logo
Piątek, 19 października 2018 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Piotra, Jana, Pawła, Izaaka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Jacek Poznański SJ
Duchowe rozmowy w tradycji jezuitów
Posłaniec
 
fot. Harli Marten | Unsplash (cc)


Ludzie mają w sobie pragnienie głębokiej i poruszającej ważne tematy rozmowy. Poszukują osób, z którymi mogliby je prowadzić.
 
Ewangelie zaświadczają, że Jezus często prowadził głębokie rozmowy ze swoimi uczniami. Nawiązywał dialog o istotnych sprawach także z kobietami, faryzeuszami, uczonymi w Piśmie - z każdym, kto tego pragnął lub Go zagadnął. W Ewangelii św. Jana, w której wiele jest takich konwersacji, Jezus objawia ważne prawdy w spotkaniu z Nikodemem, z Martą, siostrą Łazarza, z Samarytanką, z Piłatem. Bardzo wiele z tego, co Jezus powiedział i zostało nam przekazane, powstawało w rozmowie, było inspirowane pytaniami i odpowiedziami, poprzez które się ona rozwijała. Ignacy z Loyoli, uważnie kontemplując życie Jezusa, również i w tym Go naśladował.
 
Duszpasterstwo skupione na rozmowie
 
Ignacy nie był urodzonym rozmówcą. Oczywiście, jako rycerz i bywalec dworów uczył się gładkich słówek i zwrotów ujmujących serca dam swoją kwiecistością i wykwintnością. Nigdy jednak nie opanował tego dobrze. Zapalonym i elokwentnym rozmówcą stał się dopiero po nawróceniu, gdy zauważył, jak dobre skutki przynosiły jego rozmowy o rzeczach duchowych. Rozmowa stała się dla niego podstawową formą ewangelizowania zarówno przed, jak i po założeniu zakonu. Ukazują to wyraźnie pozostawione przez niego pisma.
 
W Autobiografii (nr 21, 34, 92) czytamy, jak Ignacy najpierw odkrywa, a następnie stopniowo rozwija swoje apostołowanie przez rozmowy o sprawach duchowych. Odnajduje w nich wiele smaku i radości. Kiedyś w związku z podejrzeniami Inkwizycji Ignacego przesłuchiwał pewien dominikanin. Zapytał on: A co głosicie w waszych kazaniach? Ignacy odpowiedział: My nie głosimy kazań (…), ale po prostu rozmawiamy z ludźmi o rzeczach Bożych, na przykład po posiłku z niektórymi osobami, które nas zaprosiły (Autobiografia, 65). Rozmowa była pierwszym sposobem realizowania jego pragnienia pomagania duszom.
 
Podczas Ćwiczeń duchowych rekolektant ma regularnie spotykać się z prowadzącym, by dzielić się tym, co przeżywa. Ich rozmowy winny odbywać się w duchu tak zwanego Presupponendum (ĆD 22), które pojawia się na początku Ćwiczeń i obowiązuje przez cały czas ich trwania. Zgodnie z nim obie osoby mają zakładać dobre intencje drugiej strony, szukać właściwego rozumienia jej słów. Oczywiście, można się nie zgadzać, ale trzeba zachować odpowiedni szacunek, pokorę, rozsądek, delikatność, wyjaśniając czy korygując stwierdzenia. Modlitwa jako rozmowa jest istotną częścią wielu kontemplacji wchodzących w skład Ćwiczeń. Zależnie od treści należy ją odbyć z Maryją, z Jezusem, z Duchem Świętym czy też z Bogiem Ojcem. Późniejsi pisarze jezuiccy rozwijali te kolokwia, a nawet czynili je samodzielnymi modlitwami, opisywali, jak dialogować z Bogiem, oraz pisali przykładowe konwersacje.
 
W Konstytucjach Towarzystwa Jezusowego Ignacy przepisuje rozmowę jako sposób zarządzania zakonem. Odbywa się ona w formie tzw. sprawy sumienia, podczas której podwładny mówi przełożonemu o swoich pragnieniach i trudnościach, o swoim rozeznawaniu oraz uwarunkowaniach. To pozwala przełożonemu lepiej dobrać i zlecić misję. W Konstytucjach duchowa rozmowa jest ukazana jako jedno z dzieł apostolskich jezuitów. Choć mowa tu głównie o spowiedziach i Ćwiczeniach, Ignacy z pewnością nie ograniczał rozmowy do tych sytuacji. Rozmowy duchowe prowadzone na wiele różnych sposobów są jednym ze sposobów jezuickiego "pomagania duszom". Pozwalają poznać osobę na głębszym poziomie i dzięki temu właściwie się o nią zatroszczyć w innych posługach.
 
Jak rozmawiać o duchowych sprawach?
 
Badacz duchowości o. Thomas Clancy SJ usystematyzował wskazówki Ignacego dla rozmów duchowych. Zauważył m.in., że pragnienie rozmowy zrodziło się u Loyoli z doświadczenia duchowego, z modlitwy. Widział dobre rezultaty pewnych praktyk duchowych w swoim życiu, więc chciał dzielić się ich owocami z innymi. Ufał, że i innym mogą one pomóc. Konieczne jest więc własne duchowe doświadczenie, życie modlitwy, pragnienie pomocy bliźniemu w zbliżeniu go do Boga i miłość do człowieka, który jest świątynią Boga i Jego obrazem (por. ĆD 235). Wyraża się to przede wszystkim w szukaniu dobra w osobie i rozwijaniu go. Dlatego trzeba mieć szeroko otwarte oczy i uszy, aby osobę dobrze poznać. Należy podczas rozmowy mniej mówić, a więcej milczeć i słuchać, tzn. skupić się na osobie. To wymaga samokontroli, ascezy, umartwienia.
 
Ważna jest umiejętność dostosowania się do rozmówcy, takt i roztropność. Ignacy pragnął być jak św. Paweł - Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych (1 Kor 9, 22). Celem ignacjańskich rozmów duchowych jest rozwój wiary, rozeznanie powołania, zachęta do spowiedzi lub odprawienia Ćwiczeń i inne. Ignacy widział głęboki związek pomiędzy duchowymi rozmowami a kazaniami, spowiedziami i Ćwiczeniami. Kazania winny inspirować do rozmowy, te zaś do spowiedzi i Ćwiczeń. Ponieważ rozmowy nieraz rozciągają się na dłuższy okres, nie można zapominać o własnym, cichym świadectwie życia: języku czynów, dzieł miłosierdzia, które gdzieś z tła relacji między osobami mogą przemawiać do rozmówcy mocniej niż słowa.
 
Ignacy zdawał sobie sprawę, że nie da się ze wszystkimi rozmawiać. Trzeba dobierać osoby. Zasadą jest większe dobro i większa chwała Boża, jaka mogłaby wyniknąć z rozmowy. Ludziom, którzy budzili takie nadzieje, poświęcał więcej czasu. Oni potem pomnażali dobro.
 
Dar rozmawiania

Ludzie mają w sobie pragnienie głębokiej i poruszającej ważne tematy rozmowy. Poszukują osób, z którymi mogliby je prowadzić. Nieraz duchowe rozmowy nawiązują się niespodziewanie: w pociągu, w samochodzie, samolocie, przy posiłku, podczas wędrówki w górach... Warto je podjąć. Są one ważną drogą rozbudzania i prowadzenia życia duchowego. Otwierają nas na wewnętrzną pielgrzymkę. Dają możliwość dzielenia się, a przez to pogłębiania wiary. Pozwalają wiele spraw wypowiedzieć, wyjaśnić, poukładać. Oczywiście, nie wszyscy mają talent do prowadzenia rozmowy. Każdy jednak człowiek z natury nastawiony jest na komunikację. Warto prosić Ducha Świętego (oraz św. Ignacego) o dar, by znaleźć rozmówcę najpierw dla siebie oraz rozwinąć tę naturalną zdolność w relacji do innych.
 
ks. Jacek Poznański SJ
Posłaniec Serca Jezusowego - październik 2016 
 
Zobacz także
Marcin Jakimowicz
W czyśćcu nie możemy już zgrzeszyć. To dobra wiadomość. Może ten las rąk bierze się stąd, że zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jesteśmy tak święci, na jakich pozujemy? Czyściec jest tęsknotą. To jest tak jak z tym oknem. Widzę za nim skały, piękny wiślany brzeg, pola, jesienne drzewa. Cóż z tego, skoro nie mogę tego dotknąć? Pozostaje tęsknota.

Rozmowa z benedyktynem o. Leonem Knabitem.
 
ks. dr Grzegorz Strzelczyk
Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem, Duch jest Bogiem. Są od siebie jakoś różni, ale mimo to nie ma trzech bogów. Czyżby wiara kazała nam – wbrew logice – uznawać, że 1+1+1=1, że 3=1? Co gorsza, próżno szukać określenia „Trójca Święta" w Nowym Testamencie. Skąd zatem wzięła się wiara w Trójcę?
 
ks. Mirosław Tykfer
Wiele przestępstw popełnianych jest, powiedziałbym, prawie z przypadku. Bywają ludzie, którzy są bardzo grzeczni, studiują, pracują, ale wcześniej w rodzinie zadziało się coś złego i ten człowiek spotyka się z sytuacją, która go emocjonalnie przerasta. Jego reakcja jest nieprawidłowa, zła, przesadna, ale on tak właśnie zareagował. I nie dlatego, że jest po prostu zły, ale że coś go przerosło. Nosił coś w sobie emocjonalnie niepoukładanego, co w momencie zbrodni dało o sobie znać z taką siłą.

Z ks. Adamem Jabłońskim, naczelnym kapelanem więziennictwa, o karze śmierci rozmawia ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama