logo
Sobota, 30 maja 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
Autor: załamana (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2012-05-24 11:00

Witam. Pewnie ten temat był już poruszony, ale przetrząsnęłam chyba cały internet i nadal mam wątpliwości. Chodzi o grzechy przeciwko Duchowi Świętemu a dokładnie o jeden z nich (grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego). Sytuacja wygląda następująco - jakiś czas temu popełniłam grzech ciężki, nie chciałam, lecz upadłam, czego oczywiście żałowałam. Ale potem doszłam do wniosku, że skoro i tak muszę się z tego grzechu wyspowiadać to przecież mogę grzeszyć dalej w ten sposób. I grzeszyłam, raz, drug, trzeci. Wyrzuty sumienia były coraz mniejsze. Oczywiście idąc do spowiedzi żałowałam, ale żałowałam konkretnego grzechu a nie tego, że grzeszyłam zuchwale (bo i tak już popełniłam dany grzech, to sobie jeszcze pogrzeszę, przecież i tak muszę się z niego wyspowiadać, wiec czy go popełnię raz czy dwa nie ma znaczenia). Po spowiedzi zawsze zakładałam, że to ostatni raz, że już grzeszyć w danej sprawie nie będę, a potem było to samo. Znowu upadałam i były wyrzuty sumienia, a potem dalsze grzeszenie, bo przecież już i tak upadłam. Ostatnio dotarło do mnie co zrobiłam. Wydaje mi się, że zgrzeszyłam przeciwko Duchowi Świętemu, co nie daje mi spokoju, bo przecież jest to grzech niewybaczalny. A zwyczajnie nie potrafię żyć ze świadomością, że jest coś, czego Bóg mi nie wybaczy, i że nic nie mogę zrobić. Nie mogę cofnąć czasu. Oczywiście przy najbliższej okazji zapytam podczas spowiedzi co i jak, ale ta myśl wciąż nie daje mi spokoju. Dlatego też postanowiłam napisać.

 Re: Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
Autor: Karolina (---.biznes.mm.pl)
Data:   2012-05-24 16:08

Znajdź dobrego i wyrozumiałego spowiednika. Taki pomoże Ci rozeznać grzech i ustosunkować się do niego.
Módl się Koronką do Miłosierdzia Bożego, różańcem. Nie powtarzaj tego grzechu.
Twój przykład jest dobry do zrozumienia tego, że cały czas powinniśmy żyć w zgodzie z przykazaniami. Bo później skrupuły męczą i sumienie niepewne. Ale jesteśmy tylko ludźmi, więc grzeszność jest w naszej naturze.
Dlatego radzę poszukać spowiednika. Zakonnicy są cierpliwi i wyrozumiali. :)

 Re: Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
Autor: załamana (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2012-05-24 19:11

Nie wytrzymałam, poszłam do spowiedzi. Oczywiście ksiądz mnie uspokoił, że to nie jest grzech niewybaczalny, bo nie pozostałam obojętna, nie przeszłam obok problemu. Inaczej byłoby gdybym się odwróciła od Kościoła, czy uważała, że nie robię nic złego. Niby trochę się uspokoiłam, ale chyba jednak nie do końca. Tak już mam, że rozpamiętuję niektóre sprawy po 100 razy. I wciąż zastanawiam się nad tym, że nawet jeśli człowiek żałuje grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, to i tak jest za późno. Niby go nie popełniłam. Niby..., bo wciąż mam wątpliwości. ;/

----------------

Skrupulatom

Męczysz się stale i myślisz po cichu
że pan prosiak się uparł i w twej duszy ryje
a może to nieprawda. Spojrzyj w serce głębiej
zobaczysz czyste źródło które jak w Lourdes bije
a przy źródle jak zwykle kładka bez poręczy
krew nie przeraża żadną ślepą strzałą
i taki nawet spokój jakby wszyscy święci
szli by zabrać do nieba nasze grzeszne ciało

Łata

"Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i robi się jeszcze gorsze przedarcie' (Mk 2,21).
Po rozgrzeszeniu nie odchodzimy w połatanej, pozszywanej szacie, ale w szacie całkiem czystej. Odchodzimy w szacie, którą otrzymujemy przy chrzcie lub pierwszej spowiedzi.
Mówimy 'wierzę w grzechów odpuszczenie', a stale opłakujemy stare dziury.
Spowiedź jest oderwaniem się od tego, co było niedobre i co już utonęło w Miłosierdziu Bożym.
Ewangelię tę powinni czytać skrupulaci, którzy spowiadają się i uważają, że po spowiedzi została jeszcze niezałatana dziura."

ks. Jan Twardowski, "Przed spowiedzią świętą"


Napady skrupulanctwa - niczego nie ujmując wolnej woli człowieka - są aktami ataku szatana na człowieka, normalnymi i powszechnymi od czasów grzechu pierworodnego. Trzeba mieć świadomość, że naszych wolnych aktów dokonujemy w obecności Bożej i przy czynnym udziale Aniołów i szatana, ale i wszystkich świętych. Te nasze akty, to co nam się wydaje ściśle tajne i intymne ma sporą i nieobojętną publikę. Warto o tym pamiętać - nie jesteśmy sami. I nie tylko nasz wróg krąży wokół nas.

Więcej tutaj.

 Re: Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
Autor: xc (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2012-05-24 19:26

Postawa taka nazywa się kwietyzmem. Jest to sprowadzony ad absurdum pogląd, że usprawiedliwienie człowieka możliwe jest tylko dzięki łasce Boga i wierze, a jakiekolwiek czyny nie mają żadnej roli. Cokolwiek zrobimy, to i tak Bóg nas zbawi (jak zechce) albo nie zbawi (jak nie zechce).
Pogląd ten został oficjalnie potępiony w końcówce XVII w. przez papieży Innocentego XI i XII, ale jak widać kołacze się tu i ówdzie.

 Re: Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
Autor: sstaszek (---.tvkdiana.pl)
Data:   2012-05-24 21:13

Nie wierzysz w "grzechów odpuszczenie" i miłosierdzie Boże? Św. Piotr zaparł się Jezusa 3 razy, chociaż był z Nim najbliżej przez 3 lata. Jezus go rozgrzeszył i został Piotr "pierwszym po Bogu" - dosłownie.

 Re: Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
Autor: Maciek (---.home.aster.pl)
Data:   2012-05-24 22:38

Fakt, że się tym martwisz i kierujesz swoje serce na Boga jest łaską od Niego, więc tu masz nawet dowód na to, że Duch Święty działa w Tobie. Po prostu staraj się nie robić tego więcej i módl się. Rozmawiaj z Nim sercem, a będziesz lepiej się czuła. :) A na skrupuły najlepszym lekiem jest wiara w Miłosierdzie Boże i ufność w nie. Proś o nie Pana. :)

 Re: Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
Autor: AsiaBB (---.c192.msk.pl)
Data:   2012-05-25 00:07

"jakiś czas temu popełniłam grzech ciężki, nie chciałam, lecz upadłam" - skoro nie chciałaś, to nie popełniłaś wtedy grzechu ciężkiego. Grzechy ciężkie można popełnić tylko wtedy, kiedy się chce. Tu musi być twoje przyzwolenie, w dodatku w pełni świadome, inaczej nie ma grzechu ciężkiego. Piszesz o upadkach, a one są czym innym niż zuchwałe trwanie w grzechu w nadziei Miłosierdzia Bożego. Takie zuchwałe grzeszenie to dość bezczelna postawa typu: "a co mi tam, będę sobie grzeszyć, ten naiwny Bóg i tak jest miłosierny to mi wybaczy bez problemu". - Nie ma w takim myśleniu ani żałowania za popełniony czyn ani postanowienia poprawy - po prostu będę sobie grzeszyć, a jak Bóg ma ochotę to niech sobie przebacza. W tobie nie widać takiego podejścia, bo ono nie zakłada wyrzutów sumienia, które ty masz, które pchnęły cię do spowiedzi i zadawania sobie pytań o grzech. Śpij spokojnie, grzech przeciw Duchowi Świętemu wcale nie tak łatwo popełnić.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: