logo
Niedziela, 29 marca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: Aga (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-01-29 22:41

Witam, od pewnego czasu borykam się z grzechem nieczystości. Wcześniej ulegałam zazwyczaj wtedy, gdy miałam gorsze samopoczucie. Zadowalanie siebie było formą radzenie sobie ze stresem, dowartościowywania się czy też zwykłej na pozór niewinnej zabawy. Niedawno zebrałam się na odwagę i poszłam do spowiedzi- nie ukrywam, że przyniosło mi to znaczną ulgę i spokój. Od tamtego czasu udawało mi się panować nad sobą, jednak powrót do grzechu był moim zdaniem nieunikniony ze względu na to, że nieczyste myśli powracały i "nawarstwiały się" aż do momentu, gdy nie udało mi się powstrzymać od popełnienia grzechu nieczystości (mówiąc szczerze wtedy już nawet nie próbowałam się powstrzymywać). Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi z trzech powodów: pierwszy jest taki, co kapłan pomyśli o osobie, która ponownie przychodzi z takim samym i ohydnym grzechem- drugim powodem jest to, że wiem, że nawet jeśli znów pozbędę się tego balastu z mojego sumienia to aktualnie nie potrafię kontrolować moich myśli na tyle, by po jakimś czasie ponownie nie znaleźć się w "punkcie wyjścia". Ostatnim z powodów jej po prostu wstyd, tyle że tym razem większy niż wcześniej. Za każdym razem po fakcie czuję się obrzydliwie i mam poczucie, że zawiodłam nie tyle siebie, a Boga i innych. Mimo to nie wiem jak się uwolnić.

 Re: Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: Izabella (---.dip0.t-ipconnect.de)
Data:   2014-01-29 23:08

Pójdź do spowiedzi i powiedz Jezusowi za pośrednictwem kapłana, ze powracasz do grzechu nieczystości, pomimo że nie chcesz. Nie myśl, że Jezus nie wie o tym, że walczysz z tymi grzechami. On wie, ale chce abys ty wyznała grzechy. Moim zdaniem jest to wazne z powodu wyjścia z zakłamania. Kłamstwa o samowystarczalności człowieka. Porozmawiaj z księdzem o przyczynach nieczystości w twoim zyciu.
I o tym czy twoje ciało musi otrzymywac to co mu sie chce. Czy to duch ma panowac nad ciałem czy odwrotnie. Na spowiednika trzeba sobie wybrac odpowiedniego ksiedza.
Po jakims czasie zrozumiesz, ze sama sobie nie poradzisz. Masz pozwolic przejąć Jezusowi stery w Twoim zyciu. Omawiac z Nim rózne decyzje, sukcesy, porazki itp.
Pozwolenie Jezusowi na pomoc tobie w opanowaniu grzechu nieczystości to poczatek Jego pomocy dla ciebie. Jesli pozwilisz Mu przejąc kontrole nad twoim zyciem, to bedziesz szczęsliwa w zyciu pomimo róznych wydarzeń.

 Re: Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: Hania (---.wejherowo.vectranet.pl)
Data:   2014-01-29 23:12

Cześć, Aga. To, o czym piszesz, jest dość powszechnym problemem ludzi. Ludzie radzą sobie z tym, aktywnie uprawiając sport, znajdując jakieś hobby i uświadamiając sobie, iż ciało jest Świątynią Ducha Świętego.
A co do spowiedzi... Ona jest niezbędna, bez niej nie uzyska się rozgrzeszenia, a księża doskonale zdają sobie sprawę, że człowiek jest słaby i upada niejeden raz. Ksiądz na pewno nie będzie Cię oceniał i krzywo patrzył. Zresztą wiesz to sama.
I Aga... On nas kocha, z tymi wielokrotnymi upadkami jesteśmy dla Niego cenni, wiesz? Pozdrawiam Cię.

