logo
Czwartek, 18 sierpnia 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: ziuta (---.xdsl.centertel.pl)
Data:   2011-09-04 20:24

Czy człowiek nie wierzący w żadnego Boga, nie praktykujący religii, ale z wysoko rozwiniętą moralnością, sprawiedliwy i kochający wejdzie do królestwa Bożego?

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: AsiaBB (---.c192.msk.pl)
Data:   2011-09-04 21:36

A po co mu królestwo Boga, w którego istnienie nie wierzy? Albo to, albo tamto.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: ziuta (---.xdsl.centertel.pl)
Data:   2011-09-04 21:46

Czyli pójdzie do piekła, tak?

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: AsiaBB (---.c192.msk.pl)
Data:   2011-09-04 22:07

Tego nie powiedziałam. I Bóg nie jest jakimś straszydłem, które tylko czeka, żeby wrzucić biednego ateistę do piekła za karę, ale jest Kimś, kto kocha nawet tego ateistę. Do tego stopnia, żeby szanować jego wolną wolę i nie będzie go zmuszał do przebywania gdzieś, gdzie ten człowiek nie chce. A jak może chcieć być w miejscu, w którego istnienie nie wierzy?

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: xc (---.147.25.106.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2011-09-04 22:21

Wierzymy, że usprawiedliwienie (czyli potocznie rzecz ujmujac "pójście do Nieba") jest możliwe przede wszystkim dzięki Bożej Łasce. To Bóg daje każdemu z nas szansę na zbawienie i to do Niego należy ostateczna decyzją. Co my z tym zrobimy, czy z łaski tej skorzystamy i jak skorzystamy, to już inna sprawa.

My, ludzie wierzący, nie jesteśmy zbawialni "z automatu". My mamy dane więcej ale też więcej się od nas wymaga.

Ludzie niewierzący nie są "z automatu" potępieni.

Ateista, jeśli ateizm jest jego świadomym wyborem, jakby części owej oferty Bożej się pozbawiał. Jakby rezygonował, zmniejszał swoje szanse ale to nie oznacza, że w ocach Boga ich nie ma. My nie mamy możliwosci przeniknięcia Bożej Logiki i tak naprawdę nie wiemy jaka decyzja będzie podjęta.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: A. (---.aztw.cable.virginmedia.com)
Data:   2011-09-04 22:34

Mt 21, 28-32

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: B. (---.warszawa.mm.pl)
Data:   2011-09-04 23:53

Wielu ateistów nawróciło się. Niektórzy wcześniej, niektórzy później, niektórzy tuż przed śmiercią. Daj Boże, aby nawracali się wszyscy.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Magda (---.walbrzych.vectranet.pl)
Data:   2011-09-05 07:48

A jak może nie chcieć być w miejscu, w które nie wierzy?

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: sstaszek (---.tvkdiana.pl)
Data:   2011-09-05 08:38

Odpowiedz Asi trochę pokrętna. W/g naszej religii stan po śmierci jest 0/1 (z epizodem czyśćca). Ponawiam więc pytanie Ziuty; Gdzie jest po śmierci tak pozytywna i przyjazna ludziom osoba (do końca życia świadomie niewierząca) jaką był prof. Religa?

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Anka30 (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2011-09-05 08:47

Głupoty gadasz. Równie dobrze możesz Asiu powiedzieć, że jak dla dziecka całowanie jest obrzydliwe, to nigdy się nie ożeni. Ateista nie może pragnąć nieba, bo jeszcze nie wie jakie to piękne. Ale niebo istnieje nawet jak on w nie nie wierzy. A Bóg za dobro wynagradza także niewierzących. Także niebem. W niebie będzie mnóstwo byłych ateistów. A być może wielu katolików w niebie nie będzie, choć wierzą w niebo.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: justyna (---.siedlce.vectranet.pl)
Data:   2011-09-05 09:28

To jest tajemnicą Pana Boga i my ludzie jesteśmy za mali, aby wyrokować w takich sprawach. Możemy sobie pogadać i poopowiadać różne rzeczy, ale co Bóg zrobi, tego wiedzieć nie możemy. Nikt nie zna drugiego człowieka tak dogłębnie, jak zna go Bóg. Wielu ludzi zasługujących w naszych ocenach na szacunek i zaufanie Bóg odrzuci, a wielu z tych, których my odrzucamy - przyjmie.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: zo (---.toya.net.pl)
Data:   2011-09-05 20:33

"A jak może chcieć być w miejscu, w którego istnienie nie wierzy?" - Z prostej przyczyny, np. wychowania. Wpojenia ateizmu. Ale nie braku szacunku do tego, co dla innych święte. A sam jest tak słabo rozwinięty w wierze, że nie potrafi jej pojąć, choćby nawet chciał.
Są też ludzie na ziemi, którzy wiary w Jezusa nie znają. Niektóre plemiona na innych kontynentach i tak dalej, ;)
Z tego, jak mnie uczono religii wyniosłam, że może. Przecież w kościele modlimy się za ateistów i ludzi innej wiary.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: AsiaBB (---.c192.msk.pl)
Data:   2011-09-05 23:32

Moja koleżanka jest ateistką. Świadomą. Nie taką, która nie słyszała o zmartwychwstaniu Jezusa (słyszała, odrzuciła). Nie wierzy w Boga, dlatego nie chce iść też do nieba. Bo siłą rzeczy nie wierzy, że niebo istnieje - skoro nie ma żadnego Boga to i życia po śmierci. Jest to dla niej tyle warte, co opowieści o czarodziejskich krainach w bajkach dla dzieci. Zatem nie może chcieć być w niebie, a Bóg, w którego ja wierzę, który dał człowiekowi wolną wolę, nie złapie jej za fraki i nie powie: "masz we Mnie uwierzyć i pragnąć nieba". Bóg szanuje wolną wolę człowieka, moi drodzy, inaczej to nie byłaby wolna wola. Co nie znaczy, że nie modlę się za koleżankę. Naprawdę, drogi Boże nie są drogami naszymi i nie wiemy, kiedy osoba, którą mamy za zatwardziałego ateistę nawróci się (może w momencie ostatniego oddechu a może wcześniej) i czy nawet się o tym dowiemy. A może czyściec jest także szansą dla ateistów, skoro jest szansą dla wierzących? Bóg nie ma względu na osoby i jedno jest pewne - nie nam sądzić, kto zostanie zbawiony, a kto nie.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Jerzy 50 (---.isp.tvkg.net)
Data:   2011-09-06 08:52

Czy zaprosisz do swego domu kogoś, kto mówi o Tobie, że nie istniejesz? Szczęść Boże.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Ages (---.tktelekom.pl)
Data:   2011-09-06 10:35

W Biblii jest wyraźnie napisane że, bezbożnicy królestwa Bożego nie odziedziczą (por. Gal 5, 21-21). Nie chodzi mi o takich ateistów, którzy nie słyszeli o Jezusie. To nie ich wina, jeśli nie poznali tej wiary i tacy z pewnością będą sądzeni inaczej. Chodzi o ateistów, którzy Jezusa poznali słyszeli o Nim, a mimo tego, świadomie Go odrzucili. Więc jak może Bóg wziąć takich do nieba? Odrzucenie Boga przez człowieka prowadzi po śmierci do odrzucenia człowieka przez Boga. Czytaj Pismo Św., tam jest wszystko napisane. Tam są wszystkie odpowiedzi jakich poszukujesz. Bóg ostrzega bezbożników którzy, będą się palić ogniem piekielnym (por. np. Mt 5,22; Mt 18,9; Łk 12,5). Dopóki człowiek żyje na ziemi ma szansę się nawrócić, nawet w ostatniej chwili. Po śmierci nie ma już czasu na nawrócenie, bo decyzja człowieka już zapadła. Po śmierci jest już sąd Boży i zapada wyrok. Na to mamy czas na ziemi, po śmierci jest już za późno. Mamy obowiązek modlić się za takich ludzi i upominać ich. Trzeba też wiedzieć że, Bóg dał człowiekowi wolną wolę więc nie może zmusić kogoś siłą do nieba.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: sstaszek (---.tvkdiana.pl)
Data:   2011-09-06 10:47

Czy ta cała rozmowa nie wynika z takiego średniowieczno-dziecięcego (i trochę "protestanckiego") pojęcia NIEBA?

Katechizm Kościoła Katolickiego:
Niebo

1023 Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem oraz są doskonale oczyszczeni, żyją na zawsze z Chrystusem. Są na zawsze podobni do Boga, ponieważ widzą Go "takim, jakim jest" (1 J 3, 2), twarzą w twarz572:

Powagą apostolską orzekamy, że według powszechnego rozporządzenia Bożego dusze wszystkich świętych... i innych wiernych zmarłych po przyjęciu chrztu świętego, jeśli w chwili śmierci nie miały nic do odpokutowania... albo jeśliby wówczas miały w sobie coś do oczyszczenia, lecz doznały oczyszczenia po śmierci... jeszcze przed odzyskaniem swoich ciał i przed Sądem Ostatecznym, od chwili Wniebowstąpienia Zbawiciela, naszego Pana Jezusa Chrystusa, były, są i będą w niebie, w Królestwie i w raju niebieskim z Chrystusem, dołączone do wspólnoty aniołów i świętych. Po męce i śmierci Pana Jezusa Chrystusa oglądały i oglądają Istotę Bożą widzeniem intuicyjnym, a także twarzą w twarz, bez pośrednictwa żadnego stworzenia573.

1024 To doskonałe życie z Trójcą Świętą, ta komunia życia i miłości z Nią, z Dziewicą Maryją, aniołami i wszystkimi świętymi, jest nazywane "niebem". Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego i ostatecznego szczęścia.

1025 Żyć w niebie oznacza "być z Chrystusem"574. Wybrani żyją "w Nim", ale zachowują i – co więcej – odnajdują tam swoją prawdziwą tożsamość, swoje własne imię575:

Żyć, to być z Chrystusem; tam gdzie jest Chrystus, tam jest życie i Królestwo576.

1026 Jezus "otworzył" nam niebo przez swoją Śmierć i swoje Zmartwychwstanie. Życie błogosławionych polega na posiadaniu w pełni owoców odkupienia dokonanego przez Chrystusa, który włącza do swej niebieskiej chwały tych, którzy uwierzyli w Niego i pozostali wierni Jego woli. Niebo jest szczęśliwą wspólnotą tych wszystkich, którzy są doskonale zjednoczeni z Chrystusem.

1027 Tajemnica szczęśliwej komunii z Bogiem i tymi wszystkimi, którzy są w Chrystusie, przekracza wszelkie możliwości naszego zrozumienia i wyobrażenia. Pismo święte mówi o niej w obrazach: życie, światło, pokój, uczta weselna, wino królestwa, dom Ojca, niebieskie Jeruzalem, raj: "To, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9).

1028 Z powodu swej transcendencji Bóg nie może być widziany takim, jaki jest, dopóki On sam nie ukaże swojej tajemnicy dla bezpośredniej kontemplacji ze strony człowieka i nie uzdolni go do niej. Kontemplacja Boga w chwale niebieskiej jest nazywana przez Kościół "wizją uszczęśliwiającą":

To będzie twoją chwałą i szczęściem: być dopuszczonym do widzenia Boga, mieć zaszczyt uczestniczenia w radościach zbawienia i wiekuistej światłości w towarzystwie Chrystusa Pana, twego Boga... Cieszyć się w Królestwie niebieskim razem ze sprawiedliwymi i przyjaciółmi Boga radością osiągniętej nieśmiertelności577.

1029 Święci w chwale nieba nadal wypełniają z radością wolę Bożą w odniesieniu do innych ludzi i do całego stworzenia. Już królują z Chrystusem; z Nim "będą królować na wieki wieków" (Ap 22, 5)578.

Czyli niebo to rzeczywistości pozaczasowej. Jak kto jest w stanie wyobrazić siebie w rzeczywistości bez czasu, masy i przestrzeni to gratuluję intelektu i wyobraźni. W Piśmie Świętym jest kilka wzmianek, że nie jesteśmy w stanie pojąć tego stanu po przejściu "w inny świat".
A może Bóg w swoim twórczym zamyśle, dając nam cząstkę siebie w postaci min. duszy i wolnej woli stworzył "nasz świat" aby "przetestować nasze pojęcie szczęścia. Może jest nieskończenie dużo "wersji szczęścia" i każdy dostanie to co jego wolnej duszy idealnie odpowiada.
Jedni chodzą w garniturach do opery czy filharmonii, a inni w dresach do remizy na dysko polo. Są z tego powodu zadowoleni, są porządnymi ludźmi /lub odwrotnie/, jest im dobrze, zamiana ról była by katastrofą dla obu.
Może to piekło to nie jest aż tak straszne /wybrali je i stworzyli aniołowie/ tylko coś innego.
Ks. Moderator "idzie z buta" kilkaset km (pielgrzymka) i jest z tego zadowolony, niektórym /też zdrowym/ była by to straszna kara. Może w wielkim miłosierdziu Boga każdy będzie to miał gdzie się dobrze czuje. Ludzie są np. szczęśliwi żyjąc na melinach ale i są żyjący w rezydencjach, może z tego powodu nawet mniej szczęśliwi?

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Michał (---.range81-158.btcentralplus.com)
Data:   2011-09-06 10:59

Na tytułowe: ateiści nie zostali ustawowo wykluczeni z Królestwa Bożego.
Pozostałe: warunki podane przez pytającą nie są warunkami podanymi przez Boga jako wystarczające do wejścia do nieba.
Odnośnie prof. Religi - nie określał siebie jako ateistę tylko agnostyka (podobnie jak np. kiedyś prof. Wolniewicz). Ta postawa (ostrożnego sceptycyzmu) została podsumowana przez Jezusa w odpowiedzi udzielonej uczonemu w Piśmie: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego (Mk 12,34).

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Bogumiła z Krakowa (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2011-09-06 11:06

"Czy zaprosisz do swego domu kogoś, kto mówi o Tobie, że nie istniejesz?" - A Bóg jest tak pełen miłości, że zaprasza. Zaprasza aż do ostatniej chwili. Wystarczy pamiętać, że nic na ziemi nie jest wieczne i może się zmienić. Ateizm jest odrzuceniem Boga, to prawda. Ale przecież każdy grzech jest odrzuceniem Boga. A grzech, za przeproszeniem wszystkich tu obecnych, jest naszym czynem, ludzi wierzących w Boga. Ateiści nie popełniają grzechu, bo grzech jest odniesieniem do Boga, w którego oni nie wierzą. Skoro więc my, wierzący, bez przerwy aż do śmierci odrzucamy Boga - a mimo to Bóg chce nas przygarnąć na zawsze, to czy coś nas upoważnia do twierdzenia, że Bóg nie chce przygarnąć ateistów? I to na dodatek takich, o jakich pisze Ziuta "z wysoko rozwiniętą moralnością, sprawiedliwy i kochający"? Naprawdę czujemy się lepsi od nich? To przecież do nas Jezus mówi: "Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego" (Mt 21, 31b).

Nie znamy przyczyn ateizmu konkretnego człowieka. Może ateizm wziął się z odrzucenia nie samego Boga, ale ze złych spotkań z wierzącymi, z katolikami, czasem nawet z kapłańskimi święceniami? To że ktoś słyszał o Bogu uszami i oczami przeczytał, a nie wierzy, nie oznacza że odrzucił Boga na wieczność. Wiara to łaska i może dla tego człowieka jeszcze nie nadszedł czas wiary. Czy ktoś z nas może z ręką na sercu powiedzieć: wierzę dzięki sobie? sam zdecydowałem o chwili nawrócenia? Możemy raczej powiedzieć, i to tylko w pewnym stopniu, że samo trwanie przy Bogu zawdzięczamy swojej pracy, wierności, że jest to nasz trud. Ale chwila uwierzenia, że Bóg jest, tym bardziej uwierzenia w osobowego Boga, który mnie kocha - gdzie tu nasza zasługa? Czytaliśmy wiele razy na forum: chciałbym uwierzyć, a nie umiem. A dodatkowo Bóg nam daje czasem wielką lekcję pokory (nam, wierzącym, tym którzy naprawdę Boga wybrali). Bo faktycznie czasem nam się wydaje, że wiara to nasza zasługa. Więc czasem przychodzi na nas taki czas, kiedy wydaje nam się, że przestajemy wierzyć. Czarna dziura. Pustynia. Jakkolwiek to nazwiemy. I nic z tym zrobić nie możemy. Żadne modlitwy i posty i dobre uczynki na dziś tego nie zmienią (choć są ważne, aby wytrwać). Bardzo często wierzący muszą się zmagać ze swoją niewiarą - czasem krótko, a czasem całymi latami. I uczymy się wtedy z każdą godziną lepiej, że ludzką mocą nic nie zrobimy. Że ta MOJA wiara jest tak mało moja. Jaka MOJA, skoro nie mam na to wpływu, nie mogę jej sama wzbudzić, pomnożyć, kupić, stworzyć? Mój jest jedynie trud trwania, ale nie sama wiara. Czas pokory przed Bogiem. Kiedy przeżyje się czas niewiary, inaczej widzimy ludzi niewierzących. Właśnie z pokorą. Wiara jest darem Boga. Gdyby tak nie było, to byłoby jakieś zaklęcie na urodzenie się wiary. Jakieś "abrakadabra". Wtajemniczeni nie przeżywaliby tych ciemnych nocy, wystarczyłaby skóra czarnego kota o północy na cmentarzu.

Ateizm jest na dziś. Tak samo jak każdy grzech jest na dziś. Nawet o sobie nie możemy powiedzieć nic o jutrze. Tym bardziej o innych. Nie wiadomo, czy najbardziej wierzący człowiek nie rzuci się w grzech, w ateizm, i czy najbardziej zagorzały ateista nie nawróci się na łożu śmierci. To co mówimy o sobie dziś, jest ważne tylko dziś. Dziś jestem wierząca, dziś jestem ateistą. Nie ma co szykować dziś nieba dla bogobojnego duchownego, który potem może być ekskomunikowany i jeszcze powie, że ma to gdzieś. Nie ma co szykować dziś piekła dla wielkich grzeszników czy ateistów, bo jutro mogą być wyniesieni na ołtarze.

Gdzie będą dobrzy ateiści? Bardzo lubię Ewangelię o końcu świata (Mt 25, 31-40):
"Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; /.../ Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić?
Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 34-35.37-40)

Najgorszy jest fałszywy ateizm, który jest tak naprawdę ucieczką w grzech i zagłuszeniem wyrzutów sumienia. Jeśli ktoś jest ateistą szczerze, z braku wiary, a jest naprawdę dobrym człowiekiem, to na podstawie tej Ewangelii nie mam żadnych wątpliwości, gdzie będzie. A czyściec? Nikt z nas nie jest doskonały. Skoro dobrzy wierzący muszą się oczyszczać, oczyszczenia też potrzebują dobrzy ateiści. Wiemy, że kara czyśćcowa uzależniona jest od wielkości naszej dobroci, czy mocy złości. Ludzie niewierzący, nawet ci najlepsi, też popełniają błędy, wybierają czasem zło. Czyściec jest najczęstszą drogą do nieba.

Niebo czy piekło? Liczy się wybór w chwili śmierci. Jeśli w chwili śmierci potwierdzimy odrzucenie Boga, to czy byliśmy ateistami, czy przez jakiś czas ogromnie uczuciowo wierzącymi - wybieramy piekło. Jeśli w chwili śmierci wybieramy Boga - mamy niebo zagwarantowane, też bez względu na to jak żyliśmy wcześniej. Tyle że może trzeba będzie przejść długie korytarze czyśćca, żeby wreszcie zrozumieć co to jest miłość. Naprawdę niewierzący wcześniej będą się jeszcze musieli "nauczyć Boga".

Przypominam, że pytanie Ziuty dotyczyło dobrych ludzi, którzy są ateistami i na takie odpowiadam.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Bojątko (---.xdsl.centertel.pl)
Data:   2011-09-06 13:06

"Jeśli w chwili śmierci potwierdzimy odrzucenie Boga, to czy byliśmy ateistami czy przez jakiś czas ogromnie uczuciowo wierzącymi - wybieramy piekło." - Proszę o źródło? Chyba, że to Pani subiektywna odpowiedź. Dziękuję z góry.

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Juka (78.111.196.---)
Data:   2011-09-06 21:00

Bł. Matka Teresa powiedziała, ze będziemy sadzeni z miłości. Uważam, ze problem należy zostawić Panu Bogu i raczej zająć się sobą. I zadać sobie pytanie, czy umiem kochać niewierzących i świadczyć swoim życiem, ze Bóg jest. Matka Teresa dawała piękne świadectwo.
I radze czytać Pismo Święte - nie jest tam napisane, ze do nieba idą ci, co są chrześcijanami, ale ci co są miłosierni, co wprowadzają pokój, co maja czyste serce, etc. (por. Mt 5, 1-12). I kto nie jest przeciwko Bogu, ten jest z Nim (por. Mk 9,40).

 Re: Czy ateista wejdzie do królestwa Bożego?
Autor: Bogumiła z Krakowa (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2011-09-06 22:33

Bojątko, gdyby to był cytat, wzięłabym go w cudzysłów i podała źródło. Jest to moje subiektywne przemyślenie na podstawie Ewangelii, na przykład:
Mt 7,21nn
Mt 25,1nn
Mt 25,31-46 (może być 41-46)
Mt 21,28nn
Łk 6,49
Łk 6,43 (nie wprost)
Łk 14,34
Bo rozumiem, że chodziło Ci o nasz końcowy zły wybór, a nie dobry? Lepiej jednak patrzeć na to, że nawet w ostatniej chwili możemy wybrać Boga. Natomiast przy rozważaniu, że nasze czyny decydują o życiu wiecznym, a nie sama wiara, musimy pamiętać, że tak jest z Bożego miłosierdzia, a nie dlatego, że same nasze czyny przesądzają o naszym zbawieniu. Na zbawienie nie możemy sobie zasłużyć, bo Niebo jest darem Boga, a nie czymś co nam się należy z wypełnienia jakichś przepisów. "jako że z uczynków Prawa żaden człowiek nie może dostąpić usprawiedliwienia w Jego oczach" (Rz 3,20). Uczynki są potwierdzeniem, albo zaprzeczeniem naszej wiary, dlatego są bardzo ważne.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: