logo
Wtorek, 29 września 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Jacek Stępczak
Dziadek księdzem
Przewodnik Katolicki
 


Afrykańskie historie
 
Jakże różnorodne są historie seminarzystów! Historia Antoniego jest bardzo nietypowa, ale również inni nasi klerycy mają zaskakujące doświadczenia. Przykładowo Charles z Ugandy ze zdziwieniem przyjął wiadomość, że w chrześcijańskiej rodzinie mąż nie bije żony. „Przecież one chcą być bite! Inaczej myślą, że mąż ich nie kocha! Tak w każdym razie myślą Ugandyjki” – dodaje na swoje usprawiedliwienie.
 
Dwóch kleryków, Fryderyk z Kenii oraz Eugene z Wybrzeża Kości Słoniowej, pochodzi z rodzin poligamicznych. Ich ojcowie mieli po dwie lub trzy żony. Ojciec Fryderyka do dzisiaj nie jest ochrzczony. Ojciec Eugena, odkąd na poważnie uwierzył w Chrystusa, całkowicie odmienił swoje życie. Dzisiaj mieszka tylko z pierwszą żoną, z którą wychował dziesięcioro dzieci i zawarł sakramentalny związek małżeński (z pozostałymi żonami ma sześcioro dzieci).
 
Większość kleryków pochodzi z monogamicznych rodzin wielodzietnych. Izrael (Zambijczyk) ma jedenaścioro rodzeństwa, Elias (Zambijczyk) jest piątym spośród dziesięciorga, Denis (Tanzańczyk) ma ośmioro rodzeństwa, Wisdom (Zambijczyk, którego imię oznacza „mądrość”) jest drugim spośród ośmiorga.
 
Bieda i głód nierzadko była ich udziałem od dzieciństwa. Niektórzy ukończyli szkołę średnią wyłącznie dzięki temu, że pracowali fizycznie. Inni, pomagając rodzicom, musieli opóźnić wstąpienie do seminarium. Średnia wieku alumnów naszego seminarium wynosi 29 lat (nie wliczając neoprezbitera Antoniego). Pan Bóg powołuje do swojej Winnicy przeróżnych robotników.
 
Głosząc Ewangelię ubogim
 
Przygotowanie do pracy misyjnej ma bardzo konkretny wymiar. Oprócz wykładów z filozofii i teologii w ubiegłym roku akademickim klerycy zostali posłani, aby głosić Dobrą Nowinę w najbiedniejszych dzielnicach Kitwe. Chodzili po dwóch jak apostołowie rozesłani przez samego Chrystusa.
 
Jedni natrafili na chorą kobietę, która otwarcie wyznała: „syn przynosi mi pieniądze, a wy przynieśliście mi nadzieję”. Była ogromnie poruszona i zbudowana usłyszaną Ewangelią. Inni zastali skrajnie biedną wdowę, która w swoim życiu urodziła dziesięcioro dzieci. Jej tragedią był fakt, że tylko czworo z nich zostało przy życiu. Kobieta przeżywała tak straszną biedę, że myślała nawet o samobójstwie. Po usłyszeniu Dobrej Nowiny wróciła jej chęć do życia. Gdy klerycy przyszli z odwiedzinami po tygodniu, zastali ją całkowicie odmienioną.
 
Jeszcze inni spotkali się w pewnym domu z ojcem, który bezlitośnie bił syna. Jeden z seminarzystów zaczął wtedy mówić o swoim rodzonym ojcu, który go często bił. Mówił o nienawiści i wrogości, jaką wówczas odczuwał. Gdy jego ojciec się nawrócił i przeprosił za to, co czynił, chłopak wyznał, że dopiero wtedy zaczął rozumieć, co to znaczy, że Bóg jest Dobrym Ojcem. Ów bijący ojciec tak się przejął usłyszaną historią, że prosił, by seminarzyści przyszli do jego domu ponownie i głosili Dobrą Nowinę. Historia zupełnie jak z Dziejów Apostolskich!
 
Ks. Jacek Stępczak
 

Piotr Gic, seminarzysta z parafii bł. Radzyma Gaudentego w Gnieźnie, jeden z pięciu Europejczyków w seminarium w Kitwe, od czterech lat studiuje w Zambii:
- W moim krótkim życiu zdążyłem popełnić wiele błędów. Zamiast szczęścia znalazłem gorycz i pustkę. To sprawiło, że postanowiłem zdać się na wolę Bożą wierząc, że Bóg chce mojego szczęścia. Pan potwierdza moje powołanie dając – wśród wielu zmagań – chwile radości i pokoju. Dlatego codziennie powtarzam za psalmistą: „Nie ma dla mnie dobra poza Tobą Panie”.
 

Ks. Antonio Biagioli, neoprezbiter wyświęcony 4 lipca br., profesor filozofii i pedagogiki, ojciec dwóch córek i dziadek ośmiorga wnucząt, najmłodszy kapłan i najstarszy wiekiem ksiądz w diecezji Ndola w Zambii:
- Moje święcenia kapłańskie są cudem Pana Boga! Jestem Mu ogromnie wdzięczny za to, że po latach bycia poza Kościołem okazał mi swoją darmową miłość i przygarnął do wspólnoty swoich dzieci. Chciałbym każdemu powiedzieć z wielką mocą: warto wierzyć w Chrystusa! Jakże bliskie są mi słowa św. Augustyna: „Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię umiłowałem”.
 
 
Zobacz także
ks. Paweł Kłys

Ważne jest, by nadstawić uszy swego serca i duszy na słuchanie tego, co Bóg chce nam powiedzieć. Musimy mieć świadomość, że mogą pojawić się wątpliwości co do takiego wyjazdu. Może przyjść pokusa, by nie jechać, bo to nie dla mnie, bo ja się nie nadaję itd. Jeśli jednak jest się odważnym (bo do odważnych świat należy), to podejmie się wyzwanie takiego wyjazdu. A czas ofiarowany Panu Bogu nie będzie czasem zmarnowanym.

 
ks. Paweł Kłys
Do czego jesteśmy powołani i dokąd zmierzamy? Chcemy poznać i pogłębić nasze wnętrze, ale nie wiemy jak. Pragniemy świętości, a wciąż przegrywamy z grzechem. Co robić? Jak sobie z tym poradzić? Wbrew pozorom, kierownictwo duchowe nie jest w Kościele niczym nowym. Odnajdziemy je już u Apostołów i w pierwszych gminach chrześcijańskich...
 
s. Małgorzata Korniluk FMM
Trudno jest Kościołowi wytłumaczyć się z misji głoszenia Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. Współczesny człowiek wolałby raczej umieścić Kościół obok innych religii na półeczce w wielkim supermarkecie świata. Co więcej, najlepiej, żeby chrześcijaństwo było kompatybilne z innymi religiami i filozofiami. Tymczasem misja Kościoła zupełnie nie spełnia tych oczekiwań...
 
 
___________________
 
 reklama