 Re: Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: leonida (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2014-01-29 23:34

Po pierwsze: Sama się nie uwolnisz (powstrzymasz) - proś Jezusa o pomoc, wołaj Go - niech On się tym zajmie, bo Ty najzwyczajniej nie masz siły, woli... Myśl intensywnie, że Bóg jest przy Tobie, że siedzi obok Ciebie, że pragnie Twojego szczęścia, przynosi Ci pokój serca, zabiera stres. Ja walczyłam przez 13 lat. Dlaczego tak długo? Bo nigdy szczerze nie poprosiłam Boga o pomoc. Do momentu, kiedy przyznałam się przed Nim do swojej bezsilności. Przeszło jak ręką odjął.

Po drugie: nie dyskutuj z pokusą, nie zastanawiaj się czy tym razem Ci się uda, czy wytrwasz, po prostu ją zignoruj, nie rozmyślaj, zajmij się czymś, wyjdź z domu, zadzwoń do koleżanki, weź do ręki książkę, porysuj, idź upiec ciasto - cokolwiek, by zastąpić myślenie nieczyste myśleniem o czymś dobrym, pięknym. Często nieczyste myśli biorą się z nudów... Zastanów się co powoduje, że się nawarstwiają - może zapraszasz je przez słuchanie/oglądanie nieodpowiednich treści?

Po trzecie: nie demonizuj problemu, kapłan sobie nic nie pomyśli, bo się takich grzechów od początku kapłaństwa nasłuchał i nasłucha, a pewnie i gorszych i jego obchodzi tylko pośredniczenie w udzielaniu Bożego Miłosierdzia, a nie Twoje grzechy.

Po czwarte: Pokornie przyznaj się do swojej ludzkiej słabości. Jezus upadł 3 razy. Człowiek upada po stokroć i nie upadek jest ważny, a powstanie z niego. Upadłaś, to wstań - to się liczy. Czy jak się przewrócisz to masz sobie za złe, że jesteś nieuważna i tak leżysz, żeby już więcej się to nie powtórzyło czy wstajesz i idziesz dalej?

Po piąte: Bardzo dobrze, że się wstydzisz, gdybyś się nie wstydziła to z Twoim sumieniem byłoby coś nie tak...

Bóg kocha Cię taką jaką jesteś, nie kocha Cię mniej, bo zgrzeszyłaś, to szatan wmawia Ci, że Boga "zawiodłaś". Bóg tylko czeka aż przyjdziesz zanurzyć się w Jego Miłosierdziu - On pragnie dać Ci miłość i chce żebyś tę miłość przyjęła.

Jeśli wstydzisz się iść do tego samego księdza, to idź do innego, albo powiedz na spowiedzi, że Ci wstyd, przyznaj się przed Jezusem do swoich uczuć jak przed Przyjacielem.
Popatrz na obraz Jezu ufam Tobie. Czy Jezus grozi palcem, pokazuje figę? Nie, On błogosławi.
Życzę Ci więcej odwagi.

 Re: Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: Monika (już 17l. ) (---.piaseczno.vectranet.pl)
Data:   2014-01-29 23:43

Nie wiem, czy Ci to pomoże: zmagam się z tym problem od 3 lat, ponad trzech. Od tego czasu do spowiedzi chodziłam codziennie, co dwa dni, w skrajnych przypadkach (ale to zdarzyło bardzo rzadko) - dwa razy na dzień. Wstyd, strach ogromny... Ale wiedziałam, że muszę się podnieść i "Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia" - Flp 4, 13. Zdarzało się, ze po wycieczce rowerowej z księdzem i grupą, szłam do tego kapłana do spowiedzi - chciałam się podnieść. Ty też chcesz. Musisz tylko się odważyć. Wiem, ze nie jest łatwo.
Przez ten czas też miałam chwile zwątpienia; nie chciałam chodzić do spowiedzi, wstydziłam się.
Przez ponad rok miałam spowiednika, który zaproponował mi spowiedź co 2 tyg, mimo upadków. Może warto znaleźć stałego spowiednika i zapytać o to? Tylko spowiednik może zdecydować o takim "układzie".
I módl się o odwagę.
Będę się za Ciebie modliła.

 Re: Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: Śliwka (---.play-internet.pl)
Data:   2014-01-30 12:03

Obejrzyj do końca: http://www.youtube.com/watch?v=qs5f-2tsQuE obejrzyj do końca

 Re: Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: Alba (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-01-31 13:25

Moja droga - najprostsza odpowiedź, jaką mogę Ci dać (też przez lata borykałam się z tym problemem), to pytanie, jakie mi zadał jeden z moich spowiedników: "Rozumiem zatem, że kiedy rano wzięłaś prysznic, a potem ubrudziłaś się w czasie pracy, nie pójdziesz już ponownie się wykąpać?" Jeśli ma Ci to pomóc w regularnym i bez lęku korzystaniu z Sakramentu Pojednania, możesz o tym myśleć właśnie jako o takim "prysznicu", przez który Bóg czyni nas na nowo czystymi - wciąż i wciąż na nowo. Ile razy do Niego z tym przychodzimy. Czy sądzisz, że Bóg "nie wie", że jesteśmy tylko ludźmi i jak bardzo jesteśmy słabi? Czy nie ma w sobie dość miłosierdzia Ten, który sam mówił, że my, ludzie, mamy wybaczać innym "nie siedem, lecz siedemdziesiąt siedem [tzn. nieskończoną liczbę] razy"? Przeciwnie - Pismo Św. mówi, że "wie Bóg, z czego jesteśmy utworzeni, pamięta, że jesteśmy prochem." Trudność ze spowiedzią może czasem wynikać nie z tego, że boimy się, że Bóg nam nie wybaczy, tylko, że MY SAMI nie umiemy sobie darować: "No, jak ja mogłam! Znowu!" Mogłaś. Jesteś grzeszna. Ale Bóg Cię kocha mimo to. O myśli księdza martwić się nie musisz - każdy z nich słyszał już setki takich wyznań. Mnie bardzo pomogło, gdy mój spowiednik powiedział mi kiedyś: "Czy Ty myślisz, że nie zdarzyło mi się słuchać księży, zmagających się z tym problemem?" A nawet gdyby któryś się "zgorszył" - to jest to JEGO problem, a nie Twój. Ty wracaj do Boga, gdy tylko zgrzeszysz. Zawsze.

 Re: Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: Alka (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2014-02-01 00:01

Napiszę jedno... Mój stały spowiednik słyszy o tym praktycznie przy każdej spowiedzi i jakoś nie wyskakuje z konfesjonału. Nie spowiadasz się księdzu.

 Re: Nie mam odwagi ponownie iść do spowiedzi.
Autor: Anna (---.satfilm.net.pl)
Data:   2014-02-04 17:41

Aga, wiem dokładnie co czujesz. Miałam to samo przez jakiś rok. Spowiedź i upadek, spowiedź i upadek. No normalnie ja nie wiedziałam, czemu tak jest a miałam tego dość, chociaż zdarzało się co jakiś czas. W listopadzie udało mi się uwolnić na zaledwie 2 miesiące. Ksiądz poradził, by znienawidzić grzech. Podziałało. Ale niedawno znowu miałam ten sam problem, o którym piszesz. Nie wiem jak to się stało tym razem, ale naprawdę uwierzyłam w to, że ksiądz nie jest od oceniania i poszłam do spowiedzi, chociaż miałam te same myśli co ty. Miałam tyle szczęścia, że udało mi się dojść do konfesjonału kiedy już usiadł. Poczułam się bezpieczniej, bo byłam w 100% pewna, że nie pozna mnie. Co ksiądz pomyśli? Powiem Ci dokładnie co on sobie pomyśli. Po pierwsze nic, bo nie jest od oceniania. Po drugie oni mają taki dar (ci z powołania), że grzechy jednym uchem wpadają, podlegają analizie by przekazać naukę i pokutę i rozgrzeszenie (lub brak) a na koniec wylatują z jego pamięci drugim uchem. Tak więc nie martw się co sobie ksiądz pomyśli i że znowu za jakiś czas ulegniesz (oby nie) pokusie, bo takie myślenie sprawia, że potem bez problemu wraca się do tego samego. Trzeba walczyć. A myślenie takie to tylko głos szatana, byśmy się poddali i nie spowiadali. Pozdrawiam, życzę siły i wytrwałości.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: