logo
Wtorek, 18 maja 2021 r.
imieniny:
Alicji, Edwina, Eryka, Jana, Feliksa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Wanda Papugowa
Dziecko a świat wartości
Wychowawca
 


Abra-kadabra

Słowo „przepraszam”, niezbędne dla kształtowanie kulturalnych nawyków, bywa kojarzone z zaklęciem „abra-kadabra”, ponieważ przedszkolakom wprowadzono sugestię: „powiedz magiczne słowo”. Jednocześnie użycie słowa „przepraszam” w kontekście magii zwalnia dziecko z odpowiedzialności. Już nie „ja” przepraszam, ale czyni to za mnie „magiczne słowo”.

Jeżeli w kontekście nieprawidłowych zachowań dziecięcych pada uwaga: „powiedz przepraszam”, a brak jest jednoznacznej wartościującej oceny zachowania i zakazu, dziecko poprzestaje na przeproszeniu i swego zachowania nie koryguje.

Jestem głupi czy głupio się zachowuję?

Z kolei ocena wartościująca: „to, co zrobiłeś, jest głupie”, stosowana bardzo często, odnosi się do diagnozy potencjału intelektualnego, a nie ma waloru wychowawczego. Utrwala się jednak szybko i określenie „jesteś głupi” staje się powszechnym ewaluacyjnym stwierdzeniem używanym przez wszystkie dzieci.

Utrwala się również przekonanie adresata takiej diagnozy, że rzeczywiście „jest głupi”. Negatywna ocena zachowania dziecięcego powinna kończyć się wskazaniem zachowania, które dorosły ocenia jako pozytywne, a więc wskazaniem dobra. Nie wystarczy mówić dziecku „tak jest źle”, ale trzeba pokazać, jak jest dobrze.

Nazywanie tego, co dobre, pokazywanie przykładu własnego zachowania i podejmowanie rozstrzygnięć moralnych dla dobra, nagradzanie akceptacją za dobre zachowania, są drogą uczenia stosunku dziecka do świata wartości.

Pierwsze doświadczenia

W okresie dzieciństwa rozpoczyna się kształtowanie stosunku człowieka do dobra. Fundament na drodze odkrywania wartości stanowią nasze pierwsze doświadczenia wyniesione z kontaktu z osobami znaczącymi. Kolejne etapy życia to przyswajanie wartości wnoszonych przez grupy rówieśnicze, potem budowanie własnej hierarchii i konfrontacja tego, co oferuje świat z własnym systemem wartości.

Znaczenie okresu dzieciństwa dla funkcjonowania w świecie wartości jest bardzo istotne, a to, jaką ofertę dorosły przedstawi dziecku, zaowocuje jego późniejszym stosunkiem do spraw najważniejszych.

Realizacja tego procesu jest silnie nacechowana wpływem kulturowym, co w ostatnich czasach ujawnia się zmianą relacji dorosły – dziecko z hierarchicznej na równoległą. Działania wychowawcze, za które dorośli ponoszą odpowiedzialność i które wraz z przekazywaniem wartości dokonują się w procesie socjalizacji, stały się mało wyraziste. Rodzice oczekują działań wychowawczych od nauczycieli, a nauczyciele w obawie przed konfrontacją z rodzicami zajmują postawę ostrożną i raczej godzą się z intuicyjnym postępowaniem dziecka niż na nie wpływają.

Swoboda decydowania?

Ten obraz relacji dziecka z dorosłym cechuje kulturę prefiguratywną, a w obszarze filozofii – postmodernizm. Dziecko zajmuje równorzędną pozycję z dorosłym i jego oczekiwanie co do rozstrzygnięcia w sprawach wartości często trafia w pustkę. Dziecko, które otrzymało od dorosłych swobodę decydowania w wielu sprawach, ma trudność w podporządkowaniu się decyzji, która z punktu widzenia dorosłego jest dla jego dobra. Zanika bezpośredni kontakt wychowawczy z nauczycielem, który ogranicza swoje oddziaływania do powiadomienia rodziców o funkcjonowaniu dziecka. Powiadomienie także nie skutkuje wychowawczo, bo rodzice reagują najczęściej obronnie i nie podejmują działań korygujących. Zanika także bezpośredni kontakt wychowawczy z rodziną, która przekazując dziecko instytucjom zmniejsza strefę wpływu i skazuje się na poczucie braku profesjonalizmu.

Rodzice zamiast ukazywać dobro, prezentują bezradność. Zamiast wychowywać, prowadzą do specjalistów. Zamiast objaśniać świat, zdają się na objaśnienie płynące z mediów. Przemiany kulturowe zaowocowały postawami konsumpcyjnymi, które czynią ludzi łatwym łupem reklamy. Wiedza o procesie wartościowania jest cynicznie stosowana dla konstruowania atrakcyjnej oferty handlowej, a podatność dziecka jest tu w pełni wykorzystywana.

Sposób użycia słowa „wartość”

Filozof amerykański Allan Bloom w taki sposób przedstawia tę sytuację: „Człowiek nowożytny zatracił zdolność do wartościowania, a zarazem swe człowieczeństwo. Samozadowolenie, konformizm, wygodne rozwiązania problemów, wszystko to wskazuje, że człowiek nie potrafi już wznieść oczu ku horyzontom, za którymi kryje się jego potencjalna doskonałość i przezwyciężenie siebie samego. Oznaką kryzysu człowieczeństwa jest nasz sposób użycia słowa „wartość”[4].

Pojawiają się pytania: ku czemu będą się kierować współczesne dzieci, co wybiorą, co będą nazywać wartością, czy kultura zmieniająca się niszczy dawne, a zaoferuje nowe wartości, czy te, które istnieją ponadczasowo, będą interesujące? Jakie skutki dla rozwoju dziecka ma pozostawienie go bez wsparcia w rozeznawaniu świata wartości? Poruszając się w przestrzeni pytań pamiętajmy, że to właśnie czyni nas podmiotami poszukującymi orientacji wobec dobra.

...by nie stać się Judaszem

Kanony wiedzy filozoficznej, socjologicznej, psychologicznej wskazują jednoznacznie, że wartościowanie jest człowiekowi potrzebne, a dorosły pełni ważną rolę wprowadzając dziecko w proces wartościowania i kształtowania jego stosunku do świata. Nawet wtedy, gdy sam popełnia błędy, nie zmienia przez to ponadczasowych standardów, które czynią świat możliwym do zniesienia.

Trudne relacje dziecka z dorosłym nie są pozbawione szansy na odnalezienie drogi do wartości, a jedynie ją komplikują. Współczesny młody piosenkarz, raper Adam Ostrowski, zawiera w swoim tekście nadzieję na ponadczasową ludzką intuicję kierującą nas do dobra: (…) wierzę, że los, który wartości skąpił, w końcu sam siebie wykończy oddając to co nasze / wiesz, że każdy z nas ma patent, by nie stać się Judaszem[5].

Wanda Papugowa

Przypisy:
1. Jadwiga Puzynina, Język wartości, Warszawa 1992.
2. Anna Brzezińska, Społeczna psychologia rozwoju, Warszawa 2004.
3. Charles Taylor, Etyka autentyczności, Kraków 1996.
4. Allan Bloom, Umysł zamknięty, Poznań 1997.
5. Adam Ostrowski, piosenka Kochana Polsko.

   
 
poprzednia  1 2 3
Zobacz także
Irena Świerdzewska
Kłopoty z poczęciem dziecka ma w Polsce co piąte małżeństwo. Podobnie jest w całej Europie Zachodniej. Czy jedynym ratunkiem pozostaje dla nich zapłodnienie „in vitro”, czyli dziecko z probówki? – Za niepłodne uznaje się pary, które nie stosując antykoncepcji, po roku pożycia nie doczekały się potomstwa. W 50% przypadków niepłodność dotyczy kobiety, w 50% przypadków mężczyzn. – mówi Jerzy Rodzeń, położnik i ginekolog z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie...
 
Irena Świerdzewska
Czy papież Jan Paweł II może coś zrobić z rozwodami, gdyż takich ludzi rozwiedzionych jest dużo w Ameryce? Niektórzy z nich są dobrzy i pobożni. Nadal chodzą do Kościoła, chociaż nie mogą wziąć drugiego ślubu kościelnego.
 
Wanda Półtawska
Zdolność przekazywania życia jest darem Stwórcy – i ten dar swoją wielkością zaskakuje człowieka. Jedynie wtedy, gdy człowiek w pełni zrozumie wymiar tego daru, może on realizować rodzicielstwo w sposób właściwy. Osoba ludzka, stworzona niejako z nadmiaru miłości Bożej, ma przelać tę Bożą miłość w nowego człowieka...
 
___________________
 
 reklama