logo
Czwartek, 22 kwietnia 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jak rozumieć Mt 10,16?
Autor: X. (---.warszawa.mm.pl)
Data:   2010-08-06 15:53

Znajomy zapytał o fragment z Ewangelii wg św. Mateusza: "Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!" ( Mt 10,16)
Chodzi o te węże. Określenie "roztropny" (w innym tłumaczeniu "mądry") nie bardzo pasuje do szatana, który w tej swojej zarozumiałej mądrości tak naprawdę jest głupi.
Chyba już był wątek na ten temat, ale nie mogę znaleźć. Może ktoś zna linka do tego wątku? Albo coś na ten temat?

 Re: Jak rozumieć Mt 10,16?
Autor: wiśnia (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2010-08-06 16:42

A co ma do tego tekstu szatan? Nie ma mowy o nim w tym zdaniu.

 Re: Jak rozumieć Mt 10,16?
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2010-08-06 17:02

A kto niby powiedział, że klucz "satanistyczny" jest tu adekwatny?
Po pierwsze, to wąż nie ma wcale tak jednoznacznej "szatańskiej" konotacji w Biblii.

Oczywiście, że mamy jednoznaczne konotacje "wężowe" czytając Księgę Rodzaju i historię kuszenia. Ale taka, dziś dla nas jednoznaczna, egzegeza pojawiła sie dość późno i ugruntowała się w chrześcijaństwie dopiero w średniowieczu, w kontekscie rozwoju kultu maryjnego. Egzegeza żydowska nie zawsze kojarzy edeńskiego węża z szatanem (słowo "szatan" po hebrajsku oznacza "wróg"). Jest to rozwinięcie poetyckiego i profetycznego przekazu z 12 rodziału Apokalipsy. I nie mamy tu do czynienia z wężem rozumianym jako dany gatunek zoologiczny ale z Wężem/Smokiem. Pisownia dużą literą nie jest przypadkowa. Chodzi o stwora alegorycznego, mitycznego i niedookreślonego. Jak to w poezji.

Święty Paweł, w Drugim Liście do Koryntian (początek jedenastego rozdziału) pisząc o "uwiedzeniu Ewy" przez węża nie dodaj żadnych konotacji "szatańskich". Jest to pewne pokłosie starożytnej hebrajskiej interpretaacji grzechy pierworodnego rozumianego nie jako bunt człowieka przeciw Stwórcy ale jako występek stricte seksualny. Niektóre szkoły egzegezy żydowskiej do tej pory odczytują grzech pierworodny w tym kontekscie. twierdząc że nie mam mowy o żadnym buncie, bo stwór nie może się zbuntować przeciwko Stwórcy, bo to przeczy wszechmocy Stwórcy ale może popełnić występek. W tym przypadku mamy przykład pierwszej niewierności, którą Stwórca potępił a potem zabronił przykazaniem "Nie cudzołóż". Można sie z tym zgadzać albo nie ale trzeba przyznać, że ciekawe podejście.

W Biblii wąż (jakkolwiek go rozumieć) nie jest w żadnym wypadku ukazany jako zwierze głupie. Jest przebiegły, mądry, ma duże możliwości, jest straszny ale nie głupi.

Nie jestem dobry w angelologii ale nie wydaje mi się, żeby o Szatanie można było powiedzieć, że jest głupi. Przynajmniej u Dostojewskiego nie jest. U Bułhakowa jest ironiczny, kategoryczny, sceptyczny. Głupi z pewnością nie jest. Mądry szczególnie też nie, bowiem nie udało mu się przekonać Kanta (w trakcie owego słynnego śniadania w Królewcu), żeby porzucił swój etyczny dowód na istnienie Boga. Stary profesor wymyslił coś takiego, czego on mógł tylko skwitować "Stranno wy eto pridumali professor" i nic iwęcej. Argumentów nie było./

Przecież w Księdze Liczb (21,7n) mamy do czynienia z wężem miedzianym, który chroni przed śmiercią.

U proroków Daniela i Izajasza wąż jest raczej symbolem fałszywych, pogańskich kultów bałwochwalczych.

 Re: Jak rozumieć Mt 10,16?
Autor: Bogna (---.chello.pl)
Data:   2010-08-06 17:21

Nie pamiętam czy był o tym wątek, czy nie, ale wiem, że kiedyś pisałam o tym na Katoliku w jednym z "komentarzy na dziś" i wklejam fragment dotyczący Twojego pytania:

"Oto Ja was posyłam jak owce między wilki" (Mt 10,16a). Uczeń Chrystusa powinien liczyć się z niebezpieczeństwem utraty swego doczesnego życia dla Jego imienia. Łagodność i cichość serca mają wyróżniać nasze działania, bo takim właśnie był ten Baranek bez skazy przez cały swój ziemski żywot. Raz tylko wyraził gniew, kiedy bezczeszczono świątynię - Dom Jego Ojca. (por. J 2, 14-16) "Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!" (Mt 10,16b) Jezus mówi tu jak mamy się poruszać pośród tych, którym (wypełniając Bożą misję) mamy przybliżać Jego Królestwo. Chociaż to trudne zadanie dla człowieka - w obliczu różnych trudności, starać się być jednocześnie roztropnym wężem unikającym zdeptania jak i czystym, prawym, niewinnym gołębiem - to i tak przez całe nasze życie potrzeba abyśmy odkrywali, a odkrywszy, wypełniali Bożą wolę. Nawet jeśliby wszyscy wokół nienawidzili nas i pogardzali nami z powodu naszej obecności i trwania w Kościele Chrystusowym. Bo jak zapewnia Jezus, spotka nas za to nagroda: "kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" (Mt 10,22b). Ta nagroda to życie wieczne razem z Nim w Niebieskim Jeruzalem."
------
W uzupełnieniu dodam, że wąż w Biblii, to nie tylko symbol zła, szatana (zob. Rdz 3,14;Mt 3,7), podstępu (zob. Rdz 49,17). Przecież jeszcze podczas panowania króla Salomona Izraelici czcili węża miedzianego sporządzonego za czasów Mojżesza. Węża, który miał ich uzdrawiać w wypadku ukąszenia przez węża wtedy, gdy wędrowali oni 40 lat przez pustynię do ziemi Kanaan - ziemi obiecanej im przez Boga. Zniszczył tego węża dopiero król Ezechiasz, ponieważ zaczął on sprzyjać szerzeniu się bałwochwalstwa. (zob. 2 Krl 18,4) W Nowym Testamencie nawiązując do tej tradycji Mojżeszowej św. Jan Apostoł w swojej Ewangelii użył symbolu węża jako Jezusa-Zbawiciela, umierającego za nas na krzyżu. (zob J 3,14) W przytoczonym przez Ciebie fragmencie z Ewangelii wg św. Mateusza nie chodzi o zło uosabiające szatana, ale o mądrość człowieka w służbie Bożej i dla drugiego człowieka. Co jest przecież zgodne powołaniem człowieka przez Boga. Wszyscy mamy być świętymi, bo święty jest Bóg, nasz Stwórca. (zob. Kpł 11,45; 19,2; 20,7; 1 P 1,16)
--------------------

Wklejam też poniżej teksty komentatorskie z Biblii Poznańskiej. I nie zauważyłam tam także żadnego skojarzenia węża z szatanem. Ono nawet nie wynika z kontekstu. Przeczytaj zresztą sam.

Z Komentarza do Nowego Testamentu (BP)
Mk 10, 16–23. Te przestrogi znane również z Mk 13,9–13 (por. Łk 21,12–23) mają charakter ogólniejszy i są zawsze aktualne dla uczniów Jezusa. Praca ich będzie bardzo trudna i niebezpieczna. Ilustruje to sytuacja, w jakiej znajdują się owce otoczone przez wilki. Przemoc uciskająca zewsząd apostołów wymaga od nich mądrości, a zarazem prostoty. Wąż w świecie starożytnym uchodził za symbol roztropności, gdyż potrafił znakomicie unikać niebezpieczeństw. Gołąb był symbolem prostoty, która jest przeciwieństwem podstępu i obłudy. – Przestroga przed ludźmi (ww. 17–18) uzasadniona jest ich niechęcią do uczniów, mającą swe źródło w fakcie przyznawania się uczniów do Jezusa. Rozprawy sądowe, wyroki skazujące na biczowanie, procesy prowadzone przez pogańskich urzędników i królów, choć uciążliwe dla uczniów, będą miały tę dobrą stronę, że pozwolą im dawać świadectwo Jezusowi. – Zbędny jest niepokój o to, co powiedzieć na rozprawach. Należy zaufać Bogu, On pouczy uczniów, jak należy się zachować. Duch Ojca waszego to Duch Święty. On nauczy apostołów i będzie przez nich mówił (ww. 19–20). – Powszechna nienawiść, nawet ze strony najbliższych, nie powinna załamywać uczniów, którzy mają wytrwać w powołaniu aż do końca. Taka postawa zapewnia ostateczne ocalenie i zbawienie (ww. 21–22).

Z Praktycznego Komentarza do Nowego Testamentu (BP)

Mt 10, 14–16. Pierwsza trudność, na jaką mogli natrafić Apostołowie w swej samodzielnej pracy, sprowadzała się do tego, że spotkają ludzi, którzy ani nie zechcą ich przyjąć, ani nie będą słuchać ich nauki. Co zrobić wtedy, jak się zachować? Oto pierwszy casus duszpasterski. Rozwiązanie przedstawione przez samego Chrystusa brzmi: Wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych (Mt 10,14); inaczej mówiąc: zachowajcie się tak, jak zwykł się zachowywać Izraelita wracający z ziemi pogan, tak jak się zachowali Paweł i Barnaba wobec niegościnnych mieszkańców Antiochii Pizydyjskiej: A oni strząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium (Dz 13,51). Ta sama instrukcja co do sposobu zachowania się wobec opornych w relacji Łukasza jest wzbogacona przestrogą treści następującej: Wszakże to wiedzcie, że blisko jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu (Łk 10,11–12). Od samego początku nie ukrywał Jezus trudności, z jakimi będą musieli borykać się Apostołowie. Mówi zupełnie jasno: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Oświadczenie to musieli Apostołowie pojąć jako zapowiedź ciągłego narażania się na niebezpieczeństwo śmierci: Nie dziwcie się, jeśli wypadnie wam umrzeć. Czegoż może się spodziewać baranek przebywający między drapieżnymi wilkami. Przy innej okazji powie Chrystus: Poślę do nich proroków i apostołów, a niektórych z nich zabiją i prześladować będą (Łk 11,49). Podobnych pouczeń jest zresztą w NT wiele. Tak więc być uczniem Chrystusa – znaczy naśladować Go w cierpieniach (Mt 10,38 n; Mk 8,34 n; por. Łk 14,27), znaczy to rozstać się z najbliższymi (Mt 8,19–22; por. Łk 9,57–62), zrezygnować z przyjemności życiowych, poważania i szacunku u innych (Mt 10,37 n), narazić się na zniewagi, nienawiść i prześladowanie, być zawsze gotowym na śmierć (Mt 10,39; Mk 8,34; por. Łk 17,33; J 12,24 n). Wszystkie te wypowiedzi uzupełni kiedyś dosadnie św. Paweł wykazując, że praca apostolska tylko wtedy ma sens i tylko wtedy osiąga cel, kiedy wyrasta z cierpienia. Ciągle bowiem… jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym śmiertelnym ciele (2 Kor 4,11). W obliczu takich trudności należy się troszczyć ustawicznie o roztropność typową dla węża i o prostotę, której obrazem jest gołębica. Są to właściwości wykluczające się na pozór, lecz tylko na pozór: w rzeczywistości każdy apostoł musi być człowiekiem bardzo roztropnym, a z drugiej strony uczciwym, prawym i niewinnym.

 Re: Jak rozumieć Mt 10,16?
Autor: Iwona (82.132.136.---)
Data:   2010-08-06 17:29

A w kwestii węża to jest jeszcze jeden całkowicie nieszatański sposób użycia go przez Mojżesza. Kiedy na lud wędrujący po pustyni napadają i kąsają śmiertelnie węże, wtedy Mojżesz na rozkaz Boga odlewa przecież węża miedzianego i wiesza go na palu. Każdy kto był ukąszony i spojrzał na niego zdrowiał. To więc nie takie proste z tymi wężami w Biblii.

 Re: Jak rozumieć Mt 10,16?
Autor: Kuba (---.play-internet.pl)
Data:   2012-02-04 23:08

Moim zdaniem w tych słowach wypowiedzianych przez Jezusa nie należy doszukiwać się alegorycznych znaczeń i wielkich przenośni. Aby wyjaśnić ich znaczenie nie należy używać wielkich słów. Jezus mówił do ludzi prostych, prostymi słowami - "Oto Ja was posyłam jak owce między wilki" - cóż więcej trzeba tłumaczyć. Słów Jezusa nie można również oderwać z kontekstu - należy dokładnie przestudiować cały rozdział 10. Jeżeli Jezus posyła swoich pełnych wiary i miłosierdzia Apostołów między ludzi niewierzących, pogan, ludzi często wrogich i agresywnych, rzeczą jasną jest że muszą być mądrzy i przebiegli jak węże ale i czyści oraz miłosierni jak gołębice. Przykład z życia wzięty: Wiele razy spotykamy na swej drodze oszustów, osoby podające się za wyznawców kościoła, chorych, potrzebujących pomocy, reprezentantów fundacji, itp. itd. po prostu naciągaczy zbierających pieniądze. Jak ma wobec nich zachować się osoba idąca za Chrystusem, gdy "potrzebujący" prosi o pomoc. Nie przejdę obojętnie. Ale będę też ostrożny i czujny, aby nie dać się oszukać. Będę cwany, ale w swym postępowaniu zachowam czystość intencji i miłosierdzie. Konkludując, słowa Jezusa Chrystusa z Mt 10,16 rozumiem w następujący sposób - Jezus posyła nas jak owce między wilki, musimy więc być roztropni jak węże i nieskazitelni jak gołębice. Amen

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: