeństwie często to prawda. "Dzieci nie mają dla mnie czasu" - i to prawda, gdy wszyscy członkowie rodziny pracują poza domem. Perspektywa przytułku, domu starości budzi lęk. Decyzja podejmowana jest niechętnie.

Oficjalnie deklaruje się często, że stary człowiek ma prawo do owej "pogodnej jesieni życia", podnosi się też zasługi i wysławia doświadczenie, ale praktyka wygląda inaczej. Jeszcze stosunkowo najłatwiej zaspokoić potrzeby materialne, zapewnić pomoc finansową, leczenie itd. Ale cały człowiek potrzebuje uwagi zrozumienia, którego tak często nie może się doczekać.

Należy poważnie się zastanowić, czy fakt, że rozwiązujemy problemy rodziny przez separację, rozdzielenie, tworzenie osobnych ośrodków, nie jest sygnałem jakiegoś niebezpieczeństwa? Czy naprawdę dobrze jest, gdy w pewnych domach umieszczeni są sami ludzie starzy, a całkiem gdzie indziej mieszkają młode rodziny? Czy nie rozwijamy się lepiej, bardziej normalnie, gdy różni ludzie żyją razem?

Wobec ludzi starych szczególnie aktualny jest ów biblijny drogowskaz dla chrześcijańskiej wspólnoty: "Jedni drugich ciężary noście".

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Fr. Justin
Słyszałem kiedyś, że szczęście w niebie będzie polegało na oglądaniu Boga "twarzą w twarz". Obawiam się, że takie "widzenie" może nas upokarzać i wywoływać strach, gdyż Bóg jest wszystkim, a my niczym.
 
o. Joachim Badeni OP, Joanna Piestrak
Jest takie powiedzenie o królowej angielskiej, że ona panuje, ale nie rządzi. Ono świetnie oddaje problem wpływu kobiety w Kościele. Popatrzmy na Matkę Boską: czy wydaje papieżowi zarządzenia, jak prowadzić Kościół? Nie. Czy wtrąca się do rady parafialnej? Też nie. A ma olbrzymi, niesamowity wpływ - przez pośrednictwo...
 
Jolanta Anna Hernik RMI
Dary Boże, chociaż ze swej natury są niekończące się, potrzebują, aby człowiek przyjął je w sposób aktywny. Człowiek powinien otworzyć się na wezwanie Boże, iść za nim, włączając je w swoje własne życiowe doświadczenie. Ma się to dokonywać z dnia na dzień, bez przerwy, dosłownie i nieustannie. 
 
 
___________________
 
 reklama