logo
Niedziela, 27 września 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Brak przywiązania do żadnego grzechu - jak rozumieć?
Autor: andrzej (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2008-11-20 11:25

Mam problem ze zrozumieniem na czym ma polegać nie przywiązanie do żadnego grzechu. By uzyskać odpust zazwyczaj wśród warunków jest wymieniane:
1. Stan łaski uświęcającej
2. Msza i Komunia święta związana najczęściej z miejscem i w odpowiednim czasie.
3. Modlitwa w intencjach papieskich.
4. Brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu.
Otóż do uzyskania stanu łaski uświęcającej jest konieczna spowiedź a co za tym idzie, by była ważna muszą być spełnione wszystkie warunki a więc i szczery żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy oraz zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. Jeśli więc mam przyjąć Komunię świętą koniecznym jest prócz braku grzechów ciężkich spowiedź powszechna gładząca wszystkie grzechy powszednie o jakimże przywiązaniu może być tu jeszcze mowa? Czy jeśli mimo wielokrotnej spowiedzi i woli poprawy wracam do jakiegoś grzechu oznacza to że jestem do niego przywiązany i nie mogę skorzystać z łaski odpustu? Na czym ma wobec tego polegać stała praca nad sobą?
Pozdrawiam
Andrzej

 Re: Brak przywiązania do żadnego grzechu - jak rozumieć?
Autor: Bogumiła (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2008-11-20 14:22

Takie samo pytanie było tutaj.

Do spowiedzi nie musisz iść w dzień uzyskania odpustu, przed komunią nie ma obowiązku odmówienia spowiedzi powszechnej, a więc można uzyskać odpust zupełny także mając na sumieniu grzechy lekkie, tym bardziej, że odpust uzyskuje się PO spełnieniu WSZYSTKICH warunków, co nie musi być w chwili komunii, ale także nawet na drugi dzień.

I jeszcze cytat z ksiązki ks. Bogusława Patolety "Odpusty", :

"4. WYKLUCZENIE JAKIEGOKOLWIEK PRZYWIĄZANIA DO GRZECHU.
Na czym polega dopełnienie tego warunku, który nosi nazwę: "Wykluczenie jakiegokolwiek przywiązania do grzechu", nawet powszedniego, aby uzyskać odpust zupełny? Udzielenie odpowiedzi na postawiony problem nie należy do łatwych, ponieważ mamy tutaj do czynienia z rzeczywistością niewymierną, której nie można przedstawić za pomocą liczb. Jedno jest oczywiste, a mianowicie, chodzi o zdecydowane nastawienie umysłu i woli na wykonanie woli Bożej w najbardziej szczegółowych nakazach, a z drugiej strony umiłowanie tej woli przy jednoczesnym odwróceniu się od grzechu, czyli od wszystkich nieuporządkowanych powikłań ze światem, z drugim człowiekiem i sobą samym. Chodzi głównie o wykluczenie formalnej skłonności do zła moralnego mającego chociażby cień lekkiej winy. Czymś bardzo wskazanym było-by znajdować się w takim stanie ducha przez cały okres dopełniania warunków połączonych z uzyskaniem odpustu zupełnego. Nie znaczy to jednak, że nie istnieje minimum. Tym minimum będzie zaistnienie takiego stanu w końcowym eta-pie wypełniania warunków odpustowych. Łatwo zauważyć, iż spełnienie tego warunku sprawia najwięcej trudności, gdyż domaga się wielkiej samodyscypliny wewnętrznej chrześcijanina. Lecz trzeba pamiętać, iż odpust to darowanie kary doczesnej za grzechy już odpuszczone co do winy, Ślad najdrobniejszego przywiązania do grzechu, staje się przeszkodą do uzyskania odpustu zupełnego. Pomimo, że jest to niełatwy warunek do spełnienia, to mimo wszystko jest on wykonalny. Tym bardziej należy podejmować starania związane z wypełnieniem tego warunku, ponieważ Konstytucja Apostolska o odpustach poucza nas, iż w przypadku braku dopełnienia warunków związanych z zyskiwaniem odpustu zupełnego, wierny zdobędzie odpust cząstkowy." (str. 116-117)

 Re: Brak przywiązania do żadnego grzechu - jak rozumieć?
Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data:   2008-11-20 14:37

Obiecałem nie robić za księdza i nie będę. Wprawdzie Bogumiła kawę na ławę, ale ja proponuję mimo to odbyć rozmowę duszpasterską z księdzem. Nie wiem w jakim jesteś wieku i kto prowadzi u was lekcje religii, ale zamiast uczenia się regułek z dużo większym pożytkiem by było, gdybyście mogli takie pytania zadawać, choćby anonimowo, na karteczce, lub w rozmowie indywidualnej. Ja pamiętam doskonale, jak kilka prostych pytań zadanych księdzu w rozmowie, która nie była spowiedzią, bo ksiądz uznał, że nie ma potrzeby takowej, raz na zawsze uwolniło mnie od pewnych skrupułów, z którymi męczyłem się bez sensu. Oczywiście my tu możemy mówić to co wiemy, ale odpowiedź normalnego księdza, nawet jeśli nie sakramentalna, ma ten ryt sakramentalny, który jest rytem ostatecznym, jeśli chodzi o wolność naszego sumienia. Zadając swoje (i podobne) pytania na forum zawsze dostaniesz kilka odpowiedzi pod tytułem: z jednej strony tak, z drugiej strony nie. To jak gdyby podważa celowość pytania, nie sądzisz?

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: