logo
Środa, 08 grudnia 2021 r.
imieniny:
Delfiny, Marii, Wirginiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Maciej Jaworski OCD
Entuzjazm czy cisza?
Zeszyty Karmelitańskie
 


Rozmowa z o. Joachimem Badenim OP – dominikaninem

Ojcze, czy możemy porozmawiać na temat życia w Duchu Świętym w szkole Matki Najświętszej, czyli jak przeżywać obecność Ducha Świętego na wzór Maryi?

Działanie Ducha Świętego w życiu człowieka, Kościoła kojarzy się z nadzwyczajnymi łaskami, charyzmatami. Prawdą jest, że są one owocem działania Ducha Świętego, ale podstawową sprawą jest to, że Duch Święty ożywia w człowieku miłość i ukazuje ją z zupełnie nowej strony. Często spotykam się z bardzo powierzchownym traktowaniem problemu modlitwy w Duchu Świętym, czy modlitwy charyzmatycznej. Wydaje mi się, że przyczyny można szukać w zbyt małym zwracaniu uwagi na rolę Matki Boskiej jako wychowawczyni, jako wzoru w przyjmowaniu łaski Ducha Świętego. Złym jest przeciwstawianie sobie życia w Duchu i życia na wzór Matki, która przecież najlepiej i najpełniej przyjęła do swojego życie Ducha Świętego. Wiele osób sądzi, że modlitwa do Ducha Świętego i modlitwa do Matki Najświętszej jakoś z sobą nie współgra, nie pasuje do siebie. Jest to tylko pozorna niezgodność.

Czy obserwacja ta wynika z Ojca doświadczeń?

Weźmy przykład spotkania modlitewnego Odnowy w Duchu Świętym. Prawie zawsze stałym punktem spotkania jest modlitwa w językach, która jest czymś nadzwyczajnym, ponieważ jest to dar epifanijny, jest charyzmatem objawiającym się na zewnątrz. Zarówno grupa jak i każdy z uczestników z osobna bardzo głęboko przeżywają tę modlitwę. Wyobraź sobie, że w czasie ciszy, która następuje po niej ktoś rozpoczyna różaniec czy Litanię do Matki Bożej. Otóż okazuje się, że w większości przypadków mogłoby być to odebrane negatywnie, ponieważ uważa się, że nie jest to modlitwa w Duchu i tym sposobem "rozwala całe spotkanie". Różaniec czy Litania jest po prostu czymś nudnym, na tej modlitwie nic się nie dzieje, nie ma nic nadzwyczajnego i spontanicznego.

Co jest przyczyną takiej opinii?

Działanie Ducha Świętego jest często bardzo intensywne, bardzo żywe, objawiające się na zewnątrz przeróżnymi darami, charyzmatami, zaś działanie Matki Bożej jest zawsze ukryte, ciche. Dla tych, którzy bazują tylko na przeżyciach charyzmatycznych, doznaniowych, rola Matki Bożej wydaje się zbyteczna, a z pewnością niekonieczna. Jej obecność jest mało spektakularna, a raczej bardzo rodzinna, macierzyńska, zaś obecność Ducha bardzo sensacyjna. W Nowym Testamencie Matka Boża mało mówi, jest cicha i ukryta, ale Jej rola jest bardzo wielka. Wracając do momentu ciszy po modlitwie w językach chciałbym powiedzieć, że należałoby się skupić właśnie na tym momencie, ponieważ często się od niego ucieka, a rola macierzyńskiej obecności Matki to właśnie moment ciszy (oczywiście Ducha Świętego również). Występuje pewne przeciwstawienie sobie entuzjastycznej modlitwy z modlitwą ciszy. Należałoby w formacji zwrócić uwagę właśnie na to, żeby modlitwa entuzjazmu prowadziła do modlitwy ciszy. Myślę, że podstawowy błąd to ucieczka od ciszy na rzecz szukania nowych wrażeń, nowych doznań, co nie jest "w stylu" Matki Bożej. Modlitwa w Duchu Świętym niesie ze sobą pewien zryw, pewne ożywienie, ale to nie wystarcza, bo Duch powinien ożywić całe życie człowieka. A tam gdzie jest nowe życie, tam jest Matka. Ożywienie w Duchu Świętym na stałe i we wszystkich przejawach życia byłoby trudne bez udziału Matki Najświętszej. Często spotykam się z takim zjawiskiem "stygnięcia" tych, którzy byli poruszeni przez Ducha Świętego, ponieważ zabrakło im szkoły i formacji Matki i oddania się Jej.

Jaka jest rola Matki Najświętszej w odnalezieniu prawdziwego milczenia mającego służyć modlitwie ciszy, której wielką rolę Ojciec tak podkreśla?

Sanctissima silentii lex, tzn. najświętsze prawo milczenia, które jest konieczne do rozwoju duchowego, do życia w Duchu, ma być skupieniem, jeśli nim nie jest, to jest fałszywe. Milczenie, to nie tylko zakazy, nakazy: tu się nie mówi, tu nie trzaska drzwiami, ponieważ takie milczenie może być nerwicogenne, ale ma być to święte skupienie. Ale co to jest skupienie? Weźmy za przykład sprintera na sto metrów: przed startem twarz totalnie skupiona, całe ciało naprężone i w pewnym momencie błyskawiczny start. Czy to jest nasze skupienie? To nie ma nic wspólnego z chrześcijańskim rozumieniem skupienia. To jest spięcie, kolosalne napięcie wszystkich mięśni i nerwów.

Na czym więc polega zasadnicza różnica?

Różnica jest kolosalna, niebo a ziemia, dosłownie niebo a ziemia. Z jednej strony bieżnia z płotkami albo kort tenisowy, a z drugiej niebo. Skupienie, do którego my dążymy, chrześcijańskie skupienie spływa z nieba, jest darem Pana. Jeżeli jest darem Pana to znaczy, że jest miłością, ponieważ wszystko co Bóg daje, jest dla nas miłością. Czyli skupienie to tajemnica miłości. Ale konkretnie cóż to oznacza, gdzie można je odnaleźć? Moim zdaniem uprzywilejowanym miejscem, w którym odnajdujemy skupienie jest serce Matki Najświętszej. Powie ktoś, że jest to mało naukowe, wtedy powiem mu, że jest to rzeczywiste doświadczenie. Skupienie okazuje się zupełną harmonią wewnętrzną, która wyraża się również w zachowaniu zewnętrznym. Aby być skupionym nie trzeba trwać w postawie lotosu lecz można swobodnie się poruszać. Więc spotkanie z Sercem Matki Najświętszej napełnia skupieniem, które jest wewnętrzną harmonią. Mając około 10 lat miałem iść do szkoły na egzamin, ale byłem strasznie stremowany, a w tym wieku należało być bohaterem. Czułem, że nie będę potrafił odgrywać tej roli, poszedłem więc do swej mamy, a ona powiedziała mi, że gdybym nawet nie zdał tego egzaminu, to nic nie szkodzi. Jedno zdanie i zupełne uspokojenie, ukojenie, cisza. To potrafiła uczynić zwykła matka ziemska, cóż powiedzieć o możliwościach Matki Boskiej co do wyciszenia człowieka. Ona to czyni w Duchu Świętym. Jeśli odnajdziemy Jej serce będziemy skupieni autentycznie, w Duchu Świętym. Czy łatwo jest odnaleźć Serce Matki Boskiej? Myślę, że bardzo łatwo, ponieważ jest ono nieustannym darem. Maryja jest Matką łaski Bożej, Matką Kościoła. Maryja pragnie ofiarowywać własne serce, serce skupione, pełne Ducha Świętego.

 
1 2  następna
Zobacz także
Beata Szymczak-Zienczyk
Człowiek ma brać swój krzyż na ramiona, czyli swoje słabości, a nie cudze. Czasem, kiedy rozmawiam z np. pracodawcami, to mówią, że pewne sytuacje im „wiążą ręce”, bo są chrześcijanami i powinni być miłosierni. Trzeba być „ludzkim” pracodawcą, rozumieć, że nie każdy jest doskonały i nie na wszystkim się zna w danym fachu, ale nie oznacza to, by tolerować na przykład lenistwo, czy „robienie łaski”, że się pracuje.
 
Przemysław Kaszuba
Kiedy coś zgubimy, to jako wierzący wspomagamy się w poszukiwaniach modlitwą, najczęściej do św. Antoniego z Padwy. Jest to piękny wyraz naszej pobożności, ale pod warunkiem, że wynika ona z praktyki wiary na co dzień, a nie tylko z doraźnej pamięci o Panu Bogu. Wierzących, praktykujących i czytających Pismo Święte, zapewne nie zaskoczy informacja, że także Najświętsza Maryja Panna znalazła coś i Kogoś.
 
ks. Edward Staniek
Ktokolwiek obserwuje szeroko zakrojoną działalność Kościoła, może stracić z oczu to, co w jego misji jest najważniejsze. Zaangażowanie w prace na rzecz pokoju, ratowanie głodnych w świecie, wychowywanie młodego pokolenia, troska o biednych i chorych, obrona uciśnionych, walka o sprawiedliwość społeczną, ekumenizm, kontakty z przedstawicielami innych religii... a w ramach samego religijnego życia nowenny, kongresy, zebrania itp., to wszystko jest ważne, ale co jest najważniejsze? 
 
 
___________________
 
 reklama