Katolik.pl - Filary sakramentalnego życia duchowego
logo
Czwartek, 22 października 2020 r.
imieniny:
Haliszki, Lody, Przybysłąwa, Salomei, Filipa, Donata – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Rufus
Filary sakramentalnego życia duchowego
Franciszkański Świat
 


Filary sakramentalnego życia duchowego

"Kontemplacja Boga wznosi się na wierze i rozumie, jak na dwu skrzydłach..."
Jan Paweł II, Fides et Ratio

Nasze podejście do praktyk religijnych i życia duchowego jest zazwyczaj bardzo spontaniczne albo automatyczne. W taki sposób żyjemy Bożą obecnością i tak podchodzimy do życia duchowego, a dotyczy to zarówno praktyki, jak i teorii. Rzadko zastanawiamy się przed czy w trakcie "wykonywania" aktów religijnych - czym one są, co się w nich dokonuje, na czym są budowane.

Osoby nie znające Boga i Kościoła, nie znając uzasadnienia naszego udziału w życiu Kościoła, często nie rozumieją także naszej postawy religijnej. Nie wiedzą, na czym opieramy praktyki religijne, począwszy od modlitwy codziennej, poprzez przystępowanie do sakramentów, a skończywszy na zaangażowaniu w dzieła Kościoła - siebie i posiadanych dóbr.
Jak wytłumaczyć fakt, że się modlimy, że przychodzimy do Kościoła, że przystępujemy do sakramentów, że słuchamy Kościoła, że współdziałamy z Kościołem? Gdzie jest sens angażowania się w sprawy duchowe, na czym się opiera nasze zaufanie do Boga? Od czego zależy nasze życie duchowe, co wpływa na jego jakość?

Spontanicznie mówimy "chodzę do kościoła", "idę do spowiedzi", "modlę się regularnie", "przystępuję do Komunii". Zazwyczaj także na sposób spontaniczny uczestniczymy w życiu religijnym, spontanicznie jesteśmy w Kościele, spontanicznie się modlimy i spontanicznie przystępujemy do sakramentów. Podobnie bez zastanowienia, automatycznie potrafimy twierdzić: "nie chodzę do kościoła", "nie spowiadam się", "nie chodzę do Komunii", "modlę się w razie potrzeby", itp.

Tymczasem religijne życie duchowo-sakramentalne katolika to rzeczywistość bardzo misternie poukładana, uporządkowana, mająca swoje mocne i niewzruszone podstawy. Przypomina ono wspierający się na wielu kolumnach, potężny, pełen harmonii gmach, zbudowany w sposób fantastycznie mądry.
Zwróćmy tutaj uwagę na kilka głównych filarów, których stan szczególnie wpływa na sposób i jakość życia duchowego oraz na zakres korzystania z obfitości Bożej łaskawości. Zależność jest obustronna - stopień zanurzenia się w Bogu oddziałuje na utrzymanie we właściwym stanie owych podstaw.

Filar Rozumu

Rozumność odnosi się tak do rzeczywistości duchowej, jak i do świata materialnego. Filar rozumnej postawy ma potrójne znaczenie, pojmowany jest jako:
- zdolność umysłu człowieka, jego naturalne, indywidualne możliwości intelektu,
- wiedza zdobyta i zdobywana - na bazie posiadanego rozumu człowiek nabywa wiedzę, którą potrafi gromadzić i ją przechowywać,
- mądrość (posiadana i rozwijana), to wyższa funkcja człowieka, która korzysta z możliwości intelektu oraz z posiadanej wiedzy i doświadczenia. W duchu mądrości wola dokonuje wyborów, uwzględniając i realizując pewne opcje podstawowe.

Postawa rozumna - początkiem i warunkiem życia duchowego jest rozumność. Aby cokolwiek postąpić w życiu duchowym, trzeba posiadać rozum. Tylko stworzenie rozumne i wolne potrafi przyjąć prawdę o Bogu (lub ją odrzucić). Żadne stworzenie pozbawione rozumu i wolności, nie jest w stanie uznać istnienia Boga i przyjąć to, co Bóg objawia.
Żadna papuga sama z siebie nie powie: wierzę, kocham, ufam. Żadna żyrafa nie wypowie ku Bogu słowa modlitwy. Żaden słoń nie okaże przed Bogiem skruchy. Żadna sarna nie rozpozna w sakramentach obecności Boga. Żadna małpa nie uklęknie przed Najświętszym Sakramentem. Można jedynie małpę wytresować, aby klękała, składała ręce i udawała, że jest religijna, ale to będzie tylko blef religijności. W tym kontekście tylko o człowieku można powiedzieć, że jest capax Dei (zdolny to przyjęcia, uznania Boga).

Odwrotnością postawy rozumnej jest postawa nierozumna, czyli niewłaściwe używanie rozumu - to także dotyczy zarówno rzeczywistości materialnej, jak i duchowej. Może występować jako:
- umysłowe ograniczenie (wypływające z natury, a więc moralnie obojętne),
- niewiedza, czyli brak wiedzy, którą mogliśmy mieć lub którą możemy jeszcze zdobyć. Postacią niewiedzy godną wytknięcia palcem jest ignorancja zawiniona - brak wiedzy, którą mieć powinniśmy, a z własnej winy jej nie mamy.
- głupota, postawa ograniczonego lub niewłaściwego korzystania z możliwości rozumu oraz posiadanej wiedzy (zazwyczaj na własną szkodę).

Filar Wiary

Filar wiary obejmuje:
- akt wiary w Boga - człowiek, będąc stworzeniem rozumnym i wolnym, jest zdolny uznać za prawdę, to co o Bogu zostało mu objawione ("Wierzę w Boga"). Może człowiek przylgnąć do prawdy o Bogu ("Wierzę Bogu") oraz do samego Boga ("Kocham Boga"); pamiętamy przy tym, że wiara jest też darem Boga.
- postawa wiary - odnosząca się do życia duchowego i doczesnego (stosowana w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym). Za "Wierzę w Boga", "Wierzę Bogu" i "Kocham Boga" następuje "Słucham Boga", wypełniając Jego wolę.

Postawa wiary także odnosi się zarówno do rzeczywistości materialnej, jak i duchowej. Na bazie rozumu i wolności możemy wierzyć w Boga.
Filar wiary ujawnia się i występuje w formie deklaracji oraz w życiu: w sposobie myślenia, mówienia i czynienia - a więc liczenia się w nich z tym, co mówi wiara, którą wyznaję.

Odwrotnością postawy wiary jest niewiara:
- niewiara może występować w postaci deklaracji: "Nie wierzę", "Jestem niewierzący",
- niewiara praktyczna, ujawniająca się jako postawa życia, w której nie uwzględniam: ani w myśleniu, ani w mówieniu, ani w działaniu - przyjmowanej teoretycznie "wiary".

Filar Znajomości Boga

Poznanie Boga (znanie Boga, znajomość Boga, wiedza o Bogu) - Kim jest w Sobie i Jaki jest dla nas. Korzystając ze zdolności rozumu oraz posiadanej wiary w Boga możemy Go poznawać poprzez:

- nabywanie i pogłębianie wiedzy o samym Bogu, o rzeczywistości duchowej, o właściwych postawach człowieka wierzącego w Boga. Pierwszymi nauczycielami Boga są zazwyczaj rodzice, potem pojawiają się inni - wychowawcy, kapłani i katecheci. Bardzo ważne jest, aby w tym poznawaniu nie zatrzymać się na etapie katechezy w szkole podstawowej, średniej czy studiów. Także osobie dorosłej, bez względu na wiek, dla właściwego przeżywania wiary, potrzeba ciągłego poszerzania i pogłębiania znajomości Boga, prawd wiary i ich logicznych wniosków oraz wymogów w całym życiu. Indywidualnie dokonuje się to przez uważne słuchanie słowa Bożego, udział w rekolekcjach, dniach skupienia, osobistą lekturę Pisma św., Katechizmu Kościoła Katolickiego, czytanie religijnych książek, katolickiej prasy, słuchanie religijnych audycji radiowych, oglądanie programów telewizyjnych czy korzystanie z chrześcijańskich witryn internetowych.
Poznawanie może postępować także w grupach i wspólnotach. Oczywiście, każdy w taki sposób, jaki jest mu dostępny. Konieczne jest tutaj także przeznaczenie na to poznawanie odpowiedniej ilości czasu i niekiedy środków materialnych.

- Modlitwę - praktycznym wyrazem wiary i wiedzy o Bogu jest przebywanie z Bogiem i kontakt z Nim na modlitwie wspólnej i indywidualnej. Modlitwa jest jednocześnie sposobem poznawania Boga. Wszak przez przebywanie z drugą osobą najlepiej ją poznajemy. Przebywanie z Bogiem na modlitwie pozwala na - już nie teoretyczne, ale na rzeczywiste, osobiste i głębsze - poznanie Tego, o Którym wiedzę bardziej "zewnętrznie" posiedliśmy przez słuchanie, czytanie czy oglądanie. Dobra i regularna modlitwa jest potrzebna do poznawania Boga oraz do właściwego przeżywania spotkań z Bogiem w sakramentach.

- Sakramenty, które są na ziemi najpełniejszym sposobem kontaktu z Bogiem, wejściem w bliskość z Nim, przyjęciem Boga do swojego wnętrza aż do zjednoczenia włącznie. To bycie z Panem jest równocześnie doskonałym aktem poznawania Boga. Znajomość Boga oraz modlitwa przygotowują, ułatwiają i dopełniają spotkanie z Bogiem z sakramentach. Mają one za zadanie prowadzić do aktu jednoczenia się (nie mamy tutaj jeszcze na myśli zjednoczenia, które następuje w doświadczeniach mistycznych) człowieka z Bogiem w Sakramentach, co szczególnie ma miejsce w Eucharystii.

Odwrotność znajomości Boga oznacza brak wiedzy o Bogu - Bóg jest dla nas Kimś obcym. Za tym idzie unikanie sakramentów, a nawet brak modlitwy. A logiczną konsekwencją tego jest brak motywacji, aby uwzględniać Boga, liczyć się z wolą Bożą w naszym codziennym życiu. To zaś niesie za sobą niebezpieczeństwo życia w opozycji do Boga, czego tak naprawdę człowiek ochrzczony o zdrowych zmysłach nie chce i chcieć nie może.

Nota bene: Istnienie Boga możemy odkryć także bez wiary, naturalnymi zdolnościami człowieka. Sam umysł ludzki jest na tyle uzdolniony, że dzięki refleksji nad istniejącym światem, potrafi "wywnioskować" istnienie Stwórcy.

Filar Świętości postrzegany jako:

- życie w łasce uświęcającej - po raz pierwszy otrzymaliśmy ją w sakramencie chrztu świętego (możemy określać siebie świętymi grzeszącymi). Istotna jest dbałość o to, by wciąż żyć w tej przyjaźni z Bogiem.
- serdeczność w relacjach z Bogiem na podobieństwo relacji między ludźmi. Jeśli kogoś lubimy, darzymy przyjaźnią czy kochamy, to pragniemy z nim się spotykać i miło spędzamy ze sobą czas. Jednocześnie lepiej się rozumiemy. Podobnie relacje z Bogiem domagają się odpowiedniej atmosfery szczerości, otwarcia na Boga, a unikania w spotkaniach postawy bezduszności, formalizmu. Również na podobieństwo relacji międzyludzkich - przez przebywanie z Bogiem, lepiej Go rozumiemy i zaczynamy się do Boga intensywniej upodabniać. Na spotkania z Bogiem trzeba więc poświęcić odpowiednią ilość czasu.
- współpraca z Bogiem, liczenie się z Nim, uwzględnianie Jego woli i przykazań, dbanie o Jego dobre imię, solidaryzowanie się i współpraca z ludźmi służącymi sprawie Bożej oraz nie wspieranie wrogów Boga i kpiących z Niego.

Odwrotnością świętości jest grzeszność. Może mieć ona następujące postacie:
- życia bez łaski uświęcającej jako efektu grzechów ciężkich,
- trzymania Boga na dystans oraz "chłodne" z Nim relacje,
- swego rodzaju religijnej schizofrenii występującej wtedy, gdy człowiek próbuje dzielić swoje życie na dwa obszary - w jednym występuje jako wierzący w Boga, w drugim postępuje jakby Bóg w ogóle nie istniał (w zależności od tego, z kim przystaje, z kim utrzymuje kontakty albo w jakim kontekście kulturowym, społecznym czy politycznym aktualnie się znajduje - zajmuje postawę pierwszą albo drugą).

Filar Prawego Życia

łączy niejako poszczególne filary, sam będąc jednym z nich. Prawe życie, to postawa właściwa chrześcijanom i stanowi jednocześnie bardzo istotny filar życia duchowego:
- Pozytywnie: Prawe życie ułatwia modlitwę. Kto żyje święcie i postępuje dobrze, temu łatwiej stawać przed Bogiem. Jednocześnie - dobra codzienna modlitwa oraz przyjaźń z Bogiem ułatwia bycie dobrym dla innych.
- Negatywnie: Grzeszne życie utrudnia spotkania z Bogiem. Postępowanie kłócące się z wolą Boga, pozbawione miłości do człowieka, stanowi istotną przeszkodę w dobrych relacjach z Bogiem, a w niektórych wypadkach potrafi przekreślić głębsze życie modlitewne. Stając bowiem na modlitwie przed obliczem Pana, odkrywamy jacy rzeczywiście jesteśmy i ujawnić się może to, czego w sobie nie znosimy. Brak modlitwy czy modlitwa rzadka, zła, tylko zewnętrzna - ułatwia popełnianie grzechów i utrudnia wyzbywanie się własnych słabości.

Filar Odwagi

Odwaga ujawnia się poprzez:
- stanowczość w podejmowaniu decyzji i angażowaniu się w postępy w życiu duchowym, płynąca z przesłanek wiary opartej na rozumie oświeconym łaską,
- wytrwałość i cierpliwość w podjętych decyzjach.

Odwaga tak samo jak rzeczywistości doczesnej, dotyczy również życia duchowego. Jest niezbędna, by cokolwiek osiągnąć lub zdobyć. Ile odwagi trzeba, aby wbrew opiniom innych, czynić to, czego oczekuje od nas Bóg? Ile odwagi trzeba, aby codziennie poświęcić czas na modlitwę? Ile odwagi trzeba, aby w każdą niedzielę pójść na Mszę św.? Ile odwagi trzeba, aby wyjść z grona kolegów czy koleżanek, podejść do konfesjonału i przyznać się do grzechów albo przystąpić do Komunii św.? Ile odwagi trzeba, aby pójść do kościoła poza niedzielą albo zrezygnować z udziału w grzechu, chociaż inni wokół to robią? To dopiero bohaterstwo. Tutaj częściej odwagą wykazują się dziewczyny i kobiety, trudniej to wychodzi chłopakom i mężczyznom, choć są wyjątki. Rolę odwagi zarówno w życiu doczesnym, jak i duchowym, trudno przecenić.
Odwrotnością odwagi jest tchórzostwo - znowu dotyczy rzeczywistości doczesnej i duchowej.

Podsumowanie

Wymienione filary stanowią mocną podstawę i uzasadnienie naszego zanurzania się w Bogu oraz liczenia się z Bogiem w całym życiu, we wszystkich jego sferach. To odpowiedź na pytanie (a czasem na zarzut), dlaczego trwamy przy Bogu i w Bogu, a konsekwentnie - dlaczego jesteśmy w Kościele i z Kościołem.
Aby to zanurzenie w Bogu i trwanie w Kościele było integralne (pełne), owe filary muszą być utrzymane w dobrym stanie. Niektóre zaś mogą być mocne, a inne słabsze; niektóre na zewnątrz mogą wyglądać pięknie i trwale, zaś w środku być puste (a bywa też odwrotnie). Czasem jednych nie można naprawić - wtedy koniecznym jest wzmacnianie pozostałych. Filary, aby mogły spełniać swoje zadanie, potrzebują konserwacji a czasem gruntownego remontu. Choć rzadko grozi im radykalne zniszczenie (które plastycznie można by przyrównać np. do zniszczenia dokonywanego przez detonację ładunków wybuchowych), to jednak wciąż narażone są one na działanie różnych - czasem trudno dostrzegalnych, szkodników.

Kościół jest budowlą zbudowaną z żywych kamieni, a tymi kamieniami my jesteśmy, stanowiąc jednocześnie niejako filary, na których wspiera się budowla Kościoła. Warto popatrzeć na budowlę swojego życia, czy jest taka, jakiej wzór widzimy w Ewangelii...?
Jeśli jest inaczej, warto przyjrzeć się poszczególnym filarom naszego życia duchowego i poprawić te, które są być może już w opłakanym stanie. Aby potem móc o sobie powiedzieć: "Człowiek rozumu i wiary, Bóg jest dla mnie Kimś znanym i ważnym, staram się żyć święcie i staję odważnie w obronie Boga, Kościoła. Nie zaś głupi czy grzesznik, religijny schizofrenik postępujący w myśl zasady: Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek."

Nota bene:
Niekiedy człowiek, który zdobył trochę władzy lub wiedzy, potrafi palnąć bezmyślnie, że "istnienie Boga już w głowie mi się nie mieści". Takie "odkrycie" zdarza się niektórym ludziom, gdy obejmą jakieś stanowisko, osiągną wyższą pozycję w społeczności, zobaczą większe miasto niż to, w który żyli dotychczas, zwiedzą trochę świata lub nabędą więcej o nim wiedzy (np. w szkole czy podczas studiów).

Już w samym określeniu dostrzegamy, że osoby te nie podważają faktu istnienia Boga, ale zdradzają osobistą trudność, pewne ograniczenie - w głowie mi się nie mieści.
Trudno powiedzieć, czy to rzeczywiście jest umysłowe ograniczenie - na wzór pamięci operacyjnej komputera - i mają zbyt mało intelektualnych możliwości (żeby nie tylko posiadać, ale móc wgrać program użytkowy i z niego korzystać), czy rzeczywiście ich możliwości umysłu są tak małe, że po przyjęciu pewnej ilości wiedzy i doświadczeń, aby móc normalnie funkcjonować - muszą pozbyć się tego, co wcześniej posiadali z poznania i wiedzy o Bogu.

Podobną jest sytuacja, w której człowiek zatrzymuje się na poziomie teoretycznego przyjmowania Boga (niesławne: "wierzący niepraktykujący"), bez uwzględniania Boga w życiu. To znowu przypomina komputer, który dobrze funkcjonuje tylko wtedy, gdy obciążony jest jedynie programami operacyjnymi. Natomiast w chwili, gdy usiłujemy skorzystać z programów użytkowych, natychmiast się zawiesza. Bezsensowne jest samo posiadanie komputera, z którego nie można korzystać.
Trudno orzec z całą pewnością, ale jakieś ograniczenia osób wyżej wymienionych pewnie w tych stwierdzeniach i postawach się ujawniają.

o. Rufus, franciszkanin

 
Zobacz także
Kard. Joseph Ratzinger
Nie ma innej drogi jak przyjęcie całej Tradycji nauczania Kościoła. Tymczasem wielu wiernych, a także niektórzy współcześni teologowie chętnie przyjęliby tylko część prawd wiary, inne pomniejszając lub przemilczając jako mało atrakcyjne, zbyt trudne, nie odpowiadające mentalności współczesnego człowieka...
 
ks. Zbigniew Snarski
Są w naszym życiu takie sytuacje, w których nie wiemy jak postąpić: czy takie, a nie inne działanie, jest zgodne z wolą Bożą? Jak wtedy się zachowywać? Powstaje pytanie: czy istnieją jakieś reguły, które określałyby nasze działanie? Literatura duchowa z zakresu rozeznawania duchów, wypowiedzi mistrzów życia duchowego, a także pisarze komentujący je podpowiadają pewne zachowania, które moglibyśmy stosować w naszej codziennej praktyce. 
 
Redakcja "Listu"
Prawie nie spotkałem wśród żyjących w związkach niesakramentalnych człowieka, który nie miałby przykrych doświadczeń. Są obrażani głównie przy okazji kolędy albo załatwiania spraw związanych z chrztem dziecka. To takie urzędowe chamstwo.

Z o. Józefem Puciłowskim, dominikaninem, historykiem i duszpasterzem rozmawia redakcja LIST 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー