logo
Wtorek, 23 października 2018 r.
imieniny:
Edwarda, Marleny, Seweryna, Jana Kapistrana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Mariusz Pohl
Fatum, nadzieja, odpowiedzialność
Wieczernik
 


Tragadia Greków

Klasyczna grecka tragedia stworzyła model nieprzezwyciężalnego konfliktu i opisała sytuacje, które są bez wyjścia. Człowiek w starciu z fatum, z siłami natury czy prawami moralnymi, stoi na z góry przegranej pozycji, jest skazany na nieuchronną klęskę. Mimo swej szlachetności, mądrości i uczciwości, bohater tragiczny nie ma możliwości, by przezwyciężyć wyższe od siebie siły, by dokonać wyboru, który mógłby go uchronić od katastrofy i doprowadzić do happy endu. Widz lub czytelnik tragedii greckiej, przejęty losami i zmaganiem bohatera tragicznego, miał doświadczyć duchowego katharsis, upokorzyć się przed siłami wyższymi i pogodzić z ślepym losem. Taka wizja i filozofia życia, wypływająca i harmonijnie włączona w system pogańskiej religii Greków, naznaczyła ich rysem determinizmu i beznadziei.

Zupełnie inny punkt patrzenia na ludzkie życie ukazuje nam Biblia. Bóg nie jest bezlitosnym, ślepym fatum, lecz wolnym i wszechmocnym w swych decyzjach Panem i opiekunem ludu wybranego. Stworzył człowieka, obdarzył go miłością i zaufaniem, a po zdradzie obiecał pomoc i zbawienie. Całe późniejsze dzieje Starego Testamentu, to historia Bożego prowadzenia, przestróg, obietnic, opieki, różnych inicjatyw, które miały człowieka chronić przed następstwami grzechu. Nigdy jednak Bóg nie gwałcił wolnej ludzkiej woli, respektował nasze wybory i decyzje. Ostatecznie Bóg sam poniósł konsekwencje naszej niewierności, osobiście zapłacił cenę za nasz grzech. Ale ani na moment nie cofnął swojej miłości ani nie wstrzymał danych nam obietnic. Ewangelia jest skrajnym przeciwieństwem i przezwyciężeniem greckiej tragedii.

Tworząc dramat

Od czasów Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa minęły dwa i pół millenia, od Jezusa dwa. W tym czasie człowiek spowodował i przeżył już wszystko – poza totalną samozagładą. Najbardziej dramatyczne fabuły i konflikty tragiczne, perypetie i katastrofy, zaaranżowane przez poetów na deskach ateńskich scen, to niewinne bajeczki, w porównaniu z rzeczywistymi tragediami, jakie człowiek człowiekowi zgotował już nie w teatrze, lecz na polach bitew, w obozach koncentracyjnych, w parlamentach, pracowniach naukowych, klinikach i mediach. Musimy być świadomi, że swoim postępowaniem, decyzjami, postawami moralnymi, wyznawanymi poglądami i słowami, które wypowiadamy, tworzymy i uczestniczymy w dramacie, który obejmuje całe ludzkie życie.

Dramat ten rozgrywa się jednak nie na scenie, lecz w realnym życiu. Aktor po swojej scenicznej śmierci, na końcu dramy nie wstanie z desek, otrzepując spodnie przy wtórze oklasków widowni. Widownia nie wyjdzie z teatralnej sali, by wrócić do domu, pogryzając po drodze resztę popkornu i komentując swoje wrażenia. W życiu śmierć jest realna i prawdziwa, nasze decyzje są nieodwołalne i brzemienne w skutki, a po burzliwych przeżyciach nie ma dokąd wrócić, bo wszystko rozgrywa się w tym samym realnym planie.

Naiwny i beztroski optymizm

Gry komputerowe, gdzie człowiek ma do dyspozycji mnóstwo poziomów akcji, dodatkowe życia, wirtualne pomoce, uczą nas powoli, że wszystko da się zresetować i zacząć od początku, poprawiając poprzednie błędy. Rodzi się stąd jakiś naiwny, beztroski optymizm, a jego owocem jest niefrasobliwość i brak odpowiedzialności za słowa, decyzje i czyny. Wiele działań podejmuje się na zasadzie, że jakoś to będzie. W wydaniu chrześcijańskim przejawia się to w przekonaniu i pobożnym sloganie, że Pan Bóg ze wszystkim sobie poradzi; że Matka Boża wyratuje Polskę z każdej opresji, że Kościół przetrwał już dwa tysiące lat, więc i dziś też nic Mu nie grozi.

Owszem, to wszystko prawda, ale prawda, której nie wolno stosować jako argumentu i podpórki, by zwolnić się ze swojej odpowiedzialności i działania. A najczęściej właśnie w takich sytuacjach te slogany przytaczamy. Gdy ktoś ukazuje niepokojącą diagnozę stanu faktycznego, opis jakichś społecznych niedomagań, symptomy kryzysu - wtedy zamiast wnikliwie przeanalizować objawy, szukać przyczyn i postawić diagnozę, posiłkujemy się tymi sloganami. I jeszcze nazywamy to chrześcijańską nadzieją.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Błażej Strzechmiński OFMCap
Pisząc o relacji Ojca Pio do kobiet, trudno nie zauważyć, że dzięki swej bezpośredniości, swoistej delikatności i wrażliwości na ich duchowe potrzeby, ten włoski kapucyn przerósł swoją epokę. Choć w konfesjonale był surowy i szorstki, to w kierownictwie duchowym przeciwnie - łagodny i wyrozumiały...
 
Błażej Strzechmiński OFMCap
Zdolność przekazywania życia jest darem Stwórcy – i ten dar swoją wielkością zaskakuje człowieka. Jedynie wtedy, gdy człowiek w pełni zrozumie wymiar tego daru, może on realizować rodzicielstwo w sposób właściwy. Osoba ludzka, stworzona niejako z nadmiaru miłości Bożej, ma przelać tę Bożą miłość w nowego człowieka...
 
s. Judyta CB
„Jeśli się nie nawrócicie wszyscy podobnie zginiecie” (Łk 13,3) Cytat ten nie jest groźbą, ale głosem wzywającym do nawrócenia, do pokuty. Chrystus tymi słowami chce zwrócić uwagę słuchających Go, na konieczność bardzo poważnego podejścia do grzechu, który jest złem w życiu człowieka. Jego konsekwencje i skutki są porównywalne z tragicznym wypadkiem, który ze zrozumiałych względów wzbudza przerażenie i lęk...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama