logo
Czwartek, 29 października 2020 r.
imieniny:
Angeli, Przemysława, Zenobii, Narcyza, Felicjana, Violetty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Kuśmirek
Elizeusz - uczeń Eliasza
Idziemy
 
fot. Aaron Burden | Unsplash (cc)


Opowiadania biblijne wspominają go jako mędrca i cudotwórcę, który pomagał narodowi w chwilach kryzysu oraz znajdującym się w potrzebie ludziom.
 
Prorok Elizeusz był następcą Eliasza i jego uczniem. Działał przez prawie pięćdziesiąt lat (około 850-800 przed Chr.) w Królestwie Północnym, Izraelu. Jego imię niosło ważne przesłanie, ponieważ w języku hebrajskim znaczy ono „El [Bóg] zbawieniem”. Podobnie jak Eliasz nie pozostawił żadnych własnych pism, a opowiadania o nim (2 Krl 2-9; 13,14-21) odzwierciedlają tradycje ustne, które najpierw swobodnie krążyły wśród ludzi, a później zostały zebrane i spisane. W obecnej formie opowiadania te składają się z luźno połączonych anegdot, w które jest wpleciony szkic historii ówczesnej epoki. Przedstawiają postać, która dzięki temu, że ludzie wciąż na nowo powtarzali jej historię, stała się prawie legendarna. Ukazują też suwerenność i moc Boga, który doprowadza do końca swe dzieła wbrew politycznym intrygom i kryzysom doświadczanym przez naród.
 
Powołanie
 
Początkowo prorok Elizeusz zajmował się uprawą roli – tak jak jego ojciec Szafat w Abel-Mecholi (1 Krl 19, 16-21). Spotkanie z Eliaszem odmieniło życie Elizeusza. Z syna bogatego właściciela ziemskiego stał się uczniem proroka. Scena powołania jest związana z symbolicznym gestem Eliasza, który zarzucił swój płaszcz na ramiona Elizeusza (por. 2 Krl 2, 3.5.15). Ponadto Eliasz namaścił go na proroka (1 Krl 19,16). Elizeusz nie wahał się pójść za Eliaszem. Zdecydowany na ten krok, poprosił proroka, aby ten pozwolił mu pożegnać się z rodzicami. To pokazuje, że Elizeusz od razu przyjął postawę sługi. Za zgodą Eliasza udał się do rodzinnego domu, gdzie nie tylko pożegnał się z ojcem i matką, lecz także złożył ofiarę Bogu. Potem wrócił i poszedł za swoim nauczycielem. Eliasz od tamtej pory stał się jego ojcem, a on jego synem. Elizeusz zwracał się do Eliasza: „mój ojcze” (2 Krl 2, 12).
 
Cechy Elizeusza
 
Tradycja biblijna przekazuje kilka informacji na temat samego proroka. Opisuje go jako łysego człowieka (2 Krl 2,23). Tak jak inni mieszkańcy wsi chodził z laską, która pomagała w drodze przez pagórkowate tereny Palestyny (2 Krl 4,29). Jednak w odróżnieniu od Eliasza, który mieszkał w jaskiniach na pustyni, Elizeusz przebywał głównie w miastach, m.in. w Jerychu czy Betel.
 
Z tekstu biblijnego wiemy również, że Elizeusz mógł należeć do grup prorockich, a nawet stać na ich czele. Zachowały się przekazy, że mieszkał razem z nimi (2 Krl 6,1-3), wydawał im rozkazy, które wykonywali bez zastrzeżeń (2 Krl 4,38nn; 9,1-10). Wzmianka o „synach proroków”, którzy „siedzieli przed jego obliczem” (2 Krl 4,38), może wskazywać, że byli to uczniowie, zasłuchani w jego słowa. Z przekazu dowiadujemy się także, że wpadał w stany ekstatyczne, podobnie jak Samuel, gdy słuchał gry na harfie (2 Krl 3,15-19).
 
Zaangażowany w zwykłe życie
 
Działalność Elizeusza w Izraelu obejmowała dwie sfery: osobistą i polityczną. Elizeusz, utrzymujący bliski kontakt z ludem, często włączał się w wydarzenia zwykłego życia, które niesie z sobą niepokój i kryzysy. 
 
Druga Księga Królewska wymienia wśród dzieł Elizeusza różnego rodzaju czyny, a nawet cuda. Jednym z nich jest reakcja proroka na prośby mieszkańców Jerycha, którzy uskarżali się, że przez zatrutą wodę ziemia nie przynosi płodów. Elizeusz, wysłuchawszy ich, nakazał im przynieść sól i na ich oczach podszedł do źródła wody, wrzucił w nie sól i powiedział: „Tak mówi Pan: Uzdrawiam te wody, już odtąd nie wyjdą stąd ani śmierć, ani niepłodność” (2 Krl 2,20-21). Podobnie jak w przypadku oczyszczenia życiodajnego źródła, tak i w przy okazji innych cudów prorok wskazywał, że to Bóg działa, a nie on. 
 
Bogatej wdowie z Szunemu, której mąż był stary i dlatego nie mieli potomstwa, przepowiedział, że za rok urodzi syna, a gdy dziecko to później umarło, przywrócił mu życie (2 Krl 4,18-37). Wydarzenie to przypomina cud wskrzeszenia dokonanego przez Eliasza (por. 1 Krl 17,8-24). Podobnie jak w przypadku Eliasza dokonuje on także rozmnożenia oliwy dla pewnej wdowy tak, że potrafiła nią napełnić wiele naczyń pożyczonych od sąsiadów (2 Krl 4,1-7). Ponadto mamy także przekaz o dostarczeniu odtrutki przeciw trującej potrawie (2 Krl 4,38-41) oraz rozmnożeniu chleba (2 Krl 4,42-44). Natomiast opowiadanie o podzieleniu wody Jordanu na dwie części za pomocą uderzenia w nie płaszczem podarowanym mu przez Eliasza (2 Krl 2,14; por. 2,8) przypomina postać Mojżesza. 
 
Elizeusz uzdrawia Naamana – wodza Syryjczyków – z trądu. Dzięki temu poganin ów przyjmuje wiarę w Boga Izraela (2 Krl 5,1-19). Epizod ten jest wspomniany w Ewangelii św. Łukasza (por. Łk 4,27). Biblia wspomina także o interwencji proroka w tak zwykłej sprawie, jak odzyskanie pożyczonej głowicy od siekiery, która wpadła robotnikom do Jordanu (2 Krl 6,1-7). Inne wydarzenie jest związane z nieboszczykiem złożonym do jego grobu, który odzyskał życie po zetknięciu się z jego kośćmi. Wszystkie te opisy potwierdzają nie tylko różnorodność dzieł Elizeusza, lecz także władzy Boga nad wszystkimi aspektami ludzkiego życia i całej natury.
 
Jedno z opowiadań o Elizeuszu może budzić zgorszenie we współczesnym czytelniku. Chodzi o epizod podczas wędrówki proroka do Betel. Na jego spotkanie wybiegli chłopcy z tego miasta i naśmiewali się z jego łysiny. Reakcja proroka była ostra – „odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci” (2 Krl 2,24). Ze współczesnej perspektywy etycznej takie zachowanie nie pasuje do proroka, jednak to wydarzenie, podobnie jak inne, spełnia w ramach Ksiąg Królewskich ważną funkcję teologiczną; pokazuje, że wszystkie aspekty życia pozostaje pod władzą Boga. Zwierzęta i zjawiska naturalne zwykle pełnią w opowiadaniach funkcję znaków ochrony albo kary Bożej (por. lwy w 1 Krl 13 i 20). 
 
W tym przypadku przesłanie jest takie, że ci, którzy szydzą z proroka, podobnego do proroka Elizeusza, są przeklęci. Prorokowi towarzyszą błogosławieństwo i przekleństwo. Opowiadanie kończy się podróżą Elizeusza do góry Karmel, miejsca triumfu Eliasza. Z góry Karmel Elizeusz udaje się do Samarii, siedziby władzy królewskiej.
 
Prorok zaangażowany w sprawy polityczne
 
Największych dzieł Elizeusz dokonał w sferze politycznej. Przyjmując płaszcz z włosia po Eliaszu, Elizeusz przejął także jego misję. Podobnie jak jego nauczyciel, był głęboko zaangażowany w politykę swej epoki, stale podejmował sprawy narodu. Według opowiadania z 2 Księgi Królewskiej, Elizeusz wskazał spragnionym wojskom Izraela ukryte źródła wody i przepowiedział im zwycięstwo nad Moabitami (3,15-25); ostrzegł króla izraelskiego przed ukrytymi niebezpieczeństwami, jakie mu groziły w wojnie z Aramejczykami (6,8-14). Pomógł też uniknąć klęski z rąk Syryjczyków (6,13-7,23), uczestniczył w obaleniu Ben Hadada z Damaszku (8,7-15).
 
Znaczna część działań politycznych Elizeusza bezpośrednio miała na celu skłonienie niewiernych królów do uznania suwerenności Boga w świecie. O tym, jak wielkie było znaczenie Elizeusza w społeczności izraelskiej, świadczy to, że doprowadził on do obalenia dynastii Omriego, która panowała wówczas w Królestwie Północnym. Na jego polecenie jeden z jego uczniów namaścił na króla Izraela dowódcę Jehu (841-814 r. przed Chr.) i zobowiązał go do wymordowania całego rodu znanego nam już króla Achaba z tejże dynastii (2 Krl 9,1-10; por. 1 Krl 19, 15-18).
 
Organizując ten przewrót, Elizeusz pragnął zapewnić wolność religii narodowej i usunąć pogaństwo, które od czasów Achaba panowało w Izraelu (2 Krl 10,18 nn). Jehu wypełnił wolę Elizeusza z całą bezwzględnością (por. 2 Krl 9, 11-10, 28). Miał on przy tym poparcie także ze strony Jonadaba, syna Rekaba, twórcy ugrupowania Rekabitów, którzy odznaczali się wielkim przywiązaniem do Jahwe i byli przeciwnikami kultury i religii kananejskiej. Rekabici prowadzili ponadto koczowniczy tryb życia, jak przodkowie narodu w czasach Mojżesza, i wstrzymywali się od picia wina (por. Jr 35, 2-19). Gdy Jehu jechał do Samarii z zamiarem zabicia rodziny królewskiej, Jonadab wyszedł mu na spotkanie. Doszło między nimi do rozmowy, w której obaj zapewnili się o wzajemnej życzliwości i wymienili serdeczny uścisk dłoni. Potem Jehu zaprosił Jonadaba do swego rydwanu i zabrał do Samarii, by mu pokazać swoją „gorliwość dla Jahwe” (2 Krl 10,15 n). Wygląda na to, że obalenie dynastii Omriego było wspólnym dziełem środowisk prorockich, Rekabitów i wojska z Jehu na czele. Postępowanie Jehu nie można uznać za wzór do naśladowania, ponieważ już sto lat później spotkało się z potępieniem ze strony proroka Ozeasza. 
 
Inne podania ukazują, że Elizeusz cieszył się wielkim uznaniem króla judzkiego Jozafata (870-848), który wierzył, że „ma on słowo Jahwe” (2 Krl 3,12), i u króla izraelskiego Joasza (798-783), który zasięgnął u niego porady w sprawie prowadzenia wojny przeciw Moabitom (2 Krl 3, 12-20), a nawet odwiedził go na łożu śmierci (2 Krl 13,14-19). Podczas tych odwiedzin Joasz miał skierować do proroka słowa: „Mój ojcze, mój ojcze! Rydwanie Izraela i jego jeźdźca” (2 Krl 13, 14), które świadczą, że prorok uważany był nie tylko za nauczyciela, ale także za obrońcę narodu.
 
Anna Kuśmirek
Idziemy nr 29 (410), 21 lipca 2013 r. 
 
Zobacz także
Agata Bobryk
Biblia opowiada o spotkaniu Boga i człowieka, ale i o historii, architekturze, geografii, biologii. I zdarza się, że czasem się myli… Czy w Biblii rzeczywiście są błędy – i czy mają wpływ na naszą wiarę? Jakiego typu pomyłki możemy znaleźć na kartach Biblii? Czy podważają one wiarygodność Pisma Świętego?  
 
Elżbieta Wróblewska
W Księdze Rodzaju jest napisane, że mężczyzna i kobieta byli nadzy i nie odczuwali wobec siebie wstydu (por. Rdz 2,25). Biegali sobie beztrosko po raju, jak ich Pan Bóg stworzył, bez skrępowania, wolni i szczęśliwi. Wyobrażasz to sobie? I jak się z tym czujesz? Piękny rajski ogród, po którym Pan Bóg przechadza się osobiście, a oni na golasa. Całkiem! Bez listka figowego, w który co pobożniejsi malarze chcieliby ich dla przyzwoitości ubrać. Nie odczuwali wobec siebie wstydu, ale nie byli bezwstydni.
 
 
Monika Skarżyńska
Mimo śmierci krzyżowej to Jezus jest nadzieją – przekonuje Chagall, umieszczając Go na belkach ogromnego krzyża, o znamiennym w tej sytuacji białym kolorze. Oblicze Chrystusa nie wyraża poddania się cierpieniu, które obrazowałby skurcz bólu. Z pochylonej twarzy Ukrzyżowanego bije pokój i łagodność. 
 
 
___________________
 
 reklama